Opinie: W co warto ubrać się na skuter?

Wyświetla 1 wpisów z $
  • Autor
    Wpisy
  • #92198
    MichalWujak
    Użytkownik
    • Postów: 596

    O kiminiarce nie wspomniano…

    #92199
    MichalWujak
    Użytkownik
    • Postów: 596

    Osobiście nie wyobrażam sobie jazdy latem w kominiarce po mieście. Niby zbiera pot z powierzchni skóry, ale chyba jest w niej trochę gorąco? Poza tym to nie kwestia bezpieczeństwa tylko komfortu ;). No chyba, że mówimy o zimowej membranie na szyję i kark, ale powyższy art pisałem z myślą o sezonie, czyli o wiośnie i lecie :).

    REKLAMA

    Zontes U1 125: Poczuj wszechstronność i moc

    Poznaj nowy Zontes U1 125 z najbogatszym wyposażeniem w klasie. Odkryj moc systemu oświetlenia full LED. Poczuj osiągi silnika 14.6 KM. Doceń niesamowitą wszechstronność. Przyjrzyj się z bliska każdemu detalowi.

    #92200
    WODZU
    Użytkownik
    • Postów: 1 204

    Kominiarka, rękawiczki szmaciane a na nie rękawiczki skórzane (porządne}, golf, polar, kurtka przeciwwietrzna ( w kufrze ubranko przeciwdeszczowe), dobre buty, ciepłe skarpety, dres, moracz i można jechać 🙂 Sprawdzone na własnym ciele przy minus 11.

    #92201
    WODZU
    Użytkownik
    • Postów: 1 204

    Na wiosnę ten sam zestaw prócz golfa, rękawiczek, kominiarki i dresu.

    #92202
    madi
    Uczestnik
    • Postów: 5 788

    Ja dodam, że w chłodniejsze dni jeżdżę w spodniach z materiału nieprzepuszczającego wodę (taka niby guma), jak gdzieś dalej jadę to biorę ze sobą zapasik do plecaka (jeszcze nie ma kufra…)

    #92215
    Kordian
    Użytkownik
    • Postów: 13

    Czasem jak się patrzę na młodszych kolegów, to tak jak by zapominali ze ubiór jest tak samo ważnym elementem skuterzysty.

    #92289
    Diabelski
    Użytkownik
    • Postów: 15

    Wszystko wszystkim ale nikt nie napisal ze taki sprzet na skuter czy na motocykljest stosunkowo drogi;/.Sam w tamtym roku kupilem skuter.I w koncu zainwestowalem w sprzet do jazdy.A koncem roku podliczylem ile mnie to wszystko kosztowalo i zlapalem sie za glowe.Kurtka ją najtaniej kupilem bo była okazja na aelegro 200zl a taka nowa w sklepie ponad 1000tys zl.Rekawiczki skurzane z dadatkami kewlarowimi 200zl.Nakolaniki 80zl.Plus dwa kaski lepsze 1500zł.Kominiarka z dodatkami srebra 70zl.Nałokietniki 80zl. Tagze łacznie 2100.Ale bezpieczenstwo na pierwszym miejscu i ten sprzet wiele razy mnie ochronil przed szyciem:)A pamietam kiedy jezdzilem bez sprzetu to co jakis czas mialem cos po zszywane lub kolana po obijane.Ale co najlepsze jak patrze wiosną jak mlodsi skuterzysci wyjedzaja w samych bluzach czy w koszulkach to nic tylko se mysle zobaczymy co bedzie jak sie glebnie moze za ktoryms razem sie nauczy:) pozdrawiam

    #181607
    Anonim
    Nieaktywny
    • Postów: 2 000

    Testuję spodnie narciarskie polskiej firmy hi-tec. Zobaczymy jak w deszczu, ale przy niskiej temperaturze jest OK. Mój model ma dość wąskie nogawki na dole, szelki i wysoki pas. To zalety, ale na skuter nogawka powinna być węższa. W spodniach na narty to raczej nierealne 🙂 Kurtka narciarska też jest OK (dodatkowy windstoper zapinany na biodrach + lycra na dłonie uszczelniająca rękawy).

    #181608
    Wombat
    Moderator
    • Postów: 20 943

    przed zimnem ok.. a przed otarciami przy upadku? ulica to nie śnieg (nawet zmrożony)

    #181611
    Anonim
    Nieaktywny
    • Postów: 2 000

    Racja, spotkanie z asfaltem to było to, co mnie przez lata odstraszało od skutera – po upadkach właśnie na nartach.
    Tam zainwestowałem w bardzo dobry kask, a na skuter w mocny kask (pełny shoei neotec) i rękawice z wzmocnieniami. Na nartach udało mi się porwać na sobie koszulkę termiczną (była pod kurtkqą i bluzą), więc jestem sobie w stanie wyobrazić „moc asfalftu” przy bezpośrednim spotkaniu… brrr…
    Ja właśnie bardzo ostrożnie zaczynam tę przygodę ( przejechane całe 35km), nowy kierowca, skuter na dotarciu, turlamy się obaj max. do 50km/h. Zainwestuję pewnie w mocniejsze ciuchy jak się przekonam, że: naprawdę chcę jeździć, odważę się poruszać szybciej, przyjdzie mi do głowy, że jestem już w stanie spróbować przedzierać się między stojącymi samochodami, a nie grzecznie czekać w korku. A To zapewne trochę potrwa. Może do tego czasu uda mi się nie poprzecierać narciarskich ciuchów na łokciach, kolanach i tyłku aż do kości 🙂

