Tuning: 65% Skuterzystów Łamie Przepisy?

Według ankiety Skuterowo.com dwa na trzy spotykane na drogach skutery (motorowery) są odblokowane rozwijając prędkość większą niż 50 km/h. Sprawdzimy przyczyny tego zjawiska i zweryfikujemy główne motywy jakimi kierują się użytkownicy pięćdziesiątek.

Martwe prawo. W Polsce do kontroli motorowerów pod kątem rozwijanych prędkości dochodzi niezwykle rzadko. W środowisku istnieje przekonanie właścicieli małych jednośladów,  że przez Policję są traktowani mniej priorytetowo. Nie ma się co dziwić. Dla stróżów prawa o wiele ważniejsze jest skupienie się na piratach pędzących 100 km/h w terenie zabudowanym, niż na skuterze przekraczającym prędkość o 10 czy 15 km/h. Jeśli dochodzi już do kontroli to głównie ze względu na rażące naruszenia i przekroczenia ograniczeń. Słowem, trzeba się nieco postarać.

[poll id=”7″]

Prędkość pół biedy. Pojemność naraża na konsekwencje. W gorszej sytuacji są skuterowcy, którzy trwale zmieniają specyfikację jednostki napędowej. Zwiększanie pojemności ponad ustawowe 50 ccm jest bardzo łatwe do udowodnienia, zwłaszcza w przypadku badania pojazdu po spowodowaniu kolizji drogowej. Wówczas właściciel/kierowca może liczyć się z sankcjami w postaci podstępowania zwrotnego ze strony ubezpieczyciela. Co to takiego? To żądanie zwrotu poniesionych kosztów. Z jakiego tytułu? Z tytułu niespełnienia warunków umowy ubezpieczenia OC. Deklarowaliśmy, że pojazd spełnia wymagania w zakresie typu określanym mianem “motorower”. Jednak w chwili zdarzenia nasz skuter był w świetle przepisów motocyklem.

Odblokowany = bezpieczniejszy? W niektórych sytuacjach tak, o czym pisało Skuterowo.com na swoich stronach przed rokiem. Z licznych doświadczeń użytkowników skuterów wynika, że większa rezerwa mocy pod prawą ręką często sprawiała, że cało wychodziło się z opresji. Sam niejednokrotnie przekonałem się o tym, że zapas energii ukryty w skuterze może pomóc uniknąć niebezpiecznych sytuacji.

Prawo do zmiany? Jeśli nie istnieje możliwość skutecznego egzekwowania postanowień prawa o ruchu drogowym to powinno się znowelizować przepisy. Wśród propozycji padały rozwiązania znoszące limit 45 km/h dla użytkowników skuterów powyżej 25 roku życia, którzy wedle statystyk KGP powodują o wiele mniej zdarzeń drogowych, niż ich młodsi kierowcy. Czy poparłbyś takie kompromisowe rozwiązanie?

Leszek Śledziński

Emerytowany dziennikarz motoryzacyjny portalu Jednoślad.pl

Inne publikacje na ten temat:

60 opinii

  1. żal d… ściska z takimi tematami…

    skuterowo z dnia na dzień się pogrąża i podupada… a szkoda…
    administarot czy tam moderator wogóle nie nawiązuje dialogu i nie ma na niego jakiegokolwiek wpływu… powstaje pewna skrajność, a do podtrzymania strony wymyślane sa takie tematy… zaraz jeszcze nas posądzą (nas czyli 50cm ale 50km/h+) o to, że działamy wbrew prawu i tak jak na podstawie filmów z youtub’a z v-maxami będą nas karali.

    specjalne pozdrowienia dla administratora strony.

  2. clsamg63 przesadzasz, ja uważam, że temat jest bardzo ważny bo przed odblokowaniem skutera ze względu na niską prędkość miałem baaardzo dużo niebezpiecznych sytuacji. Wiązały się głównie z wyprzedzaniem, które odbywało się nie o przepisowy metr ale o 30-20 czy 10 cm, co mi groziła z grubsza śmiercią. Kiedy zacząłem jeździć 55-60 ilość wyprzedzających spadła o 90%. Nikt, nawet skuterowcy w aucie, nie chce jechać za odkurzaczem 40 km/h, dlatego wyprzedza. Sam to przetestowałem jadąc za skutem. Gdy jechał te 40-45 musiałem go wyprzedzić, jak sunął te 55-60 nie widziałem takiej potrzeby. Nie wspomnę o podjazdach gdzie na blokadzie prędkość spadała do 30-35 km/h, a auta wyprzedzały mnie z prędkością 80-100 km/h. W takich przypadkach jeździłem chodnikiem, nie jestem samobójcą.
    Różnica niewielka ale zapewne nie jednemu z nas uratuje życie.
    Dlatego uważam, iż to świetna inicjatywa i chętnie podpisze się pod obywatelskim projektem ustawy.

