Aktualnie czytasz:
LWG. Czy nadal motocykliści sami dzieła się na lepszych i gorszych?
2

LWG! Czyli klasyczne pozdrowienie motocyklistów, na stałe zapisało się w krajobrazie polskich dróg. Podniesienie lewej ręki do góry symbolizuje braterstwo, wzajemny szacunek i pasję do motocykli. Czy jednak do wszystkich? Dlaczego nie pozdrawiamy skuterzystów oraz kierowców motocykli mniejszych pojemności? Czy motocykliści dzielą się na tych "bardziej" i na tych "mniej"? Czy jest to już tylko pusty symbol?

Zanim jednak przejdziemy do podziałów, zastanówmy się dlaczego w ogóle istnieje tzw. LWG! Dzisiaj ciężko to sobie wyobrazić młodym motocyklistom, ale w latach głębokiej komuny po polskich drogach jeździło naprawdę niewiele motocykli pochodzenia japońskiego. Idealnym przykładem jest Warszawa, w której posiadacz "poważnego" motocykla znał praktycznie wszystkich innych posiadaczy sprzętów tejże klasy. Gdy ktoś zmieniał sprzęt, sprzedawał swój i kupował kolejny, cały światek szybko się o tym dowiadywał, mimo że internet wtedy jeszcze nie istniał.

Inny świat

Posiadanie motocykla było w tamtym czasie sporym wyrzeczeniem i kosztowało dużo... zachodu. Dzisiaj wystarczy przeznaczyć przeciętną wypłatę, aby kupić najtańszy japoński sprzęt. Co prawda jego stan będzie opłakany, ale w tamtych czasach nikt przecież nie wybrzydzał. Jeździło się tym co było. Liczyła się pasja i silna wola. To wszystko powodowało, że w światku motocyklistów szybko zaczął pojawiać się symbol uniesionej lewej ręki w pozdrowieniu innego motocyklisty.

Lewa w górę! (LWG)

 
Czytaj
REKLAMA

Poznaj Junaka M12 Vintage 125 na prawo jazdy B

Bądź oryginalny i wyróżnij się na drodze z Junakiem M12 Vintage 125. Niezawodny silnik z wtryskiem paliwa. Szprychowe, duże koła. System hamulcowy CBS. Do tego matowe malowanie i potężna doza komfortu zarówno podczas jazdy po mieście, jak również wszędzie tam, gdzie poniesie wzrok. Spełnij swoje marzenia o nowym Junaku. Już za 9 199 PLN.

Z historią "Lewej" na całym świecie (tak, to pozdrowienie spotkamy również w innych krajach) wiąże się również zmiana upodobań ludzi oraz dostępności samochodów. Od początku motoryzacji aż do czasów powojennych motocykle niepodzielnie rządziły praktycznie wszędzie. Były tańsze i bardziej ekonomiczne. Auta z kolei były potwornie drogie. Wkrótce miało się to zmienić, a każda przeciętna rodzina którą zaczynało być stać na czterokołowy pojazd wykorzystywała sytuację. Wkrótce auto stało się dostępnym wyznacznikiem statusu społecznego i należało je mieć. Na placu boju zostało niewielu motocyklistów, ale ci którzy zostali okazali się być w dużej liczbie prawdziwymi pasjonatami.

Kultura przede wszystkim

Jednak za symbolem LWG szła również cała masa zachowań, które wynikały, co tu dużo gadać, z zasad dobrego wychowania. Lewa w Górę oznaczała nie tylko pozdrowienie, ale również fakt, że potencjalny motocyklista nie zostawał sam w sytuacji, w której potrzebował pomocy: w trasie, garażu, na zlocie czy w domu. Z jednej strony to była hermetyczna grupa, ale jeśli wykazałeś się chęcią dołączenia do niej, to nie było z tym większego problemu. Z czasem motocykle stawały się coraz bardziej dostępne. Dzisiaj już nikt się nie obraca za przejeżdżającym Virago 535 - kiedyś posiadanie takiej maszyny robiło spore wrażenie. Dostępność motocykli spowodowała, że "motocyklowa brać" powiększyła się i rozproszyła, a to finalnie doprowadziło do zmian w półświatku. Również do zmian w zachowaniu. Oczywiście jesteśmy dalecy od stwierdzenia, że kiedyś to było, dzisiaj już nie jest - zdecydowanie wolimy mieć w czym wybierać, poszukując motocykla marzeń niż być skazanym na jedyny dostępny sprzęt w odległej okolicy, ale fakty są niezmienienie: zachowania przeciętnego użytkownika motocykla są inne.

