Kat.Am 2/3 wartości skutera co to ma być ! ! !

Tagi: 

Wyświetla 1 wpisów z $
  • Autor
    Wpisy
  • #292356
    Adi2391
    Użytkownik
    • Postów: 2

    Siemka po 3 próbach zdania tego świetnego egzaminu postanowiłem jeżdzić bez tego cholernego prawka.
    Łącznie kwota jaką wywaliłem na te prawko to około 1800zł jeszcze 500 i bym miał skuter może mały ale własny 🙂
    Co grozi 15 latkowi za jazdę bez prawka?

    #292357
    matiquad
    Uczestnik
    • Postów: 126

    Nie wiem jak ty tego zdać nie mogłeś ja to za drugim zdałem ale to nie wynosi 1800 a 700 ja za 2 próby dałem… to nie wiem jak ty zdawałeś te prawko …

    REKLAMA

    RZUĆ WYZWANIE MIASTU Z BMW G 310 R

    Obudź się z uśmiechem na twarzy bo każdy dzień z BMW G 310 R to szansa na spróbowanie czegoś nowego. Kompletny pakiet ma wszystko, czego potrzebujesz – w tym nowoczesne światło do jazdy dziennej. Dzięki zoptymalizowanemu silnikowi z Ride by Wire i sprzęgłem z funkcją Anti-Hopping pojazdem jeździ się intuicyjnie i zwinnie, niezależnie od tego, czy wybierasz się do pracy, na randkę czy poza miasto. Przekonaj się o zwrotności, łatwości obsługi i sportowym charakterze G 310 R i każdego dnia stawiaj sobie nowe, większe wyzwania.

    #292359
    Druid
    Uczestnik
    • Postów: 2 876

    No cóż… będą ganiali twoich rodziców, dopóki nie skończysz 18 lat. Mniej więcej po 300zł za gonitwę…
    Gorzej jak spowodujesz wypadek… Wtedy całe koszty wypadku (uszkodzenie i naprawa drugiego pojazdu, odszkodowanie, ewentualne koszty leczenia i renty) spadają na twoich rodziców, a po 18-tce na ciebie. Uszkodzenie jakiejś beemki, lub audika… to wiele tysięcy złotych… dużo więcej, niż wartość twojego skutera… niestety… to się zwyczajnie nie opłaca… lepiej przyłóż się trochę do nauki, bo ten egzamin to w sumie śmiech na sali i powinieneś mieć to w małym palcu, jak chcesz bezpiecznie poruszać się po ulicach i drogach…

    #292361
    eadem
    Uczestnik
    • Postów: 2 328

    Czytam sobie tytuł tego wątku: „Kat.Am 2/3 wartości skutera co to ma być ! ! !”
    Abstrahując od tematu trudności egzaminu, sprawa kosztów jest faktycznie przesr… Ale wiesz co młody, to jest pewnego rodzaju przygotowanie do życia w tym kraju. Wyobraź sobie, że jak zaczniesz zarabiać, to właśnie 2/3 dochodu będziesz oddawał na rząd. Dobrze przeczytałeś, nie na Państwo tylko na rząd. Od samego początku, od pierwszego dnia pracy będziesz okładany podatkami pożerającymi większość z tego co zarobisz.
    Zatem koszt AM to preludium. A dalej będzie już tylko drożej 😉

    #292362
    Krupek
    Uczestnik
    • Postów: 1 126

    Eadem nie napisał tego co najważniejsze zgadzam się z tym że będziesz oddawał 2/3 wynagrodzenia ale tylko wtedy kiedy nie będziesz kombinował ale jeśli będziesz trochę twórczy nie zginiesz 😉

    #292363
    Wombat
    Moderator
    • Postów: 20 976

    chyba troche przesadzasz

    #292366
    Druid
    Uczestnik
    • Postów: 2 876

    No i jeszcze trochę pożałujcie biednego młodego, któremu nie chce się przyłożyć do nauki…
    Jeżeli jemu będziesz Krupku zalecał ^bycie twórczym^, to patrząc jak kombinuje, to zginąć może i nie zginie… ale pewnie posiedzi…
    No i miejcie nadzieję, że nie spotkacie go na swojej drodze… jako miszcza kierownicy… ;)))

    #292370
    Anonim
    Nieaktywny
    • Postów: 4 666

    A skąd. Niech jedzie do Rosji i sprawdzi, ile TAM trzeba mieć kasy, żeby być człowiekiem, a nie śmieciem bez znaczenia – jak większość naszych biednych wschodnich sąsiadów.

