Pojechałem kupić motocykl z ogłoszenia. Kłamstwo na kłamstwie – wtopa życia?

Sprzedajesz motocykl? Nie bądź jak handlarz z Niemiec

W skrócie
  • Perełka, która okazała się wtopą - historia wyjazdu po Nortona do Niemiec
  • Sprzedawca mnie zaskoczył - przesłał zdjęcia i filmy sprzed 2 lat
  • Jak sprzedać motocykl? O tych zasadach pamiętaj

Idealny scenariusz zakupu motocykla nie istnieje szczególnie wtedy, gdy rozglądamy się za używanym egzemplarzem. Możemy na różne sposoby sprawdzać dany jednoślad, wykupować raporty, prosić o dodatkowe zdjęcia i filmy, a na miejscu ostatecznie i tak może okazać się skarbonką bez dna. Ten wyjazd był wtopą życia, tym bardziej że po raz kolejny w poszukiwaniu okazji pojechałem poza granice kraju.

Chociaż przepisy dotyczące sprzedaży używanych pojazdów co rusz są zaostrzane, a kary za manipulacje wskazaniami drogomierza czy nieprawidłowości w dokumentach są dotkliwe, to nadal nie brakuje sprzedających, którzy na różne sposoby próbują ukryć wszelkie niedogodności. Owszem, wciąż trafiają się prawdziwe perełki, jednak znalezienie ich jest trudnością porównywalną do odnalezienia igły w stogu siana. Podobnie było w tym przypadku, jednak od samego początku nic nie wskazywało na to, że wyjazd do Niemiec zakończy się gwarantowanym sukcesem. Interesujący egzemplarz pojawił się na jednym z niemieckich portali aukcyjnych, a po pierwszych rozmowach, nadesłanych zdjęciach oraz filmie zapadła decyzja – pakuję przyczepkę i ruszam w podróż liczącą ponad 800 km w jedną stronę. Po raz kolejny miało pójść gładko.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Zaczęło się fantastycznie – genialny garaż, a w nim pełno najróżniejszych motocykli z lat 60. i 70. ubiegłego wieku. Celem tego wyjazdu był zakup kolejnego motocykla brytyjskiej produkcji – skromną kolekcję tym razem miał zasilić Norton Dominator 650 SS z 1967 roku. Jednoślad na pierwszy rzut oka zrobił bardzo dobre wrażenie szczególnie pod kątem estetycznym. Na próżno było szukać ognisk rdzy, brakujących śrubek czy zmęczonych chromów. Optymizm rósł zatem z każdą sekundą i równie szybko opadł.

Najważniejsze informacje:

  1. To miał być idealny motocykl – dostałem zdjęcia, film oraz dokumentację. Na miejscu prawda wyszła na jaw.
  2. Pokonał 800 km żeby kupić brytyjskiego Nortona. Dokumenty się nie zgadzały, motocykl nie odpalał, a nagrania zostały wykonane 2 lata wcześniej.
  3. Jak szybko sprzedać motocykl? Oto garść porad.

Miała być perełka. Ten motocykl to wtopa życia

Później było już tylko gorzej – na żadnym z nadesłanych filmów oraz zdjęć nie było widać potężnego zacieku na obudowie silnika, co było dość zastanawiające. Całościowo nie było źle, ale nie brakowało również pewnych mankamentów. Zresztą to motocykl wyprodukowany w 1967 roku, więc kupując tak leciwe egzemplarze trzeba być świadomym, że tańsze propozycje wymagają poprawek, aby przywrócić je do stanu idealnego. Dokumenty, piękna opowieść i przechodzimy do najważniejszego punktu – odpalenia. Silnik pracuje na jednym cylindrze. Jak to jest możliwe, skoro jeszcze wczoraj właściciel przesłał mi film, na którym motocykl pracował idealnie?

Pojechałem 10 godzin, aby dowiedzieć się, że film, który wczoraj dostałem, został nagrany dwa lata temu. Dramat… To kompletnie niezrozumiała sytuacja, tym bardziej że prosisz właściciela o film z konkretnymi wytycznymi – odpalaniem na zimno, na ciepło i pełną prezentacją motocykla – a po przejechaniu ponad 800 km dowiadujesz się, że wszystkie te materiały są kompletnie nieaktualne, bo powstały 24 miesiące temu. Dalej jest już tylko ciekawiej, ale o perypetiach z wyjazdu po zakup brytyjskiego motocykla z Niemiec dowiecie się z filmu:

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Jak przygotować motocykl do sprzedaży? Sprzedawaj tak, jak sam chciałbyś kupować

Do sprzedaży swojego motocykla należy się odpowiednio przygotować, aby nie tylko szybko znaleźć nowego właściciela, ale przede wszystkim sprawić, aby kupujący był zadowolony. Zacznijcie od dokładnego umycia maszyny i usunięcia zalegającego brudu oraz osadów nawet w trudno dostępnych miejscach. Czysty motocykl przyciąga oko, dlatego warto go nawoskować i odpowiednio zabezpieczyć. Znacznie lepiej będzie prezentował się wypolerowany niż brudny po całym sezonie, gdzie warstwa brudu bywa sprytnym sposobem na ukrycie wad, rys czy pęknięć.