  3. dokładnie tak – popieram to co pisze “dostawcy” zapas mocy jest bardzo przydatny, nie musimy poruszać się z wiekszymi prętkościami na codzień ale zapas mocy jest wskazany przy wszekliego rodzaju manewrach …

  4. Zgadzam się z “dostawcy” – odblokowanym skuterem jeździ się o wiele bezpieczniej. Szczególnie jak mam np zawrócić na agrafce na 2-3 pasmówce.
    Prawo w tym zakresie jest niedobre i udawanie, że takiego faktu nie ma jest idiotyczne.
    A moim zdaniem sprawa jest bardzo prosta – skoro skuterem mozna jeździć tylko na dowód osobisty (nawet nie znając przepisów ruchu drogowego) to wystarczy pozwolic jeździć odblokowanym skuterem tym, którzy posiadają prawo jazdy jakiejkolwiek kategorii – oni przynajmniej znają przepisy i wiedza jak sie poruszac po drogach (np po rondzie).
    A limit 50cm3 powinien być utrzymany i pilnowany – zmieniasz pojemnosc, to masz motocykl – trudno.

  5. Może zawiążmy lokalne komitety w dużych miastach i pytajmy kierowców czy chcieli by aby sokowirówki mogły jeździć po naszych drogach szybciej? :) Potrzebny był by projekt nowelizacji i jakaś koordynacja zbierania podpisów, ale mogło by się udać. Wsparcie mass mediów pewnie też by się przydało – w każdym razie raczej by nie zaszkodziło.

    Ja popieram wariant przedstawiony przez sszz. Niemcy zdaje się mają takie prawo, że jeżeli posiada się prawko B, to można jeździć normalnie motocyklem do pojemności 125 ccm (zasłyszane gdzieś). I tak mogło by być też u nas. Ze swojej strony społeczność w internecie mogła by stworzyć jakiś poradnik np. w formie obrazu płyty z poradami dotyczącymi techniki jazdy i obsługi motoroweru/motocykla dla nowicjuszy. Większość ludzi przecież chce jeździć bezpiecznie, ale wiedza na ten temat jest bardzo rozproszona. Dowodem na to są niemal codziennie powtarzające się te same pytania na forum.

    @clsamg63 A nie działamy wbrew prawu? Działamy. Oprócz tego dyskutujemy nad pomyłką (w naszym przekonaniu) ustawodawcy i zastanawiamy się co możemy z tym zrobić. Bo w razie wypadku ubezpieczenie może okazać się nie warte funta kłaków. Ten temat pojawiał się wielokrotnie na łamach skuterowo.com i powinien nadal się pojawiać.

  6. clsamg63 Masz całkowitą rację Skuterowo jest coraz gorsze już nie dajecie testów wideo a jak już są one beznadziejne mam nadzieje Leszku że weźmiesz to pod uwagę i się poprawicie i kiedy będzie ten Test wideo Ferro ??

  7. popieram troche zapasu mocy sie przyda.to chore ze mamy ograniczenie do 50km/h a biorąc pod uwage przyzwolenie na małe przekroczenie prędkości to uwazam ze skutery są pokrzywdzone ustawowo i dyskryminowane pod tym wzgledem .dlaczego mamy byc gorsi i snuć się blisko krawęznika te 45km/h co zagraża nam i innym stwazając duzo chorych sytuacji…pozdrawiam.jestem za zmianą przepisów

  8. Ale dlaczego od 25 lat ja mam 15 lat i żadnej kolizji z odblokowanym jeżdżę codziennie przez pół warszawy w godz szczytu

  9. kto pisze takie bzdurne artykuły na tym całym skuterowie?? to już nie pierwszy taki napisany niczym wypociny małolata odblokowany bezpieczniejszy ? zapas mocy ??!! dziecko drogie o czym ty piszesz ??!! jaki zapas mocy ??!!! jakie wychodzenie z opresji ??!! że co że rozpędzisz bzyczka o 20km więcej żyłując silnik na maksa na odcinku 5km ??!! i co ?? cudem unikniesz wyprzedzenia przez traktor (czyt. wyjdziesz z opresji)?? o zapasie mocy dziecko drogie możemy mówić w sytuacji gdzie mamy z 50-100 koników dodatkowych do dyspozycji w kilka sekund od0 do 100km/h.

