Co założyć na wyprawę motocyklową, gdy już zsiądziesz z motocykla?

Publikacja sponsorowana

W skrócie
  • Podróż motocyklowa to nie tylko jazda motocyklem.
  • Jaką odzież wybrać na biwakowanie i piesze zwiedzanie?
  • Zobacz, co testowaliśmy podczas wyprawy w Rumunii.

Wyprawa motocyklowa nie składa się wyłącznie z kolejnych kilometrów, serpentyn i widokowych przełęczy. Po zgaszeniu silnika zaczyna się druga część podróży: rozbijanie obozu, gotowanie, spacer po okolicy, poranna kawa i odpoczynek po całym dniu spędzonym w siodle.

Podczas wyprawy do Rumunii Piotr i Tobiasz po dojechaniu na miejsce zdejmowali ciężkie kurtki, spodnie i buty motocyklowe, a następnie przebierali się w lżejsze ubrania Helikon-Tex. Potrzebowali zestawu, który zmieści się w bagażu, pozwoli wygodnie urządzić camp i poradzi sobie ze słońcem, wiatrem, chłodnym wieczorem oraz wilgotnym porankiem.

Lżejsze ubrania po całym dniu jazdy

Po kilku godzinach spędzonych w odzieży motocyklowej możliwość przebrania się w krótkie spodenki potrafi być jedną z większych przyjemności dnia. Szczególnie gdy trzeba jeszcze rozpiąć bagaż, rozstawić tarp, przygotować nocleg i ugotować coś na kuchence.

W Rumunii Piotr i Tobiasz korzystali z szortów Helikon-Tex OTS w wersjach 8,5 oraz 11 cali. Krótszy wariant pasował do gorących popołudni, odpoczynku i pracy wokół campu. Dłuższy dawał nieco więcej osłony podczas spacerów, chodzenia po kamienistym terenie czy zejścia nad wodę.

Elastyczny materiał 4-way stretch pozwalał swobodnie schylać się przy motocyklu, napinać linki tarpa i przenosić bagaż. Do tego dochodzi dziesięć kieszeni, w których można rozdzielić telefon, latarkę, dokumenty, multitool i kilka rzeczy potrzebnych podczas gotowania.

Nie oznacza to jednak, że warto wypełnić wszystkie naraz. Mocno obciążone szorty mogą stać się mniej wygodne podczas dłuższego spaceru. Lepiej potraktować kieszenie jako możliwość uporządkowania podstawowych przedmiotów, a nie próbować zmienić spodnie w dodatkowy kufer.

Część drobiazgów przejmowała więc nerka Helikon-Tex Possum o pojemności 1,5 litra. Trafiały do niej dokumenty, telefon, kluczyki, powerbank, latarka i multitool. Po zejściu z motocykla nie trzeba było przekładać wszystkiego z kieszeni kurtki do spodni ani za każdym razem otwierać kufra.

Possum zostawała na biodrach podczas rozstawiania obozu, gotowania kawy i krótkich spacerów. Najważniejsze rzeczy nie lądowały przypadkowo w trawie, na siedzeniu motocykla albo na dnie dużej torby.

Zestaw uzupełniał kapelusz Boonie Mk2. Piotr i Tobiasz zakładali go po zdjęciu kasku, szczególnie podczas pracy na otwartym, nasłonecznionym terenie. Szerokie rondo osłaniało głowę i twarz, a otwory wentylacyjne pomagały podczas upału. Po złożeniu kapelusz zajmował niewiele miejsca i wracał do bagażu przed kolejnym odcinkiem trasy.

Wiatr i wilgoć – szybka i skuteczna ochrona

Rumuńskie góry potrafią w ciągu jednego dnia pokazać kilka różnych pór roku. W dolinie jest gorąco, ale kilkaset metrów wyżej pojawiają się mgła, chłodne podmuchy i wilgoć. Wtedy bardziej niż gruba kurtka liczy się warstwa, którą można szybko wyciągnąć z kufra.

Kurtka Tramontane oraz spodnie Windrunner tworzyły lekki zestaw przeciwwiatrowy. Tramontane pakuje się do własnej kieszeni, dlatego nie zajmuje dużo miejsca i może czekać w łatwo dostępnej części bagażu. Na postoju wystarczyło ją wyjąć, rozłożyć i narzucić na koszulkę lub polar.

 

Tramontane mogła służyć także jako dodatkowa warstwa przeciwwiatrowa pod kurtką motocyklową, ograniczając wychładzanie podczas jazdy i postojów. Nie ma jednak ocieplenia, dlatego nie zastępuje klasycznej podpinki termicznej.

Spodnie Windrunner mają zamki biegnące na całej długości nogawek. To drobny detal, który na wyprawie motocyklowej robi dużą różnicę: Piotr i Tobiasz mogli założyć je bez zdejmowania wysokich butów. Nie trzeba było więc szukać suchego miejsca, siadać na ziemi ani walczyć z wąską nogawką.

