Wziął ze sobą płaski klucz, drut i trytyki. To uratowało mu wyjazd motocyklowy [PORADNIK]

Gleba na wyjeździe motocyklowym? To proste rozwiązanie może uratować Ci życie!

W skrócie
  • Wystarczy trochę sprytu i pomysłowości, a złamana klamka sprzęgła lub hamulca nie będzie problemem
  • Te narzędzia zawsze musisz mieć w podróży
  • Wons pokazuje prosty patent, jak kontynuować jazdę ze złamaną klamką sprzęgła

Dziś wyprawy motocyklowe są znacznie prostsze, a wszystko za sprawą otwartości, dostępności świata i przede wszystkim możliwości operowania kartą kredytową praktycznie w każdym miejscu na ziemi. Jeszcze kilkanaście lat temu konieczne było zabieranie ze sobą połowy swojego warsztatu i papierowej mapy, a dziś wystarczy ograniczyć się do zabrania odzieży, kilku podstawowych narzędzi, dobrego ubezpieczenia, Assistance i dowodu osobistego. Nadal dochodzi jednak do wielu wyjątkowo niespodziewanych sytuacji, w których przydają się umiejętności godne samego MacGyvera.

Dziś motocykle nie tylko są znacznie mniej awaryjne i lepiej dostosowane do trudów podróży, ale przede wszystkim tak zaawansowane technologicznie, że ich właściciel nie posiadając przy sobie komputera diagnostycznego niewiele ma do powiedzenia. Nie zmienia to jednak faktu, że wiele podzespołów na przestrzeni lat się nie zmieniło – konstrukcja pozostała taka sama, zmieniły się jedynie materiały używane do ich produkcji i w pewnym stopniu kształt. Wszystko po to, aby lepiej dopasować się do trendów wizualnych, poprawić aerodynamikę i zmniejszyć masę. Ich prostota konstrukcji niesie za sobą sporo korzyści – przede wszystkim wymiana jest bardzo prosta i ogranicza się do odkręcenia kilku śrubek. Z drugiej strony są one wyjątkowo narażone na uszkodzenia, nawet w przypadku bardzo niepozornego upadku. Podróżujący motocykliści zaznaczają, że wśród najczęstszych usterek oczywiście pojawia się uszkodzenie opony, ale na szczęście to taka awaria, z którą można sobie łatwo poradzić, posiadając przy sobie zestaw naprawczy lub udając się do najbliższego zakładu wulkanizacyjnego. Bardzo często dochodzi również do uszkodzeń układu paliwowego – ale i na to wielu fanów dwóch kółek jest przygotowanych, zabierając ze sobą zapasową pompę paliwa.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Do sporej części uszkodzeń dochodzi podczas bardzo niepozornych i  w teorii niegroźnych gleb. Bardzo często załadowany motocykl jest znacznie trudniej utrzymać podczas wsiadania lub zsiadania pasażerki, albo przy parkowaniu na sypkim piachu, gdzie śliska nawierzchnia sprawia, że but zaczyna tańczyć jak na lodzie. Oczywiście można go szybko podnieść i chociaż na pierwszy rzut oka wydaje się, że nic się nie stało i możemy dalej kontynuować jazdę, to najczęściej łamie się klamka sprzęgła lub przedniego hamulca. Zamiast szukać w czeluściach bagaży numeru do ubezpieczalni, warto zapoznać się z tym prostym, a jakże skutecznym sposobem Tobiasza, który pozwoli Wam kontynuować podróż do najbliższej miejscowości, gdzie w lokalnym sklepie kupicie nową klamkę.

Najważniejsze informacje:

  1. Koniecznie zadbaj o odpowiednio przygotowany zestaw narzędziowy – w podstawowej sakiewce pod siedziskiem brakuje wielu kluczowych rzeczy.
  2. Warto ze sobą zabrać na dalszy wyjazd drut, trytyki, power tape i uniwersalne kombinerki.
  3. Nie załamuj się – przygoda jest wtedy, kiedy trwa w najlepsze i poradzisz sobie w każdej sytuacji. Sporą część błahych usterek jesteś w stanie naprawić samodzielnie.

Przeczytaj koniecznie:

Gadżet za 100 zł, bez którego nie ruszam się w motocyklową podróż. Każdy awaryjnie powinien go mieć [PORADNIK]

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Złamana klamka hamulca lub sprzęgła to nie koniec świata. Wystarczy trochę sprytu, aby dojechać do najbliższego miasta

Scenariusz jest zazwyczaj bardzo prosty – parkujemy motocykl, brakuje nogi i gleba gotowa. Zaraz po upewnieniu się, że nic nam się nie stało, należy jak najszybciej zgasić silnik motocykla, który w pozycji leżącej może nie mieć odpowiedniego smarowania. To bardzo ważna i istotna sprawa, o której wiedzą wszystkie osoby jeżdżące w terenie. Gdy nerwy zaczynają stopniowo przechodzić, należy dokładnie obejrzeć motocykl i ocenić straty. Zdecydowana większość podzespołów jest tak mocna i odporna na lekkie uderzenia, że nie powinno się nic stać. Jednak są takie elementy, które łamią się jak zapałki – mowa o klamce sprzęgła i hamulca przedniego.