  10. Ponad to każdy dobrze dotarty (nie przetarty ;-))skuter bez problemu rozpędzi się do 50km/h i na pewno nikt go nie zatrzyma za jazdę z taką prędkością bo jako pojazd typowo miejski nie przekroczy dopuszczanej prędkości czyli rzeczone 50km/h.

  11. Tak się składa gregorkin, że wiem nieco na temat jazdy zablokowanym skuterem. W pierwszym tygodniu jazdy mało brakowało by mnie na nim ciężarówka do bandy nie przytuliła; skuter – prawda rozpędzał się do 50km/h (licznikowego) ale trwało to wieczność (a posiadam 2t).
    Nie jestem sobie w stanie wyobrazić jaki szok przeżywa ktoś przesiadający się z auta na zablokowane 4t.
    Powiedz mi jak wygodnie zmienić pas na lewy (żeby skręcić w lewo) kiedy ty jedziesz 50 (licznikowo – w rzeczywistości jeszcze mniej) a wszystkie auta po twojej lewej stronie 70km/h (lub więcej), nie widać ich końca i mają gdzieś, że wolno tu jechać tylko 50km/h a ty chcesz wjechać na lewy pas? Dodam, że twój silnik wyje, manetka przekręcona jest do oporu a ty nie czujesz, że jedziesz. Tak to wygląda.
    Nie wszędzie są tak rozbudowane drogi, żeby dało się jechać w lewo skręcając tylko w prawo. Po odblokowaniu pojazdu kierowcy przestali na mnie trąbić a mi przestało się wydawać, że auta wyprzedzają mnie z prędkością światła. Nie jeden raz przyspieszając uniknąłem niebezpiecznych sytuacji. Dodatkowe 1-2KW robią różnicę przy masie pojazdu do 100 kg.

    Co do artykułu to nie widzisz, że przedstawiono w nim problem i zadano konkretne pytanie? Chyba sam zauważyłeś, że zachowałeś się jak troll, bo dodałeś potem łagodniejszy post.

  12. gregorkin, dzieci to szukaj u siebie w domu albo na Mielochu. Nie wiem ile masz lat, ale dam głowę, że nie jeden użytkownik Skuterowo jest od ciebie starszy. Skoro krytykujesz temat artykułu to może zaproponujesz lepszy albo sam coś napiszesz? Każdy kto jest tu zalogowany ma taką możliwość, a jakoś nikt się nie kwapi. Hejterzy tylko marudzą, a sami nic nie napiszą. Poza tym jest poza sezonem, więc nic dziwnego, że tematy są takie a nie inne.

  13. Osobiście popieram wszystkie akcje odblokowujące pojazd zwanym motorowerem jak i pojazdy elektryczne.
    Nie będę powtarzał po większości co daje możliwość konfrontacji w cudzysłowie z samochodem jeśli chodzi o prędkość.
    Uważam ,że wystarczającym ograniczeniem powinny być przepisy o ruchu drogowym i nic ponad to.Ilu kierowców z prawkiem porusza się po mieście 50 km/h- chyba 2osb. na 100, aby nie na 1000.
    Wrocław działa na plus wydzielając torowiska co powduje superaśne korki i tu faktycznie ludziska mają jak się wykazać 10km/h to czasami cud, prawdziwa prędkość światła.
    Do niedawna byłem obserwatorem rozwoju rowerów z napędem elektrycznym i w pracy powiedziałem ,zobaczycie prawko zaraz na to zrobią i ..
    ,jak nagle lobby się skrzyknęło i nakazali rejestracji owego pojazdu jako motocykl , a jak nie to blokada wspomagania do 25km/h.
    Na takie rewolucje nikt nikomu nie zezwoli ,a na pewno nie
    wielkie korporacje.
    Po co komu autobus, prąd ,ropa czy inne paliwo jak siła mięśni wykręca takie prędkości ,że głowa boli.
    To jest koszmar.
    Jak ktoś wynajdzie buty, które umożliwią poruszanie się bezwysiłkowe
    pieszemu to pewnie nasze światowe lobby wymyśli potrzebę posiadania kwalifikacji na poruszanie się po chodnikach.
    Już mam swoje lata i powiem wam Koleżanki i Koledzy ,że coraz bardziej czuję się niewolnikiem , manipulowanym od początku urodzenia.
    Popieram Partię Piratów i wszystkich którzy działają w kierunku likwidacji zakazów i różnego typu wyssanych z palca kwalifikacji.
    Tak na marginesie ciekawe czy Pan Palikot wsparł by nas w takim działaniu.
    Pozdrawiam.

