Gniazdo USB w motocyklu to dziś obowiązek. Jeden błąd i po akumulatorze

Montaż gniazda USB w motocyklu krok po kroku. Na to musisz uważać

Jeszcze kilkanaście lat temu sprawa była prosta – wsiadałeś na motocykl i po prostu znikałeś. Żadnych powiadomień, żadnych komunikatorów, żadnych kabli ciągnących się przy kierownicy. Dzisiaj rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej, bo smartfon na motocyklu stał się czymś więcej niż tylko telefonem. Dla jednych to nawigacja, a dla innych prawdziwym centrum dowodzenia, które jest nieodłącznym elementem każdej dalszej trasy. Problem pojawia się jednak wtedy, kiedy po kilku godzinach jazdy bateria zaczyna błagać o litość, a ekran telefonu nagle robi się czarny. Właśnie wtedy z pomocą przychodzą akcesoryjne gniazda USB.

Wiele nowych motocykli posiada dziś fabryczne gniazdo ładowania USB, które najczęściej umiejscowione jest gdzieś w okolicy przednich zegarów albo kierownicy. W takiej sytuacji sprawa jest stosunkowo prosta, bo wystarczy kupić odpowiedni przewód i w każdej chwili można ładować telefon, kamerę sportową czy interkom. Nie wszyscy jeżdżą jednak najnowszymi modelami. Spora część motocyklistów ma w garażach maszyny, które mają kilka, a czasem nawet kilkanaście lat. I właśnie wtedy pojawia się konieczność samodzielnego doposażenia motocykla w dodatkowe gniazdo ładowania. Sama operacja w teorii wydaje się banalnie prosta. Kupujesz gotowe, wodoodporne gniazdo, przykręcasz dwa przewody do akumulatora i gotowe. Tylko że w praktyce sprawa wygląda trochę inaczej, bo pojawia się jedno bardzo ważne pytanie – czy naprawdę chcemy, żeby takie gniazdo było aktywne przez cały czas?

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Wiele ładowarek USB, nawet wtedy, gdy niczego nie ładują, cały czas pobiera niewielką ilość prądu. Niby niewiele, ale po kilku dniach postoju może się okazać, że akumulator zwyczajnie wyzionął ducha. I właśnie dlatego warto podejść do tematu trochę bardziej świadomie.

Najważniejsze informacje:

  1. Większość nowych motocykli na liście wyposażenia posiada gniazdo USB. Dołożenie do starszych modeli nie jest trudne i kosztowne.
  2. Poprawne zamontowanie gniazda ładowania USB jest kluczowe, aby nie doszło do rozładowania akumulatora.
  3. Istnieją trzy sposoby montażu gniazda USB. Z tą prostą czynnością poradzi sobie każdy posiadając podstawowe narzędzia.

Gadżet za 100 zł, który ratuje z opresji:

Gadżet za 100 zł, bez którego nie ruszam się w motocyklową podróż. Każdy awaryjnie powinien go mieć [PORADNIK]

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Jakie gniazdo USB wybrać do motocykla?

Zanim zaczniemy cokolwiek podłączać, trzeba odpowiedzieć sobie na jedno pytanie – czego właściwie potrzebujemy. Jedni chcą ładować wyłącznie telefon, inni jednocześnie zasilają nawigację, kamerę sportową i interkom. Na rynku znajdziemy gniazda z jednym portem USB, z dwoma, a nawet trzema wejściami. Niektóre oferują klasyczne USB-A, inne nowoczesne USB-C, a część dodatkowo posiada jeszcze gniazdo zapalniczki 12V.

I właśnie tutaj warto zatrzymać się na chwilę dłużej, bo im bardziej zaczniemy analizować temat, tym szybciej okaże się, że urządzeń do ładowania jest zdecydowanie więcej niż tylko smartfon. Powerbank, interkom, kamera sportowa, nawigacja, a czasem nawet elektryczna pompka do materaca czy kompresor do kół, które najczęściej zakończone są klasycznym złączem zapalniczkowym 12V. W praktyce najlepiej więc od razu zdecydować się na rozwiązanie bardziej uniwersalne. Dobrym wyborem będzie gniazdo posiadające przynajmniej dwa porty USB lub USB-C oraz dodatkowe gniazdo zapalniczki. Dzięki temu nie trzeba później bawić się w przejściówki i kombinowanie podczas wyjazdu.

To jednak nie koniec. Bardzo ważna jest również wydajność ładowania. Jeżeli planujesz korzystać ze smartfona jako nawigacji, zwykłe ładowanie 1A może okazać się zbyt słabe. Telefon podczas pracy z aktywnym ekranem i GPS-em potrafi pobierać naprawdę sporo energii. Dzisiaj rozsądnym minimum są ładowarki oferujące 2A lub więcej. No i najważniejsze – wodoodporność. Motocykl nie jest samochodem. Tutaj elektronika regularnie spotyka się z deszczem, kurzem, wilgocią i dużymi zmianami temperatur. Dlatego lepiej odpuścić najtańsze rozwiązania z internetu i kupić coś, co faktycznie zostało przygotowane do pracy na motocyklu. Coraz popularniejsze są również modele wyposażone w woltomierz. To niewielki dodatek, ale potrafi szybko pokazać, czy z akumulatorem albo układem ładowania nie zaczyna dziać się coś niepokojącego.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Gdzie zamontować gniazdo USB w motocyklu?

