Aktualnie czytasz:
Sym MaxSym 400i: Test Wideo
0
 
Czytaj
REKLAMA

WYPRZEDAŻ! SHELL ADVANCE AX7 4T 10W 40 teraz za 25,90 PLN

Zapewnia doskonałe smarowanie w najbardziej ekstremalnych warunkach pracy. Doskonała czystość tłoków. Wysoka ochrona silników i skrzyń biegów. Przewyższa specyfikacje: API - SM i JASO MA2.

SYM to marka która przebojem zdobywa polski rynek. MaxSym 400, nowy maxiskuter tej firmy, ma szansę poważnie zagrozić konkurencji. Przede wszystkim ceną i tym co dostajemy w zamian. Zobacz test wideo.
Kiedy pierwszy raz zobaczyłem SYMa, od razu rzuciła mi się w oczy masywna sylwetka. Wrażenie psują jedynie lusterka, średnio pasujące do całości, jakby wzięte z innego motocykla.. Ponadto skuter wyglądał na nieco nadmuchany i miałem obawy o zwrotność w miejskich korkach. Na szczęście nieuzasadnione.
Przyglądając się bliżej, zauważyłem również zaciski. Radialnie motnowane w automatycznej 400etce? Robi wrażenie. Do tego regulowane klamki hamulców. Wygląda to obiecująco.
Pozycja na MaxSymie jest bardzo wygodna. Nogi spokojnie można wyprostować, za sprawą dobrego wyprofilowania przedniej owiewki. Siedzenie, z praktycznym podparciem pod lędźwia pozwala usadowić się jak tylko chcemy.
Jest chłodny październikowy dzień. Temperatura nie zachęca do długich podróży skuterem. Ruszam. Skuter do 5 tys obrotów wkręca się raczej jednostajnie, ale już pomiędzy 5-6 czuć przyjemnego kopa. 35 KM w jednocylindrowym silniku to przyzwoity wynik. Maksymalny moment obrotowy 33 Nm przy 6,5 tys tłumaczy brak werwy na początku. 120, 140, 160 km/h – 400 tka prowadzi się jak po sznurku, bez żadnego stresu, mimo sporych prędkości  W pewnym momencie zauważam że wcale nie jest mi zimno. Szyba doskonale rozbija strumień powietrza do tego stopnia, że mogę spokojnie jechać z otwartą szybką w kasku. Jest tak wyprofilowana, że dłonie też nie odczuwają chłodnego wiatru. Jednym słowem, na SYMie ciężko zmarznąć nawet późniejszą jesienią.
W mieście skuter jest bardzo sprawny. Mimo masywnej budowy, spokojnie mieści się między samochodami. Niezbyt ładne lusterka zapewniają doskonałe rozeznanie sytuacji za plecami, nie przeszkadzając przy tym w zatłoczonych ulicach.
Zawieszenie jest zestrojone niemalże sportowo. Musiałem mocno pilnować się żeby nie przytrzeć bocznej podstawki , bo poczucie pewności na łukach bywa zgubne. Nieco gorzej jest na nierównościach drogi. Wtedy plecom daje o sobie znać tylny amortyzator, wyraźnie uświadamiając nam jak bardzo jest twardy.
Hamulce nie rozczarowują. Są dobrze dozowalne i przewidywalne, skutecznie wytracając prędkość skutera. Przewody w stalowym oplocie to miły ukłon w stronę uzytkownika, a zarazem rozwiązanie długowieczne. Do tego zwiększający bezpieczeństwo ABS, którego na szczęście nie musiałem testować.
Schowki – sprytne miejsca, w które możemy spakować najpotrzebniejsze rzeczy, a bez których maxiskuter przeczy swej definicji. Tu jest nad wyraz dobrze. Dwa otwierane przyciskami po bokach kierownicy, centralny tuż pod nią i pojemna kanapa, która pomieści integralny kask. Można chcieć więcej? Producent pokusił się tu o fajny bajer, jakim jest otwieranie kanapy guzikiem przy kierownicy. Można oczywiście zrobic to przekręcając w lewo kluczyk w stacyjce, ale przecież nie zawsze musimy wyłączać silnik chcąc szybko wrzucić coś do bagażnika. Do tego gniazdo zapalniczki, umieszczone w schowku pod kierownicą. Rozwiązania są przemyślane i funkcjonalne.
Zestaw wskaźników jest ładnie podświetlony i czytelny. Oprócz podstawowych informacji o prędkości, obrtoach czy temperaturze silnika, sprawdzimy godzinę czy przebieg dzienny. Mało precyzyjny jest jedynie wskaźnik paliwa, gdzie wskazówka stoi w miejscu przez dłuższy czas żeby w najmniej spodziewanym momencie opaść poniżej rezerwy. Mało czytelne w słonczene dni są lampki kierunkowskazów. Wyglądają efektownie nocą, ale w dzień ciężko zauważyć je na wyświetlaczu. Nie są to poważne wady, choć na początku można się zdziwić.
SYMa w podstawowej wersji bez ABS dostaniemy już za 21 tys. To niezbyt wygórowana cena za maxiskuter tej klasy, oferujący wysoki komfort jazdy i ponadprzeciętne osiągi. Maxsym 400 idealnie sprawdzi się dla kogoś codziennie dojeżdżającego do pracy a zarazem lubiącego wyskoczyć gdzieś dalej na weekend.

 

 
Czytaj
REKLAMA

Poznaj Junaka M12 Vintage 125 na prawo jazdy B

Bądź oryginalny i wyróżnij się na drodze z Junakiem M12 Vintage 125. Niezawodny silnik z wtryskiem paliwa. Szprychowe, duże koła. System hamulcowy CBS. Do tego matowe malowanie i potężna doza komfortu zarówno podczas jazdy po mieście, jak również wszędzie tam, gdzie poniesie wzrok. Spełnij swoje marzenia o nowym Junaku. Już za 8 799 PLN.

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%