  14. Kolego (bo tak zakładam) Whistler, na co dzien jezdżę dostawczakiem i uwierz mi nie raz tir próbował mnie przyrzeć do bandy tak że to akurat czy to będzie skuter czy inny pojazd nie ma znaczenia chamstwo jest wszędzie i zawsze znajdzie się skur..syn który ma daleko w tyle innych użytkowników drogi. żeby była jasność nie mam nic przeciwko zdejmowaniu blokady bo cała frajda w szumie wiatru ale nie wciskajcie małolatom kitu o tym, że to im uratuje życie!!! bo przy braku doświadczenia może być w skutkach odwrotne. Co do kolegi MichalWujak nie bedziemy się licytować o lata bo na pewno są tutaj starsi ode mnie. Ja pierwszy raz dosiadłem swój pierwszy motorower w 1986 w wieku 12 lat mając 14 pomykałem Harleyem mojego o 10 lat starszego kolegi potem były ogary simsony, zrobiłem prawko A w 91 roku miałem MZ ES potem Jawa TS350, MZ ETZ 251, Kawasaki GPZ i ZZR 600 tak że troszkę tego liznąłem co do dzieci to owszem mam w domu i właśnie z tego powodu trafiłem tu jako że teraz syn przejął pałeczkę po ojcu i dosiadł swój pierwszy jednoślad.

  15. gregorkin czyli skuterkiem 45 km/h po Warszawie na przykład nie jeździłeś ?????

    Więc moim zdaniem dobrze napisał Whistler a jak chcesz jaśniej zapraszam do jednego z dużych miast to na własnej skórze przekonasz się co to znaczy zmiana pasa z prawego na lewy jadąc 50 km/h jak i włączanie się do ruchy.

    Ja to poznałem dokładnie jeżdżąc przez parę lat skuterem 50 ccm (potem 70 ccm) po Warszawie i widzę jak się jeździ teraz skuterem z silnikiem 180 ccm.

  16. Po Warszawie nie jeździłem, ale uwierz mi Warszawa to ni pępek świata. Jeździłem po innym 200 000 mieście gdzie też były i są drogi wielopasmowe i jeździłem nawet wolniej bo za moich czasów motorowery ledwo osiągały 40km/h. Jak już pisałem nie mam nic przeciwko bo normalne jest że lepiej się jeździ mając coś więcej pod kuprem. Ale widziałem dzieciaki które łamały kręgosłupy przy 80 km/h wywijając orła skuterkiem. Wszystko jest dla ludzi ale z głową więc jeśli wspominacie o dobrodziejstwach szybszej jazdy wspomnijcie też o konsekwencjach.

  17. gregorkin co to znaczy “za moich czasów” ???

    Za moich czasów jak zaczynałem jeździć Syrenką w 1975 (i miałem już Komarka) to na ulicy w Warszawie można było grać w piłkę a samochód przejeżdżał jeden na dzień.

    Więc nie porównuj “tamtych czasów” do teraźniejszości bo mają się nijak, a co do Warszawy i pępka świata to zapraszam zobaczysz chamstwo w czystej postaci od przyjezdnych i miejscowych i dopiero zrozumiesz o czym ja pisze że 50 km/h to nieporozumienie.
    To samo napiszą ci ludzie z Poznania, Krakowa czy innych dużych miast.

