Suzuki GSF 600/650 Bandit: motocykl turystyczny z nutą klasyki i genem sportowca. Najlepsza sześćsetka na początek?

Turystyczna 600-tka dla osoby początkującej: Suzuki GSF 600/650 Bandit

W skrócie
  • Suzuki GSF 600 Bandit zadebiutował jesienią 1994 roku. Motocykl okazał się sprzedażowym strzałem w dziesiątkę.
  • Model GSF 600/650 Bandit oficjalnie dorobił się trzech wcieleń. Motocykl produkowano do roku 2012 - oznacza to, że Bandita produkowano blisko 18 lat!
  • Dzisiaj Suzuki GSF Bandit 600/650 jest świetnym motocyklem używanym dla osób, które rozpoczynają karierę "dorosłego" motocyklisty. Ten jednoślad jest świetnym pomostem między motocyklami dla początkujących (rozumianymi jako jednoślady na kat. A2), a szybkimi motocyklami litrowymi.
  • Więcej niesamowitych historii motocyklowych znajdziesz na naszej stronie głównej, jednoślad.pl

Mało jest tak uniwersalnych motocykli klasy 600 cm3 jak Suzuki GSF 600 Bandit, a szkoda, bo to właśnie takie motocykle są naturalnym łącznikiem między arcyszybkimi i ciężkimi jednośladami jak np.  Suzuki GSF 1200 Bandit, Yamaha XJR 1300 czy innymi nagimi mastodontami, a maluchami dla początkujących. Poza tym szybko okazuje się, że tego typu 600-tki mogą dawać kupę frajdy z jazdy nawet osobom z bogatym doświadczeniem. 

Gdybym faktycznie miał wskazać najbardziej uniwersalny motocykl jakim jechałem, to myślę że w grupie typowanych jednośladów znalazłby się bohater dzisiejszego artykułu. Wiem, że nie jest najszybszy, nie wygląda najbardziej kozacko i nie składa się w zakręty jak bardziej sportowe motocykle tej klasy, ale daje całkiem szerokie spektrum doznać, a przy tym wygląda klasycznie (wręcz ponadczasowo), jest praktycznie bezobsługowy, tani w eksploatacji, dużo wybacza i zawiezie Cię wszędzie tam, gdzie tylko sobie wymarzysz. Oto największe zalety motocykla Suzuki GSF 600/650 Bandit.

Suzuki-GSF-600-Bandit

Inną kwestią są ceny tych motocykli. Za ładną sztukę trzeba zapłacić 9/10 tys. zł. Oczywiście najtańsze modele dorwiesz już w cenie 6-8 tysięcy, ale szybko może się okazać, że zakup droższej sztuki był po prostu tańszy. Jak to bywa w życiu - kluczowy jest zakup zadbanego modelu, wtedy użytkowanie takiego motocykla będzie naprawdę bezproblemowe. Warto poruszyć również kwestie wartości tych motocykli. Obserwuję portale aukcyjne od paru lat i zauważam, że wartość tego modelu ustabilizowała się na wcześniej wspomnianym pułapie, a to oznacza, że jeśli dzisiaj staniesz się właścicielem Bandita, będziesz o niego dbać i nie przydarzy Ci się jakiś drogowy incydent, to prawie na pewno na nim nie stracisz. To może być dla wielu osób istotna uwaga i punkt wyjścia do rozważań na temat zakupu motocykla Suzuki GSF 600 Bandit.

REKLAMA

SCORPION EXO 520 AIR

Zobacz co oferuje najlepszy kask motocyklowy w segmencie.

Suzuki GSF 600 Bandit. Historia niesamowitego motocykla

Świat ujrzał Bandita 600 jesienią roku 1994. Premiera w tym przypadku była wielkim wydarzeniem dla Suzuki. Oczywiście wydaje się, że każda jest, ale inżynierowie z Hamamatsu byli niejako postawieni pod ścianą konstruując model GSF 600. Chodzi o to, że japoński producent nie mógł pochwalić się średniakiem, który po prostu będzie zarabiać pieniądze. Model GS 550 już dawno wyleciał z oferty i zarówno pod kątem podwozia, silnika czy wyglądu był zbyt przestarzały, aby na jego bazie opracować nową konstrukcje.