Powłoka hydrofobowa ograniczała kontakt z wilgocią podczas mgły, lekkiego deszczu i chodzenia po mokrej trawie. Trzeba jednak uczciwie zaznaczyć, że Tramontane i Windrunner nie zastępują pełnego kompletu przeciwdeszczowego. Gdy zaczyna padać mocniej i deszcz ma towarzyszyć przez kolejne kilometry, potrzebna jest właściwa membrana lub motocyklowa odzież przeciwdeszczowa.

Coś na chłodny wieczór po zejściu z motocykla

Po całym dniu jazdy chłód zaczyna być odczuwalny szybciej, niż sugerowałaby temperatura na termometrze. Ramiona są zmęczone, organizm przestaje pracować, a po zdjęciu szczelnej kurtki motocyklowej zimne powietrze natychmiast dociera do cienkiej koszulki.

Na jednym z wieczornych postojów w Rumunii Piotr zsiadł z motocykla po całym dniu jazdy w zmiennych temperaturach. Powietrze nadal było chłodne, a przed ekipą pozostawało rozpakowanie motocykli i przygotowanie noclegu. Zamiast chodzić po campie w kurtce z ochraniaczami, wyciągnął z bagażu Patriot PRO i od razu narzucił go na siebie.

 

Materiał Stormfleece łączy izolację polaru z właściwościami charakterystycznymi dla lekkiego softshella. Patriot PRO dogrzewał podczas spokojnego ruchu, ale nie zmuszał do zdejmowania warstwy przy każdej bardziej energicznej czynności. Pięć kieszeni przejęło telefon, dokumenty, portfel, kluczyki i pozostałe drobiazgi wyjęte z kurtki motocyklowej.

– Zsiadasz z motocykla, ubierasz polar Patriot PRO i od razu czujesz się jak w domu – podsumował Piotr.

W praktyce zmiana trwała chwilę. Ciężka kurtka trafiała na bok, polar na plecy i można było pójść na kolację, przejść się po okolicy albo zająć obozem bez dalszego przepakowywania kieszeni.

Gdy robiło się jeszcze chłodniej, do zestawu dochodziła Wolfhound Lite. Lekka kurtka docieplająca dobrze pasowała do wieczornego siedzenia pod tarpem, porannej kawy i spokojnego pakowania motocykli. Można ją było narzucić na Patriot PRO albo założyć bezpośrednio na koszulkę, zależnie od temperatury.

Przy ognisku trzeba jednak uważać. Oba produkty wykorzystują materiały techniczne, które mogą zostać uszkodzone przez iskry. Lepiej zakładać je pod tarpem, przy kuchence gazowej lub w bezpiecznej odległości od otwartego płomienia.

Tarp i wyposażenie obozu

Na motocyklowym campie tarp szybko staje się dachem, kuchnią, jadalnią i miejscem odpoczynku. Supertarp Helikon-Tex dawał Piotrowi i Tobiaszowi osłonę przed słońcem oraz gorszą pogodą, a dzięki 19 punktom mocowania można go było dopasować do układu terenu i dostępnych drzew.

Na otwartej przestrzeni tworzył szerokie zadaszenie. Przy silniejszym wietrze jedną stronę opuszczali niżej, budując osłonę od strony podmuchów. Pod tarp trafiały również torby i część wyposażenia, którego nie chcieli zostawiać na wilgotnej ziemi.

Supertarp Small Spark Resistant ma zwiększoną odporność na iskry, dlatego lepiej nadaje się do obozu, na którym pojawia się ognisko. Nie jest jednak ogniotrwały. Nadal trzeba zachować bezpieczną odległość od płomieni, obserwować kierunek wiatru i nie ustawiać materiału bezpośrednio nad ogniem.

 

Drugim wielofunkcyjnym elementem zestawu był Swagman Roll. Wieczorem służył jako poncho lub okrycie termiczne, a podczas noclegu mógł uzupełniać śpiwór. Zastosowana izolacja Climashield Apex zachowuje właściwości termiczne także po zawilgoceniu, co ma znaczenie podczas nocowania w terenie, gdzie wilgoć i kondensacja są codziennością.

Swagman Roll nie zastępuje jednak pełnego śpiwora w każdych warunkach ani kompletnej odzieży przeciwdeszczowej. Jego siłą jest wielofunkcyjność: jeden pakunek może dogrzać podczas wieczornego odpoczynku, działać jako poncho i uzupełnić zestaw do spania.

Motocykl dowoził Piotra i Tobiasza na miejsce, ale lekki zestaw biwakowy pozwalał wygodnie wykorzystać resztę dnia – bez chodzenia po obozie w ciężkiej odzieży z ochraniaczami.


Odkryj więcej z Jednoślad.pl

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Inne publikacje na ten temat:

2 opinii

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button