    A i ciekawe gdzie ty widziałeś “Ale widziałem dzieciaki które łamały kręgosłupy przy 80 km/h wywijając orła skuterkiem”

    bo to już zakrawa na bajki.

  18. To że chamstwo szerzy się w Warszawie to wie każdy więc o ironio Warszawy to ty tu nie odkryłeś. Co do owych dzieciaków po rozpi…dżanych na drogach to na oglądałem się w pracy.

  19. A tak na marginesie leciwy zenku, skoro masz już swoje lata to pewnie i prawo jazdy masz, czy na dowodzie osobistym śmigasz? bo wiesz, jak mi taki jeden z drugim wyciąga dowód osobisty przy kontroli i przedstawia jako uprawnienia do prowadzenia jednośladu to mnie krew zalewa, i najchętniej bym mu ten dowód wsadził w …itd. Ale jeśli masz prawko to w czym problem? kup sobie skuter 250cm i śmigaj całe 50km/h bo tyle ci wolno w terenie zabudowanym w dzień ;-).

  20. gregorkin najpierw piszesz:

    “na co dzien jeżdżę dostawczakiem”
    tu nagle:

    “jak mi taki jeden z drugim wyciąga dowód osobisty przy kontroli i przedstawia jako uprawnienia do prowadzenia jednośladu”

    ty najpierw zastanów się kim jesteś kierowcą dostawczaka czy policjantem (lub strażnikiem miejskim) bo oni mogą zatrzymywać i legitymować i nie tylko (ale ormo już nie ma) ??????

    Prawo jazdy mam i o tym napisałem (problemy ze zrozumieniem tego co czytasz) a i czym jeździłem i czym jeżdżę też o tym napisałem.

    Poza tym ciekawi mnie bardzo gdzie ty naoglądał się tych rozpi…dżanych dzieciaków na drogach jak w skali kraju wypadków z udziałem skuterów w tym roku było 1548 a rannych w nich 1770 ?????

    Byłeś może przy wszystkich ?????

    gregorkin ściemniasz facet (jak mówi mój syn też jeżdżący skuterem) i tyle w temacie

  21. uważasz że VW T4 może jeździć tylko dostawca kartofli do zieleniaka? Owszem pisałeś czym jeździsz ale nie pisałeś czy masz uprawnienia, w dodatku ta twoja walka o przekraczanie dozwolonej prędkości świadczy na twoją niekorzyść. Ale żeby nie było, że bronie młodej latorośli szaleć na bzyczkach, Szalejcie ile wlezie młoda latorośli w końcu przecież część z was wyrośnie na dorodne warzywa.

  22. Inną sprawą jest fakt,że kierowcy małych jednośladów nie mają lekko ale to wynika tylko i wyłącznie z kultury jazdy polaków a dokładniej braku tej kultury a nie blokady na skuterach. Jak wcześniej pisałem na polskich drogach króluje chamstwo i postawa “A co mi tam ktoś będzie coś…” dopuszczalna prędkość w terenie zabudowanym to 50 km/h i tyle może poruszać się każdy jeden pojazd a tyle pojedzie każdy skuter, problem w lekceważeniu tego przepisu i łamaniu prawa. Pojedźcie sobie do Czech tam policja wystawia pokuty (mandaty) za przekroczenie prędkości w zasadzie prawie tylko polakom, tam też w terenie zabudowanym wolno 50 km/h ale tam nawet jak jedzie sznurek 15-20 samochodów wszyscy jak jeden jadą 48-49km/h i nikt nawet nie pomyśli o wyprzedzaniu chyba że znajdzie się kozak i zazwyczaj na rejestracji ma PL bo Czech nie przekroczy prędkości.

  23. Witam mam takie pytanie. Dziś pojechałem żony bzykiem 50cc na przegląd tech. w Białymstoku i pan diagnosta zażyczył dowód rej. oraz zaświadczenie z serwisu o sprawnym ograniczniku prędkości.
    Moje pytanie brzmi ,czy to jakiś wymóg o tym zaświadczeniu czy poprostu jego wyobrażnia. Pozdrawiam

  24. zgodze sie mimo ze temat stary zapas mocy jest potrzebny to raz a dwa gdzie tu filozofia
    yamaha tzr 50 odblokowana 90-115km h
    skuter odblokowany 70 max
    wg mnie skuter to powinien max 80-90 leciec bo to wystarcza w zupelnosci
    ja juz wypadek mialem 2 sekundy po wyprzedzeniu koles zaczol hamowac ja niestety nie zdazylem ale wina byla jego bo nie zachowal bezpiecznej odleglosci od wyprzedzanego pojazdu na co byl swiadek (cale szczescie)

