
Motocykle rzadko kupuje się z myślą o oszczędzaniu paliwa, ale są sytuacje, kiedy spalanie zaczyna mieć znaczenie. Wystarczy spojrzeć na ceny paliw na stacjach albo zaplanować kilkutysięczną wyprawę po Europie i wtedy dopiero okazuje się, że różnica między motocyklem spalającym 4 litry a takim, który potrzebuje 8 litrów benzyny na 100 km, może oznaczać potężne oszczędności podczas jednego wyjazdu.
Dwie dekady temu niewielkie spalanie było raczej efektem spokojnego stylu jazdy niż zaawansowanej konstrukcji silnika, chociaż trzeba przyznać, że na rynku było kilka modeli, które zadowalały się znikomą ilością paliwa. Dziś mówimy o zupełnie nowym motocyklowym świecie, w którym dominuje pęd za ekologią. Elektroniczny wtrysk paliwa, rozbudowane sterowanie silnikiem, mapy zapłonu oraz coraz bardziej restrykcyjne normy emisji spalin sprawiły, że współczesne motocykle potrafią zaskoczyć ekonomią.
Nie oznacza to jednak, że wszystkie konstrukcje są równie oszczędne, bo w historii motoryzacji nie brakowało modeli, które wręcz słynęły z ogromnego apetytu na paliwo. Jednym z najlepszych przykładów jest Honda VTR1000 Firestorm. Charakterystyczne widlaste V2 oferowało świetne osiągi i fantastyczny dźwięk, ale potrafiło bez większego problemu spalać 8–10 l/100 km. Na szczęście nie wszystkie motocykle są druzgocące dla portfela pod kątem spalania i na rynku znajdziemy wiele modeli, które udowadniają, że rozsądne spalanie wcale nie oznacza nudnej jazdy.
Najważniejsze informacje:
- Motocykle palą mniej i nie mówię wyłącznie o najnowszych oraz najbardziej zaawansowanych modelach.
- Skutery o pojemności 125 w kwestii niskiego spalania wiodą prym – nie zrujnują budżetu zarówno podczas wizyt na stacji paliw, jak i regularnego serwisu.
- Duży silnik i małe spalanie? Ten turystyczny model potwierdza, że to dobre połączenie.
Przeczytaj koniecznie:
Przed wyjazdem sprawdź nie tylko olej. Te 5 elementów może zrujnować wakacje na motocyklu
Motocykle 125 palą tyle, co nic. Trudno znaleźć bardziej oszczędne jednoślady
Jeżeli jedynym kryterium miałoby być spalanie to zwycięzca może być tylko jeden – czterosuwowe motocykle klasy 125 od lat należą do najbardziej ekonomicznych pojazdów spalinowych dostępnych na rynku, które nie zawsze kupowane są ze względu na hobby, bo bardzo często jest to wybór pragmatyczny. Sam zakup jednośladu wiąże się z wydatkiem, ale każdy kolejny przejechany kilometr to już realna oszczędność zarówno pod kątem spalania, jak i późniejszego serwisu. Silniki w tym segmencie od początku projektowane były z myślą o jak najniższym zużyciu paliwa. Niewielka pojemność, moc ograniczona przepisami do 15 KM, elektroniczny wtrysk paliwa oraz niewielka masa sprawiają, że większość modeli bez problemu mieści się ze spalaniem w granicach 2,5-3,5 l/100 km.

To właśnie dlatego motocykle 125 stały się tak popularne wśród osób dojeżdżających codziennie do pracy. Dodatkowym atutem jest fakt, że w 2014 roku wprowadzono zmianę w przepisach, na mocy której można legalnie poruszać się jednośladami o pojemności silnika nieprzekraczającej 125 cm³ posiadając jedynie prawo jazdy kategorii B bez dodatkowych egzaminów. Przy obecnych cenach paliwa – które w ostatnich tygodniach ponownie wzrosły – oznacza to, że za około 100 zł można przejechać nawet ponad 500 kilometrów.
Suzuki SV650 i V-Strom 650. Silnik, który stał się legendą nie tylko za sprawą spalania
Suzuki stworzyło jedną z najbardziej udanych jednostek napędowych ostatnich trzydziestu lat. Dwucylindrowe V2 o pojemności 645 cm3, które trafiło do SV650 i V-Stroma 650, do dziś uznawane jest za wzór trwałości, elastyczności i kultury pracy. To silnik, który potrafi wiele wybaczyć – świetnie radzi sobie zarówno podczas codziennej jazdy po mieście, jak i na górskich serpentynach czy wielotygodniowych wyprawach, a do tego nie jest wymagający pod kątem serwisu. Konstrukcja jest prosta, tania w eksploatacji i tak dobrze zrobiona, że posiadacze tego modelu – w przeciwieństwie do właścicieli niektórych innych motocykli – nie mają swojego ulubionego mechanika i terminu ustawionego „na wszelki wypadek”.

Równie imponujące jest spalanie. Przy normalnej jeździe uzyskanie wyniku 4–4,5 l/100 km nie stanowi żadnego problemu. Wielu użytkowników tego modelu twierdzi, że przy wyjątkowo spokojnym stylu jazdy można zejść nawet poniżej 4 l/100 km, ale tak niskie zużycie wiąże się już z wręcz emerycką jazdą.
Na tym jednak zalety się nie kończą. Suzuki SV650 od lat uchodzi za jeden z najlepszych motocykli klasy średniej. Jest lekki, przewidywalny, bardzo przyjemnie się prowadzi i równie dobrze sprawdzi się jako pierwszy większy motocykl, jak i sprzęt dla doświadczonych motocyklistów. Z kolei V-Strom 650 od lat uznawany jest za jeden z najbardziej uniwersalnych motocykli turystycznych na rynku. Komfortowa pozycja za kierownicą, wygodne zawieszenie i dobra ochrona przed wiatrem to jego potężne zalety sprawiające, że bez problemu można pokonywać nim kilkusetkilometrowe odcinki każdego dnia.

