Romet 4E (samochód elektryczny): Pierwsza Jazda

Romet 4E przez wielu nazywany czterokołowym skuterem elektrycznym dotarł do kolejnego etapu na drodze swej ewolucji. Arkus & Romet zaczyna ogólnopolski program testowy. Zasiąść za kierownicą 4E będzie mógł każdy. Skorzystaliśmy z tej okazji.

A to z trzech powodów, po pierwsze producentem tego samochodu elektrycznego jest doskonale znany nam Romet, po drugie będzie można go prowadzić już od 16 roku życia, po ostatnie - zjadała nas cholerna ciekawość. Dlatego nasza ekipa zjawiła się na warszawskiej konferencji prasowej poświęconej właśnie tej nietypowej maszynie. Na niej dostaliśmy kluczyki do zielonego "autka" i wybraliśmy się na jazdę testową. Oto jej rezultaty.

Wkrótce w Skuterowo.com pełna relacja z tej imprezy i więcej informacji o projekcie Romet 4E.

REKLAMA

Poznaj Suzuki Hayabusa. Maszyna doskonała powraca

Odkryj legendę na nowo. Suzuki Hayabusa powraca. Nowe wcielenie mechanicznej doskonałości. Doznania zarezerwowane dla najbardziej śmiałych. Odważysz się?

Advertisement

Inne publikacje na ten temat:

22 opinii

  1. Koszt paliwa w celu przejechania 100km to 6zł, koszt baterii w celu przejechania 100km to 11zł (bateria za 7999zł wystarczy na 400 doładowań), czyli 100km kosztuje nas ponad 17 zł w trybie ekonomiczny (max 45km/h). Zasięg w trybie ECO to 180km a w trybie standardowym 90km.

    17zł to prawie 3 litry na 100km. W trybie standardowym to już powyżej 5,5 litrów na 100km.

  2. To coś za prawie 38 tys i z akumulatorami za 7999 zł to już na wstępie porażka a jeszcze wykonanie jest na poziomie ” u pana Zenka w stodole”.

    Jak ktoś chce to niech zachowa ten filmik będzie miał co dzieciom pokazywać jako następny niewypał polskiej myśli technicznej.

  3. Nie 6zł tylko 17zł, bo musisz zmienić po 72000 km lub pewnie roku baterie co kosztuje 7999zł. A aut które palą około 3 litry i nie mają ograniczenia do 45 km jest kilka. W autach benzynowych nie musisz zmieniać baku co roku…

    W trybie bardziej dynamicznym ale ciągle dużo gorszym niż jakiekolwiek normalne auto spalanie to 5.5 l / 100km benzyny – sporo.

  4. Siedziałem w nim parę miesięcy temu i współczuję osobą które będę w nim miały wypadek. To jest plastikowy samochód, rozumiem że ważna jest oszczędność masy ale żeby chociaż te plastiki były dobrze wykonane.
    Za tą cenę lepiej sobie kupić używany mały samochodzik z dieslem jakiejś
    dobrej marki.

  5. Romet to powinien robić odkurzacze i AGD, jak Daewoo kiedyś.
    Jak nie potrafi się jednego dobrze zrobić to trzeba próbować w kilku branżach, może w którejś się uda.
    A taki ‚samochód’ to jedna wielka porażka i w życiu w tym kraju się nie przyjmie.

  6. Polska akurat nie jest krajem gotowym na jakiekolwiek obecne pojazdy elektryczne.Nie mamy zbyt wielu stacji ładowania, z tego co wiem jest tylko jedna w Warszawie.
    Nasi zachodni sąsiedzi(Niemy) mają już nawet wypożyczanie takich pojazdów w niektórych miejscowościach i oczywiście można tam „zatankować” swój pojazd.
    Może za 10 lat w Polsce to będzie możliwe

  7. 180 km na jednym ładowaniu! Nie ma szans chyba że w laboratorium bez obciążenia z kołami w powietrzu. W komórkach producenci też podają jakieś kosmiczne czasy „trzymania” akumulatora, a to się nigdy nie sprawdza. Nigdy też nie wykorzysta się pełnej pojemności przy jednorazowym ładowaniu. Akumulatory po pewnym czasie mają coraz mniejszą pojemność czyli pod koniec tego czterechsetnego ładowania pojemność w zależności od użytkowania może wynosić 50% lub mniej. Wtedy koszt przejechania 100 km przekroczyć może i 60zł.

