
Po latach spektakularnych bankructw, niespełnionych obietnic i problemów finansowych Norton chce rozpocząć zupełnie nowy rozdział. Brytyjska marka zaprezentowała nowy model Atlas, który ma być pierwszym naprawdę przystępnym cenowo motocyklem w nowoczesnej historii firmy. Brytyjski producent celuje nie tylko w fanów klasycznych brytyjskich maszyn, ale także w klientów, którzy do tej pory wybierali motocykle Hondy, Yamahy czy Suzuki.
Od momentu przejęcia marki przez indyjski koncern TVS Motor Company w 2020 roku było jasne, że nowy właściciel nie zamierza jedynie ratować legendarnej nazwy. TVS, będący trzecim największym producentem motocykli w Indiach, zapłacił za Nortona około 20 mln dolarów i rozpoczął gruntowną przebudowę całego przedsiębiorstwa. Priorytetem stała się poprawa jakości produkcji, odbudowa zaufania klientów oraz stworzenie zupełnie nowej gamy modelowej. W planach znalazł się również powrót marki do sportu motocyklowego, ponieważ Norton zapowiedział wówczas start w nowej klasie Mistrzostw Świata Superbike. Wszystko po to, aby raz na zawsze odciąć się od burzliwej przeszłości.
Przez wiele lat motocykle Nortona były produktem wyjątkowym, ale jednocześnie trudno dostępnym. Firma koncentrowała się na drogich, ręcznie składanych maszynach, których produkcja często rozpoczynała się dopiero po zgromadzeniu odpowiedniej liczby zaliczek od klientów. Nowa strategia wygląda zupełnie inaczej, a Atlas ma być motocyklem produkowanym na znacznie większą skalę i konkurować z popularnymi modelami japońskich producentów. To największa zmiana filozofii brytyjskiej marki od wielu lat.
Najważniejsze informacje:
- To kolejny powrót Nortona – tym razem ma się udać z zupełnie nowym modelem.
- Na rynku zadebiutuje nowy model Atlas w dwóch odmianach.
- Wersja GT posiada przednie koło w rozmiarze 17-cali, natomiast standardowy 19-cali.
Obejrzyj koniecznie:
Dwie wersje jednego motocykla. Norton tak chce wrócić do gry
Nowy Atlas będzie oferowany w dwóch odmianach. Podstawowa wersja została przygotowana z myślą o motocyklistach szukających uniwersalnego motocykla adventure, który najlepiej odnajdzie się na drogach asfaltowych, ale bez problemu poradzi sobie również na drogach szutrowych. Drugą propozycją jest Atlas GT, który otrzymał bardziej szosowy charakter. Największą różnicą pomiędzy obiema wersjami jest przednie koło, co jest obecnie bardzo popularnym zabiegiem. Standardowy Atlas posiada przednie koło o średnicy 19 cali, natomiast Atlas GT otrzymał 17-calowe koło. Brytyjski producent zastosował również zawieszenie o krótszym skoku oraz obniżył wysokość siedzenia, dzięki czemu wersja GT ma oferować bardziej sportowe prowadzenie podczas jazdy po asfalcie. Klienci będą mogli zdecydować się także na bogatszą odmianę Apex. W tej wersji wyposażenie rozszerzono o regulowaną szybę, podgrzewane manetki, światła doświetlające zakręty, system monitorowania ciśnienia w oponach oraz bagażnik.

Zupełnie nowy silnik o pojemności 585 cm3. To on będzie napędzał Atlasa
Sercem obu modeli jest całkowicie nowa jednostka napędowa. Norton opracował rzędowy, dwucylindrowy silnik o pojemności 585 cm3, który generuje moc 69 KM przy 9300 obr./min oraz 57 Nm momentu obrotowego przy 7500 obr./min. Choć na pierwszy rzut oka konstrukcja przypomina silnik wykorzystywany w BMW F 450 GS, to podobieństwo nie jest przypadkowe. Obie marki korzystają bowiem z zaplecza technologicznego koncernu TVS, który produkuje motocykl BMW w Indiach. Norton zastosował jednak własną konstrukcję o większej pojemności oraz wał korbowy o kącie wykorbień 270 stopni, dzięki czemu silnik ma oferować bardziej charakterystyczny dźwięk i lepszą charakterystykę oddawania momentu obrotowego.
Jednostka otrzymała dwie pompy oleju, które poprawiają smarowanie podczas dużych obciążeń oraz ograniczają opory pracy. Pojawił się również wydajniejszy układ chłodzenia przygotowany z myślą o eksploatacji zarówno podczas wysokich temperatur, jak i jazdy w miejskich korkach. Napęd przenoszony jest za pośrednictwem sześciobiegowej skrzyni biegów wyposażonej seryjnie w dwukierunkowy quickshifter, a za przekazanie mocy odpowiada klasyczny łańcuch.

Wyposażenie nowego Nortona nie odstaje od znacznie droższych motocykli
Nowy Atlas posiada sześciosiowy moduł IMU, dzięki któremu system ABS oraz kontrola trakcji działają również podczas jazdy w zakręcie. Na pokładzie znalazły się również tempomat, kontrola unoszenia przedniego koła, kontrola uślizgu tylnego koła, system ułatwiający ruszanie pod górę, elektroniczna przepustnica oraz bezkluczykowy system uruchamiania motocykla. Bez użycia kluczyka można również otworzyć siedzenie i korek wlewu paliwa.
Informacje wyświetlane są na 8-calowym ekranie dotykowym o rozdzielczości 720p. System obsługuje łączność Bluetooth i Wi-Fi, umożliwia bezprzewodowe aktualizacje oprogramowania, współpracuje z kamerami GoPro i oferuje nawigację z komunikatami zakręt po zakręcie. Producent przygotował również dedykowaną aplikację Norton Rider.

Norton stawia na sprawdzone rozwiązania
Silnik zamontowano w stalowej ramie kratownicowej. Na zawieszenie składa się odwrócony widelec KYB o średnicy 43 mm oraz tylny amortyzator tej samej firmy – oba posiadają pełną regulację. Standardowy Atlas otrzymał zawieszenie o skoku 178 mm z przodu i z tyłu. Za hamowanie odpowiadają dwie przednie tarcze o średnicy 310 mm współpracujące z radialnymi zaciskami ByBre oraz tylna tarcza o średnicy 270 mm.
Norton chce raz na zawsze zerwać z dawnym wizerunkiem
Premiera Atlasa to ważny moment w historii marki. To próba całkowitego odcięcia się od wydarzeń, które przez lata skutecznie niszczyły reputację brytyjskiej marki. Poprzedni właściciele wielokrotnie zapowiadali wielkie odrodzenie Nortona, jednak zamiast nowych modeli pojawiały się kolejne problemy finansowe, opóźnienia produkcyjne oraz kontrowersje związane z realizacją zamówień. Wielu klientów wpłacało zaliczki, a następnie miesiącami czekało na swoje motocykle. TVS chce definitywnie zamknąć ten rozdział. Potwierdzeniem nowego podejścia ma być nie tylko rozwój gamy modelowej, ale również rozbudowana gwarancja. Motocykle przeznaczone na rynek amerykański zostaną objęte trzyletnią gwarancją z limitem 30 tys. mil oraz całodobową pomocą drogową.
Odkryj więcej z Jednoślad.pl
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.





