Bezpieczeństwo w mieście [W-wa]

Tagi: 

Wyświetla 1 wpisy z $
  • Autor
    Wpisy
  • #29342
    mxx_rs
    Użytkownik
    • Postów: 706

    Witam.

    Fakt, faktem – pytanie z cyklu czy w 2012 będzie koniec świata ale…

    Miałem okazję wypożyczyć nowego Hooligana na 3h. Początkowo strach w oczach i spokojna jazda po parkingu. Później, oczywiście bez żadnych szaleństw wyjechałem na ulicę i spędziłem szalenie miło czas jeżdząc skuterkiem.
    Od tego czasu poważnie zastanawiam się nad zakupem skutera.
    Jedno co mnie martwi to bezpieczeństwo.
    Podczas jazdy bocznymi uliczkami większego zagrożenia nie zauważyłem. Zwalniałem na dziurach, powoli wchodziłem w zakręty, nie cisnąłem hamulców na max na piasku itd. Tu – ok.
    Ale… jechałem też kilkoma bardziej ruchliwymi ulicami i …
    przygoda 1 – omijanie na gazetę (fakt, mój błąd bo chciałem być miły i zjechałem do prawej). Tu tylko się zrobiło mało sympatycznie i koniec.
    przygoda 2 – pani włączająca się do ruchu mnie nie zauważyła i przy prędkości 45 km/h wyjechała wprost przede mnie. Owszem – później pomyślałem, że widząc z daleka że coś się dzieje powinienem hamować ale fakt faktem, że wyjechała. Gdyby coś jechało z naprzeciwka musiałbym w nią wjechać.
    To tyle przez 3h. Podejrzewam, że przez powiedzmy 3 miesiące wakacji przygód mogłoby być więcej… Owszem – dużo jeszcze powinienem się nauczyć to 1, 2 idąc po pasach też mi się coś może stać ale jednak wypadek samochodem (który owszem mam, nawet z klimą ale pali 8L po 5,20 i jeszcze stoję w korku) jest mniej ryzykowny niż skuterem.
    Pytanie jest takie – czy na podstawie waszych obserwacji jazda po mieście takim jak Warszawa, przestrzegając pisanych i niepisanych zasad może być w miarę bezpieczna czy jest to raczej kwestia „przyjemność ale i ryzyko”.
    Oczywiście z góry zaznaczam, że nie liczę na wypowiedż „stary, kupuj skuter a ja Ci daję pisemną gwarancję, że Ci włos z głowy nie spadnie” ale chodzi o obiektywne opinie na podstawie własnych doświadczeń.

    Pozdrawiam 🙂

    #29343
    HugoBoss
    Uczestnik
    • Postów: 3 266

    Nienawidzę jeździć po Warszawie,zawsze jak się do niej wybieram to mi się najzwyczajniej odechciewa. Tam jest okropnie niebezpiecznie i trzeba mieć wzmożoną czujność. Teraz to nawet się cieszę,że wyprowadziłem się do małej miejscowości gdzie ruch jest niewielki,a w około dużo pustych dróg na wycieczki. Warszawskie jeżdżenie po mieście to porażka.

    REKLAMA

    Zontes U1 125: Poczuj wszechstronność i moc

    Poznaj nowy Zontes U1 125 z najbogatszym wyposażeniem w klasie. Odkryj moc systemu oświetlenia full LED. Poczuj osiągi silnika 14.6 KM. Doceń niesamowitą wszechstronność. Przyjrzyj się z bliska każdemu detalowi.

    #29344
    kasar
    Uczestnik
    • Postów: 86
    #29345
    madi
    Uczestnik
    • Postów: 5 788

    W Wawie faktycznie się kiepsko jeździ, jedynie Wisłostradą, Siekierkowską i innymi szybszymi trasami można w miare komfortowo jeździć.

    #29346
    mxx_rs
    Użytkownik
    • Postów: 706

    No właśnie to mnie trochę martwi,że w Warszawie skutery a tym bardziej nimi kierujących z punktu widzenia samochodów ma się za nic :/

    #29347
    madi
    Uczestnik
    • Postów: 5 788

    Tak niestety po części jest. Trzeba mieć się na baczności i bardzo uważać. Ostatnio byłem w warszawie skuterem ale następnym razem (30 maja) chyba pojadę sobie autobusikiem/metrem/tramwajem. Dłużej ale nie chce mi się znów przeciskać przez całą Warszawę.

