Aktualnie czytasz:
Test Kamery Sony Action Cam w (bardzo) deszczowy dzień (sample)
3

Dzisiaj po wielu rozterkach – Sony Action Cam czy GO Pro dokonałem wyboru – chyba widać jakiego. Ze względu na zakłócenia obudowy pozostanie mi jeszcze do dokupienia dedykowany zestaw Handycam. Mimo wszystko zobaczcie jak kręci dzieło japońskich inżynierów.

Jakby ktoś z was pytał o jak najbardziej depresyjny dzień, jak może wyglądać to właśnie chyba tak. Ojej, straszne, ale to chyba znak tego, że już przychodzi jesień. Jest 13 stopni niby, ale podobno pod wieczór mają być delikatne przymrozki na północy polski, a dzisiaj robię trasę właśnie na północ. Nie muszę mówić nikomu, że opony mam jeszcze letnie i widziałem, że sporo osób już dawno zmieniło opony na zimowe, ale w moim odczuciu to chyba trochę za wcześnie. Jak się okazuję chyba Ci co zdecydowali się na krok wcześniej mieli rację. Straszna jest ta pogoda. Teraz mamy krótki odcinek do zrobienia – jakieś 13 kilometrów. Podejrzewam, że przy tak dużej wilgotności powietrza to diesel nawet nie zdąży się rozgrzać, lusterka nie zdążą odparować. Tak naprawdę nie chodzi mi o pokazanie pogody tylko po sprawdzenie tak naprawdę jakości obrazu jaki produkuję ta kamera, a może nawet bardziej niż obrazu to w tym przypadku to dźwięku, bo jaki obraz ma ta kamera to raczej udało mi się zorientować, bo kwestia była taka, że wcześniej dużo materiałów kręciłem telefonem, ale telefonem jest dosyć niewygodnie. Mam GoPro, ale jest to GoPro po dosyć sporych przejściach, bo używałem go do kręcenia filmów z testów na różnych pojazdach, z jazdy tymi pojazdami i GoPro zaliczyło na tyle dużo różnych upadków, że po prostu slot karty pamięci już się nie blokuję i ta kamera musiałaby być przez cały czas w obudowie tej wodoszczelnej i wtedy właśnie jest problem z dźwiękiem, a żeby nie było tego problemu z dźwiękiem, musiałbym tą obudowę rozwiercić pod wejście mikrofonu i wtedy bym stracił wodoodporność. Jest jeszcze jedna opcja, żeby kupić drugą obudowę, ale koszt obudowy jest niewspółmiernie duży w stosunku do nowego sprzętu. Myślałem, żeby kupić GoPro 3, ale pan w sklepie pokazał mi Sony Action Cam i różnica obrazu jest spora i różnica przede wszystkim w jasności, a ja dużo jeżdżę w nocy, więc, dlatego po prostu zależało mi, żeby za mniej więcej te same pieniądze nabyć coś co jakość ma trochę lepszą. No dobrze, to tyle tytułem tak naprawdę testu tej kamery przy tak beznadziejnej pogodzie, tak beznadziejnej aurze, podczas trwania chyba jednego z najbardziej szarych dni w roku w listopadzie.

 
Czytaj
REKLAMA

PRZESIĄDŹ SIĘ NA MIEJSKĄ 125!


Odbierz pakiet akcesoriów o wartości 400 zł i ruszaj w miasto.

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
  • Krzysztof
    12 stycznia 2014 at 16:36

    Co to takiego „zakłócenia obudowy”???

  • Krzysztof
    12 stycznia 2014 at 16:40

    Mój komentarz „za kilka chwil się pojawi w serwisie”.
    Jeśli pojawi się „za kilka chwil”, to ile wynosi jedna chwila?
    W czasach gdy chodziłem do szkoły, za takie takie błędy logiczno-językowe byłaby dwója z polskiego!

  • adam
    17 marca 2015 at 16:35

    action cam, ale dokladnie jaki model??? dostepnych jest obecnie chyba 6 w sprzedazy. Jaki byl wziety do testu i jaki Pan kupil?