- Motocykle cafe racer to coś dla tych, którzy szukają sportowych emocji i klasycznego stylu.
- Przedstawiamy 5 motocykli cafe racer, które można kupić w salonach w 2026 roku.
- Każdy znajdzie tu coś dla siebie i swojego portfela!
Cafe racer to dość pojemne określenie. Jedne motocykle są prawdziwie sportowymi klasykami, inne bardziej retro-nakedami z kilkoma stylowymi dodatkami, a jeszcze inne tylko próbują podpiąć się pod modę. W tym zestawieniu mamy pięć maszyn, które można kupić w salonie i które w różny sposób podchodzą do tematu cafe racera. Nie wszystkie są ortodoksyjne, ale każda ma argumenty, które sprawiają, że znalazła się na liście.
Yamaha XSR 900 GP

To nowoczesna XSR 900 przebrana za wyścigówkę z końca lat 80. i początku lat 90. Mamy owiewkę, sportową sylwetkę, mocne nawiązania do dawnych maszyn Grand Prix i pozycję, która od razu mówi, że ten motocykl nie powstał tylko do wolnego toczenia się po bulwarze. Pod owiewkami drzemie prawdziwie sportowa konstrukcja, którą z powodzeniem można zabrać na tor wyścigowy, a to rzadkość przy tego typu motocyklach.
Trzycylindrowy silnik CP3 ma pojemność 890 cm3 i moc 119 KM, więc Yamaha nie musi niczego udawać. To szybki, elastyczny i bardzo żywy motocykl, któremu bliżej do sporta niż klasyka. Na pokładzie jest zaawansowana elektronika, quick shifter, zmienne tryby jazdy i inne udogodnienia.
XSR 900 GP będzie najlepsza dla kogoś, kto lubi styl retro, ale nie chce motocykla, który tylko dobrze wygląda. To sprzęt do aktywnej jazdy, szybkiego pokonywania zakrętów. Jednocześnie doceni go każdy, lubi czuć, że pod spodem jest współczesna technologia, a nie sentymentalna zabawka.
BMW R 12 S

BMW R 12 S to zupełnie inna interpretacja tematu. Mała owiewka, lakier Daytona Orange, klasyczne proporcje i duży bokser robią wrażenie. BMW nie próbuje być surowe na siłę. To gotowy, dopracowany motocykl retro premium. Takie podejście może się nie spodobać tym, którzy lubią dłubać w garażu, ale też takie osoby raczej nie są targetem dla BMW.
Silnik ma pojemność 1170 cm3 i moc 109 KM, ale w tym przypadku sama moc nie jest najważniejsza. Liczy się sposób, w jaki bokser oddaje moment obrotowy i jak to wpływa na charakter jazdy. R 12 S jest dojrzałe, stabilne i mięsiste. Do tego dochodzi wał napędowy, niska jak na ten segment kanapa i dość wygodna pozycja, która pozwala pojechać dalej niż tylko na kawę. To ergonomia, którą trzeba docenić.
BMW jest propozycją dla tych, którzy chcą klasyki bez klasycznych problemów. Wygląda jakby przybył z przeszłości, ale jeździ jak współczesny motocykl. Nie jest tanie, nie jest lekkie i nie będzie najbardziej zwinne w tym zestawieniu. Ma jednak wyjątkowy styl i tożsamość wynikającą z dziedzictwa marki.
Triumph Thruxton 400

Triumph Thruxton 400 jest czymś, czego brakowało w tej klasie. Przenosi nazwę Thruxton do bardziej przystępnego świata, gdzie cafe racer nie musi oznaczać dużej pojemności i wysokiej ceny zakupu. To motocykl dla ludzi, którzy chcą klasycznego wyglądu, ale niekoniecznie potrzebują wielkiego twina i pozycji, która wymęczy nadgarstki.
Silnik rozwija moc 42 KM, więc nie ma co liczyć na atomowe przyspieszenie, ale i tak można docenić jego charakterystykę. Thruxton 400 ma być lekki, łatwy do okiełznania i wystarczająco dynamiczny w codziennym użytkowaniu. Można powiedzieć, że to forma małżeństwa z rozsądku, ale niezwykle udanego. Sama platforma dowiodła już, że zapewnia dużo frajdy z jazdy i nie potrzebuje do tego dużej mocy. Motocykl jest przy tym atrakcyjny w zakupie.
Dla początkującego lub średnio zaawansowanego kierowcy może być znacznie lepszym wyborem niż większa, cięższa maszyna retro. Dla doświadczonego ridera będzie raczej drugim motocyklem do krótszych tras i zabawy. To nie jest najbardziej rasowy ani najmocniejszy cafe racer na rynku, ale może być jednym z najbardziej logicznych.
Royal Enfield Continental GT 650