Kolejnym etapem jest dokładne sprawdzenie stanu technicznego – sprawdźcie łożyska w kołach, główkę ramy, ciśnienie w oponach, układ hamulcowy, poziom oleju czy działanie świateł, aby podczas oględzin nie było żadnego zaskoczenia. Dodatkowo naładuj akumulator i zabierz się za przygotowanie wszystkich dokumentów – w jednym skoroszycie warto przechowywać całą dokumentację. Mowa zarówno o dowodzie rejestracyjnym, karcie pojazdu, jak i rachunkach, fakturach czy wyciągach z serwisów. Kupujący z pewnością będzie chciał mieć wgląd do dokumentacji jednośladu, a także sprawdzić jego historię serwisową. Wszystkie paragony oraz dokumentacja fotograficzna będą najlepszym dowodem na to, aby pokazać, że serwis był przeprowadzany zgodnie ze sztuką i przewidzianymi przez producenta interwałami. Warto zatem zgromadzić wszystkie niezbędne papiery w jednym miejscu, aby umożliwić potencjalnemu zainteresowanemu pełny wgląd i utwierdzić go w przekonaniu, że wasz egzemplarz jest godny uwagi. Brak jakiegokolwiek świstka czy drugiego klucza zdecydowanie oddala was od zawarcia transakcji.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Przygotuj dobre ogłoszenie i zadbaj o wystarczającą liczbę zdjęć

Jeżeli jesteście już pewni, że wasz motocykl jest sprawny technicznie, a zgromadzona dokumentacja potwierdza przebieg oraz historię serwisową egzemplarza, możecie przejść do przygotowania ogłoszenia. Zaczynamy od wykonania dobrych zdjęć, które są podstawą szybkiej sprzedaży. Przygotuj aparat w telefonie i wykonaj fotografie w dobrze oświetlonym miejscu, robiąc ujęcia z różnych perspektyw. Pamiętaj o detalach takich jak przebieg na liczniku, stan opon, a także miejsca, w których występują ewentualne zadrapania i rysy. Zaleca się unikać przesadnego retuszowania zdjęć, ponieważ kupujący chcą zapoznać się z rzeczywistym stanem pojazdu, a nie z waszymi umiejętnościami graficznymi.

Poza wykonaniem kilku najważniejszych zdjęć – z każdej strony motocykla, kierownicy, siedziska, silnika oraz kół – zadbaj o to, aby przygotować więcej ujęć przedstawiających poszczególne podzespoły. Warto pokazać bieżnik opon i datę DOT, stan przednich lag, manetek, przełączników na kierownicy, a także dodatkowe akcesoria, które są zamontowane. Chociaż na najbardziej popularnych portalach aukcyjnych liczba zdjęć możliwych do dodania jest ograniczona, to osoby zainteresowane bardzo często proszą o dodatkowe fotografie. Warto być na to przygotowanym i nagrać również film przedstawiający odpalanie motocykla – zarówno na zimno, jak i na ciepło – oraz wykonać tzw. walk-around, który pokaże całą maszynę w jednym ujęciu.

W opisie ogłoszenia warto się nieco rozwinąć. Zadbajcie o podanie podstawowych, ale możliwie jak najbardziej szczegółowych informacji – przede wszystkim rok produkcji, przebieg, stan techniczny, wyposażenie, ewentualne modyfikacje oraz historię serwisową. Im więcej konkretów, tym większa szansa, że potencjalny zainteresowany wykona do was telefon uznając egzemplarz za godny uwagi. Zaleca się również wspomnieć o stopniu zużycia poszczególnych podzespołów, takich jak opony, klocki hamulcowe czy data ostatniej wymiany oleju, aby już na etapie ogłoszenia maksymalnie rozwiać wszelkie wątpliwości. Jeżeli występują drobne awarie lub uszkodzenia, lepiej wspomnieć o nich od razu. Zwlekanie lub próba ukrycia wad może wam zaszkodzić – gdy kupujący odkryje je podczas oględzin, może zrezygnować z zakupu lub znacząco negocjować cenę.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Bądź profesjonalny – nie bądź jak handlarz z Niemiec

Pamiętaj, aby sprawnie i zgodnie z prawdą odpowiadać na pytania kupujących. Nie ukrywaj nic i w przejrzysty sposób opowiadaj o swoim motocyklu. Wzbudź zaufanie i już na etapie rozmowy udowodnij, że jesteś poważnym sprzedawcą, który oferuje sprawny i godny uwagi jednoślad. Proponuj oględziny w miejscu dobrze oświetlonym i bezpiecznym, gdzie zainteresowany będzie mógł spokojnie zapoznać się ze stanem faktycznym maszyny. Wspomnij również podczas rozmowy telefonicznej o warunkach przeprowadzenia jazdy testowej.

Przede wszystkim nie oszukuj – kłamstwo ma krótkie nogi, a w dobie internetu znacznie łatwiej wykryć nieprawidłowości. Echo poniesie się szeroko, a post ostrzegawczy na jednej z motocyklowych grup na Facebooku może skutecznie zniechęcić innych zainteresowanych. Transparentność to podstawa szybkiej i uczciwej sprzedaży.


Odkryj więcej z Jednoślad.pl

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ciąg dalszy poniżej reklamy
Back to top button