    #29348
    Jaroslav
    Uczestnik
    • Postów: 19

    pamiętam, jak dawno temu miałem 16 lat i po raz pierwszy wyjechałem na Romecie Kadet z mojej dzielnicy [warszawskie Nowe Włochy] do centrum,
    o Boże jak sie wtedy bałem, że mnie rozjadą, ciężko było mnie sobie wyobrazić, że kiedyś ten strach pokonam,
    a należy dodać, że ruch w tamtych czasach był spoooro mniejszy niż teraz 😆

    a obecnie…
    od początku kwietnia b.r. nakręciłem 2500 km po Wa-wie,

    i z biegiem czasu co raz mniej się boję innych użytkowników drogi,
    w sumie sam nie wiem dlaczego, skoro większość wypadków z udziałem jednośladów powodują kierowcy samochodów, którzy ich „nie zauważyli”,

    a coraz bardziej boję się atrakcji w postaci wszędobylskich dziur, zapadniętych studzienek, plam oleju, rozsypanego piasku i tego co leży na jezdniach, czyli jakichś metalowych przedmiotów, urwanych części samochodów i tego co zgubiły ciężarówki,

    najechanie na cokolwiek z wymienionych może przy prędkości lekko ponad-motorowerowej skończyć się tragicznie, zwłaszcza, że moje miasto ogarnęła epidemia słupków stawianych na brzegu chodnika, które zwykłą glebę, czy innego „szlifa” mogą zamienić w śmiertelny wypadek…

    #29353
    Vezyr
    Użytkownik
    • Postów: 2 406

    Ja trochę po Wawie nabrykałem, ogólnie jakoś specjalnie się nie dygałem czy coś, chociaż jazda ok 50 po mostach jest nieciekawa, ale cóż poradzić.Najgorzej w centrum, każdy się pcha i wciska niestety.

    #29355
    roomcajz
    Uczestnik
    • Postów: 1 073

    oczywiście wypadek może się przytrafić każdemu, ja zauważyłem że odkąd jeżdżę w kamizelce odblaskowej jest naprawdę DUŻO DUŻO DUŻO lepiej.

    kilka zasad znacząco poprawi bezpieczeństwo:

    1) bądź widoczny- polecam kamizelkę odblaskową- naprawdę warto- większość wypadków i niebezpiecznych sytuacji wynika z tego że puszkarze po prostu nas nie widzą a nie że to chamy zakute i polują jak nas zabić (choć i tacy się zdarzają – ale to przestępcy i psychopaci a nie kierowcy)- dziewcvzyny na taką kamizelkę nie poderwiesz ale ten etap masz już pewnie za sobą skoro masz auto

    2) jeździj tak aby każdy mógł przewidzieć twój ruch
    3) myśl za innych- wymyśl najgłupszą rzecz jaką mógłby zrobić puszkarz w twojej okolicy i zachowuj się tak jakby miał to zrobić

    4)bądz uprzejmy i nieuciążliwy (w granicach bezpieczeństwa)

    ja od roztopów przejechałem w tym roku 3000 po Wawie i żyję bo piszę a to mój pierwszy sezon

    #29392
    Jaroslav
    Uczestnik
    • Postów: 19

    Vezyr napisał:

    chociaż jazda ok 50 po mostach jest nieciekawa, ale cóż poradzić.

    no właśnie,
    stara prawda, jak juz nie raz tu i gdzie indziej pisano:

    motorower z blokadami oznacza większe ryzyko wypadku,
    i to uczucie bliskości setek wyprzedzających samochodów,
    bezcenne :mrgreen:

    moim zdaniem na miasto jeżeli 50-tka, to tylko 2t, na pełnym odbloku i jeszcze po jakimś dyskretnym tunningu, żeby można było skręcić w lewo, czy dynamicznie włączyć się do ruchu,

    #29410
    Suawek
    Użytkownik
    • Postów: 888

    Tymi ograniczeniami ustawodawca zafundował motorowerzystom betonowe koło ratunkowe. Jak pierwszy raz jechałem skuterem po Jerozolimskich pierwszym chińskim skuterem z prędkością 45km/h w dodatku trzymając się prawej strony pasa to o mało życia nie straciłem jak 10-20 cm ode mnie przejechał ikarus fundując mi taki powiew że zwiedziłem dwa pasy ruchu. W tym momencie powiedziałem sobie w myślach że pierdziele to i od tej pory jeżdżę szybko i środkiem pasa. Duża różnica prędkości między pojazdami stwarza duże niebezpieczeństwo.

    #29430
    Kisiu1981
    Użytkownik
    • Postów: 4 647

    Ja tam lubię wciskać się między samochody, kląć kiedy ktoś się nie odsunie i dziękować kiedy się odsunie. Dziś jechałem z Ikei na Targówku do domu czyli na Chomiczówkę w pięknym deszczyku i miło mi było. Dla mnie jeżdżenie po Warszawie jest fajne. Co z tego, że drechol w beemce mnie wyprzedził? On po stu metrach stanął, a ja śmignąłem między.

    Może tak mówię, bo nikt mnie nie zepchnął do rowu ale nieraz było nieciekawie na drodze i ogarnąłem. To trzeba po prostu lubić.

    Kupiłem sobie jasne, kierunkowe diody do postojówek żeby być widocznym.