    P.S. narciarska kominiarka pod kask jest też wiielce OK.
    …tak, wiem. Powstrzymam się przed używaniem kijków… w korku 🙂

    #181613
    Druid
    Uczestnik
    • Postów: 2 876

    Oj, przekonasz się, że chcesz jeździć, przekonasz… 🙂 Ja zimą też używam solidnej kurtki narciarskiej, a dodatkowo często pod nią zakładam żółwika, co znakomicie dociepla nerki… Na dół zamówiłem szyte na miarę jeans’y z membraną i ochraniaczami. Razem z termoaktywną odzieżą do -10C dają radę… I tak jak napisałeś, w tych warunkach nic nie zastąpi ostrożnej i przezornej jazdy. 🙂

    #181615
    Anonim
    Nieaktywny
    • Postów: 2 000

    Dzięki za słowa otuchy – miło wiedzieć, że nie jestem jedynym narciarzem na asfalcie 🙂

    #181616
    Wombat
    Moderator
    • Postów: 20 943

    spoko, jest dużo narciarzy na drodze 🙂

    #181621
    Anonim
    Nieaktywny
    • Postów: 2 000

    Dzięki DRUID i WOMBAT za ciepłe przyjęcie nowicjusza na forum.
    Obserwuję Was od jakiegoś czasu, ale zwlekałem z rejestracją (i otworzeniem pyska) do momentu, aż będę posiadał dwa kółka.
    Teraz już mam i z uporem narciarza (na trawie), czyli wbrew aurze i niewygodom, zaczynam na oba nawijać kilometry po moim kochanym, ale nieco syfiastym o tej porze roku miasteczu – Wawie..
    Pozdrawiam więc serdecznie wszystkich bywalców i z góry przepraszam, jeśli bedę Wam co jakiś czas zawracał dupę głupimi pytaniami.
    Jak pisałem – nowicjusz – pierwszy w życiu kontakt ze skuterem, ale cóż, lepiej późno, niż wcale 🙂

    #181623
    paci
    Moderator
    • Postów: 5 812

    Ludzie inteligentni i ogarnięci są mile widziani:) Niestety z tego co zauważyłem przeważnie jesteśmy po 30stce młodsi chcą udowodnić swoją wyższość i szybko znikają z forum.Jak coś służę pomocą w miarę możliwości i posiadanej wiedzy.

    #181627
    R2_D2
    Uczestnik
    • Postów: 582

    Na wiosne mozna upolowac niedrogo i dosc konkretne elemnty ubrania motorzysty w Lidlu. Rekawice, bielizna temoaktywna, kaski, buty i inne. Sam posiadam takowe od 3 lat i nie marudze, a moje wierzchnie ubranie to spodnie i kurtka z kordury z ochraniaczami wewnatrz. Sorry za brak polskich znakow…..

    #181628
    Anonim
    Nieaktywny
    • Postów: 2 000

    Dzięki i Tobie za Miłe słowo, PACI.
    Wytrwałość nie jest wiodącą cechą ludzi młodych, więc trzeba im wybaczyć.
    Mają jeszcze czas 🙂
    Każdy z nas – jak był młody – chciał coś udowodnić. A teraz już nie musimy, chociaż czasem nadal kusi. Mylę się? :-)))

    A wracając do tematu, bo Wam nieco zaburzylem wymianę wiedzy, nie przyszło mi do głowy szukać w supermarkecie…
    Ale po skuter też bym tam nie poszedł – i nie dlatego, że nie, bo nie – bo nie miałem świadomości istnienia takich działów w supermarketach. Czasy się zmieniają, a ja całymi dniami siedzę w pracy i nie wiem co się na świecie dzieje. A potem idę po byle pierdołę do sklepu z akcesoriami skuterowymi i się dziwię, że drogo…
    Dzęki za cenną wskazówkę.
    LIDL… hmmm…

    #181630
    Wombat
    Moderator
    • Postów: 20 943

    a skądejś ty jezd z tej wawy?

    #181632
    Anonim
    Nieaktywny
    • Postów: 2 000

    W tej chwili z Woli (ul. Banderii), a do niedawna prawie z serca 🙂 Plac Zbawiciela.

    #181639
    Druid
    Uczestnik
    • Postów: 2 876

    No to uciekłeś spod najbardziej narażonego na pożar miejsca w Wa-wie 😀

    #181640
    Wombat
    Moderator
    • Postów: 20 943

    ale jeździsz teraz cały czas czy tylko troszkę żeby sie nacieszyć po zakupie i zamierzasz czekać do wiosny/lata ?