 
Czytaj
REKLAMA

Poznaj Garaż BMW pełen motocykli gotowych do odbioru.

W ofercie Garaż BMW odnajdziesz fabrycznie nowy bądź używany motocykl w doskonałym stanie. Wejdź i sprawdź jak blisko jest Twój wymarzony motocykl BMW.Skorzystaj z atrakcyjnego finansowania w programie BMW 3asy ride

Czy zatem któraś strona jest lepsza, a któraś gorsza? Nie. Dzisiaj nie każdy musi czuć się motocyklistą, jeżdżąc na motocyklu. Część z nas to użytkownicy, którzy nie potrzebują się utożsamiać z resztą motocyklowej grupy. Z drugiej strony znam kilku skuterzystów, którzy są bardziej motocyklowi od najbardziej hardcorowych motocyklistów. Czy powinniśmy pozdrawiać skuterowców oraz motocyklistów jeżdżących na motocyklach o mniejszej pojemności? Jeśli czujesz klimat LWG, to w mojej opinii tak, przynajmniej jeśli akurat nie przetaczasz się przez zatłoczoną Warszawę, bo ciężko sobie wyobrazić żeby robić to z ręką na stałe oderwaną od kierownicy - to po prostu niebezpieczne. Po drugiej stronie może się znajdować taki sam zapaleniec i pasjonat jak Ty, chociaż może poruszać się motocyklem mniejszym lub po prostu skuterem. Tutaj przecież nie chodzi o zasobność portfela i wielkość silnika, a o podejście do sprawy.

Czy pozdrawiać motocyklistów, poruszających się na motorowerach? A pamiętasz czasy kiedy byłeś szczeniakiem i do granic możliwości podniecałeś się motocyklami? Uniesiona lewa ręka innego motocyklisty sprawiała Ci przecież kupę frajdy. Poza tym młodzi, niejednokrotnie muszą stoczyć dużo większy bój o to, aby mieć motocykl i kasę na paliwo (oczywiście to nie jest reguła), ale jeśli faktycznie nadal zdarzają się tacy wojownicy, to ja odrywam obie łapy od kierownicy i kłaniam się im w pas, bo to jest prawdziwa pasja!

Znów wracamy do punktu wyjścia; wszystko zależy od upodobań i preferencji. Ale wszystkich nas powinien łączyć wspólny mianownik: kultura osobista. Nie ważne czy czujesz się motocyklistą czy nie. Czy jeździsz skuterem czy motocyklem, czy podnosisz rękę do góry czy nie - jeśli widzisz na poboczu osobę, która walczy z motocyklem lub skuterem, próbuje go podnieść lub odpalić, to zwyczajnie dobrym odruchem będzie chęć pomocy. Parę chwil nikogo nie zbawi, a na pewno sprawi, że dzięki temu poczujesz się lepiej! Każdy by się czuł.

Jaka jest Twoja reakcja?
100%
0%
0%
  • rawla
    22 lipca 2020 at 18:44

    ” Ale wszystkich nas powinien łączyć wspólny mianownik: kultura osobista” ? Wystarczy poczytać tzw. fora motocyklowe, aby przekonać się jak jest „kultura osobista” wielu tzw ‚prawdziwych motocyklistów” zwłaszcza motocyklistów użytkujących te „małe” motocykle

  • Hunter
    23 lipca 2020 at 08:57

    Warto zacząc inaczej, LWG jest przede wszystkim symbolem braterstwa motocyklistów. Jesteśmy pewno bardzo specyficzną grupą (nie chcę pisać elitarną, choć tok jest 🙂 ), takim jakby współczesnym odpowiednikiem kawalerzystów/ułanów. Jest to swoisty wyróżnik nas pośród innych użytkowników dróg i samochodziarzy. Dodatkowo praktycznie zawsze sobie wzajemnie pomagamy. Co do skuterów, skuter to nie motocykl i nic tego nie zmieni, jeżeli „kibelek” da LWG zawsze odpowiem. Mimo wszystko środowisko „samochodziarzy” na motocyklach 125 jest na tyle inne że trudno ich tak do końca utożsamiać z motocyklistami. Sk****synów jeżdżących bez uprawnień nie można nawet nazwać mężczyzną, a co dopiero motocyklistą. Prawo jazdy kat. A to coś w rodzaju nobilitacji, przepustki aby zostać Panem Bratem i nic tego nie zmieni.