    #292372
    Druid
    Uczestnik
    • Postów: 2 876

    … i żeby była jasność, nie chodzi o Moskwę i Petersburg… by się młody zdziwił… ;)))

    #292374
    eadem
    Uczestnik
    • Postów: 2 328

    Zulus napisał:

    A skąd. Niech jedzie do Rosji i sprawdzi, ile TAM trzeba mieć kasy, żeby być człowiekiem, a nie śmieciem bez znaczenia – jak większość naszych biednych wschodnich sąsiadów.

    True story bro. Aczkolwiek zdać tam egzamin jest dużo łatwiej, co zresztą widać po filmikach na yt. Z kolei w Meksyku wystarczy iść do ichniejszego urzędu, zapłacić za wydanie prawa jazdy i już. A jak byłem rok temu na kursie do kat A, to instruktor opowiadał mi historię o człowieku (jego klient) z Indii który miał prawo jazdy na samochody osobowe i motocykle (legalnie zdobyte w tamtym kraju), przy czym ani jednym ani drugim pojazdem nie potrafił jeździć. A przepisy ruchu były mu równie obce jak nam ich język 😀

    #292378
    Druid
    Uczestnik
    • Postów: 2 876

    Różne cuda się Eademie dzieją na tym świecie, ale pewnie nikt z nas nie chciałby się z takimi ^kierowcami^ spotkać na przykład oko w oko na autostradzie… co ostatnio staje się chyba naszą nową narodową specjalnością…

    #292381
    eadem
    Uczestnik
    • Postów: 2 328

    Nie popieram takiego zdobywania prawa jazdy. Pomimo tego że tzw. prawko (w moim odczuciu ta nazwa niejako umniejsza znaczeniu tegoż dokumentu) jest rzeczą powszechną, nie powinno być dostępne jak gazeta w kiosku. Poruszanie się po drogach publicznych to duża odpowiedzialność.

    #292382
    Druid
    Uczestnik
    • Postów: 2 876

    Prawdą jest jednak, że niektóre przeszkody są stawiane nieco bez sensu. Jeżeli na kat B można prowadzić lekki motocykl, to kwestia uzyskania A2, a potem A powinna polegać na pojechaniu na plac manewrowy, zademonstrowania umiejętności i tyle… Robienie kolejnego pełnego cyklu edukacyjnego to najwyraźniej cel fiskalny, a właściwie coś, co ma uzasadniać sens rozbudowywania w nieskończoność WORD-ów. Dla mnie to powinni się skupić na doszkalaniu i doskonaleniu techniki jazdy u kierowców… ale to już inna bajka…

    #292390
    eadem
    Uczestnik
    • Postów: 2 328

    Lekka zwrotna typowa 125tka to inny świat niż duże silniki. Jeśli ktoś prosto z samochodu przechodzi na jednoślad, to jeździ dalej jak samochodem. W tym rzecz. Idealnym przykładem jest nasz Zulus. Zobacz, ile expa dał mu ten kurs. Na pytanie, czy byłby w stanie zdać na 650tce bez przygotowania – niech odpowie sam 🙂
    Co do upgrade’u z A2 na A to pełen kurs nie powinien być wymagany a jedynie egzamin. Godziny doszkalające jedynie we własnej inicjatywie. Natomiast między A1 i A2 parę godzin może nie wystarczyć i faktycznie kurs czyli 20h powinno być obowiązkowe. Tak uważam.

