- Niedźwiedź zaatakował motocyklistę w Rumunii
- Włoch popełnił fundamentalne błędy, za które zapłacił życiem
- Jedziesz do Rumunii? Pamiętaj o kluczowych zasadach
Rumunia stała się bardzo popularnym kierunkiem wśród polskich motocyklistów i nie ma się co dziwić – niskie ceny, świetne, kręte drogi i zapierające dech w piersiach widoki przyciągają jak magnes. Ale jednym z powodów, dla których wielu motocyklistów decyduje się na wyprawę właśnie tam, jest również możliwość zobaczenia niedźwiedzi. O tym, jak piękne i zarazem niebezpieczne są to zwierzęta, przekonał się boleśnie jeden z motocyklistów, który został zaatakowany przez niedźwiedzia przy słynnej drodze Transfăgărășan.
Tłumy polskich motocyklistów każdego roku odwiedzają Rumunię. Dwie najbardziej kultowe drogi – Transfăgărășan i Transalpina – urosły wręcz do rangi legendarnych. Można śmiało powiedzieć, że są obowiązkowym punktem każdej wyprawy do tego kraju. Muszę się z tym zgodzić, bo sam miałem okazję przejechać nimi kilkukrotnie, ale również zwiedzić inne, mniej znane, ale równie interesujące punkty Rumunii. To naprawdę ciekawy i warty odwiedzenia kraj, który w wielu miejscach sprawia wrażenie, jakby czas się tam zatrzymał, czasem nawet o dobre 20 lat. Poza słynnymi drogami, jednym z najczęstszych „zapalników” do odwiedzenia Rumunii są właśnie dzikie niedźwiedzie. Zwierzęta te często pojawiają się przy drogach, szczególnie w górach, i są już niemal przyzwyczajone do obecności ludzi. Niestety, wielu turystów – w tym motocyklistów – łamie podstawowe zasady bezpieczeństwa. Zamiast spokojnie się oddalić i kontynuować podróż, postanawiają „poczęstować” niedźwiedzia kanapką, podejść jak najbliżej, żeby zrobić dobre zdjęcie… Dla jednego z motocyklistów takie spotkanie zakończyło się tragicznie.
W miniony czwartek motocyklista zatrzymał się przy drodze Transfăgărășan w rumuńskich Karpatach. Zauważył niedźwiedzicę z małymi nieopodal, do których postanowił podejść, aby zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie, ale zanim zareagował – został przez nią zaatakowany. Zwierzę zaciągnęło mężczyznę około 80 metrów w dół stromego wąwozu. Kiedy służby ratunkowe dotarły na miejsce, motocyklista już nie żył. Mimo że miał na sobie kask i pełny sprzęt ochronny, obrażenia były zbyt poważne. Na miejscu odnaleziono jego rzeczy osobiste oraz motocykl. Włoski motocyklista popełnił wszystkie kardynalne błędy, za które zapłacił życiem. Władze regionu po raz kolejny wystosowały ostrzeżenie: nie zatrzymujcie się przy znakach ostrzegawczych, nie dokarmiajcie niedźwiedzi i pod żadnym pozorem się do nich nie zbliżajcie.
Najważniejsze informacje:
- Rumunia to piękny kraj warty odwiedzenia na motocyklu.
- Motocyklista z Włoch zginął zaatakowany przez niedźwiedzia.
- Pamiętajcie o fundamentalnych zasadach wybierając się do Rumunii – niedźwiedzie to dzikie zwierzęta, które mogą zaatakować.
Dlaczego warto pojechać do Rumunii?
Rumunia to królestwo niedźwiedzi
