Aktualnie czytasz:
Uwieczniajmy nasze wycieczki motocyklowe i skuterowe
7

Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że sezon 2014 rusza. Temperatury pozwalają jeździć bez stroju narciarskiego, a coraz wyżej świecące słońce zachęca do wycieczek. W końcu dla nas, dla których skuter to nie tylko sposób na dojazd do pracy, szkoły czy na zakupy jazda dla czystego relaksu nie jest niczym szczególnym i czymś, co często wspominamy w długie, zimowe wieczory. Może warto sobie uprzyjemnić te wspomnienia mając archiwum zdjęć czy filmów z poprzedniego sezonu? Na pewno będzie to czymś miłym i motywującym by na następny planować kolejne, może dalsze wypady i wycieczki. Jak się do tego zabrać?

Podstawowym narzędziem jest oczywiście aparat fotograficzny. Kiedyś towar luksusowy, niedostępny, dziś za cenę kilku baków paliwa pozwalający w piękny sposób uwiecznić naszą pasję. Początek ery cyfrowej pozwolił na dowolne eksperymenty fotograficzne, zrobienie wielu zdjęć z których wybieramy te naszym zdaniem najlepsze.

Jaki aparat wydaje się być najlepszy dla skuterowego turysty? Rynek fotograficzny jest bardzo duży, od najprostszych, kieszonkowych kompaktów, po rozbudowane systemy lustrzanek z wymiennymi obiektywami za wiele tysięcy złotych. Oczywiście można też robić zdjęcia dzisiejszymi komórkami, dla niewybrednego autora jakość ich zdjęć będzie wystarczająca, zwłaszcza, że nasze wycieczki najczęściej odbywają się przy ładnej pogodzie, a co za tym idzie dużej ilości światła, wtedy nawet zdjęcia zrobione przy pomocy telefonu wyglądają przyzwoicie. Nie można jednak traktować tego rozwiązania docelowo, powodem jest brak możliwości zamontowania na statywie czy uchwycie przymocowanym do skutera.

Najbardziej optymalnym wyborem jest zatem niewielki kompakt, dający bardzo przyzwoite zdjęcia w trybie automatycznym pozwalając nawet totalnym laikom nacieszyć się wynikami pracy. Sama wielkość takich aparatów ma znaczenie – ich poręczność i niewielkie wymiary są atutem przy wyborze na wycieczkę skuterem. Zwłaszcza, że najczęściej taki aparat jest już w naszym posiadaniu. Jest tylko jeden warunek – aparat powinien mieć możliwość zamontowania na statywie, czyli gwint montażowy w swej dolnej części ,bardzo ułatwi to zdjęcia w czasie jednoosobowych wyjazdów, choć i ten problem można obejść, o czym dalej.

Zabierajmy ze sobą statyw! Pozwoli to na zdjęcia nas samych mających w tle ciekawe obiekty, do których udało się dojechać. Na rynku są dostępne różne modele już od kilkunastu złotych. Ze względu na wygodę wybieramy te najmniejsze. Nawet te najtańsze będą całkowicie wystarczające. W przypadku gdy nie mamy możliwości zastosowania statywu lub gdy korzystamy z aparatu w komórce też jest rozwiązanie. Przecież można skorzystać z elementów infrastruktury mogących nam posłużyć za statyw. Pieniek, zwalone drzewo, ławka, jakiś słupek. Wprawdzie ogranicza nam możliwość wybrania ujęcia ale pozwala zobaczyć siebie na zdjęciu z wycieczki. Aby jeszcze lepiej wykorzystać te rozwiązanie warto wykorzystać stary fotograficzny gadżet: woreczek z piaskiem lub grochem , który podłożony pod aparat lub telefon stabilizuje go i pozwala w lepszy sposób skadrować nasze wymarzone zdjęcie. Nie ma problemu nie do obejścia, dla chcącego nic trudnego.

Dzisiejsza technologia umożliwia i zachęca do uwiecznienia naszych wojaży ucięciami filmowymi. Identycznie jak w przypadku zdjęć możemy wykorzystać aparat czy nawet komórkę. O małych kamerach czy rejestratorach sportowych nie wspominając. Kamerę sportową można zamontować na uchwycie mocowanym do luterka. Tylko od wyobraźni autora zależy jak ciekawy dla niego samego, a może i innych powstanie materiał. Ujęcia z jazdy ciekawą drogą, z poziomu ulicy gdy przejeżdżamy prawie nad aparatem czy nawet ujęcia z naszymi komentarzami do wyprawy są zawsze ciekawe. Montaż takiego filmu jest bardzo prosty, oprogramowanie do tego celu jest ogólnodostępne i często darmowe. Filmy możemy trzymać tylko dla siebie lub umieszczać w Internecie na ogólnodostępnych serwisach typu Youtube, gdy chcemy się nimi podzielić ze znajomymi.

