- Nie wszystkie nowe technologie wchodzą do produkcji seryjnej.
- Poznaj kolejnych 5 technologii, które miały zrewolucjonizować branżę motocyklową.
- Dowiedz się, z jakimi rozwiązaniami eksperymentowali i eksperymentują producenci.
Motocykle to nie tylko sportowe emocje i wolność na drodze. To również poligon doświadczalny dla inżynierów, którzy od lat prześcigają się w pomysłach na ulepszenie konstrukcji jednośladów. Czasem jednak nawet najbardziej futurystyczne i ambitne koncepcje nie znajdują uznania w oczach motocyklistów. Oto kolejnych pięć technologii, które miały być rewolucją, a ostatecznie trafiły na boczny tor.
Wyświetlacze HUD w kaskach
Pomysł na wyświetlanie informacji bezpośrednio przed oczami kierowcy wydaje się genialny. Korzystają z niego przecież piloci samolotów. Wyświetlacz przezierny (HUD) w kasku miał umożliwić podgląd prędkości, nawigacji, połączeń czy ostrzeżeń bez odrywania wzroku od drogi. Produkty takie jak Skully AR-1, Nuviz czy BMW Motorrad Vision HUD miały być rewolucją.
Rzeczywistość jednak szybko ostudziła entuzjazm. Problemy z wyważeniem kasku, ograniczoną widocznością w słońcu, awaryjnością elektroniki, a także bardzo wysoką ceną sprawiły, że technologia ta nie znalazła szerokiego zastosowania. Wielu producentów porzuciło temat lub ograniczyło się do aplikacji i interkomów. HUD w kaskach to wciąż eksperyment, a nie standard. To pokazuje, że nie każda technologia podnosząca bezpieczeństwo jest z góry skazana na sukces.
Widelce z jedną lagą
Zamiast dwóch rur teleskopowych – jedna. Takie rozwiązanie zastosowano m.in. w rowerach marki Cannondale, gdzie akurat doskonale zdało egzamin oraz w niektórych motocyklach koncepcyjnych. W teorii jedna laga miała zmniejszyć masę i uprościć konstrukcję przedniego zawieszenia. W praktyce jednak prowadzenie motocykla z jednostronnym widelcem nie dawało odpowiedniej sztywności i precyzji. Dochodziły trudności z montażem hamulców, wyważeniem koła, a także serwisem. Motocykliści, zwłaszcza ci jeżdżący bardziej dynamicznie, nie zaufali takiemu rozwiązaniu. Dziś to już wyłącznie ciekawostka techniczna z dawnych targów motocyklowych.
Poduszki powietrzne w motocyklach
W samochodach to standard. W motocyklach – próba, która nie do końca się udała. W 2006 r. Honda jako pierwsza wprowadziła seryjnie motocykl z poduszką powietrzną – model Gold Wing 1800 i na tym kariera poduszek w motocyklach się zakończyła. Poduszka miała ograniczać skutki czołowego zderzenia. System jest jednak skomplikowany, ciężki i ograniczony tylko do jednego scenariusza wypadku. Do tego zwiększa masę motocykla i kosztuje krocie. Choć od czasu do czasu pojawiają się patenty producentów, które dotyczą poduszek powietrznych (np. Piaggio), to ostatecznie branża zwróciła się w kierunku poduszek montowanych w odzieży.
Silnik Wankla w motocyklach
Kompaktowy, lekki, o wysokim stosunku mocy do pojemności. Silnik z wirującym tłokiem miał być alternatywą dla klasycznych jednostek spalinowych. W latach 70. modele takie jak Suzuki RE5 i Hercules W-2000 pokazały, że Wankel może napędzać jednoślad. Najchętniej z silnikami Wankla eksperymentował Norton. Niestety silnik ten miał poważne wady: był paliwożerny, miał problemy z trwałością uszczelnień, generował wysokie temperatury i wymagał specyficznego serwisu. Choć jazda takim motocyklem miała swój urok, to w dłuższej perspektywie użytkownicy wybierali prostsze i tańsze w eksploatacji konstrukcje tłokowe.
Zmienna geometria ramy
W motocyklach sportowych czy wyścigowych geometria ramy – czyli kąt główki ramy i rozstaw osi – ma kluczowe znaczenie dla prowadzenia maszyny. Inżynierowie próbowali pójść o krok dalej i stworzyć ramy z regulowaną lub wręcz aktywną geometrią, która dostosowywałaby się do warunków jazdy. Jednym z przykładów była koncepcja zmiennego kąta główki ramy w prototypach Yamahy oraz niektórych maszynach WSBK. Idea była słuszna, ale wykonanie zawiodło – zbyt duża złożoność, podatność na błędy, trudność serwisowania i wątpliwa poprawa osiągów sprawiły, że systemy te pozostały w fazie eksperymentalnej. Co ciekawe, nadal pojawiają się wnioski patentowe dotyczące tej technologii.
Podsumowanie
Motocykle zawsze były polem do eksperymentów. Nie każda innowacja trafia jednak do produkcji seryjnej. Czasem zawodzi technologia, czasem odbiorcy, a czasem zdrowy rozsądek. Choć powyższe rozwiązania nie zdobyły popularności, pokazały, że postęp techniczny nie zna granic – nawet jeśli nie zawsze kończy się sukcesem.
Przeczytaj również:
Technologie motocyklowe, które nie odniosły sukcesu – część 1
Odkryj więcej z Jednoślad.pl
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.







Świetny przegląd nieudanego sprzętu! ️ Zawsze fascynowało mnie, jak czasami najbardziej innowacyjne rozwiązania – jak np. ten elektroniczny amortyzator – nie łapią się na rynek. Sam pamiętam, jak testowałem kiedyś (niestety nieudaną) próbną wersję quick-shiftera i… no cóż, skończyło się to zgaszonym silnikiem przy zmianie biegów .