BMW GS ma duży silnik, małe spalanie i potężny zbiornik paliwa
Niektórym może być trudno uwierzyć, że potężny motocykl adventure z bokserem o pojemności przekraczającej 1100 cm3 może być oszczędny. A jednak właśnie takie są wszystkie motocykle reprezentujące niemiecką rodzinę GS. To motocykle projektowane przede wszystkim z myślą o trwałości, bo silniki boxer nie należą do szczególnie wysilonych, ale odwdzięczają się ogromną żywotnością, dużym momentem obrotowym i bardzo rozsądnym spalaniem.
Podczas spokojnej jazdy osiągnięcie wyniku około 5 l/100 km nie stanowi większego problemu. Jak na motocykl tej wielkości jest to rezultat wręcz imponujący. Jeszcze większą zaletą okazuje się jednak zasięg – szczególnie wersje Adventure wyposażone są w ogromne zbiorniki paliwa. W zależności od modelu ich pojemność przekracza nawet 30 litrów (34 litry w K25), co oznacza, że między kolejnymi tankowaniami można przejechać nawet około 600 kilometrów. Podczas dalekich wypraw ma to ogromne znaczenie, bo nie trzeba co chwilę szukać stacji paliw i można cyrklować tak, aby tankować po najniższych cenach przejeżdżając przez dany kraj lub zjeżdżając z autostrady.

To właśnie dlatego GS od lat pozostaje jednym z najczęściej wybieranych motocykli przez osoby podróżujące po Europie i świecie. Sam zresztą przekonałem się o tym, że BMW GS to genialna konstrukcja i w moim prywatnym garażu jest już trzeci egzemplarz. Podczas zeszłorocznej podróży R1200GS Adventure K51 na Korsykę z pasażerem, załadowanymi kuframi oraz sprzętem kempingowym na kufrze centralnym, motocykl zadowolił się spalaniem na poziomie 5,3 l/100 km z całej trasy. To bardzo dobry wynik biorąc pod uwagę fakt, że 2400 km pokonałem z prędkością autostradową jadąc na prom do Włoch.
Oszczędny motocykl to nie tylko spalanie. Pojemność silnika nie zawsze ma znaczenie
Niskie spalanie zależy nie tylko od samego motocykla, konstrukcji i elektroniki, bo równie duże znaczenie ma sposób jazdy. Gwałtowne przyspieszanie, wysokie obroty i częste hamowanie potrafią zwiększyć zużycie paliwa nawet o kilkadziesiąt procent. Nie oznacza to jednak, że ekonomiczna jazda musi oznaczać emeryckie obnoszenie się z manetką gazu, bo wystarczy płynnie operować gazem, przewidywać sytuację na drodze i unikać niepotrzebnych przyspieszeń oraz hamowań. Nowoczesna elektronika również pomaga kierowcy, bo współczesne układy wtryskowe bardzo precyzyjnie dobierają dawkę paliwa, a sterowniki silnika potrafią na bieżąco dostosowywać parametry pracy jednostki do aktualnego obciążenia, a nawet wyłączać poszczególne cylindry. Jeszcze trzydzieści lat temu takie systemy były nie do pomyślenia.

Historia motocykli pokazuje jednak, że większy silnik wcale nie musi oznaczać wyższego spalania. Równie często zdarza się sytuacja odwrotna, bo dobrze zaprojektowany litrowy turystyk potrafi zużywać mniej paliwa niż sportowy dwucylindrowiec sprzed dwóch dekad. I choć motocykliści rzadko liczą każdą złotówkę wydaną na paliwo to podczas dalekich wypraw różnica kilku litrów na każde 100 km potrafi przełożyć się na naprawdę odczuwalne oszczędności. Natomiast z pieniądze, które zostaną w portfelu, znacznie lepiej kupić komplet opon albo zaplanować następny motocyklowy wyjazd, zamiast zostawić je przy dystrybutorze.
Odkryj więcej z Jednoślad.pl
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.






No super reklama.
A gdzie NC-ki od Hondy.
Trasa, dwie osoby, kufry, przelot na prędkościach ciut powyżej przepisów, i 3,5l
Po mieście 4,5.
Hello?!!
Dzień dobry no właśnie gdzie nc750x nudny i ekonomiczny , jadąc przepisowo poniżej 3,5 litra . Pozdrawiam serdecznie .
Dzień dobry no właśnie gdzie nc750x nudny i ekonomiczny , jadąc przepisowo poniżej 3,5 litra . Pozdrawiam serdecznie .
Są jeszcze Yamahy Mt 7- 9 które palą poniżej 3 litrów, kolega jeździ .
Artykuł tak słaby że oczy bolą :/ gdzie honda nc700 i nc750? Spalanie na poziomie 125 (3-3,5l na 100). SV 4-4,5l to w zasadzie tyle samo robi kawa z650, Yamaha mt07. Żaden wyjątek.
Wszystko fajnie tylko to nie są oszczędne motocykle. Nawet zmianki o naprawdę oszczędnym motocyklu. Honda NC750X który pali 3,5 litra a do tego jest automatem. Przejechałem nim już ponad 100 tys km. Pozdrawiam motocyklistów.
Jedyny motocykl który prawie nie pali to Honda NC 750 x. Przejechałem nim już ponad 100 000 km. Pozdrawiam motocyklistów.
do 5 litrów schodzę każdym litrem jadąc w tempie 'dziadkowym’ co za ściema. EAT BieMdablju SZIT.