Jeszcze 20-30 lat temu wydawało się, że producenci motocykli osiągnęli już granice rozsądku, a silniki o pojemności 1800 czy 2500 cm3 budziły ogromne emocje. W tym samym czasie po drugiej stronie Atlantyku pewien Amerykanin postanowił zignorować wszystko, co do tej pory uznawano za normalne w świecie jednośladów. Zamiast projektować większy silnik motocyklowy po prostu wyjął jednostkę V8 z samochodu i zamontował ją w ramie motocykla. Tak narodził się Boss Hoss – marka, która do dziś pozostaje symbolem motoryzacyjnego szaleństwa i rekordzistą pod względem największych seryjnie produkowanych silników montowanych w motocyklach.
Dla wielu motocyklistów już sam Triumph Rocket 3 wydaje się konstrukcją absurdalną. Brytyjski gigant dysponuje silnikiem o pojemności niemal 2,5 litra, który przez lata uchodził za największą seryjnie produkowaną jednostkę motocyklową na świecie. Problem polega na tym, że przy Boss Hossie nawet Rocket 3 zaczyna wyglądać jak motocykl klasy średniej. W katalogu amerykańskiego producenta od lat znajdują się bowiem maszyny napędzane silnikami V8 o pojemności przekraczającej 8 litrów. To więcej niż w wielu amerykańskich pickupach, SUV-ach i samochodach sportowych, które aktualnie pod maską mają coraz mniejsze i bardziej wykastrowane jednostki za sprawą szalejących norm emisji spalin.
W przypadku całego motocyklowego świata nadal jest jednak jeszcze niewielka przestrzeń na to, aby tworzyć coś, co raczej nie ma jakiegokolwiek uzasadnienia. Trzeba jednak na samym wstępie zaznaczyć, że akurat takiej dowolności nie ma w Europie, ale za oceanem motoryzacja nadal w pewnym stopniu żyje swoim życiem. Chociaż jeszcze kilka dekad temu inżynierowie mieli pozostawione pole do popisu i mogli dać upust swoim najdziwniejszym fantazjom, to dziś skutecznie są one ograniczone przez normy, emisje, wymogi i przede wszystkim najróżniejsze rubryki w Excelu. Na szczęście nie wszędzie. W USA istnieje marka, która od ponad 35 lat tworzy motocykle określane mianem dziwnych, niepotrzebnych, absurdalnych czy przerysowanych. Wszystko za sprawą jednostki napędowej – ta nie powstała od podstaw, a została przeszczepiona z potężnych amerykańskich samochodów.
Najważniejsze informacje:
- Marka Boss Hoss powstała w 1990 roku i została założona przez Montego Warne.
- Firma specjalizuje się w budowie motocykli, które posiadają potężne silniki V8 pochodzące z amerykańskich samochodów.
- Najmocniejszy model Boss Hoss dysponuje mocą 600 KM.
Przeczytaj koniecznie:
Historia marki Boss Hoss. Silnik V8 z samochodu do motocykla
Historia marki rozpoczęła się w 1990 r. w stanie Tennessee. Jej założyciel Monte Warne od zawsze fascynował się zarówno motocyklami, jak i potężnymi amerykańskimi silnikami V8. W pewnym momencie postanowił sprawdzić, czy da się połączyć oba światy. Pomysł wydawał się kompletnie pozbawiony sensu, bo przecież samochodowy silnik V8 jest ciężki, ogromny i generuje moment obrotowy, z którym większość motocykli nie miałaby najmniejszych szans sobie poradzić. Określenie „wydaje się” jest jednak kluczowe, bo na samym planie Amerykanin nie poprzestał – pierwszy prototyp powstał bardzo szybko i ku zaskoczeniu wielu osób okazał się nie tylko jeżdżącym eksperymentem, ale pełnoprawnym motocyklem.

Od samego początku Boss Hoss nie próbował konkurować z japońskimi producentami czy europejskimi markami premium. Nie chodziło o osiąganie rekordowych czasów okrążeń na torze ani o bicie rekordów prędkości maksymalnej, bo Boss Hoss miał być czymś zupełnie innym. To motocykl, który już na postoju przyciąga tłumy. Maszyna, której nie da się pomylić z żadnym innym jednośladem na świecie. A takie coś można zrobić na kilka różnych sposobów – przeszczepiając do motocykla technologie rodem z NASA, decydując się na futurystyczny wygląd – co już jest zabiegiem coraz częściej stosowanym – lub montując jakiś absurdalny, kompletnie niepasujący silnik. Warne wybrał ostatnią opcję.
Motocykle z silnikiem 5.7 V8. Silnik większy od motocykla klasy 125
Największą sławę przyniosły marce modele wyposażone w silniki Chevrolet Small Block i Big Block. W zależności od wersji pojemność jednostki napędowej wynosi od około 5,7 do ponad 8 litrów. Wiem, że ciężko wam sobie wyobrazić, jakim cudem udało się upchnąć tak wielki gabarytowo silnik w stosunkowo niewielkiej ramie motocykla. Sam silnik jest większy od całych motocykli klasy 125 cm3.
Prawdziwym królem katalogu amerykańskiego producenta jest Boss Hoss Limited Super Sport Big Block Bike. To właśnie ten model uznawany jest za najbardziej ekstremalny seryjnie produkowany motocykl w historii marki. Pod zbiornikiem paliwa pracuje jednostka Chevrolet 496 Big Block V8 o pojemności 8128 cm3. Liczby robią wręcz absurdalne wrażenie – silnik generuje około 600 KM mocy oraz ponad 770 Nm momentu obrotowego. Dla porównania nowoczesne motocykle klasy superbike rozwijają około 200-220 KM. Oznacza to, że Boss Hoss dysponuje niemal trzykrotnie większą mocą. Jeszcze bardziej imponujący jest jednak moment obrotowy, bo wiele samochodów sportowych nie jest w stanie zbliżyć się do wartości oferowanych przez amerykańskiego giganta. A my nadal mówimy o motocyklu – ma dwa koła, siedzisko, kierownicę, zawieszenie i potężną chłodnicę, która wygląda, jakby została żywcem wyciągnięta z ciężarówki.

