- Oto 5 pancernych motocykli
- Pokonują pokaźne przebiegi i rzadko goszczą u mechanika
- Na szycie model, który nie ma nawet chłodzenia cieczą!
Chociaż w ostatnich latach motocyklowy świat żyje przede wszystkim co rusz prezentowanymi nowościami to nadal nie możemy zapominać o tych modelach, które zapisały się grubą czcionką na kartach historii przede wszystkim za sprawą swojej bezawaryjności, udanej konstrukcji i odporności na trudy czasu czy kilometrów. Oto pięć modeli, które uchodzą za najtrwalsze i najbardziej udane, a mają już ponad 15 lat.
„Kiedyś to było, a teraz to nie ma” – motocykliści bardzo często w taki sposób określa najnowsze jednoślady debiutujące na rynku. W zdecydowanej większości przypadków jest to jednak niesłuszne ocenianie, że to, co nowe, nie jest już tak dobre, trwałe i pancerne jak konstrukcje sprzed lat. Chociaż w pewnym stopniu można doszukać się w tym nieco prawdy, to trzeba przyznać, że na przestrzeni ostatnich dekad rozwój technologii, konstrukcji oraz wiedzy inżynierów wskoczył na absurdalnie wysoki poziom. Dziś do produkcji podchodzi się w zupełnie inny sposób. Kiedyś musieliśmy się cieszyć z tego, co było dostępne na rynku, a pojazdy kupowano przede wszystkim ze względu na bezawaryjność i niskie koszty eksploatacji. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej, bo rynek przesycony jest najróżniejszymi propozycjami zarówno z Włoch, Niemiec i Japonii, jak i ze Stanów Zjednoczonych czy Chin. Wybierać możemy więc nie tylko kierując się budżetem, ale także własnymi preferencjami, sposobem użytkowania czy po prostu sercem.
Nie wszyscy stoją jednak przed zakupem nowego motocykla prosto z salonu i rozglądają się wśród propozycji dostępnych na rynku jednośladów używanych. Mam dla was dobrą wiadomość – niemal w każdym budżecie i segmencie znajdziecie modele, które uchodzą za kultowe pod różnymi względami. Oto moja osobista lista pięciu najbardziej pancernych motocykli, które mają co najmniej 15 lat i nadal – pomimo wieku oraz przebiegu – udowadniają, że zasłużyły na miano kultowych. I to nie bez przyczyny.
Najważniejsze informacje:
- Leciwe motocykle określane mianem pancernych – mają na karku po 15 lat, ale wiek i przebieg nie robi na nich wrażenia.
- Oto 5 modeli, które na kartach motocyklowej historii zapisały się jako bezawaryjne, trwałe i solidne.
- Król może być tylko jeden, a pseudonim jego to „Olejak”.
Przeczytaj koniecznie:
Ciąg dalszy poniżej reklamy
5 najbardziej pancernych motocykli, które mają więcej niż 15 lat
Zanim jednak poznacie pięć propozycji, chciałbym zaznaczyć, że jest to mój subiektywny ranking. Nie będzie on podzielony pod kątem segmentów, pojemności silnika, mocy czy budżetu. Postarałem się dobrać motocykle na tyle różnorodne, aby każdy znalazł tu coś dla siebie bez względu na to, czy lubi dalekie wycieczki po Europie, zapuszcza się daleko od asfaltowych dróg, czy może kręci go sportowa strona motocyklizmu.
Każdy z tych modeli ma w sobie coś wyjątkowego. Już teraz zaznaczam, że z pewnością zabraknie jakiegoś motocykla, który macie w swojej głowie i który – waszym zdaniem – powinien znaleźć się w tym zestawieniu.
5. Honda CBR F4i – do tańca, różańca, stuntu i wycieczek
Na początku XXI wieku Honda wprowadziła na rynek motocykl, który bardzo szybko zyskał status kultowego. Mowa o modelu CBR 600 F4i zaprezentowanym w 2001 r. Jednoślad ten był rozwinięciem wcześniejszych konstrukcji z rodziny CBR i w praktyce stanowił efekt kilkunastu lat doświadczeń japońskich inżynierów. W Hondzie postawiono na ewolucję zamiast rewolucji – dopracowano elementy, które działały dobrze, a jednocześnie wyeliminowano słabsze strony poprzedników. Historia tej serii sięga jeszcze końca lat 80. – w 1987 r. zadebiutowała Honda CBR 600 F1 znana jako „Hurricane”. Przez kolejne lata konstrukcja była systematycznie udoskonalana, aż w końcu powstała wersja F4i – motocykl, który dla wielu użytkowników do dziś uchodzi za jedną z najbardziej udanych 600-tek w historii.
Największym atutem CBR F4i był silnik. Czterocylindrowa jednostka o pojemności 599 cm3 otrzymała wtrysk paliwa, który poprawił kulturę pracy i elastyczność. Motocykl nie zachwycał szczególnie w najniższym zakresie obrotów, ale gdy wskazówka obrotomierza zbliżała się do czerwonego pola, pokazywał swój prawdziwy charakter. Przyspieszenie do 100 km/h zajmowało około 3,5 sekundy, a prędkość maksymalna wynosiła około 250 km/h. Jednocześnie F4i okazała się zaskakująco komfortowa jak na motocykl sportowy. Zawieszenie zostało zestrojone raczej z myślą o codziennej jeździe niż o torze wyścigowym. W praktyce dla większości użytkowników był to jednak duży atut. Motocykl dobrze radził sobie na nierównych drogach i podczas dynamicznej jazdy po mieście czy w trasie.

