Lasy Państwowe niszczą legalne miejsca do jazdy off-road w Polsce? Sprawdzamy! [WIDEO]

Enduro Justin vs Lasy Państwowe. Kto jest winny zamknięciu toru motocyklowego na Dolnym Śląsku?

W skrócie
  • Lasy Państwowe niszczą legalne miejsca do jazdy motocyklem enduro?
  • Od 2021 roku na torze Enduro Justin udało się zorganizować 14 imprez
  • Kto jest winny zamknięciu toru w Sudetach? [WIDEO]

W Polsce systematycznie przybywa motocyklistów, ale ci już nie tylko chcą wybierać się na krótkie weekendowe przejażdżki. Coraz popularniejsza staje się jazda po torach wyścigowych zarówno asfaltowych, jak i terenowych. Choć miejsc tego typu nadal jest jak na lekarstwo, ich liczba nieznacznie rośnie. W tym samym czasie jednak żegnamy kolejne obiekty, na których można było legalnie trenować oraz organizować zawody. W ostatnich tygodniach cała off-roadowa Polska żyje jednym tematem – zamknięciem toru Enduro Justin.

Śmiało trzeba przyznać, że w ostatnich latach Polska jest jednym z najszybciej rozwijających się motocyklowych krajów w Europie. Wszystko za sprawą zmian w przepisach z 2014 roku, dzięki którym posiadacze kategorii samochodowej B od co najmniej trzech lat mogą prowadzić motocykle o pojemności silnika nieprzekraczającej 125 cm3. To jednak niejedyny powód, dla którego Polacy coraz chętniej kupują motocykle – to doskonały sposób na spędzanie czasu w nietuzinkowy sposób. Rynek aż kipi od różnych segmentów, dzięki którym można jeździć w terenie, pokonywać kolejne odcinki trasy TET, startować w amatorskich i półamatorskich wyścigach na torach asfaltowych, a także – zamiast terroryzować arterie miast – przenieść się na zawody supermoto.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Do Hiszpanii czy Włoch pod względem motocyklowym nadal dzieli nas przepaść, choć coraz częściej polskie nazwiska pojawiają się na międzynarodowej arenie. Problemem pozostaje jednak zaplecze – liczba legalnych i bezpiecznych obiektów wyścigowych jest nadal co najmniej niewystarczająca. Nowo wybudowane tory można policzyć na palcach jednej ręki, a królują te, które powstały jeszcze w czasach PRL-u i miały szczęście przetrwać do dziś. Choć cieszy, gdy możemy informować o kolejnych zawodach i modernizacjach, nie brakuje też złych wiadomości. Jedna z nich obiegła Polskę pod koniec października i dotyczyła konfliktu pomiędzy torem Enduro Justin w Suszynie na Dolnym Śląsku a Lasami Państwowymi.

Najważniejsze informacje:

  1. Enduro Justin to jedyny w Polsce tor hard enduro, który zlokalizowany jest na Dolnym Śląsku w paśmie Gór Stołowych.
  2. Stowarzyszenie Enduro Justin zostało powołane do życia w 2021 roku – celem organizacji było propagowanie legalnej i bezpiecznej jazdy na motocyklu.
  3. Konflikt na linii Enduro Justin – Lasy Państwowe. Kto jest winny?

Enduro Justin vs. Lasy Państwowe. Tor dla motocyklistów zostanie zamknięty?

Jeszcze kilkanaście lat temu nagonka społeczna na motocyklistów była znacznie większa, a najwięcej krzywdy robiliśmy sobie sami. Wtedy mogliśmy się tłumaczyć, że w Polsce brakowało miejsc, gdzie można byłoby legalnie szlifować swoje umiejętności. Dziś sytuacja wygląda inaczej i niemal w każdym województwie znajdziemy obiekty przeznaczone zarówno dla motocykli sportowych, jak i takie, na których świetnie odnajdują się maszyny typu enduro czy cross bez homologacji drogowej. W całej tej motocyklowej zabawie najważniejszy jest jednak zdrowy rozsądek. Jako motocykliści doskonale wiemy, że nie wszyscy wspierają naszą pasję. Często wynika to z działań okolicznych mieszkańców, przepisów prawnych lub po prostu z faktu, że komuś przeszkadza hałas i spaliny.

Z drugiej strony obiekty wyścigowe znajdujące się na motocyklowej mapie Polski istnieją już od wielu dekad. Oznacza to, że powstawały jeszcze zanim deweloperzy zaczęli masowo zabudowywać każdy wolny teren. W przypadku konfliktu pomiędzy torem Enduro Justyn a Lasami Państwowymi zrobiło się bardzo głośno. Trudno jednak jednoznacznie ocenić, kto ma rację, bo jak mówi stare polskie przysłowie „każdy kij ma dwa końce”. Aby nie wydawać werdyktów ani nie kierować nikogo na żadną ze stron, warto obejrzeć materiał Tobiasza, który bardzo dokładnie przyjrzał się całej sytuacji.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Tory asfaltowe w Polsce. Wystarczy chcieć, aby poczuć się jak zawodnik MotoGP