Co jest ważne gdy już zdecydowaliśmy się uwiecznić miły dzień spędzony na jednośladzie? Z mojego doświadczenia wynika, że chyba najważniejsze jest miejsce gdzie przechowujemy sprzęt. Aparat schowany w schowku pod siedzeniem często zniechęca do zatrzymania się i zrobienia zdjęcia, mimo, że zobaczyliśmy coś ciekawego. Nie chce się stawać, otwierać schowka by wyjąć na chwilę aparat i zrobić zdjęcie. Tu wychodzi przewaga zgrabnych kompaktów nad rozbudowanymi lustrzankami. Trzymajmy go pod ręką, gdzieś w kieszeni, nie zapominając oczywiście o bezpieczeństwie sprzętu przed wypadnięciem czy przemoknięciem w czasie deszczu. Zdarzało mi się przystanąć na chwilę na poboczu, wyjąć aparat i zrobić zdjęcie, które po czasie okazało się cennym w kolekcji wspomnień z jazdy. Kolejnym ważnym aspektem jest przygotowanie samego sprzętu, nic tak nie irytuje niż sytuacja gdy chcemy uwiecznić coś ciekawego a rozładowały nam się baterie czy zapełniła karta pamięci w aparacie. Trzeba o tym pomyśleć przed wyjazdem, by fotografowanie czy filmowanie było prawdziwą przyjemnością. No i róbmy dużo zdjęć czy ujęć. W dzisiejszych czasach to nic nie kosztuje. Dawniej koszty wywołania filmu i zrobienia odbitek były barierą dla kreatywności, dziś ta bariera nie istnieje. Pstrykajmy i nagrywajmy dużo. I tak w domu okaże się, że można było więcej, że tyle widziałem i przejechałem, a mam tak mało zdjęć czy ujęć. Zróbmy parę ujęć interesującego nas kadru, a w domu na spokojnie wybierzemy te naszym zdaniem najciekawsze i najlepsze technicznie. Zawsze lepiej mieć wybór niż go nie mieć.

Nie zapominajmy też o bezpieczeństwie. W ferworze fotografowania i filmowania, ustawiania statywu często w pobliżu drogi, którą jechaliśmy zapominamy o tym ważnym aspekcie. Uważamy na siebie, na sprzęt i skuter. Nie porzucamy go byle gdzie, to oczywiste.

Sezon przed nami. Mamy wiele czasu na planowanie wycieczek i ich uwiecznianie. Zaręczam, że następna zima zleci nam dużo szybciej, gdy będziemy mogli wspominając pooglądać nasze dokonania. A i będzie czym się pochwalić przed rodziną i znajomymi. Kto wie, może obok skutera zrodzi się w nas nowa pasja, fotografowanie?

Załączony film jest pierwszą próbą użycia aparatu do kręcenia video. Pierwsza tegoroczna wycieczka. Może nie jest to materiał najwyższych lotów, ale samo robienie sprawiło wiele przyjemności. Zawsze warto próbować.

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
O autorze
Zdjęcie profilowe Maciej Ko
Maciej Ko
Piaggio NRG Mc1 Sal1T, pierdzik-dziadkowóz.
7 Komentarze
  • Zdjęcie profilowe Wombat
    25 marca 2014 at 14:05

    kamon dawaj, bo kamerek dużo ale dobrych systemów mocowania mało

  • Zdjęcie profilowe Im_Jurek
    25 marca 2014 at 14:12

    Jak chcecie to mogę wam przygotować arta o kamerkach na kask – wydatek około 200 zł za hd ready, a znacznie poprawia bezpieczeństwo jeżeli ktoś musi filmować 😉

  • Zdjęcie profilowe benekpe
    25 marca 2014 at 15:49

    Mobius ma rewelacyjne mocowanie na kask. Zdarzyło mi się kilka razy pod dwie paki z kamerką zasuwać i nic. Mocno trzyma.

  • Zdjęcie profilowe Im_Jurek
    25 marca 2014 at 22:31

    ja stosuję taśmę 3m – pewna i nie niszczy kasku, może w tym tygodniu wstawię .

  • Zdjęcie profilowe
    Dawidsuper8
    8 maja 2014 at 22:56

    Kto używa kamerek na kasku?? i jakich???

  • Zdjęcie profilowe benekpe
    9 maja 2014 at 05:47

    Od niedawna używam oprócz Mobiusa kamerki Sony HDR-AS15
    [img]http://www.skigo.pl/gfx/ski/userfiles/_public/aktualnosci/zestaw_mid.jpg[/img]

  • Zdjęcie profilowe
    Dawidsuper8
    9 maja 2014 at 19:14

    Ja zakupiłem Redleaf RD32 i jestem bardzo bardzo zadowolony.Polecił mi ją Maxell ze skuterowa i dziękuje mu za to.