Najczęściej gniazda trafiają w okolice kierownicy albo zegarów. To najbardziej praktyczne miejsce, szczególnie wtedy, gdy telefon znajduje się w uchwycie zamontowanym na kierownicy. Trzeba jednak pamiętać o jednej rzeczy – przewód nie może przeszkadzać podczas skręcania kierownicą i nie może ocierać się o gorące elementy silnika. Niektórzy montują gniazdo pod kanapą – to rozwiązanie mniej wygodne podczas jazdy, ale za to znacznie prostsze w montażu, bo akumulator najczęściej znajduje się właśnie tam. Część ładowarek posiada gotowe uchwyty do montażu na kierownicy lub gmolu. Inne wymagają wiercenia owiewek. I tutaj warto chwilę się zastanowić, zanim złapiemy za wiertarkę, bo raz wywierconego plastiku już nie cofniemy.

Jak podłączyć gniazdo USB do motocykla?

Są właściwie trzy najpopularniejsze sposoby podłączenia takiego gniazda.

Pierwszy jest najprostszy, czyli bezpośrednio do akumulatora. Plus do plusa, minus do minusa i wszystko działa od razu. Ma to swoje zalety, bo możemy ładować telefon nawet wtedy, gdy motocykl stoi z wyłączonym zapłonem. Problem polega jednak na tym, że gniazdo pozostaje aktywne cały czas i przy dłuższym postoju może rozładować akumulator. Warto też pamiętać o tym, aby kupić zestaw wyposażony w bezpiecznik.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Drugie rozwiązanie to podłączenie pod tzw. plus po zapłonie. Wtedy gniazdo działa wyłącznie wtedy, gdy przekręcimy kluczyk. To rozwiązanie zdecydowanie bezpieczniejsze dla akumulatora, ale wymaga znalezienia odpowiedniego przewodu w instalacji motocykla. Najczęściej motocykliści podpinają się pod światła pozycyjne albo tylną lampę.

I tutaj dochodzimy do trzeciego rozwiązania, które jednocześnie jest najbardziej rozsądne – przekaźnik. Sam przekaźnik kosztuje dosłownie kilka złotych, a potrafi rozwiązać większość problemów. Dzięki niemu gniazdo USB pobiera prąd bezpośrednio z akumulatora, ale uruchamia się dopiero po przekręceniu zapłonu. W praktyce wygląda to tak, że cienki przewód sterujący dostaje sygnał np. z tylnej lampy, a sam przekaźnik „wpuszcza” prąd dalej do ładowarki. To rozwiązanie jest po prostu najbezpieczniejsze dla całej instalacji elektrycznej motocykla.

Na co uważać podczas montażu gniazda USB w motocyklu?

Najważniejsza rzecz to oczywiście bezpiecznik. Dobry zestaw powinien mieć go już fabrycznie zamontowanego na przewodzie plusowym. Jeżeli go nie ma, zdecydowanie warto dołożyć go samodzielnie. Druga sprawa to odpowiednia izolacja przewodów. Motocykl generuje drgania, jest narażony na wodę i zmiany temperatur. Źle zabezpieczone połączenie wcześniej czy później zacznie sprawiać problemy. No i klasyka – żadnych luźnych kabli przy kierownicy, kolektorze wydechowym albo ruchomych elementach zawieszenia. To właśnie takie drobiazgi najczęściej kończą się później zwarciem albo przetartą instalacją elektryczną. Najlepiej poprowadzić instalację wzdłuż fabrycznej wiązki przewodów i dodatkowo zabezpieczyć ją trytytkami. Dzięki temu przewody nie będą się przemieszczać i ryzyko przypadkowego uszkodzenia znacząco spadnie.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Czy montaż gniazda USB w motocyklu jest trudny?

Jeżeli masz podstawowe narzędzia i trochę cierpliwości, spokojnie sobie poradzisz. Montaż gniazda USB nie jest szczególnie skomplikowaną operacją i zazwyczaj zajmuje od kilkudziesięciu minut do maksymalnie dwóch godzin. Jeżeli jednak nie czujesz się pewnie przy elektryce, zdecydowanie lepiej oddać motocykl do warsztatu lub poprosić o pomoc bardziej doświadczonego kolegę Koszt montażu zwykle nie jest wysoki, a przynajmniej będzie pewność, że nic przypadkiem nie zostanie uszkodzone. Warto też przed rozpoczęciem prac sprawdzić, czy posiadasz wszystkie niezbędne narzędzia do zdjęcia owiewek, zarobienia przewodów oraz ich odpowiedniego zaizolowania. Dobrze jest również dokładnie przeanalizować miejsce, w którym gniazdo ma zostać zamontowane.

Dzisiaj gniazdo USB w motocyklu przestało być zwykłym gadżetem. To po prostu praktyczny element wyposażenia, który kosztuje kilkadziesiąt złotych, a potrafi uratować wyjazd. Szczególnie wtedy, gdy telefon odpowiada jednocześnie za nawigację, kontakt ze światem i dokumentowanie całej podróży.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Odkryj więcej z Jednoślad.pl

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Inne publikacje na ten temat:

2 opinii

  1. Uważałabym z tym minimum 2A ładowarki … sporo elektroniki (nawet najnowszej) nie toleruje więcej niż 1-1,5A … oczywiście da się naładować ale może to być ten ostatni raz…
    Jest jeszcze czwarty sposób montażu gniazda – pod akumulator ale z wyłącznikiem na kablu plus (ja mam wyłącznik kluczykowy).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ciąg dalszy poniżej reklamy
Back to top button