Skorzystaj z tego co masz pod ręką. Klucz oczkowy, drut i trytytka pozwolą na dalsza jazdę

Sposób ten zadziała jednak jedynie w przypadku motocykli, które posiadają linki. Znacznie większy problem będą miały osoby, które mają sprzęgło hydrauliczne. Aby cały zabieg się udał, nie potrzeba mieć przy sobie specjalistycznych narzędzi, a w wielu przypadkach wystarczy to, co znajduje się pod siedziskiem motocykla. Ten zestaw podstawowych kluczy warto jednak nieco rozbudować o kilka trytytek albo kawałek drutu, które będą nieocenione przy takiej naprawie. Zaczynamy od zdemontowania oryginalnej klamki, która zazwyczaj trzyma się na jednej śrubie z łbem sześciokątnym oraz nakrętce znajdującej się pod spodem. Poradzi sobie z tym każdy.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Po demontażu przychodzi czas na nieco trudniejszą część, bo niezbędne jest poluzowanie dwóch regulacji. Pierwsza znajduje się tuż przy klamce i składa się z kontry oraz nakrętki, druga – tuż przy pokrywie sprzęgła. Warto wcześniej wykonać kilka zdjęć lub zaznaczyć pierwotny punkt markerem, bo będzie to nasz punkt odniesienia do późniejszego powrotu do ustawień fabrycznych. O tym, jak dokładnie przebiega cały proces podmiany klamki hamulca lub klamki sprzęgła, zobaczycie w poniższym filmie:

Stwórz własny zestaw narzędzi pierwszej pomocy. To gwarancja możliwości przeprowadzenia naprawy w trasie

To oczywiście nie jedyny typ awarii, jaki może Was spotkać w trasie. Dlatego na łamach naszego portalu wielokrotnie już publikowałem poradniki przygotowujące do dalszych wyjazdów. Przede wszystkim zachęcam do stworzenia własnego zestawu narzędzi, który rozszerzycie o dodatkowe elementy oraz klucze, dzięki którym będziecie w stanie rozkręcić większość podzespołów w swoim motocyklu i chociażby zdjąć przednie czy tylne koło. Warto mieć ze sobą niezbędne gadżety „MacGyvera”, czyli popularny duck tape, kilkanaście trytytek różnej długości, izolację oraz kawałek drutu. Rzeczy te nie zajmą Wam dużo miejsca w kufrze, a mogą uratować Was w większości opresji.

Dodatkowo warto zainwestować około 100 zł i zakupić zestaw naprawczy do opon, w skład którego wchodzą: sznurek, szydło, klej oraz kilka nabojów CO₂. Jednak mogą one być niewystarczające do uzyskania odpowiedniego ciśnienia, dlatego dobrym rozwiązaniem jest zakup mini kompresora podłączanego do gniazda zapalniczki w Waszym motocyklu. Dzięki niemu nie tylko napompujecie koła, ale za pomocą odpowiednich przejściówek również materac.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Booster – uratuje nie tylko Twój telefon, ale także pozwoli na odpalenie motocykla, gdy rozładuje się akumulator

Na liście motocyklowego „must-have” – zarówno przy bliższych, jak i dalszych wojażach – znajduje się też booster, czyli coraz popularniejsze urządzenie 3 w 1. Dzięki niemu odpalicie swój motocykl, jeśli akumulator zacznie niedomagać, ale też użyjecie go jako latarki lub powerbanka do ładowania telefonu. Nie musicie brać ze sobą żadnych prowizorycznych kabli, bo w tym niewielkim zestawie znajdują się wszystkie niezbędne elementy do odpalenia motocykla. Gwarantuję Wam, że jedno naładowanie powerbanka wystarczy spokojnie na minimum 10 odpaleń.

Bez tego gadżetu nie ruszam się w dalszą podróż motocyklową – urządzenie rozruchowe 3w1

Z kolei osoby, które zamierzają podróżować w najbardziej odległe miejsca z dala od cywilizacji powinny dobrze zapoznać się z budową swojego motocykla i – przede wszystkim – poznać jego bolączki. Na najróżniejszych forach internetowych znajdziecie listę najczęstszych usterek. Zdecydowana większość motocyklistów najczęściej decyduje się na zakup podstawowych części zapasowych – w zależności od marki motocykla może to być np. czujnik TPS w przypadku BMW, z kolei właściciele jednośladów marki Honda zabiorą w podróż regulator napięcia. Sam serwis – nawet bardzo dokładny – przed wyjazdem może okazać się niewystarczający. Dlatego wydanie 300–400 zł na zakup podstawowych części zapasowych może nie tylko uratować Wasz wyjazd i pozwolić na dalszą jazdę, ale przede wszystkim pomoże uniknąć kosztownego powrotu na lawecie.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Dziś podróżować na motocyklu jest łatwiej. Nie zapomnij zabrać ze sobą sprytu i pomysłowości

Dzisiejsze podróże motocyklowe są o wiele prostsze i przyjemniejsze, ale mimo postępu technologicznego, nadal warto być przygotowanym na sytuacje awaryjne. Trochę wiedzy, podstawowy zestaw narzędzi, odrobina sprytu i zdrowy rozsądek potrafią zdziałać cuda. I chociaż nie da się przewidzieć wszystkiego, to mając choćby minimum umiejętności technicznych i odpowiednie wyposażenie jesteście w stanie poradzić sobie z większością typowych problemów na trasie. A przecież właśnie o to chodzi w motocyklowej przygodzie – o wolność, niezależność i gotowość na wszystko, co przyniesie droga.


Odkryj więcej z Jednoślad.pl

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ciąg dalszy poniżej reklamy
Back to top button