3 dobitne przykłady jak kończy się jazda bez zapiętego kasku #60 Social Jednoślad.pl

Zawsze wychodziłem z założenia, że niezapinanie kasku to nie tylko przejaw niewiedzy, ale także debilizmu. Nawet jeśli do wypadku dojdzie przy 30 km/h to kask Ciebie nie ochroni. Wystrzeli jak z procy. Dzisiaj zebrałem kilka materiałów wideo, które dobitnie to udowadniają.

Największe wrażenie zrobił na mnie wypadek z Lubomi. Chyba w Polskim YouTube nigdy nie pojawił się tak drastyczny przykład czym grozi jazda bez zapiętego kasku. Skuterzystka walnęła potylicą centralnie w asfalt i trafiła do szpitala w stanie krytycznym. Wynik? Obrzęku mózgu i pęknięcia podstawy czaszki. Gdyby na głowie w chwili zderzenia miała kask, wówczas skończyłoby się jedynie na niegroźnych obrażeniach kończyn. To wideo trzeba pokazywać każdemu baranowi, który mówi - nie zapinam kasku, bo ja spokojnie, to tylko pięćdziesiątka, ja tylko kawałek...

Co gorsze zapomnieć o zapięciu kasku zdarza się także profesjonalistom. Krystian Rempała zmarł przez to na torze w Rybniku. Prokuratura przeprowadziła dochodzenie, które zakończyło się następującą konkluzją: Zginął, bo kask nie był prawidłowo zapięty.

Dlatego szanujcie swoje życie i zdrowie. Jazda bez zapięcia oznacza to samo co jazda bez kasku. Nawet najlepszy kask w chwili zderzenia nie zapewni jakiejkolwiek ochrony.

REKLAMA

Poznaj Suzuki Hayabusa. Maszyna doskonała powraca

Odkryj legendę na nowo. Suzuki Hayabusa powraca. Nowe wcielenie mechanicznej doskonałości. Doznania zarezerwowane dla najbardziej śmiałych. Odważysz się?

Advertisement

Inne publikacje na ten temat:

2 opinii

  1. Widzisz Leszku nawet w Waszej „czołówce” na motorach widzimy motocyklistów bez kasków. Taka jazda odbierana jest jako kwintesencja wolności. Niestety taka „wolność” kosztuje bardzo dużo…

  2. Z informacji prasowych wynika, że Pan żużlowiec nie zapiął kasku nie dlatego, że zapomniał, tylko nigdy nie zapinał, za co go opierniczali wszyscy, ale chłopak wiedział lepiej.
    Natomiast słynny numer z jazdą bez kasku był kilka lat temu w USA, gdzie Panowie z kilku klubu H-D zorganizowali protest przeciwko nakazowi jazdy w kaskach. Protest miał formę przejazdu dużej liczby motocyklistów bez kasków na ich armaturach. Nagle na którymś zakręcie jeden jegomość przy prędkości rzędu 20-30km/h wyłożył się i pechowo głową trafił w krawężnik, udowadniając swoim kolegom, że jazda bez kasku nawet 30km/h jest grożna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button