Jazda motocyklem na torze sportowym z każdym rokiem zyskuje na popularności. Oznacza to, że rośnie liczba firm zajmujących się organizacją szkoleń i treningów doskonalących technikę jazdy. Przybywa też amatorskich serii wyścigowych, co najlepiej potwierdza, że w Polsce mamy gdzie jeździć. Fani dwóch kółek często zmuszeni są trenować na torach kartingowych, których długość zazwyczaj oscyluje wokół jednego kilometra. Takich obiektów jest najwięcej i praktycznie z każdego miejsca w kraju można dojechać na jeden z nich nie pokonując więcej niż około 200 km. Nie można też zapominać o jedynym homologowanym torze w Polsce – Torze Poznań, gdzie odbywają się zawody najwyższej rangi.

Aby wziąć udział w treningu lub jeździe po torze wyścigowym wymagania są niewielkie. Wystarczy opłacić wpisowe i zadbać o sprawność techniczną motocykla. Do tego dochodzi kwestia bezpieczeństwa – odpowiedni kombinezon, kask, rękawice oraz buty. Warto też zabrać sporą dawkę optymizmu, bo początki z pewnością nie będą łatwe. Na szczęście nikt nie wymaga od nowicjuszy profesjonalnie przygotowanego motocykla torowego ani umiejętności na poziomie Márqueza. Każdy kiedyś zaczynał, więc niezależnie od doświadczenia i typu motocykla wszyscy są mile widziani. Krótsze nitki torów są przeznaczone głównie dla początkujących, natomiast na dłuższych prędkości znacznie rosną, a wydarzenia są organizowane dla motocyklistów o każdym poziomie zaawansowania. Warto jednak zaczynać od mniejszych obiektów, które wybaczają więcej błędów.

Autor zdjęć: W3kFoto Event: TrackAcademy

Off-road to nie niszczenie lasów. Od tego są tory, ścieżki TET i RATs

Tłumaczenie się brakiem obiektów do jazdy terenowej i niszczenie lasów na różne sposoby jest niedopuszczalne. Ci, którzy to robią, powinni dwa razy zastanowić się, czy motocykle są rzeczywiście dla nich. Takie pojedyncze przypadki, nagłaśniane przez media, sprawiają, że w opinii społeczeństwa uchodzimy za buraków i ignorantów, którzy mają przepisy za nic. Jeśli kręci was mocna jazda crossowa warto sprawdzić, czy w okolicy nie ma obiektów dedykowanych do takiej aktywności. Zazwyczaj nie są one zarządzane komercyjnie, ale bez problemu można znaleźć stowarzyszenia lub firmy opiekujące się danym torem. Na ich stronach znajdziecie terminarze, cenniki oraz – co najważniejsze – regulaminy korzystania z obiektu.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Śmiem twierdzić, że to właśnie ten ostatni punkt jest kluczowy, aby na motocyklowej mapie Polski przybywało, a nie ubywało miejsc do jazdy. Śmiecenie, nadmierny hałas, ignorowanie godzin otwarcia toru czy upalanie na drogach dojazdowych z pewnością nie jest mile widziane przez mieszkańców. Takie zachowania często kończą się konfliktami, które mogą doprowadzić nawet do zamknięcia toru. Nie można też zapominać, że miłośnicy jazdy poza asfaltem mogą korzystać z bardzo popularnych szlaków TET i RATs tworzonych przez motocyklistów z całego świata. Choć prowadzą one po nieutwardzonych drogach to zostały wytyczone w taki sposób, aby nie łamać żadnych przepisów. Zachęcam do odwiedzenia stron internetowych obu organizacji, gdzie znajdziecie dokładne instrukcje dotyczące pobierania plików GPX do nawigacji oraz zasad obowiązujących na trasach.

Konflikt trwa. Motocykliści nie mogą dolewać oliwy do ognia

To tylko kilka prostych przykładów pokazujących, że nie powinniśmy – jako motocykliści – narzekać na liczbę obiektów wyścigowych w Polsce. Owszem, wciąż można powiedzieć, że jest ich za mało i brakuje nowoczesnych torów, ale powinniśmy cieszyć się z tego, co mamy, oraz dbać o istniejące miejsca. Pojedyncze występki mogą sprawić, że tracimy w oczach nie tylko społeczeństwa, ale przede wszystkim okolicznych mieszkańców. Niech historia konfliktu między Lasami Państwowymi a Enduro Justin będzie przestrogą dla wszystkich. Dbajmy o to, co mamy wokół siebie, abyśmy za kilka lat nie byli zmuszeni ograniczyć się wyłącznie do jazdy po drogach publicznych.

Czym jest TET, czyli Trans Euro Trail? Kto może jeździć wyznaczonymi trasami, gdzie szukać śladów GPX i w jakich krajach funkcjonuje?

Ciąg dalszy poniżej reklamy


Odkryj więcej z Jednoślad.pl

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ciąg dalszy poniżej reklamy
Back to top button