
- Ciszej znaczy lepiej dla wszystkich
- KTM chce wyprzedzić kolejne obostrzenia dotyczące limitów głośności
- Austriacki sposób, aby dogodzić wszystkim i przy tym nie powiększać po raz kolejny układów wydechowych
Motocykle z każdym kolejnym rokiem są coraz szybsze, ale również na każdym kroku staramy się z zaawansowanych i potężnych silników wyciągnąć możliwe jak najlepszy dźwięk. Wymiana układu wydechowego najczęściej jednak wiąże się z jeszcze dosadniejszym brzmieniem, co wiąże się ze złamaniem limitów głośności, co coraz częściej nie podoba się społeczeństwu europejskiemu.
Jest szybciej, ale zarazem bezpieczniej. Silniki są większe, a zarazem coraz głośniejsze, wobec czego nie tylko sami mieszkańcy, ale również politycy próbują maksymalnie ograniczyć emitowaną głośność, aby zarówno w miastach, jak i na najmniejszych wsiach było znacznie ciszej. Europosłowie starają się zmiany wprowadzać już u podstaw, czyli ingerując bezpośrednio w wytyczne przy konstruowaniu jednostek napędowych oraz układów wydechowych przez producentów, ale skutecznie starają się również wychwycić zbyt głośne pojazdy, które przemierzają najróżniejsze ulice. To właśnie przy drogach montowane są specjalnie przygotowane urządzenia, które rejestrują głośność przejeżdżających samochodów oraz motocykli, a następnie wystawiają mandaty karne i wymuszają na właścicielach dostosowanie wydechu do obowiązujących norm.
KTM próbuje wyprzedzić niejako kolejne obostrzenia, które pojawią się w niedalekiej przyszłości, prezentując bardzo ciekawe rozwiązanie, które może być swego rodzaju kompromisem pomiędzy jazdą z ciekawie brzmiącym układem wydechowym, a udobruchaniem narzekającego na hałas europejskiego społeczeństwa. Brzmi ciekawie.
Najważniejsze informacje:
- Walka z głośnością trwa – KTM chce wyprzedzić kolejne obostrzenia i prezentuje nowy rozwiązanie, które ma ostrzegać o wysokim hałasie emitowanym przez motocykl.
- Na pokładzie motocykli z Mattighofen pojawią się trzy czujniki rejestrujące poziom emitowanego hałasu, które ostrzegać będą kierowcę o jego przekroczeniu.
- Docelowo system ma działać z modułem GPS, który automatycznie ograniczałby obroty silnika w miejscach, w których obowiązują niższe limity głośności.
Przeczytaj również:
Normy głośności motocykli w Polsce – jaka kara grozi za ich przekroczenie? [PRZEPISY 2024]
KTM nie chce odstraszyć swoich klientów
Im więcej obrotów, tym głośniejszy dźwięki wydobywa się z układu wydechowego. Posiadając zatem nawet oryginalny wydech przy dynamicznej jeździe bardzo łatwo jest zatem przekroczyć dozwolone limity i KTM ma swój patent, aby kierowcy świadomie w dużych miastach i na wsiach wiedzieli, jak jechać, aby nikogo nie denerwować hałasem. Szkic patentowy zdradza, że w motocyklach austriackiego producenta będą zamontowane w przyszłości trzy czujniki, które będą mierzyć poziom emitowanego hałasu. Na wyświetlaczu TFT pojawi się specjalna kontrolka oraz sygnał dźwiękowy, który będzie ostrzegać kierowcę o zbyt wysokim hałasie emitowanym przez motocykl. Prosty, ale skuteczny sposób, aby świadomi motocykliści w miejscach newralgicznych mogli znacznie zwolnić i tym samym pozytywnie zadbać o zdenerwowanych europosłów oraz mieszkańców.