Skorzystano zatem ze sprawdzonego wzoru - na stół wzięto sportowy model, który od teraz miał być bazą dla uniwersalnego golasa-średniaka. Silnik ze sportowego GSX-R750 nadawał się do tego idealnie. Oczywiście, aby zaspokoić potrzeby klienteli musiano go solidnie przebudować. Zmieniono głowice silnika, układ dolotowy i całą masę innych rzeczy, tak aby nowy piec był bardziej cywilizowany.  Silnik motocykla Suzuki GSX-R750 był skonstruowany tak, aby osiągać jak najwyższą prędkość maksymalną. W przypadku Bandita nie było to potrzebne - istotny był niski i średni zakres obrotów i sprawność przemieszczania się z punktu A, do punktu B.

Nadal jednak piec Bandita był dynamiczny i pozwalał na osiąganie zawrotnych prędkości. Przypomnijmy: pierwsze Bandziory wyjechały na drogi publiczne wiosną 1995 roku. Moc 78 KM w motocyklu niesportowym? To musiało robić wrażenie. Jednak nie to było najistotniejsze - przecież w latach 80-tych budowano już tak mocne, a nawet dużo mocniejsze motocykle. Tutaj chodziło o to, że nareszcie podwozie oraz nadwozie nadążały za możliwościami silnikami i głównym ograniczeniem były możliwości kierowcy. Jazda motocyklem nareszcie robiła się bezpieczna i cywilizowana. Wcześniej podróżowanie japońskimi pociskami często wyglądało jak walka z bykiem na krwawym rodeo. Bandit przyspieszał, skręcał, hamował, był wygodny i działał tak jak należy. To było naprawdę coś. Dla malkontentów, którzy marudzili, że goła linia Bandita jest niewystarczająca, Suzuki w 1996 przygotowało wersję "S". Ten model posiadał porządną owiewkę i sprawiał, że Bandzior był pełnoprawnym turystą.

Inne publikacje na ten temat:

Silnik motocykla Suzuki GSF 600 Bandit. Ideał?

W ramie Suzuki GSF 600 Bandit znalazł się czterocylindrowy silnik czterosuwowy, chłodzony powietrzem i olejem. Jednostkę DOHC przeszczepiono z arcyszybkiego GSX-R750. Zmniejszono jego pojemność (599 cm3) i gruntownie przebudowano, tak aby jazda była łatwiejsza i przyjemniejsza. Piec rozwijał moc 78 KM i dysponował mocą 59 Nm przy 9500 obr./min. Silnik nie posiadał jakiś przerażających wad, chociaż w sieci możemy znaleźć słowa krytyki pod kątem paliwożerności. Jednak fakt ten nie odstraszył klientów - Bandzior sprzedawał się doskonale. Jednak pod koniec lat 90-tych Suzuki zostało dogonione przez konkurencje i już nie było jednoznacznym liderem sprzedaży motocykli tej klasy. Inżynierowie po raz kolejny musieli podrapać się po głowach i stworzyć coś co znowu zapewni niezłą sprzedaż.

W ten oto sposób w roku 2000 światło dzienne ujrzał nowy Bandit 600. Co prawda słowo "nowy" było używane na wyrost, bo zmian nie było aż tak dużo: moc maksymalna nie zmieniła się. Motocykl nadal zasilany był gaźnikami Keihin (32 mm) i tak naprawdę mniej wprawne oko mogło nie dostrzec różnic, które jednak były: zwiększono rozstaw osi o 3 mm - dzięki temu Bandzior stał się stabilniejszy czy prędkościach autostradowych, powiększono do 20 litrów zbiornik paliwa, obniżono kanapę oraz zmniejszono profil opon. To jednak nie wszystko: pojawiły się nowe zaciski hamulcowe (Nissin), a gaźniki otrzymały czujnik przepustnicy, co tak naprawdę było krokiem milowym w konstrukcji układu dolotowego. To sprawiło z kolei, że zmieniła się reakcja na otwarcie przepustnicy. Esteci na pewno zwrócili uwagę na konkretną zmianę wyglądu wersji "S", która otrzymała nową owiewkę, w tym lampy - od teraz za doświetlanie odpowiadały soczewki.

