
- Transferowa bomba - Martin od przyszłego roku dołącza do fabrycznego zespołu Aprilii!
- Wszyscy czekali na decyzję Ducati, ale to Aprilia zrobiła pierwszy krok
- Rozpoczynamy sezon najróżniejszych doniesień, plotek i spekulacji - większości zawodnikom kontrakt wygasa w obecnym sezonie
Wielu łączyło lidera klasyfikacji generalnej z zespołem fabrycznym Ducati, ale Jorge Martin oficjalnie od przyszłego roku reprezentować będzie team Aprilii, gdzie zastąpi odchodzącego w tym roku na zawodniczą emeryturę Aleixa Espargaro. Zdecydowanie w tym roku bomby transferowe uruchomiły się bardzo wcześnie!
To już oficjalne informacje, które jednocześnie dementują plotki o przejściu Jorge Martina do fabrycznego zespołu Ducati, z którym łączony był hiszpański zawodnik. Te pojawiły się w ubiegły czwartek po raz kolejny i opublikowane zostały przez La Gazette dello Sport. Wydawać by się mogło, że faktycznie zostaną one potwierdzone, gdyż sam Martin skomentował: „Jestem szczęśliwy i myślę, że idzie to w dobrym kierunku, ale jak już powiedziałem teraz jest to rolą Alberta, mojego menadżera i Ducati, by współpracować i zamknąć tą umowę.” W ciągu jednej nocy wszystko zmieniło się jak w kalejdoskopie.
Dziś już wszystko jest jednak jasne i Martin oficjalnie zasili fabryczny zespół marki z Noale podpisując wieloletni kontrakt. Miejsce żegnającego się zatem w tym roku z cyklem Motocyklowych Mistrzostw Świata MotoGP Esparagaro było do wzięcia jedynie przez krótką chwilę. Przejście Jorge do Aprilii sprawiło jednak, że na rynku transferowym zawrzało i natychmiast pojawiły się kolejne przewidywania.
Najważniejsze informacje:
- Rozpoczynamy transferowy szał bardzo wcześnie – w ciągu jednej nocy Aprilia zdołała podpisać kontrakt z aktualnym liderem klasyfikacji generalnej.
- Jorge Martin przechodzi do fabrycznego zespołu Aprilii!
- Jak na ruch producenta z Noale zareaguje Ducati? Kto zostanie partnerem Bagnaii?
Przeczytaj również:
Decyzja chwili i chęć pokazania swojej mocy – Aprilia działa skutecznie i jednocześnie szybko
W poniedziałek, zaraz po rundzie na torze Mugello we Włoszech, Aprilia niespodziewanie ogłosiła, że podpisała kontrakt z Martinem. Według oficjalnych informacji była to szybka decyzja związana z odejściem na emeryturę Aleixa Espargaro, a włoski producent motocykl z Noale chciał udowodnić konkurencji, że działa skutecznie i ma apetyt na coraz to lepszy rozwój.
Benvenuto! ❤️ pic.twitter.com/P31LAeS7SW
— Aleix Espargaró (@AleixEspargaro) June 3, 2024
– Jak już mówiłem, rozmawiać ze wszystkimi zaczęliśmy od kiedy Aleix zdecydował się przejść na emeryturę. Strategia była dość jasna – nie wykonywać pierwszego ruchu, ponieważ nie chcieliśmy nikomu dawać prezentów. Ale kiedy poczuliśmy, że jest okazja, a to było faktycznie zeszłej nocy, zadziałaliśmy bardzo szybko. Znaleźliśmy porozumienie bardzo, bardzo szybko – dzięki Aleixowi, który też to umożliwił. Myślę, że czas był kluczowym czynnikiem. Zeszłej nocy (z niedzieli na poniedziałek) zadzwoniłem do mojego szefa i powiedziałem: Mamy szansę. A on powiedział: Zróbmy to. I zrobiłem to. Mieliśmy cały zespół, prawników, którzy pracowali przez noc, żeby to załatwić. Mam nadzieję, że wybór ze strony Jorge jest efektem ciągłego rozwoju Aprilii na przestrzeni lat. Jesteśmy jedynymi, którzy do tej pory wygrywali wyścigi jako alternatywa dla jego obecnego motocykla. To kolejny element układanki. – skomentował Massimo Rivola.
To dopiero początek transferowego szaleństwa
Zmian na nowy sezon w tym roku będzie wyjątkowo wiele, ponieważ zdecydowana większość zawodników ma popisane kontrakty do końca bieżącego sezonu. Zespoły zatem od dłuższego czasu prowadzą rozmowy z zawodnikami, ale wszystko wskazywało na to, że pierwsza, a zarazem najodważniejsza decyzja, która miała niejako ustawić pozostałe transfery, miała należeć do Ducati. Zresztą jeszcze przed rundą o GP Włoch pojawiły się plotki, że Martin uścisnął dłoń z osobami zarządzającymi fabrycznym zespołem z Borgo Panigale i tak naprawdę pozostało mu już jedynie złożyć podpis. Jego miejsce w Pramac Racing miał zając Marc Marquez, który w ubiegły czwartek poinformował, że kompletnie nie jest to interesujący go ten zespół. Hiszpan liczy na przejście do fabrycznego zespołu Ducati lub pozostanie w barwach teamu Gresini Racing i otrzymanie fabrycznego motocykla. Nic nie było jasne, bo zaledwie chwile wcześniej łączono go z ekipą GASGAS Tech3.
Decyzja Martina o przejściu do fabrycznego zespołu Aprilii sprawia, że sytuacja w zespole Ducati na przyszły sezon jest raczej jasna, ale nie przesądzona. Po ostatnim dobym występie Enea Bastianiniego wiele osób twierdzi, że może to on będzie idealnym partnerem Bagnaii, który zdecydowanie nie chciałby w garażu mieć sześciokrotnego mistrza świata, który może go pokonać. A może Marquez pozostanie w zespole Gresini Racing lub wskoczy na KTM RC-16? Decyzja Aprilii zrodziła wiele pytań, ale ciężko jest odnaleźć się w tak niespodziewanej decyzji aktualnego lidera klasyfikacji generalnej, który zdecydował się odpuścić walkę o miejsce w fabrycznym zespole Ducati. Będzie się działo!
Odkryj więcej z Jednoślad.pl
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.





