Najbardziej bezsensowne motocykle świata. Ranking TOP5 motocykli, przez które można dostać zgagi

Takie był koszty rozwoju motoryzacji. Zanim powstały cuda, byliśmy skazani na dziwolągi. Ranking najdziwniejszych motocykli

W skrócie
  • W tym zestawieniu znajdziesz pięć naszym zdaniem najbardziej bezsensownych motocykli świata.
  • W tym rankingu znajdziesz takie motocykle jak: Dodge Tomahawk, BMW C1, Peraves Monotracer, Uno Dicycle, Excelsior Welbike
  • Więcej informacji ze świata motocykli znajdziesz na naszej stronie, jednoslad.pl

Historia motocykli zna wiele przypadków jednośladów, których obecność na rynku nie była rewolucyjna czy jakoś szczególnie zaskakująca, a mimo wszystko przeszły one do historii motoryzacji. Opozycją dla tego typu sprzętów są motocykle, które były rewolucyjne w każdej płaszczyźnie, ale dzisiaj wspominamy je raczej tylko w kategorii ciekawostek. Oto ranking TOP5 naszym zdaniem najbardziej bezsensownych motocykli świata.

Bezsens tych motocykli nie polega na tym, że są złe, awaryjne czy źle zaprojektowane. Większość z tych motocykli miało naprawdę olbrzymie szanse stać się hitami. Dlaczego tak się nie stało? Jedne były zbyt drogie i zbyt szybkie, inne nie trafiły na odpowiedni grunt, a jeszcze inne zweryfikowało zapotrzebowanie klientów. Poznajcie pięć naszym zdaniem najbardziej bezsensownych motocykli świata. Oto nasz ranking TOP5!

1.Dodge Tomahawk. Potęga, pieniądze i totalny brak sensu

Nasze zestawienie otwiera najdroższy i jeden z najbardziej kozackich motocykli jakie widzieliśmy w życiu. Na czym polega jego bezsens? To przede wszystkim moc silnika. Tego czterokołowego potwora napędza piec V10 o pojemności 8277 cm3 pochodzący bezpośrednio z silnika od Dodge'a Vipera, a to znaczy, że motocykl ten dysponuje mocą ponad pięciuset koni. Źródła podają, że miał rozpędzać się do ponad 600 km/h - czy na pewno? Tego nie wiemy, ponieważ nie istnieją oficjalne informacje, które potwierdziłyby fakt, że ktoś tego dokonał.

Dodge Tomahawk V10

REKLAMA

RZUĆ WYZWANIE MIASTU Z BMW G 310 R

Obudź się z uśmiechem na twarzy bo każdy dzień z BMW G 310 R to szansa na spróbowanie czegoś nowego. Kompletny pakiet ma wszystko, czego potrzebujesz – w tym nowoczesne światło do jazdy dziennej. Dzięki zoptymalizowanemu silnikowi z Ride by Wire i sprzęgłem z funkcją Anti-Hopping pojazdem jeździ się intuicyjnie i zwinnie, niezależnie od tego, czy wybierasz się do pracy, na randkę czy poza miasto. Przekonaj się o zwrotności, łatwości obsługi i sportowym charakterze G 310 R i każdego dnia stawiaj sobie nowe, większe wyzwania.

Wiemy natomiast, że pierwszą setkę osiągał w czasie 1,8 sekundy. Tomahawk posiadał cztery koła, a każde z nich posiadało niezależne wielowahaczowe zawieszenie - dzięki takiemu układowi, czterokołowiec mógł się składać w zakrętach jak każdy inny motocykl. Wiemy również, że Dodge Tomahawk kosztował 550 000 dolarów. Jeśli ktoś go kupił, to stał się właścicielem jednego z najbardziej bezsensownych i jednocześnie wspaniałych motocykli świata. Gratulujemy!

Przeczytaj również

Najdroższe motocykle świata: Te maszyny są jak jeżdżące skarbce. Nasza lista TOP 8

2.BMW C1: skuter z dachem

Chociaż patrząc na BMW C1 z perspektywy praktyczności nie możemy mu nic zarzucić, to jasno trzeba powiedzieć, że o dziwactwie tego jednośladu zdecydowali klienci - skuter z dachem nigdy nie zyskał ogromnej popularności. Dzisiaj BMW C1 uchodzi za ciekawostkę, jednak coraz częściej trafiają do nas plotki na temat trwających prac nad nowym wcieleniem, które miałoby zastąpić ten niezwykły skuter. Całkiem prawdopodobne, że niemieccy inżynierowie po prostu wyprzedzili epokę ze swoim pomysłem. Historia zna wiele przypadków, w których dany wynalazek się nie przyjął. Natomiast wiele lat później stał się bardzo popularnym i modnym rozwiązaniem.

BMW C1 125

Poza tym warto zaznaczyć, że Bawarczycy znani są z tworzenia motocykli, które wyprzedzają swoimi rozwiązaniami swoje czasy. Oczywiście, czasami są to takie dziwactwa jak model C1, ale częściej opracowują patenty i rozwiązania, które stają się kamieniami milowymi w rozwoju motoryzacji i sprawiają, że jazda na motocyklu staje się jeszcze bezpieczniejsza. W zasadzie nie inaczej było z C1. Dach skutera miał chronić kierowcę skutera nie tylko przed deszczem, wiatrem czy chłodem, ale przede wszystkim był swoistą klatką bezpieczeństwa. Skuter wyposażony był w pasy bezpieczeństwa, a kierowca mógł się nim poruszać bez kasku. Zwalała cena: 8000 euro było kwotą dla wielu osób nie do przeskoczenia. Jednak finalna kwota, którą musiał zapłacić klient miała swoje odzwierciedlenie w wyposażeniu: podgrzewana kanapa, specjalna strefa zgniotu w przedniej części jednośladu, czy szyba z wycieraczką były czymś w tamtym czasie niespotykanym.

