Drastyczne wypadki motocyklowe

Dziś w Skuterowo.com skupimy się na kilku przykładach braku wyobraźni i ewidentnego łamania podstawowych przepisów, które zostały stworzone dla bezpieczeństwa, a nie wlepiania mandatów za ich nieprzestrzeganie. Do tych wypadków mogłoby nie dojść…

Pierwszy materiał nie wymaga komentarza. Wyprzedzanie innych pojazdów na krętej drodze to idiotyzm w czystej postaci. Szkoda, że z tego względu ucierpiał prawidłowo jadący kierowca motocykla. Dla obu czołowe zderzenie, mimo umiarkowanych prędkości zakończyło się poważnymi obrażeniami.

Tutaj przyczyny kolizji były dwie. Pierwsza dotyczy kierowcy próbującego z lewego pasa dokonać prawoskrętu zajeżdżając tym sposobem drogę prawidłowo jadącemu pojazdowi. Ten, chcąc uniknąć kolizji odbija w prawo. Skuter w tym samym momencie wyprzedzał. Z nieprawidłowej strony. Kaskada zaniedbań z przykrym skutkiem. Sprawca wypadku w międzyczasie spokojnie oddala się z miejsca wypadku.

Ten film nie wymaga żadnego uzupełnienia. Tu nie grają roli przepisy tylko wyobraźnia, a właściwie jej brak.

Sam fakt jazdy z dzieckiem na skuterze stojącym na podłodze przemilczmy. Ale pozostawienie jego sam na sam z uruchomionym silnikiem to skrajna głupota.

Na koniec całkiem ciekawa kompilacja z dalekiego wschodu.

Więcej wypadków.

Leszek Śledziński

Emerytowany dziennikarz motoryzacyjny portalu Jednoślad.pl

Inne publikacje na ten temat:

7 opinii

  1. Ja miałem kolizcje w wakacje jechałem z pierszeństwem- na całe szczęście przejeżdzająć przez skrzyżowania jak mam pierwszeństwo zwalnia. No to tak jade sobie aż tu nagle wyjeżdza mi przed koła czarny van i było bum naszczęscie jak już pisałem zwolniłem i nic mi się nie stało tylko troche skuter porysowany. Moim zdaniem większość wypadków jest spowodowane bezmyślnością kierujących autami

  2. Ja jestem tego samego zdania co Frik ale punkt widzenia zależy od punktu siedzenie czyli kierowcy aut obwiniają motocyklistów i na odwrót.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button