Royal Enfield Continental GT 650 jest najbliżej klasycznej definicji cafe racera. Tu marketingowcy nie muszą się zbytnio wysilać. Smukły zbiornik, niższa kierownica, lekko pochylona pozycja, prosta linia boczna i dwucylindrowy silnik chłodzony powietrzem oraz olejem. Continental GT 650 nie próbuje wyglądać jak nowoczesny naked w retro kombinezonie. On po prostu gra w starej szkole.
Silnik 648 cm3 ma moc 47 KM i 52 Nm momentu obrotowego. Royal Enfield nie ma wyrywać rąk z barków. Ma zapewniać mechaniczną, spokojną, angażującą jazdę. Moc jest wystarczająca pod warunkiem, że unika się autostrad. To sprzęt, który lepiej smakuje przy płynnym prowadzeniu niż przy bezmyślnym odkręcaniu manetki gazu na maksa.
Continental GT 650 nie będzie najwygodniejszy na długich trasach, nie ma sportowych osiągów i nie udaje motocykla klasy premium. Mimo wszystko, jako gotowy cafe racer z salonu jest bardzo mocnym wyborem. To motocykl dla kogoś, kto chce klasycznego wyglądu, prostej mechaniki i nie potrzebuje zaawansowanej elektroniki.
Ducati Scrambler Nightshift

Ducati Scrambler Nightshift jest ciekawym przypadkiem w naszym przeglądzie. Formalnie to scrambler, nie cafe racer. Ma jednak kilka elementów, przez które warto go tu wciągnąć. Chodzi o ciemniejszą stylistykę, szprychowe koła, lusterka na końcach kierownicy, płaską kanapę i bardziej miejską, lekko sportową konfigurację całego motocykla. To nie jest ortodoksyjny cafe racer, tylko Ducati Scrambler, które poszło w stronę roadstera.
Silnik L-Twin ma pojemność 803 cm3 i moc 73 KM, więc Nightshift zapewnia zadowalające osiągi, zwłaszcza dzięki swojej charakterystyce. Tu nie potrzeba dużo, żeby bawić się dobrze. Ducati jest lekkie w odbiorze, żwawe i bardziej uniwersalne niż klasyczne cafe racery z mocno pochyloną pozycją. To może być jego największa zaleta, choć dla purystów będzie też największym problemem.
To motocykl bardziej praktyczny niż Continental GT 650, mniej sportowy niż Yamaha i mniej prestiżowy niż BMW, ale i tak da się go lubić, nawet bardzo. Nie jest najczystszą definicją gatunku, lecz w normalnym użytkowaniu może okazać się jednym z najwygodniejszych wyborów. Jeśli cafe racer ma być nie tylko do patrzenia, ale też do codziennej jazdy, Ducati to sprzęt, który należy rozważyć.
Podsumowanie
W świecie współczesnych cafe racerów każdy znajdzie coś odpowiedniego dla swoich potrzeb, ale przy tym nie można kierować się tylko wyglądem. Yamaha będzie najlepsza dla tych, którzy chcą sportowych wrażeń. BMW jest dla tych, którzy cenią historię. Triumph dla motocyklistów, którzy oczekują czegoś przyjaznego w obyciu. Royal Enfield dla purystów i fanów prostszej mechaniki. Ducati dla tych, którzy chcą stylu, ale nie chcą rezygnować z codziennej wygody. Mamy więc 5 różnych motocykli i 5 różnych interpretacji pojęcia „cafe racer.”
Odkryj więcej z Jednoślad.pl
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.