  8. W tym przypadku to będzie porażka – oto kilka powodów:
    -nie da się zarejestrować jako motorower
    -drogie baterie
    -zasięg
    -cena

    Za 3 x mniej kupimy w dobrym stanie microcar marki Ligier – nie martwimy się o zasięg, baterie, i podobno jest to trwałe i lepiej wykonane od Rometa.
    Miałoby to szanse gdyby było motorowerem, miało silnik spalinowy i kosztowało +- 10000zł.

  9. Na stronie pisze stalowe nadwozie ale takie elementy jak klapa bagażnika i silnika na pewno nie są wykonane ze stali.
    Trzeba go dotknąć żeby się przekonać. Oczywiście ramę ma stalową.
    Zasięg i takie inne sprawy są wadami każdego samochodu elektrycznego ale
    najgorsze jest wykonanie. Być może w wersji na sprzedaż zwiększą jakość wykonania.
    W tym egzemplarzu gdzie siedziałem plastiki w środku były trzeszczące,a uszczelki szyb trzymały się słabo.

    Jest jednak prawdopodobieństwo że się mylę ponieważ to już nie jest prototyp jak model który oglądałem ale nie sądzę żeby jakoś bardzo się poprawili.

  10. Nie skazujcie tego pomysłu na porażkę, chociaż wydajność baterii i ich cena, powoduje, że może to być słaby pomysł. Bardziej poszedł bym w stronę małego dwuosobowego autka (jako zmowa alternatywa dla skuta), z małym bardzo oszczędnym silniczkiem (może na gaz?). Uważam, że przy niskiej cenie sukces gwarantowany, gdyż jest dużo branż, gdzie potrzebne jest małe autko (np. gastronomia) lub na dojazdy do pracy (przecież głównie jeździ się samemu). Co do bezpieczeństwa to czy na skuterze macie jakiekolwiek? Nie i tak jest i tu. Spasowanie jakość? Moja Bassa ma słabe plastiki ale nie trzeszczą i nie pękają, cóż mi więcej potrzeba? Jak będę chciał jakości to kupie honde.

  11. To jest mniej więcej taki sam durny pomysł jak wprowadzenie CNG.
    Nigdy się nie przyjmie, nie u nas i nie przy takich cenach.
    Już o ‚jakości’ nie wspomnę.

  12. Maxell ale co jest durne ten romet czy moja wypowiedź o gazie? Może być też i coś na diesla, tak by paliło ze 2l, miało ok 300-500 kg masy i było nie drogie. Tanie w zakupie i eksploatacji, zajmuje mało miejsca i jest praktyczne, czy to nie zalety naszych jednośladów? Do tego jeden plus nie pada na głowę i jest ciepło zimą. Ja bym brał, bo i szukam autka do rozwożenia jedzenia z knajpy. Co mam wybrać seicento palące 6-7l benzyny?
    Jaskuła wydaje mi się, że pomysł się udał, gdy społeczeństwo było biedne (126p, BMW Isetta), teraz takie autka mają racje bytu jako drugi pojazd, bo ludzie zaczynają rozumieć, iż wożenie powietrza się nie opłaca. Mam takich znajomych co np z A4 przesiedli się do Pandy.

  13. Miałem oczywiście na myśli to śmieszne ‚auto’ na prąd 🙂
    Stosunek jakości do ceny jest…delikatnie mówiąc wygórowany. Ja rozumiem, że baterie są najdroższe, ale po co produkować coś co jest drogie i się nie sprzeda? Już by się lepiej na motorowerach skupili i zaczęli je udoskonalać (mówię tu o wykonaniu oczywiście i użytych materiałach).

  14. „Romet to powinien robić odkurzacze i AGD, jak Daewoo kiedyś.”
    Co masz do Daewoo? Nie porównuj tej dennej marki Romet z Daewoo, które produkowało kilka bardzo udanych modeli (Matiz, Lanos), o wiele mniej awaryjnych niż Passtuchy i inne używane niemieckie gówna, które wiozą się na legendzie bezawaryjności sprzed 20 lat. Dla nieobeznanych Daewoo upadło nie dlatego, że robili kiepskie samochody których nikt nie chciał kupować, wręcz przeciwnie. Powodem było zdefraudowanie pieniędzy spółki przez prezesa firmy i ucieczka z kraju. I tak na marginesie Daewoo Motors i Daewoo Electrics to dwie różne firmy, a Romet to polski syf, który wiezie się nie wiem na czym, bo ich skutery to porażka, a rowery w porównaniu do innych marek to także szału nie robią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button