    #292391
    Wombat
    Moderator
    • Postów: 20 976

    Mnie zawsze bawi sytuacja w której jadę na egzamin z „A” swoją 50 czy 125. Tam oblewam konkursowo a egzaminator wręcz wyrzuca mnie z placu krzycząc: człowieku , przecież ty kompletnie nie znasz przepisów i techniki jazdy jednośladem!!
    I po takiej akcji w majestacie prawa, kompletnie legalnie wracam publicznymi drogami swoją 50 lub 125 do domu.
    Eadem a co z kierowcami samochodów przesiadających się z 45konnego tico na 190konnego diesla z tylnym napędem? Idąc takim tokiem rozumowania też powinien być egzamin bo pojazdy się różnią drastycznie.

    #292392
    eadem
    Uczestnik
    • Postów: 2 328

    Wombat napisał:

    Mnie zawsze bawi sytuacja w której jadę na egzamin z \”A\” swoją 50 czy 125. Tam oblewam konkursowo a egzaminator wręcz wyrzuca mnie z placu krzycząc: człowieku , przecież ty kompletnie nie znasz przepisów i techniki jazdy jednośladem!!
    I po takiej akcji w majestacie prawa, kompletnie legalnie wracam publicznymi drogami swoją 50 lub 125 do domu.

    made my day XD

    #292394
    Wombat
    Moderator
    • Postów: 20 976

    ale to chore jest.
    Uznaliśmy prawnie że osoba pełnoletnia ma na tyle rozumu w głowie że może po drodze publicznej jechać skuterem bez przygotowania – rozum i zdrowy rozsądek wystarcza.
    Ostatnio uznaliśmy że jak ktoś ma prawo B 3 lata (nie wnikamy czy zrobił samochodem choć 2km) to dojrzał na tyle że może zasiąść na lekkim jednośladzie.
    Ustawowo uznaliśmy że na tym etapie samorozwój kierowcy się kończy. Obywatel nie jest w stanie przeskoczyć bez kursu za 125cm na 150cm i więcej. No nie ogarnie :). Nawet jeżeli 2-3 lata pomykał 125 i nadal żyje.
    Jednocześnie posiadacz B może przesadzić tyłek z 60KM VW czy innego smarta z automatem na 300konne tylnonapędowe BMW w manualu albo 3 tonowego LandCruisera/ Range Rovera z 5-litrowym silnikiem o długości 5m. I ustawodawca nie uważa żeby to stanowiło jakiś problem.

    #292396
    Druid
    Uczestnik
    • Postów: 2 876

    O, tak… to jest kompletnie popieprzone…

    #292398
    eadem
    Uczestnik
    • Postów: 2 328

    Racja. Też uważam, że obecny model kat B (brak regulacji w zakresie dopuszczalnych mocy) jest kartoflem prawnym. Od kilku lat na egzaminach prym wiodą pojazdy segmentu B ( https://pl.wikipedia.org/wiki/Autosegment_B ) z silnikami 1.2 i mocy około 80KM. Czyli osoba dostanie prawo jazdy kategorii B może kierować nawet 1000 konnym Bugatti bo przecież potrafi jeździć samochodem. Masakra…

    #292412
    Anonim
    Nieaktywny
    • Postów: 4 666

    Odpowiadam Eademowi: nie, bez kursu bym nie zdał na A (jazdy). Bez kursu bym nie zdał nawet na 125, bo to że umiem ruszyć, jechać, skręcać i się zatrzymać nie znaczy wcale, że umiem jeździć. Przejście kursu daje wstępne pojęcie o własnej niedoskonałości i jakieś początkowe umiejętności, tyle by zaliczyć plac i zrozumieć, jak niewiele umiem. Co zrobię z ledwo ^liźniętym^ tematem – prywatna sprawa – zależy do czego dążę. Ja do jazdy emeryckiej, więc pewnie wystarczy. Młodzi czasem do bardziej wyczynowej, więc tory i szkolenia niezbędne. Gość po A szalejący litrem na ulicy jest idiotą takim samym, jak upośledzony na motorowerze, czy w samochodzie.