  25. Ja swojego raczej nie odblokuje. Za bardzo boję się konsekwencji w razie wypadku a mam prawko kat. B i robię kat. A2.
    P.S. Panowie! Kłótnią nic nie załatwicie ani nie przekonacie do siebie nikogo. Ja powiem tak – niech każdy jeździ tak, jak uważa ale z głową i szacunkiem do innych i robi co chce, byle by miało sens.

  26. Witam.
    Panowie o co tu się kłócić ? , Każdy robi jak uważa byle to robił z głową , osobiście jestem za odblokowanymi skutami i pędzącymi co najmniej 60km/h , ja również nie raz miałem sytuację gdzie przy zablokowanym ledwo 45 wyciągałem i trzymając się prawego borsztajnu to na trzeciego mnie wyprzedzali i spychali na chodnik bądź pobocze , po odblokowaniu i małych przeróbkach zamykam magiczne 75 na liczniku – w takiej sytuacji jeżdżę sobie środkiem swojego pasa te 55-65 km/h i już żadko kiedy mnie ktoś wyprzedza co zwiększyło moje bezpieczeństwo.
    Miałem też parę takich sytuacji gdy stanął obok mnie facio i spytał co mam pod siedzeniem bo miał problem mnie wyprzedzić nie te co inne skuty i zawali drogi – pozostał mi banan od ucha do ucha tak więc zwiększenie troszkę mocy i szybkości jest uzasadnione i bezpieczniejsza jazda – BYLE BY TO Z GŁOWĄ ROBIĆ . Pozdrawiam Wszystkich i Życzę bezpiecznej jazdy.

  27. Nie lepiej zrobić uprawnienia prawa jazdy kat A, niż jeździć niezgodnie z obowiązującym prawem i ponosić wszelkie konsekwencje takiej jazdy?

  28. Tak ale jak ktoś ma kasę i czas na prawo jazdy to jest super. A ja na razie nie będę miał ani jednego ani drugiego. A zmiana pasa ze skrajnie prawego na skrajnie lewy do skrętu przy prędkości licznikowej 45 km/h to wyczyn niemal bohaterski. Wiem coś o tym, bo 950 km jeździłem zablokowanym skuterem. Nawet w trasę 120 km jechałem i za powrotem drugie tyle. Ale jeśli ktoś coś lubi to i prędkosć go nie odstraszy.

  29. Jak się nie ma czasu by zrobić uprawnienia, albo trudno wygospodarować na to kasę, to trudno…. zostaje rower, albo środki komunikacji miejskiej. Ustawodawca zadbał, by nawet kierowca motoroweru skończył kurs prawa jazdy. Taki kierowca na swoim jednośladzie w końcu będzie musiał zgłębić zawartą w kodeksie ruchu drogowego. Jak kogoś stać na prawko AM, to za kilka stówek więcej zrobi A1, A2 lub A. Tłumaczenie, że się nie ma kasy jest absurdalne. Bo jak nie mam kasy, to nie robie prawka, nie kupuje motoroweru – w konsekwencji chodzę wszedzie pieszo – proste i logiczne.

  30. benekpe napisał:

    Nie lepiej zrobić uprawnienia prawa jazdy kat A, niż jeździć niezgodnie z obowiązującym prawem i ponosić wszelkie konsekwencje takiej jazdy?
    Ja mój motorower zaraz po zakupie też odblokowałem. Ale po lekturze kilku ciekawych tekstów ludzi, którym zdarzyło się uczestniczyć w kolizji na swoich motorowerach, uświadomiłem sobie, że nie warto w życiu ryzykować. Zapisałem się na kurs i po 3-ch miesiącach już miałem w kieszeni prawko. Komfort z jazdy niesamowicie większy niż jazda bez prawka – wierzcie mi…

    lejce na motor posiadam czyli A i B od 86r. na więcej brakło kasy i czasu , a co do jazdy zgodnie z przepisami to nie tak chop siup skoro 99 % ludzi jeździ co najmniej 20 km szybciej niż przepisy na to pozwalają i to dla nich skuty są zawali-drogą , z resztą jak już wcześniej napisałem wszystko z głową również dostosowanie szybkości do warunków a jeśli ktoś tego nie potrafi to nie powinien wsiadać na piździka .