Rumunia jest domem dla największej populacji niedźwiedzi brunatnych w Unii Europejskiej. W ostatnim czasie kraj ten odwiedza coraz większa liczba turystów, a głównym celem podróży są dwie trasy: Transfăgărășan i Transalpina. Niestety, wraz ze wzrostem liczby odwiedzających rośnie także liczba niebezpiecznych spotkań ludzi z niedźwiedziami. Ministerstwo Środowiska Rumunii przeprowadziło badania genetyczne populacji niedźwiedzi, które wykazały, że w rumuńskich Karpatach żyje od 10 do 12 tysięcy osobników. Dla porównania – zrównoważona populacja powinna wynosić około 4 tysiące.
Władze planują wprowadzenie nowego systemu oznakowania, który pokazywałby „strefy ryzyka” szczególnie niebezpieczne rejony z dużą aktywnością niedźwiedzi. Celem jest zachowanie równowagi między ochroną gatunku a bezpieczeństwem publicznym. Dodatkowo mają zostać wprowadzone wysokie grzywny za dokarmianie dzikich zwierząt, a nawet kary więzienia. Wszystko dlatego, że – niestety – wciąż nie potrafimy korzystać z dobrodziejstw natury w sposób odpowiedzialny i bezpieczny.
Zarówno ja, jak i Wons, byliśmy w Rumunii już kilkukrotnie. Śmierć motocyklisty z Włoch nie mogła przejść bez echa. Właśnie dlatego Tobiasz postanowił poruszyć ten temat, aby zwiększyć świadomość wśród polskich motocyklistów, którzy wybierają się do kraju Drakuli.
Pamiętaj o bezpieczeństwie. Te miejsca musisz odwiedzić jadąc do Rumunii motocyklem
Wybierając się na motocyklową wycieczkę do Rumunii, trzeba zadbać nie tylko o zaplanowanie pięknych tras i miejsc do odwiedzenia. Po ostatnich wydarzeniach ważne jest, by zadbać też o własne bezpieczeństwo, szczególnie w rejonach, gdzie mogą przebywać dzikie zwierzęta. Pamiętajmy o zachowaniu fundamentalnych zasad w kwestii spotkań z niedźwiedziami – to dzikie zwierzęta, które są nieobliczalne i doskonale potrafią się bronić.
Motocykliści, którzy już odwiedzili ten kraj, zgodnie przyznają – Rumunia jest wyjątkowa pod każdym względem i zaskakuje na każdym kroku. Jeśli właśnie planujecie własną wyprawę, a Rumunia znajduje się na waszej liście – jesteście w dobrym miejscu. Po tej nieco smutnej, ale potrzebnej przestrodze – czas na zestawienie kilku najważniejszych punktów i dróg, które po prostu musicie odwiedzić.
Droga Transfăgărășan – obowiązkowa droga podczas wyjazdu do Rumunii
Transfăgărășan to serpentynowa droga o długości około 90 kilometrów, która przebiega przez Karpaty Południowe w środkowej Rumunii. Droga ta została zbudowana w latach 70. XX wieku, aby ułatwić dostęp do strategicznych obszarów górskich. Ze szlaku roztaczają się spektakularne widoki na otaczający krajobraz, w tym góry, doliny, wodospady i jeziora. Jednym z najbardziej spektakularnych punktów widokowych jest zamek Poenar, który znajduje się na szczycie klifu i oferuje panoramiczne widoki na okolicę. Jadąc Transfăgărășanem, motocykliści przejeżdżają przez wiele tuneli i mostów, które czynią tę trasę jeszcze bardziej atrakcyjną. Jednym z najbardziej znanych jest Tunel Capra, który prowadzi z długiego i ciemnego tunelu bezpośrednio do malowniczych widoków po drugiej stronie góry. Ze względu na warunki klimatyczne i pogodowe droga Transfăgărășan jest dostępna zazwyczaj od czerwca do września. Zimą droga ta jest zawsze zaśnieżona i nieprzejezdna. Trasa ta rozpoczyna się w Bascovi niedaleko miasta Pitesti, a kończy w Cartisoarze w regionie Sibiu.