Najważniejsze jest jednak coś innego – trwałość. Silniki Hondy z serii CBR od lat uchodzą za jedne z najbardziej niezawodnych w świecie motocykli sportowych, a F4i tylko potwierdziła tę opinię. Jednostka napędowa jest wyjątkowo odporna na intensywną eksploatację i przy regularnym serwisie bez problemu pokonuje ogromne przebiegi.
4. Suzuki GSX1300R Hayabusa – model, którego nikomu nie trzeba przedstawiać
Na przełomie lat 90. w świecie motocykli sportowych trwał prawdziwy wyścig zbrojeń. Producenci prześcigali się w osiągach, starając się stworzyć najszybszą seryjną maszynę na świecie. W 1999 r. Suzuki odpowiedziało Hondzie w spektakularny sposób prezentując model GSX-1300R Hayabusa. Motocykl niemal natychmiast zapisał się w historii nie tylko ze względu na osiągi, ale także dzięki wyjątkowej trwałości układu napędowego. Nazwa „Hayabusa” bardzo szybko stała się symbolem ekstremalnie szybkiego motocykla. Japoński producent postawił sobie ambitny cel – stworzyć seryjną maszynę zdolną przekroczyć barierę 300 km/h. Kluczową rolę odegrała aerodynamika, a charakterystyczne, opływowe owiewki zaprojektowano tak, aby maksymalnie zmniejszyć opór powietrza. Dzięki temu motocykl wyróżniał się nie tylko wyglądem, ale także stabilnością przy bardzo wysokich prędkościach.

Sercem Hayabusy został całkowicie nowy silnik, czyli rzędowa czterocylindrowa jednostka o pojemności 1299 cm3, chłodzona cieczą. Generowała ona 197 KM przy 9800 obr./min.Konstrukcja była stosunkowo klasyczna – dwa wałki rozrządu, cztery cylindry w rzędzie oraz sześciobiegowa skrzynia biegów – jednak dopracowanie detali sprawiło, że jednostka napędowa okazała się niezwykle trwała. Podczas testów na torze Hayabusa osiągała prędkość 305 km/h, a w sprzyjających warunkach nawet ponad 310 km/h. Wkrótce potem producenci motocykli sportowych zawarli nieformalne porozumienie ograniczające prędkość maksymalną do 299 km/h, dlatego w kolejnych wersjach modelu zastosowano elektroniczny ogranicznik.