    #29454
    mxx_rs
    Użytkownik
    • Postów: 706

    Hmm no właśnie tak myślę, że ta prędkość 45-50 ma swoje zalety ale i wady.
    Nie mniej po Waszych postach wnioskuję, że moje obawy co do jeżdżenia po Warszawie nie są całkowicie bezpodstawne.
    A szkoda wielka bo napaliłem się strasznie na skuter i ciężko będzie sobie wytłumaczyć, że eee lepiej może nie.
    Tym samym, że lata wakacji za miastem się skończyły i opcja posiadania go na działce czy gdzieś odpada 🙁

    #29455
    Leszek Śledziński
    Keymaster
    • Postów: 2 361

    mxx_rs napisał:

    Hmm no właśnie tak myślę, że ta prędkość 45-50 ma swoje zalety ale i wady.
    Nie mniej po Waszych postach wnioskuję, że moje obawy co do jeżdżenia po Warszawie nie są całkowicie bezpodstawne.
    A szkoda wielka bo napaliłem się strasznie na skuter i ciężko będzie sobie wytłumaczyć, że eee lepiej może nie.
    Tym samym, że lata wakacji za miastem się skończyły i opcja posiadania go na działce czy gdzieś odpada 🙁

    /nie zniechęcaj się. Początki czy to w Wawie czy w każdym innym mieście są trudne. Ja robię w rok 15 000 po Warszawie na skuterze. Czasami dochodzi do różnych sytuacji, ale to zdarza się i na dwóch i na czterech kółkach… Nie wyobrażam sobie jeźdzenia czymś innym niż skuter.

    #29567
    mxx_rs
    Użytkownik
    • Postów: 706

    O zniechęcaniu nie ma mowy.
    Od samego początku z każdą minutą mi się coraz bardziej podobało i właśnie dlatego kombinuje jakby tu pojeździć a przy okazji sobie jakiejś krzywdy mimo wszystko nie zrobić.
    I taki psikus, że Warszawa w odniesieniu do całej reszty Polski wliczając w to mniejsze miasta, miasteczka i wsie jest najgorszym (a przynajmniej jednym z najgorszym) miejsc do jeżdżenia skuterem.

    #29572
    Whistler
    Użytkownik
    • Postów: 271

    Wybierz też odpowiednio widoczny kolor skutera (np. czerwony albo zielony zamiast czarnego) i model z dobrymi światłami pozycyjnymi i mijania, bo w niektórych modelach (zwłaszcza tych starszych) oświetlenie to kwestia odrobinę umowna. Pamiętam, że trafiłem na takie problemy użytkowników, gdy szukałem skutera dla siebie.

    #29593
    HugoBoss
    Uczestnik
    • Postów: 3 266

    I kup żółtą kamizelkę 😀 Wczoraj widziałem za 12zł,chyba ją nabędę 😀

    #29596
    KrzysiekP
    Użytkownik
    • Postów: 2 166

    mxx_rs np inca street ma duże i wyraźne światła i pewnie wiele osób się z ty zgodzi a na dowód ze mówię poważnie link do mojego dzisiejszego posta http://www.skuterowo.com/forums/edit.php?id=29857

    #29598
    KrzysiekP
    Użytkownik
    • Postów: 2 166
    #29601
    madi
    Uczestnik
    • Postów: 5 788

    O ile oczywiście obydwa świecą, bo w części Inek widziałem tylko jedno świecące światło..

    #29606
    HugoBoss
    Uczestnik
    • Postów: 3 266

    U nas w Vitalce jest jedno światło,a lepiej daje niż dwa w Ince.

    #29728
    Rugbyman
    Użytkownik
    • Postów: 92

    Ja cały ubiegły sezon jeździłem tylko po drogach mało lub średnio uczęszczanych pod Warszawą. Trenowałem ostre hamowanie na parkingach, do znudzenia trenowałem ostre ruszanie ze świateł i wyjeżdżanie z drogi podporządkowanej. Hamowanie w deszczu i na piasku. Dopiero jak stwierdziłem, że jestem gotów, to w tym roku ruszyłem na Warszawę. Jestem miło zaskoczony. Powiem tak: „nie taki diabeł straszny jak go malują”. Trzeba jeździć pewnie i serio być bardzo, ale to bardzo skoncentrowanym, mieć oczy dookoła głowy i przewidywać co będzie na drodze. Dla mnie jest to super frajda. Zatem nie bój się, forza na Wawę!!!!

    #29736
    mxx_rs
    Użytkownik
    • Postów: 706

    Piszecie mocne światła, kamizelka, ochraniacze, oczy dookoła głowy itd – to wszystko ok ale niestety nie zmienia to faktu, że gdybym miał jeździć po wsi gdzie na godzinę przejadą 2 samochody, 2 traktory , pks i listonosz na rowerze było by o niebo bezpieczniej niż w Warszawie gdzie aut i nieuważnych kierowców jest cała masa …

Wyświetla 1 wpisy z $
  • Musisz się zalogować, żeby odpowiedzieć w tym temacie.
Back to top button