
W końcu rozpoczął się sezon motocyklowy 2026, jednakże sytuacja na świecie i eskalujący konflikt na Bliskim Wschodzie doprowadziły do zamknięcia cieśniny Ormuz, co bezpośrednio przełożyło się na podwyżki cen paliw na całym świecie. Motocykliści z Polski z pewnością planują już pierwsze wyjazdy za granicę, a część z nich planuje odwiedzić Słowację. Tamtejszy rząd przygotowuje jednak sporo zmian, a jedną z nich będą wyższe ceny paliw dla obcokrajowców.
Zamknięcie cieśniny Ormuz spowodowało, że gwałtownie wzrosła cena baryłki ropy Brent, a w efekcie także ceny paliw na stacjach. Diametralne podwyżki widoczne są nie tylko w Polsce, ale w całej Europie, a także na świecie. Choć na ten moment władze naszego kraju nie zapowiadają konieczności uruchomienia rezerw ani obniżenia podatków i akcyzy na paliwa, to średnie ceny w Polsce zbliżają się w przypadku diesla do poziomu 8 zł za litr, natomiast benzyna Pb95 kosztuje niespełna 7 zł. Standardowym zjawiskiem przy tak wysokich podwyżkach jest tzw. turystyka paliwowa. Polega ona na tym, że mieszkańcy danego kraju jeżdżą do sąsiedniego państwa, w którym paliwo jest tańsze, aby zatankować. Zjawisko to widoczne jest przede wszystkim przy granicy z Niemcami, ale także z Czechami. Słowacy idą jednak o krok dalej i zamierzają wprowadzić sporo zmian, aby maksymalnie ograniczyć turystykę paliwową – uderzy to również w Polaków.
Rządzący co rusz podkreślają, że paliwa nie zabraknie, co nie sprawdziło się w przypadku wspomnianej już wcześniej Słowacji. Tamtejsze władze zaznaczają, że do lokalnych braków na stacjach paliw doszło właśnie w wyniku turystyki paliwowej. Kierowcy z zagranicy zaczęli masowo przyjeżdżać do naszych południowych sąsiadów, aby zatankować paliwo w niższej cenie. Bratysława natychmiast reaguje i wprowadza nadzwyczajne środki, które w dużej mierze skierowane są w obcokrajowców.
Najważniejsze informacje:
- Ceny paliw rosną na całym świecie – Słowacja wprowadza restrykcyjne zasady dla obcokrajowców.
- Kierowcy z innych krajów zapłacą więcej. Tak Słowacja chce uniknąć tzw. turystyki paliwowej.
- Średnia cena benzyny kosztuje na Słowacji około 6,5 zł za litr.
Koniecznie przeczytaj przed wyjazdem:
10 rzeczy, które uratują z opresji na wyprawie motocyklowej. Pożałujesz, jak ich nie zabierzesz
Zmiany dotyczące tankowania na Słowacji. Uderzą w Polaków
Jedną z kluczowych zmian będzie zakaz napełniania dużych kanistrów. Warto zaznaczyć, że mówiąc o turystyce paliwowej, nie odnosimy się wyłącznie do tankowania paliwa do zbiornika – bardzo często zmotoryzowani zabierali ze sobą różnego rodzaju kanistry. Po wprowadzeniu zmian na Słowacji będzie można zatankować diesla wyłącznie do baku oraz jednego kanistra o maksymalnej pojemności 10 l. Nie jest to jednak koniec zmian, ponieważ wprowadzono również limit odnoszący się do wartości jednorazowego tankowania – jeden pojazd będzie mógł zatankować paliwo za maksymalnie 400 €, czyli nieco ponad 1700 zł. Co zaskakujące, więcej zapłacą cudzoziemcy – cena dla kierowców z innych krajów zostanie ustalona na podstawie średniej arytmetycznej cen paliw w Austrii, Czechach i Polsce.
Według słowackiego portalu oraz danych Europejskiego Urzędu Statystycznego Eurostat, Słowacy mają aktualnie jedne z najtańszych cen paliw w Unii Europejskiej, chociaż jeszcze w lutym olej napędowy i benzyna były droższe na stacjach na Słowacji niż chociażby w Czechach. Panika wśród mieszkańców tego kraju trwa od około tygodnia, gdy wiele stacji zdecydowało się samodzielnie wprowadzić limity tankowania – na przykład do 50 l na osobę lub pojazd. Co więcej, na niektórych stacjach brakowało paliwa, a kierowcy musieli szukać alternatywnych punktów w okolicy.
– „Panika wśród słowackich kierowców jest logiczna, ale eksperci od dawna ostrzegają, że takie tankowanie nie rozwiązuje problemu, a wręcz go pogarsza. Najbliższe dni pokażą, czy sytuacja się ustabilizuje, czy też obawy się pogłębią. Wiele będzie zależało od rozwoju sytuacji na arenie międzynarodowej. Na razie jednak słowackich kierowców obowiązuje prosta zasada – tankujcie rozważnie i nie panikujcie” – apeluje portal Pravda.
Słowacy panikują. Masowo kupują paliwo
Śmiało można powiedzieć, że sytuacja przypomina początki pandemii, gdy ludzie w obawie przed przerwaniem ciągłości dostaw wykupywali towary. Dokładnie taką samą sytuację możemy zaobserwować teraz na Słowacji. W obawie przed kolejnymi wzrostami cen paliw kierowcy nie tylko tankowali swoje samochody, ale również napełniali najróżniejsze kanistry. Warto jednak zaznaczyć, że zgodnie z obowiązującymi przepisami nie należy przechowywać więcej niż 40 l paliwa w kanistrach w garażu wolnostojącym oraz maksymalnie 20 l w garażach budynków mieszkalnych. Za złamanie tego przepisu grozi mandat w wysokości 100 €, natomiast kwota ta może wzrosnąć nawet do 165 € w przypadku poważnego naruszenia.
Ile kosztuje paliwo na Słowacji?
Aktualnie litr oleju napędowego na Słowacji kosztuje około 1,5 euro, czyli około 6,42 zł za litr, i niemal tyle samo kosztuje benzyna Pb95. Dla porównania w Polsce benzyna kosztuje około 6,70 zł, natomiast olej napędowy prawie 7,70 zł. Różnica w przypadku diesla jest zatem znacząca i dla przykładu, tankując samochód ze zbiornikiem o pojemności 100 l, jesteśmy w stanie zaoszczędzić około 100 zł. Nie powinien więc dziwić fakt, że turystyka paliwowa staje się tak popularna. Przy stale rosnących cenach paliw może się okazać, że tegoroczne wyjazdy motocyklowe wcale nie będą tańsze – należy pamiętać, że podróżując tranzytem i tankując na autostradach, cena za litr będzie jeszcze wyższa.
Odkryj więcej z Jednoślad.pl
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.