KTM nie tylko będzie w sposób subtelny ostrzegał kierowcę, ale dodatkowo będzie możliwość ustawienia nieprzekraczalnego limitu, który będzie tak sterował pracą silnika, aby zadanej granicy obowiązującej w danym kraju lub danym regionie nie przeszkodzić. Co więcej, w szkicu patentowym jest również możliwość wykorzystania w nowym rozwiązaniu modułu GPS, który limit aktywowałby automatycznie po wjechaniu do danej strefy. Proste, ale skuteczne rozwiązanie, które nadal pozwalałoby cieszyć się z walorów akustycznych w bezpiecznych miejscach, ale jednocześnie dbać o ciszę i spokój w miastach i na wsiach.

A może powinniśmy wzorować się na samochodach?
Producent z Mattighofen zaprezentował ciekawe rozwiązanie, do którego fani marki nie powinni mieć raczej większych zastrzeżeń. Zastanawiam się jednak, dlaczego producenci motocykli nie wzorują się na samochodach, w których od kilku lat montowane są w układach wydechowych specjalne klapy, które za dotknięciem jednego guzika są w stanie wydobyć z niego bardzo głośny i pełny dźwięk lub umożliwiają poruszanie się praktycznie bezszelestnie. Bardzo możliwe, że inny producent zdecyduje się na takie rozwiązania, bo już niebawem może się okazać, że obecne potężne końcówki układu wydechowego i katalizatory staną się niewystarczające. W dobie mikroskopijnych wręcz zadupków i odsłoniętych tylny kół trzeba przyznać, że ogromny tłumik wygląda paskudnie. Być może tak wygląda jeszcze lepsze, mniej zaawansowane i tańsze rozwiązanie?

dB-killer to chwilowy i zbędny gadżet
W pewnym stopniu to my, motocykliści i kierowcy sportowych samochodów, jesteśmy sobie winni takiej nagonki. Przecież żaden z producentów nie robi nam na złość wsadzając do najnowocześniejszych modeli tak paskudne i ogromne układy wydechowe. Mają one jeden cel – sprawić, że jednostka napędowa wraz z emitowanymi substancjami oraz głośnością spełni obowiązujące normy emisji spalin, które drastycznie są zaostrzane są z każdym kolejnym rokiem. Mieliśmy już kilka okazji, aby udowodnić, że świadomie potrafimy korzystać z akcesoryjnych końcówek, ale problemem dla nas zawsze była niewielka rzecz na samym końcu, którą łatwo jest odkręcić. Mowa oczywiście o dB-killerze, który śmiem twierdzić, że był ostatnią deską ratunku dla wszystkich tych, którzy chcieli uzyskać znacznie bardziej atrakcyjny dźwięk. Niestety przez znaczną większość używany był jedynie podczas wizyty w Stacji Kontroli Pojazdów, a każda inna przejażdżka, szczególnie nocą i pustymi drogami pomiędzy zabudowaniami to jazda na wysokim biegu w akompaniamencie strzałów z wydechu. No cóż… miarka się przebrała i niestety kwestią czasu będzie zmuszenie nas do jazdy nie tylko z oryginalnymi układami, ale również z takimi, które będą ingerowały w pracę jednostki napędowej, aby nie przekraczać obowiązującego limitu. Taką smutną przyszłość jak widać przewiduje KTM.
O tym ustrojstwie przeczytasz poniżej:
Limity głośności obowiązujące motocykle w Polsce
W Polsce temat zbyt głośnych układów wydechowych zaczyna w ostatnim czasie pojawiać się bardzo często, na co uwagę zwracają zarówno mieszkańcy, jak i politycy. Kwestią czasu będzie zatem wprowadzenie zmian dotyczących limitu głośności, które obecnie prezentują się następująco:
- jednoślady o pojemności silnika do 125 cm3 – wszystkie skutery, motorowery oraz motocykle, które posiadają silnik o pojemności nie przekraczającej 125 cm3 (bez względu na typ jednostki oraz liczbę cylindrów), nie mogą emitować z wydechu hałasu większego niż 94 dB.
- motocykle – wszystkie inne jednoślady o pojemności silnika przekraczającej 125 cm3 obowiązuje nieco większy limit, który wynosi 98 dB. W obu przypadkach pomiar wykonywany jest przy połowie prędkości obrotowej w pełnym obciążeniu.
Odkryj więcej z Jednoślad.pl
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.