3. Peraves Monotracer: czy to jeszcze motocykl?

Jeśli mielibyśmy wybrać jeden z najprzyjemniejszych chwil na motocyklu, to naszym zdaniem byłaby to przejażdżka ciepłym letnim wieczorem z jeszcze niezbyt chłodnymi podmuchami wiatru. Czemu o tym wspominamy? To proste, na tym motocyklu tego nie przeżyjesz, co sprawia że jest jednym z najbardziej bezsensownych motocykli świata.

Peraves Monotracer,

Peraves Monotracer, to dwuosobowy motocykl, który posiada zamknięte wnętrze. Konstruktorom zależało, aby sprzęt był jak najbardziej dopracowany pod kątem aerodynamiki, gdyż ta ma ogromny wpływ na finalne spalanie pojazdu. MonoTracer napędzany był 16-zaworowym, 4-cylindrowym silnikiem produkcji BMW o pojemności 1.2 litra. Jednostka rozwijała moc 130 KM i dysponowała momentem obrotowym w granicach 117 Nm. Ten totalnie bezsensowny motocykl ważył 440 kilogramów i rozpędzał się w czasie 0-100 km/h w czasie poniżej 6 sekund. Jego prędkość maksymalna wynosiła 250 km/h. Co ciekawe, aby pojazd się nie przewrócił podczas postoju konstruktorzy przymocowali do jego boków kółka, które opadały aż do asfaltu. Trochę tak jak w samolocie. MotoTracer mógł osiągnąć przechył wynoszący maksymalnie 52 stopnie. W roku 2009 ten sprzęt kosztował 52 500 Euro. To bardzo dużo, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę świetne materiały z których został zbudowany oraz wyposażenie obejmujące takie ciekawostki jak klimatyzacja, rozbudowany system audio, tempomat czy podsuszkę powietrzną.

Uno Dicycle. Dwukołowy dwuśladowiec. Bardziej bezsensownie się nie da

Ten motocykl napędza silnik elektryczny. Jednak nie to sprawia, że jest jednym z najbardziej bezsensownych motocykli świata, a zastosowanie przedziwnego (jeśli tak możemy to napisać) napędu. Tak naprawdę nie jest to najbardziej bezsensowny motocykl jaki widzieliśmy, ale jeden z najciekawszych, choć dla wielu osób ten pierwszy przymiotnik będzie zdecydowanie bardziej adekwatny. Początkowo Uno Dicycle posiadał dwa koła, a równowagę utrzymywał dzięki systemowi żyroskopów. Finalnie jednak, konstruktor tego pojazdu wyposażył swoje dzieło w trzecie koło, dzięki któremu kierowca mógł przekształcić swój pojazd w klasyczny motocykl, chociaż obecność dwóch kół w osi tylnej sprawia, że raczej ten twór powinniśmy nazywać trajką.

Uno Dicycle

Jednak jakkolwiek byśmy nie podeszli do tej konstrukcji, to trzeba twórcy oddać, że stworzył coś arcyciekawego, co dodatkowo wynikało z chęci poprawy losu motocyklistów zatłoczonych miastach. Pojazd miał zajmować mało miejsca, być maksymalne ekologiczny, szybki i prosty w obsłudze. Co ciekawe, na pomysł Uno Dicycle wpadł w 2006 roku szesnastolatek, które dzięki swojemu pomysłowi na stałe zapisał się w kartach historii.

5. Excelsior Welbike, motocykl desantowy, który nie nadawał się do desantu

Naprawdę ciężko sobie wyobrazić, że ten jednoślad był pojazdem wojskowym, ale w rzeczy samej tak było. Excelsior Welbike potocznie zwany parascooterem był pojazdem, który został zaprojektowany z myślą o desancie spadochronowym. Podczas desantu żołnierzy był zrzucany w specjalnych skrzyniach, z których spadochroniarze najpierw musieli go wyjąć, a następnie szybko złożyć. Oczywiście niewielkie rozmiary, a co za tym idzie małe kółka utrudniały jazdę w trudnym terenie - żołnierze szybko przestali traktować na serio ten pojazd. Poza tym podczas desantu najczęściej nie było czasu na montaż tego pojazdu - spędzenie dłuższej chwili w jednym miejscu lub po prostu w strefie lądowania mogła się dla spadochroniarza skończyć źle.

Excelsior Welbike

W ramie "spadochroniarza" wylądował niewielki, jednocylindrowy, dwusuwowy silnik o pojemności 98 ccm, wyprodukowany przez firmę Villers - dokładnie te same silniki mogliśmy spotkać w polskich SHL 98. Jednak z tą różnicą, że w przypadku motocykla desantowego nie posiadały one skrzyni biegów. Co ciekawe, sprzęt ważył zaledwie 32 kilogramy, a zbiornik paliwa pozwalał na przejechanie 200 kilometrów (przy spalaniu 2 l/100 km). Łącznie wyprodukowano prawie 4 tysiące sztuk tej maszyny.

Przeczytaj również:

Najgorsze motocykle świata: tych jednośladów się wystrzegaj. Czarna lista TOP9

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button