Co ciekawe, przy tak ogromnych parametrach konstruktorzy nie stosują klasycznej motocyklowej skrzyni biegów. Większość modeli Boss Hoss wykorzystuje półautomatyczne przekładnie dwu- lub trzystopniowe. Wszystko dlatego, że tradycyjna skrzynia motocyklowa miałaby ogromne problemy z przeniesieniem tak gigantycznego momentu obrotowego.
Ile waży motocykl Boss Hoss?
Sam wygląd motocykla zdradza, że mamy do czynienia z czymś wyjątkowym, bo przecież ogromny blok V8 dominuje całą konstrukcję. Kierowca siedzi praktycznie za silnikiem, a nie na nim. Szerokie tylne koło, potężna rama oraz bardzo długi rozstaw osi sprawiają, że Boss Hoss bardziej przypomina skrzyżowanie motocykla z muscle carem niż klasyczny jednoślad. Ale to na szczęście mowa wyłącznie o wielkości samych podzespołów, ponieważ ten nietuzinkowy amerykański motocykl nadal jest pełnoprawnym motocyklem.
W zależności od wersji motocykle tej marki ważą od około 500 do nawet ponad 600 kg. To dwa razy więcej niż przeciętny cruiser i niemal trzykrotnie więcej niż większość motocykli sportowych. Manewrowanie takim kolosem na parkingu wymaga doświadczenia i sporej siły. Wielu właścicieli przyznaje, że najtrudniejszym momentem jazdy jest właśnie wyprowadzenie motocykla z garażu. Po ruszeniu sytuacja zmienia się jednak diametralnie, bo ogromna masa zaczyna działać na korzyść kierowcy, a długi rozstaw osi zapewnia zaskakującą stabilność. Należy jednak pamiętać, że Boss Hoss nie jest motocyklem stworzonym do agresywnego pokonywania zakrętów. Najlepiej czuje się podczas spokojnego cruisingu po szerokich amerykańskich drogach, gdzie potężny silnik pracuje na bardzo niskich obrotach. No i oczywiście na postoju, gdy dumnie pręży swoje kształty.

Jakie motocykle są w ofercie marki Boss Hoss?
Wbrew obiegowej opinii Boss Hoss nie produkuje wyłącznie jednego modelu. W ofercie przez lata znajdowały się zarówno klasyczne cruisery, jak i bardziej turystyczne konstrukcje typu bagger wyposażone w kufry oraz rozbudowane owiewki. Jednym z najbardziej znanych modeli jest Classic Bagger Bike. To motocykl przygotowany z myślą o dalekich podróżach, choć trudno nie odnieść wrażenia, że dla większości właścicieli najważniejsze pozostaje robienie wrażenia na postoju – ale to akurat cecha wszystkich modeli marki.
Klienci mogą wybierać spośród kilku jednostek napędowych. W słabszych odmianach – 383 Stroker – montowane są silniki rozwijające około 430 KM. Mocniejsze wersje – Small Block – oferują ponad 560 KM. W praktyce nawet najspokojniejszy Boss Hoss dysponuje mocą większą niż większość supersamochodów sprzed kilkunastu lat, nie wspominając już o motocyklach. Te, które seryjnie znajdują się w sportowych modelach, generują maksymalnie około 220-230 KM.
Amerykański producent poszedł o krok dalej i zaczął budować również trajki, czyli trójkołowce wyposażone w te same silniki V8. Takie konstrukcje są szczególnie popularne w Stanach Zjednoczonych, gdzie wielu motocyklistów po latach przesiada się na bardziej stabilne pojazdy. Dzięki dodatkowemu kołu kierowca nie musi martwić się utrzymywaniem równowagi podczas postoju, a jednocześnie nadal może cieszyć się charakterystycznym dźwiękiem ośmiocylindrowego silnika.

36 lat historii marki Boss Hoss. Amerykanie ją uwielbiają
Boss Hoss od zawsze był marką niszową, a produkcja liczona jest w setkach, a nie dziesiątkach tysięcy egzemplarzy rocznie. Paradoksalnie właśnie to sprawiło, że motocykle tej firmy stały się obiektami pożądania kolekcjonerów. W wielu krajach spotkanie Boss Hossa na drodze graniczy z cudem, bo to maszyny kupowane głównie przez pasjonatów, którzy szukają czegoś absolutnie wyjątkowego. Najciekawsze jest jednak to, że mimo upływu ponad trzech dekad marka nadal istnieje i produkuje kolejne egzemplarze swoich motocykli. W czasach elektryfikacji, norm emisji spalin i coraz mniejszych silników Boss Hoss pozostaje wierny swojej filozofii – nadal oferuje motocykle napędzane ogromnymi silnikami V8.

Ile kosztuje motocykl Boss Hoss?
Aktualnie na najbardziej znanym portalu aukcyjnym w Polsce na sprzedaż oferowanych jest pięć modeli – cztery standardowe oraz jedna trajka. Co ciekawe, najtańszy z nich – egzemplarz z przebiegiem aż 62 000 km z 2000 r. z najsłabszym silnikiem – kosztuje 74 999 zł. Zdecydowanie najdroższa jest trajka z 2006 r., która napędzana jest jednostką o mocy 584 KM. Cena wywoławcza wynosi 204 900 zł.
Odkryj więcej z Jednoślad.pl
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.