Choć Hayabusa kojarzy się głównie z ekstremalnymi osiągami to wielu użytkowników wykorzystuje ją jako motocykl do dalekich podróży. Elastyczny silnik pozwala na jazdę bez ciągłego redukowania biegów, a stabilne podwozie i dopracowana aerodynamika zapewniają wysoki komfort nawet przy bardzo szybkiej jeździe autostradowej.
Jak każdy nowy projekt, również Hayabusa nie była całkowicie pozbawiona problemów. W pierwszych egzemplarzach przeprowadzono akcję serwisową dotyczącą napinacza łańcucha rozrządu oraz wprowadzono poprawki w układzie sprzęgła. Były to jednak wady typowe dla początkowej fazy produkcji. Po ich usunięciu model zyskał opinię motocykla niezwykle solidnego.
3. Honda CB500X – mały, ale jakże dzielny
W świecie motocykli bardzo często najbardziej udane konstrukcje okazują się jednocześnie najprostsze. Doskonałym przykładem takiej filozofii jest Honda CB500X, której produkcja rozpoczęła się w 2013 r. Dziś niewiele już brakuje, aby pierwsze egzemplarze tego modelu miały 15 lat, a mimo upływu czasu motocykl wciąż cieszy się opinią jednej z najbardziej rozsądnych i trwałych propozycji w swojej klasie. CB500X od początku projektowany był jako maszyna maksymalnie uniwersalna. Honda postawiła na sprawdzony przepis – dwucylindrowy silnik o pojemności 471 cm3, który słynie z wysokiej kultury pracy, dobrej elastyczności i bardzo rozsądnego spalania. Jednostka napędowa generuje solidny moment obrotowy już od niskich obrotów, dzięki czemu motocykl dobrze radzi sobie zarówno w miejskim ruchu, jak i podczas jazdy w terenie.
To jednak nie tylko silnik sprawił, że CB500X zyskała opinię wyjątkowo trwałej konstrukcji. Właściciele od lat podkreślają, że jest to motocykl niemal pancerny, który bez problemu znosi codzienną eksploatację. Nie boi się trudów regularnych dojazdów do pracy, dalekich podróży czy zwiedzania off-road’owych tras, a przy odpowiedniej obsłudze potrafi pokonywać ogromne przebiegi bez poważniejszych awarii. Jak to w przypadku Hondy – wszystko działa dokładnie tak, jak powinno.

Dużą zaletą CB500X jest także lekka i poręczna konstrukcja. Motocykl prowadzi się bardzo przewidywalnie, co docenią zarówno początkujący motocykliści, jak i bardziej doświadczeni kierowcy szukający praktycznej maszyny na co dzień. Dzięki dużym skokom zawieszenia i stosunkowo niewielkiej masie CB500X radzi sobie również poza asfaltem. Oczywiście nie jest to rasowe enduro, ale lekkie szutry czy polne drogi nie stanowią dla niego większego problemu. Właśnie dlatego wielu użytkowników traktuje go jako motocykl, który sprawdzi się zarówno w codziennych dojazdach, jak i podczas weekendowych wypadów poza miasto.
Jednocześnie CB500X potrafi być także pełnoprawnym motocyklem turystycznym. Komfortowa pozycja jazdy, stabilne podwozie oraz bardzo niskie spalanie sprawiają, że dłuższe trasy nie są dla niego żadnym wyzwaniem. To jedna z tych maszyn, które może nie imponuje ekstremalnymi osiągami, ale nadrabia wszystko funkcjonalnością, trwałością i legendarną niezawodnością Hondy.
2. Yamaha FJR 1300 – pełnoprawny turysta przetestowany przez policje
W świecie motocykli turystycznych jest kilka modeli, które na stałe zapisały się w historii segmentu. Jednym z nich jest Yamaha FJR1300, czyli maszyna, która przez lata uchodziła za wzór uniwersalności, trwałości i komfortu podczas długich podróży. Nie bez powodu motocykl ten znalazł zastosowanie również w służbach mundurowych w wielu krajach. Policja potrzebuje sprzętu szybkiego, niezawodnego i odpornego na intensywną eksploatację, a FJR1300 spełnia wszystkie te wymagania.

Już w momencie debiutu Yamaha wyróżniała się na tle konkurencji. Choć mówimy o dużym motocyklu turystycznym to jego masa była stosunkowo niska jak na tę klasę – nieco ponad 300 kg z płynami. W praktyce oznaczało to znacznie lepszą poręczność niż w wielu konkurencyjnych konstrukcjach, które były wyraźnie cięższe i bardziej ociężałe. FJR1300 od początku projektowano z myślą o pokonywaniu długich tras. Komfortowa, lekko wyprostowana pozycja za kierownicą, wygodne siodło oraz dobrze zaprojektowana owiewka skutecznie chroniąca przed wiatrem sprawiają, że setki kilometrów dziennie nie stanowią dla tego motocykla żadnego wyzwania. Do tego dochodzą fabryczne kufry i przemyślana ergonomia, które w turystyce mają ogromne znaczenie.
Co ciekawe, mimo swoich gabarytów FJR1300 potrafi odnaleźć się również w codziennym ruchu miejskim. Motocykl jest dobrze wyważony, a szeroka kierownica i stabilne podwozie pozwalają sprawnie manewrować nawet w korkach. Mocny, czterosuwowy silnik zapewnia natomiast bardzo dobrą dynamikę. Rynkowa kariera tego modelu była pasmem sukcesów, bo w licznych testach porównawczych FJR1300 regularnie pokonywała konkurencję. Motocykl chwalono przede wszystkim za świetny silnik, stabilne podwozie i ogromną uniwersalność. Krytykowano jedynie pięciobiegową skrzynię biegów.