    #181641
    Anonim
    Nieaktywny
    • Postów: 2 000

    Nie, to trochę inaczej jest. Mam samochód, ale do pracy jeździłem tramwajem lub rowerem (szybciej). Wkrótce zmieniamy zakwaterowanie firmy (Mordor) i będę miał dalej + słaby dojazd komunikacją (45minut autobusem jak nie ma korka) + brak (bezpłatnnych) miejsc do parkowania. Stąd pomysł skuter. Państwo tym razem pomogło (weszły 125 na kat.B), więc zamówiłem w zeszłym roku. Odebrałem trzy dni temu, pierwszego dnia przyprowadziłem z Czerniakowskiej do domu (pierwsza w życiu jazda), i teraz korzystam z wolnego tygodnia (ferie), żeby codziennie gdzieś podjechać i nieco się oswoić ze sprzętem. Planów nie robię, bo nie wiem jak będzie z pogodą, ale miesięcznego na luty nie kupiłem i liczę na to, że – jeśli tylko nie będzie lało jak cholera, albo nie będzie padał śnieg z kamieniami i leżał po kolana – zacznę już normalnie, codzienie brykać na nim do pracy. Daleko nie mam (Rakowiecka róg Wołoskiej), więc nawet jak zimno – radę dam. Tylko boję się śliskiego, w końcu to tylko połowa kółek, do których się przyzwyczaiłem 🙂

    #181642
    Anonim
    Nieaktywny
    • Postów: 2 000

    Tak DRUID, tęczowe źródełko 🙂
    Miejsce w sumie fajne, tylko głośno trochę i słabo z parkowaniem samochodu 🙂
    Czasem i 45 minut krążenia po okolicy, żeby wyczaić cokolwiek.
    Teraz może nie tak w centrum, ale fajnie, bo jest miejsce postojowe w garażu (mieści się i auto, i skuter).
    Pełen luksus 🙂 Tylko wyjechać pierwszy raz z -1 nieco się bałem, ale udało się, więcej strachu niż to warte 🙂 Już chyba tak jest, że z wiekiem człowiek ma większe obawy czy się coś uda, a ja zrobiłem się ostatnio strasznie ostrożny, czyli się starzeję 🙂

    #181644
    Druid
    Uczestnik
    • Postów: 2 876

    Coś w tym jest. Z wiekiem coraz bardziej docenia się smak i cenę życia, zwłaszcza jak zaczynają odchodzić nasi przyjaciele. Wtedy po raz pierwszy człowiek zadaje sobie pytanie – dokąd się tak śpieszy gnając samochodem… Czy bycie gdzieś 10 minut wcześniej jest warte wykładniczo rosnącego ryzyka? Czy mamy prawo narażać naszych najbliższych, nasze dzieci, wnuki na bycie bez nas?
    Powiem Ci, że nic przez ostatnie lata nie sprawiło mi takiej frajdy jak spokojna podróż latem na skuterku z Mazur do Wa-wy i z powrotem… W upalny dzień, przy słonecznej pogodzie… Skuter to jest to…
    Jazda zaś w mieście, gdy są korki i całe miasto stoi… Parkowanie pod wejściem, do każdego obiektu do którego chcemy się dostać… Bajka 🙂

    #181646
    Anonim
    Nieaktywny
    • Postów: 2 000

    Prawdę piszesz, też to czuję. Od kilku lat wyraźnie zwolniłem, co nie pomogło za wiele i w nowym (2015) roku uciułałem już 10 punktów. Strasznie mnie to wk..wia, bo za każdym razem było to zdjęcie przy 90km/h w miejscach, gdzie jechałem prawym pasem jako jeden z wolniejszych samochodów. Ale co poradzić, taka karma 🙂
    Ja zauważyłem, że mnie się generalnie przestało śpieszyć. Po prostu nie muszę już pędzić. Jak jadę z małolatami na pokładzie, to jadę jeszcze bardziej zachowawczo, ale w zasadzie nigdy nie udaje się zgodnie z przepisami, bo z drugiej strony – żeby jechać bezpiecznie dla siebie i dla innych – nie mogę spowalniać ruchu, czyli wszyscy zamiast 50 lecimy 70, zamiast 80 jest 100, a zamiast 90 jest 110. Za dużo, ale gdyby było wolniej, to bym reszcie przeszkadzał, a jak bym przeszkadzał, to by mnie wściekli mijali, a wtedy robi się mniej bezpiecznie – kółko się zamyka 🙂
    Skuter 125 a nie 50 też kupiłem po to, żeby się utrzymać w sznurku jadących aut, a nie być co chwila mijanym na lusterka przez samochody, którym zawadzam.
    Parkowanie przed wejściem, to faktycznie poezja, ale na dalszą miłą podróż będę musiał jeszcze poczekać 🙂

Wyświetla 1 wpisów z $
  • Musisz się zalogować, żeby odpowiedzieć w tym temacie.
Back to top button