Transaplina – numer 2 w Rumunii
Transalpina, zwana także „Drogą Królewską”, jest najwyżej położoną drogą w Rumunii. Trasa ta oferuje motocyklistom wyjątkowe wrażenia z jazdy wśród panoramicznych widoków na szczyty górskie i zielone łąki. Przechodzi przez góry Parâng, Lotrului i Cindrel w południowej Rumunii. Transalpina wznosi się na wysokość ponad 2145 m n.p.m, a jej budowę rozpoczęto w latach trzydziestych XX wieku, ale prace przerwano podczas II wojny światowej. Droga została ukończona i oddana do ruchu dopiero w latach 60. Początkowo służyła głównie jako trasa wojskowa, ale obecnie stała się popularną drogą turystyczną. Transalpina ma długość około 148 kilometrów i biegnie od Novaca w południowej Rumunii do Sebeș na północy.

Przełęcz Bicaz – każdy motocyklista będąc w Rumunii musi tam być
Przełęcz Bicaz (znana również jako „przełęcz Bicaz” lub „Cheile Bicazului”) to kolejna kultowa droga motocyklowa w Rumunii, która przebiega przez przełęcz Bicaz, jedną z najgłębszych w kraju. Motocykliści mogą cieszyć się malowniczymi alejkami otoczonymi wysokimi klifami i klifami. Przełęcz Bicaz znajduje się w północno-wschodniej Rumunii, w pobliżu miasta Bicazi i jest częścią drogi DN12C, która przebiega przez góry Ceahlău i Hășmași. Jedną z najbardziej charakterystycznych cech wąwozu Bicaz są strome klify i wąwóz, które tworzą imponujący krajobraz. Jadąc tą trasą motocykliści mogą podziwiać wyjątkową formację skalną.

Rarău Pass – nieznana, ale warta odwiedzenia
Przełęcz Rarău znajduje się w górach Rarău w północnej Rumunii. Droga przez wąwóz Rarău oferuje motocyklistom niezapomniane widoki na formacje skalne, szczyty górskie i zielone doliny. Trasa ta prowadzi przez malowniczy krajobraz, w którym można podziwiać naturalne piękno Rumunii. Przełęcz Rarău jest dostępna dla motocyklistów przez większą część roku, jednak zimą jest zamknięta ze względu na warunki atmosferyczne i opady śniegu.

Wesoły cmentarz – kultowe miejsce nieopodal granicy z Rumunią
Wesoły Cmentarz (Cimitirul Vesel) to unikalne miejsce w Rumunii, które jest znane z niekonwencjonalnego podejścia do pochówku i upamiętniania zmarłych. Znajduje się w miasteczku Sapanta, w północnej części Rumunii, niedaleko granicy z Ukrainą. Miasteczko położone jest w regionie Maramureș, który słynie z tradycyjnej architektury drewnianej i bogatej kultury ludowej. Wesoły Cmentarz został założony w latach 30. XX wieku przez miejscowego artystę, Stan Ioan Pătraș, który był rzeźbiarzem i twórcą malowideł na nagrobkach. Jego celem było uczczenie życia i wspomnienie o zmarłych w sposób radosny i pełen humoru. Każdy nagrobek przedstawia scenę z życia zmarłego, zazwyczaj związana z jego zawodem, zainteresowaniami lub anegdotami z życia.

Zamek Drakuli – czy tam ktoś jeszcze straszy?
Większość z Was zapewne zna legendę o Drakuli. Transylwania, region środkowej Rumunii, znana jest ze swoich związków z legendarnym Draculą, księciem Władysławem III Draculą, który stał się inspiracją dla postaci Drakuli granej przez Brama Stokera. Zamek Bran położony jest w Karpatach Południowych, w pobliżu miasta Bran w środkowej Rumunii. Jest to średniowieczna twierdza słynąca z legendy o Drakuli, choć rzeczywistość ta nie została historycznie potwierdzona. Zamek Bran na przestrzeni wieków pełnił wiele funkcji, m.in. jako twierdza obronna, a także rezydencja rodzin królewskich.

Odkryj więcej z Jednoślad.pl
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.






