Aktualnie czytasz:
Wypadek w Kamieniu Pomorskim nie jest wyjątkiem. Pijani jeżdżą wszędzie…
1

Wypadek w Kamieniu Pomorskim, który miał miejsce 01.01.2014 to dobry pretekst do dyskusji, również o zmianie prawa. Jednak po co nowelizować przepisy. Wystarczy je jedynie zacząć egzekwować. Pijani kierowcy będą jeździć po polskich drogach dopóki sędziowie nie zaczną orzekać maksymalnych grzywien, a prokuratorzy wnioskować o wyższy współczynnik bezwzględnego pozbawiania wolności.

Dzisiaj jak widzicie z mega słonecznej Warszawy, jak widzicie też to wpływa na to w jaki sposób jestem wyspany i w jaki sposób wyglądam i w jaki sposób wygląda dzisiaj chyba każdy kto ma do czynienia z taką piękną aurą, ale niewyspany kierowca to jest małe piwo w porównaniu z kierowcą, który ma na przykład 2 promile, tak jak słynny mieszkaniec Kamienia Pomorskiego, który postanowił polepszyć swoje kompleksy po alkoholu, bo jestem takiego zdania, że ludzie, którzy robią takie rzeczy mają duży problem ze sobą. Próbują sobie coś udowodnić, coś udowodnić innym. Po prostu mają coś nie tak, jak to się ładnie mówi, kopułą i też bardzo się cieszę, że media tak tą sprawę rozdmuchały, bo trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że to jest dmuchanka. Wiem, dużo osób zginęło, to się często nie zdarza, ale wiele spraw jest ignorowanych, a tutaj akurat się uparto na tego człowieka i bardzo słusznie. Wreszcie może coś się zmieni, ale to nie znaczy, że ja jestem zwolennikiem zmiany przepisów. Jestem zwolennikiem egzekwowania prawa, które w Polsce dosyć słabo się egzekwuje, przynajmniej do jak do tej pory. Boję się tylko jednego, że jak się zmieni przepisy to przypadkiem nie wyleje się dziecka z kąpielą. Najbardziej martwię się o grupę kierowców, tak zwanych przypadkowych pijaków. Przypadkowy pijak to są ludzie, którzy stosują na przykład płyn do mycia ust, albo zjedli przed chwilą bombonierkę z alkoholem, bądź też za bardzo nawdychali się zimowego płynu do spryskiwaczy, bo pamiętacie też taki przypadek. Te przepisy znowelizowano i jeżeli ktoś podczas pierwszego pomiaru przez policję będzie miał w powietrzu, a drugi i trzeci pomiar tego nie potwierdzi to wówczas sprawa nie jest kierowana z automatu do sądu. Kiedyś tak było i ludzie, którzy przez przypadek coś tam wyrzucili z siebie co pokazał alkomat, czekali po pół roku na uprawnienia tylko po to, żeby obligatoryjnie sąd przybił pieczątkę, że sprawa jest umorzona, bo ten człowiek nie był pijany, tylko przez przypadek od siebie, że tak powiem, wdmuchnął do tego alkomatu. Boję się, że może to się zmieni i to będzie naprawdę spory problem, bo ja przyznam szczerze, że codziennie rano jak wsiadam do samochodu to jeżelibym dmuchał w alkomat, na pewno coś z siebie bym dał, bo stosuję płyn do płukania ust i na bank, jeżeli byłaby rano kontrola podczas pierwszych moich 15 minut podróży to straciłbym prawo jazdy w tej sytuacji, jeżeli te prawo nie było by znowelizowane i mam nadzieję, że już nikt przy tym akurat zapisie nie będzie grzebać, bo ja należę właśnie do tych przypadkowych alkoholików. Nie wyobrażam sobie sytuacji, żeby z premedytacją, po wypiciu jakiegoś alkoholu, wsiąść do samochodu, czy jechać jakiś tam mega, mega skacowanym. Tutaj pomaga mi matka natura, bo mam słabą głowę i wypijam bardzo małe ilości alkoholu i takie ilości jakie ja piję to na pewno nie trzymają mnie przez 12 czy 18 godzin jak to z niektórymi bywa. To tylko tyle. Na gorąco chciałem się pochwalić swoimi poglądami. Mam nadzieję, że większość z was je podziela. Jeżeli nie to komentujcie jakie jest wasze podejście do całej tej sprawy. Dodatkowo możecie subskrybować ten kanał. No nic. W takim razie pozdrawiam z jesiennej, zimowej Warszawy. Na razie!

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
O autorze
Zdjęcie profilowe Leszek Śledziński
Leszek Śledziński
Zaczynałem jak każdy. Od Komara przez Simsona, chiński skuter... aż do spełniania swoich marzeń. W Jednoślad.pl Tworze swoje moto vlogi, testuje motocykle i motorowery oraz informuję o najważniejszych zmianach w prawie.
1 Komentarze
  • 4 stycznia 2014 at 21:38

    Rzeczą sądów jest miarkowanie kar a przepisy miszą dawać sędziom swobodę decydowania o wymiarz kary z uwagi na okoliczności sprawy i właściwości sprawcy. Inaczej zmieniamy sąd w farsę a sędziego w urzędnika-inkwizytora.