Najlepszy motocykl turystyczny?

Nie był to jednak koniec prac rozwojowych nad modelem GSF Bandit. Celowo w nazwie nie użyłem informacji pojemnościowej, gdyż ta w roku 2005 została zmieniona. Piec rozwiercono do 650 cm3. Moc maksymalna po raz kolejny nie zmieniła się, urósł natomiast moment obrotowy aż o 5 Nm! Oznaczało to jedno: był bardziej elastyczny na dole i przyjemniej wchodził na obroty. Zmiany na 10-lecie modelu pokryły się z wdrożeniem normy Euro 3 (01.01.2006 r.), które wymusiły obecność pakietu "ekologicznego" (przedłużenie ekologicznej agonii modelu): gładzie cylindrów otrzymały specjalną powłokę galwaniczną SCEM (Suzuki Composite Electrochemical Material), pojawił się układ dopalania spalin, katalizator, oraz nowy układ wydechowy (4 do 2). Oprócz tego wyświetlacz ciekłokrystaliczny zamiast klasycznych zegarów oraz możliwość zakupu motocykla wyposażonego w ABS. Ważną, choć często zapominaną modernizacją była wymiana alternatora na bardziej wydajny z 250 W jego moc wzrosła do 475 W!

W związku z instalacją pakietu ekologicznego, mimo rozwiercenia silnika nie zmieniła się moc maksymalna - wtedy było to dziwne, dzisiaj nikogo to raczej nie dziwi.

Suzuki GSF 650 Bandit: nareszcie chłodzony cieczą

Pojawienie się w roku 2005 kolejnego wcielenia Bandziora było tak naprawdę powiewem zmian, których lawina nadeszła w roku 2007. Do sprzedaży trafił nareszcie motocykl z zupełnie nowym silnikiem. Wiem, że najistotniejszą zmianą dla tego modelu jest wdrożenie nowego układu chłodzenia (ciecz), jednak należy zaznaczyć, że nowy silnik był konstrukcją specjalnie przygotowaną dla modelu Bandit 650. Nie był to przeszczep z innego motocykla - to bardzo ważne. Potwierdza to również jakie nadzieje sprzedażowe Suzuki pokładało w nowym Bandicie.

Suzuki Bandit 650 ABS 2007

W związku z restrykcyjnymi jak na tamte lata normami emisji spalin Suzuki wyposażyło swojego mieszczucha we wtrysk paliwa z podwójnymi przepustnicami w każdym kanale ssącym. Pojawił się również nowy katalizator, a sam motocykl otrzymał zmodernizowaną ramę, która miała być zdecydowanie sztywniejsza. Poza tym pojawił się nowy, bardziej wydajny układ hamulcowy, nowe nastawy zawieszenia oraz dłuższy wahacz (zwiększenie rozstawu osi o 30 mm).

Finalnie to wszystko zakończyło się dramatem - Bandit przytył o 22 kilogramy!

Suzuki Bandit 600/650: czy warto się w to pchać?

Chociaż wielu motocyklistów zarzuca Banditowi brak pazura i do bólu klasyczną linie, to śmiało możemy powiedzieć, że jest to jeden z najbardziej ponadczasowych motocykli wyprodukowanych w ostatnich 30 latach. Wygląda nieźle i nie starzeje się. Silnik jest tani w utrzymaniu, naprawach i jest przede wszystkim odporny na zapędy właściciela. W momencie pisania tego artykułu na najpopularniejszym serwisie aukcyjnym znajdowało się tak dużo motocykli do sprzedania, że ciężko mówić o konkretnych liczbach. Możemy jednak wysnuć odważną teorię, że jest to jeden z najpopularniejszych używanych motocykli w Polsce. To też wpływa na ceny części nowych, używanych oraz po prostu spory wybór. Do wyboru, do koloru!

Obejrzyj również:

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zobacz jeszcze
Close
Back to top button