  31. Ja prawo jazdy kategorii B mam od 1999 roku i jeździłem parę lat w pizzerii, a wiec za ostatniego kierowcę też się nie uważam. Przepisów może nie znam nie wiem jak super ze szczegółami ale jeżdżę i jakoś nikt na mnie nie trąbi ani nie wyzywa zza kierownicy. Nikt jakoś zauważyłem, że też nie boi się ze mną jeździć.

    Widziałem złość kierowców samochodów gdy miałem skuter zablokowany i ich wyprzedzanie od razu na światłach i wszystkich innych możliwych miejscach. Teraz już tego nie ma. Tak czuję się bezpieczniej. Może tak nie powinno być, może jestem przestępcą, może powinienem tak się czuć??

  32. Wszystko fajnie… ale do pierwszego wypadku z udziałem osoby kierującej odblokowanym motorowerem bez uprawnień. Nikomu tego nie życzę… Ale jak pokazuje życie, wypadki się zdarzają…

  33. A ty miałeś tak? Ja jeszcze nie. I też wolałbym żeby się nie zdarzył. Na razie podejmuję ryzyko. Chciałbym mieć prawko A i jakiś skuter 125 cm3 ale na razie nie ma na to kasy.

  34. benekpe napisał:

    Wszystko fajnie… ale do pierwszego wypadku z udziałem osoby kierującej odblokowanym motorowerem bez uprawnień. Nikomu tego nie życzę… Ale jak pokazuje życie, wypadki się zdarzają…

    Ciekawe jakim cudem sprawdzą, że ten motorower był odblokowany przed wypadkiem. Po 1. żaden rzeczoznawca, czy ktokolwiek się nie bawi w to sprawdzanie, bo mu się nie chce. Po 2. w większości przypadków choćby chciał to nie ma jak sprawdzić, bo jeśli jest lekkie uszkodzenie to ludzie się dogadują, a jeśli jest duże to jak niby ten rzeczoznawca to sprawdzi? Będzie krzywym pojazdem po ulicy jeździł? A może z niesprawnymi światłami (lub innymi pierdołami, które często zdarzają się po wypadku, a pojazd nie jest przez to dopuszczony do ruchu) łamał prawo się tym poruszając? A może zawiezie go na najbliższą hamownię, oddaloną od miejsca przebywania pojazdu czasami nawet o ponad 100km!

  35. Ryglos ile Ty masz lat i jaki zawód, że tak autorytatywnie się wypowiadasz na tematy związane z procedurami powypadkowymi? Merytorycznie mi to wygląda na 15 góra 16 wiosen na karku.

  36. Tak to sobie naiwnie tłumacz….
    Wystarczy, że policjant na miejscu zdarzenia określi drogę hamowania, nie trudno określi prędkość z jaką jechał motorowerzysta. Wówczas prosta droga do wysłania pojazdu na badania techniczne. Nieprawdopodobne? Trudno sobie taką sytuację wyobrazić? Wystarczy, by w wypadku uczestniczyło jakieś drogie auto, wówczas likwidator szkody firmy ubezpieczeniowej na pewno szybko ustali, że kierujący motorowerem jechał z nadmierną prędkością.

  37. Procedury uzależnione są zapewne od rozmiarów szkód i czy były osoby ranne. Jak będą mieli podejrzenia o naruszenie prędkości to skierują na badania. Dla mnie jest to oczywiste.

  38. Lucek – zgadzam się z Tobą. O ile w kolizji nie będzie ofiar, to policja rutynowo podejdzie do sprawy – mandat, punkty karne i niech się firmy ubezpieczeniowe użerają, kto komu i za co ma wypłacić odszkodowanie. Gorzej, jak będą ofiary – procedury zaostrzają się. Wówczas nie ma taryfy ulgowej. Nie raz pyły opisywane przypadki, gdy motocyklista bez uprawnień w konsekwencji musiał płacić dożywotnią rentę poszkodowanej osobie. W omawianym przypadku, kierujący odblokowanym pojazdem, traktowany jest jak motocyklista bez uprawnień…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button