Dzięki połączeniu dynamiki, wygody i niezawodności Yamaha FJR1300 zyskała status jednego z najbardziej udanych motocykli turystycznych swojej epoki. To maszyna, która równie dobrze sprawdzi się podczas dalekiej podróży przez pół kontynentu, jak i w codziennym użytkowaniu, a fakt, że korzystają z niej również policyjanci, mówi o jej trwałości więcej niż jakakolwiek reklama.
1. BMW R1200GS – G jak genialny, S jak sprzęt
Historia motocykli z rodziny GS to jedna z najbardziej konsekwentnie rozwijanych konstrukcji w świecie motoryzacji. Wszystko zaczęło się w 1978 r., gdy BMW zaprezentowało model R80 G/S – maszynę, która miała połączyć możliwości terenowe z turystycznym charakterem. Od tamtej pory niemieccy inżynierowie rozwijali tę koncepcję niemal bez przerwy, dopracowując każdy szczegół. Jednym z najbardziej udanych rozdziałów tej historii okazał się BMW R1200GS K25, czyli tzw. „olejak”.

Model zadebiutował w 2004 r. i już na starcie zrobił ogromne wrażenie. Inżynierowie BMW odchudzili motocykl o około 30 kg względem poprzednika, co w tej klasie miało ogromne znaczenie. Dzięki temu R1200GS stał się znacznie bardziej poręczny zarówno na asfalcie, jak i poza nim. Nowy, większy bokser generował około 100 KM, a zastosowanie wałka wyrównoważającego poprawiło kulturę pracy i ograniczyło wibracje. Zmodernizowano także układ zapłonowy – każdy cylinder otrzymał dwie świece zapłonowe, co przełożyło się na lepszą dynamikę i jednocześnie niższe spalanie. Według danych producenta moc wzrosła o około 18 proc., a zużycie paliwa spadło o blisko 8 proc.
Bardzo ważne zmiany pojawiły się również w podwoziu. Zwiększono prześwit motocykla, co wyraźnie poprawiło jego możliwości w terenie. Jednocześnie system Paralever zachował swoje właściwości, dzięki czemu motocykl prowadził się stabilnie nawet podczas dynamicznej jazdy. W 2007 r. pojawiła się modernizacja modelu, która przyniosła kolejne usprawnienia. Moc silnika wzrosła do 105 KM, poprawiono skrzynię biegów oraz ergonomię, a także wprowadzono m.in. nową kanapę, lepsze osłony dłoni i aluminiową kierownicę. Największą nowością był jednak system ESA (Electronic Suspension Adjustment), pozwalający na zmianę charakterystyki zawieszenia w trakcie jazdy. To rozwiązanie, które w tamtym czasie robiło ogromne wrażenie. R1200GS K25 produkowany był do 2013 r. i przez niemal dekadę zdążył zdobyć status jednej z najbardziej rozpoznawalnych maszyn na świecie. To motocykl, który wzbudza skrajne emocje – jedni go kochają, inni nie potrafią zrozumieć jego fenomenu. Jedno jest jednak pewne – na całym świecie zyskał status legendy.

Szczególnie cenione są ostatnie egzemplarze produkcji, które uchodzą za najlepiej dopracowane i najbardziej bezawaryjne w historii „olejaków”. Przez lata GS był intensywnie testowany przez podróżników przemierzających najtrudniejsze zakątki świata. Wiele egzemplarzy bez większych problemów przekroczyło 200 tys. km przebiegu często w bardzo wymagających warunkach terenowych. Oczywiście konstrukcja nie była całkowicie pozbawiona wad. W starszych egzemplarzach użytkownicy narzekali m.in. na awarie wskaźnika poziomu paliwa oraz problemy z układem ABS, którego naprawa potrafiła być kosztowna. Nie zmienia to jednak faktu, że BMW R1200GS K25 pozostaje jednym z najbardziej trwałych i sprawdzonych motocykli turystyczno-terenowych w historii.
Odkryj więcej z Jednoślad.pl
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.







Do wożenia d….. Wystarczy 125 pojemności.
Brakuje mi jeszcze Hondy NC700X. Model zadebiutowal w 2012r. Od 2013 powiększona pojemność do 750cm3.
A DLe? Zwłaszcza 650? To jest ikona, a nie 500x.
Jaki fjr 1300 to na równi z nim gtr 1400 ( trochę wygodniejszy jak dla mnie).
Jaki fjr 1300 to na równi z nim gtr 1400 ( trochę wygodniejszy jak dla mnie).