Cagiva powraca? Reaktywacja legendarnej marki motocykli coraz bardziej realna

Jedna z włoskich ikon motocyklowych - Cagiva, ma szansę ponownie zaistnieć na światowej arenie. Jakie są plany właściciela marki?

Prawa do marki należą obecnie do MV Agusty. Ta z kolei potwierdza krążące od pewnego czasu plotki o planach rezurekcji marki znanej z nieszablonowych modeli jednośladów oraz bogatej i pełnej sportowych sukcesów historii. Podobno wiele wskazuje na to, że jednoślady Cagiva powrócą "na salony" i to już w przyszłym roku. Jednak łyżką dziegciu w tych planach dla wszystkich fanów dokonań marki może być fakt, że właściciel chce pod logiem Cagivy produkować elektryczne pojazdy do celów tzw. urban mobility, czyli przemieszczania się po mieście. Co więcej plany związane z rozwojem marki w stronę niewielkich i bezemisyjnych jednośladów miejskich są bardzo ambitne, bo MV Agusta chce m.in. w ten sposób zwiększyć swoją produkcję w ciągu następnych 5 lat z 3,000 do 25,000 motocykli. Plany jak widać są całkiem poważne.

Wracając do samej Cagivy, ta została wpisana w te plany jako marka dla ekonomicznych jednośladów, które mają zadbać o odpowiednie udziały w rynku coraz bardziej dynamicznie rozwijających się elektrycznych komuterów. Podobno, na szczęście dla resztek honoru marki, nie będą to skutery, a motocykle, choć oczywiście na początku będą to niewielkie i niedrogie pojazdy. Przyczyną tego stanu jest fakt, że obecnie produkcja pojazdów elektrycznych o mocy powyżej 4 kW jest bardzo mało opłacalna. Z czasem jednak marka może powróci do swoich sportowych korzeni. Jeśli się tak stanie, będzie to wg. planów nadal w oparciu o napędy elektryczne.

Cóż, zobaczymy co przyniesie przyszłość. Tak czy siak, trzymamy kciuki za stworzoną w miejscowości Varese przez Giovanniego Castiglioni markę, która na swoim koncie ma takie sukcesy jak zwycięstwa w rajdzie Dakar, czy w królewskiej klasie wyścigów motocyklowych 500GP.

REKLAMA

SCORPION EXO 520 AIR

Zobacz co oferuje najlepszy kask motocyklowy w segmencie.

[trending]

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button