    #292423
    Druid
    Uczestnik
    • Postów: 2 876

    Hmmm… gdzie te czasy, gdy na egzamin trzeba było przybyć z własnym pojazdem, bo nie mieli innego?… ;)))

    #292425
    Anonim
    Nieaktywny
    • Postów: 4 666

    Czasy minione i nie wrócą. A teraz byle gówno ma ponad 50KM i naprawdę trzeba uważać, wiedzieć i ćwiczyć 🙂
    Bo jak nie, to potem się okazuje, że gostek lata kilka lat skuterem i nadal nie wie, co to za zjawisko ten przeciwskręt.
    Swoją drogą, jak to możliwe, żeby nie wiedzieć…? Raczej używa, tylko bez świadomości zachodzącego zjawiska. Bo jak nie używa, to pewnie często leży i może za którymś razem nie przeżyć tej nieznajomości. Szczególnie po przesiadce z 50 na 125… i wyżej.

    #292427
    Druid
    Uczestnik
    • Postów: 2 876

    Powiem Wam szczerze, że też lata temu, gdy śmigałem Komarem (bez większych problemów), nie słyszałem o żadnym przeciwskręcie… Musiałem sobie wyrobić ten odruch, bo żadnej zwały nie było. W zeszłym roku jak po latach ponownie wsiadłem, to też nie miałem z tym kłopotów. Dopiero później przeczytałem o przeciwskręcie i zrozumiałem dlaczego to tak działa i dlaczego warto to poćwiczyć… ;)))
    +++
    Jest sporo takich (z reguły młodych), którzy dosiadają dużych motocykli bez żadnych uprawnień. Jeżdżą z reguły do wpadki (czasami dość długo) z policją. Dopóki ich nie zarejestrują… Później to już trochę strach…

    #292428
    Anonim
    Nieaktywny
    • Postów: 4 666

    Na kursie miałem gościa z Junakiem. Leżał, bo jak sam przyznał, nie zmieścił się w łuku. Krawężnik zbliżył się zbyt szybko 🙂 I po to są szkolenia. Pierwszy raz jak zaczęło mnie na KACu wynosić w łuku na zewnątrz (Żwirkami przed Wawelską koło Skry przy 80-90 km/h) zrozumiałem w sekundę zastosowanie przeciwskrętu :-)))

    #292431
    Druid
    Uczestnik
    • Postów: 2 876

    Fakt… Każdemu z ^niemotocyklistów^, komu o tym opowiadam, wydaje się to niemożliwe… że niby jaja sobie robię… ;)))

    #292446
    Wombat
    Moderator
    • Postów: 20 976

    nie da się przejechać łuku szybko bez przeciwskrętu. Jeżeli śmigają kilka lat powyżej 35km/h to muszą na przeciwskręcie jeździć bo inaczej by w zakręt nie trafiali tylko w krajobraz

    #292450
    pustelnig
    Uczestnik
    • Postów: 76

    Ja AM zdałem za 1 razem bez większych problemów, jednak jak przymierzałem się do kupna motoroweru (mam daleko do miasta i drogi dziurawe) to wyglądałem na nim jak na psie. Po namyśle kupiłem keewaya siuperlighta 125 po bardzo okazyjnej cenie i mam gdzieś ograniczenie 45km/h , w marcu A1 i do przodu!
    ps. to AM to naprawdę porażka drogie w cholerę, i same pojazdy… romet zk50 przebieg 3,5 k a z 4 udalo mi się na szkoleniu luz wbic 😀

    #292458
    eadem
    Uczestnik
    • Postów: 2 328

    Przeciwskręt to ciekawa technika. Zupełnie obca niemotocyklistom. Sam miałem problem ze świadomym używaniem jej na początku. Myślę, że kluczem do sprawy jest opanowanie pracy ciałem w postaci balansu.

    #292461
    Anonim
    Nieaktywny
    • Postów: 4 666

    A co ma balans do przeciwskrętu…?
    *
    Pustelnigu, a jak ci się Superlight sprawdza? Bardzo przyciąga mój wzrok to moto 🙂

    #292465
    eadem
    Uczestnik
    • Postów: 2 328

    Zulus napisał:

    A co ma balans do przeciwskrętu…?

    Jeśli siedzącemu sztywno początkującemu każesz od tak skręcać kierownicę w prawo a jechać w lewo, to się wypie… bo będzie przenosił masę ciała w kierunku w którym skręca kierownicę. O to mi chodziło 😉

Wyświetla 1 wpisów z $
  • Musisz się zalogować, żeby odpowiedzieć w tym temacie.
Back to top button