Aktualnie czytasz:
Turystyczne enduro do 10 000 zł. 5 naszych propozycji na tanią turystykę
0

Szukasz niedrogiego kompana do turystyki? Motocykla taniego w zakupie i eksploatacji, a do tego posiadającego terenowe właściwości? Przedstawiamy nasze propozycje turystycznych enduro do 10 000 zł.

W tym segmencie cenowym oferta na Allegro / OLX jest ogromna, ale trzeba brać jedną rzecz pod uwagę. W przypadku zakupu używanego motocykla turystycznego, zwłaszcza z małym budżetem, jesteśmy narażeni na motocykle dość stare, z dużym przebiegiem. Często sprzęty te są także nieregularnie serwisowane, co ma negatywny wpływ na ich stan.

Stąd podrzucamy pomysły na ciekawe modele, jednak wybór egzemplarza pozostawiamy Wam. Kolejność losowa. Zaczynamy!

1. Suzuki DR 800 Big

Swego czasu, na długo przed V-Stromem, Suzuki posiadało w ofercie dużą rodzinę z serii DR. Osobiście świetnie wspominam DR 350, dawno temu motocykl wręcz wyczynowy i do dziś ceniony na rynku wtórnym. Jednak największym i najmocniejszym sprzętem, a także najbardziej nadającym się do turystyki, był zaprezentowany w 1988 roku model DR 750 Big.

Pierwsze modele były dość toporne, w 1991 roku przyszedł czas na modernizację. DR 800 Big oferował około 50 KM mocy maksymalnej i 58 Nm momentu obrotowego (moc i moment w zależności od wersji). Był to także pojemnościowo największy seryjnie produkowany jednocylindrowiec w historii.

Jeśli odłożyć na bok niską kulturę pracy i ergonomię odstającą od współczesnych motocykli, to DR Big nadal będzie świetnym kompanem do podróży. Ogromny zbiornik paliwa (25 / 29 litrów), łopatologiczna i bezawaryjna jednostka napędowa, zaskakująco duże właściwości terenowe. Zdrową sztukę można kupić już za 7-8 tysięcy złotych, więc pozostanie ciut budżetu na ewentualny serwis. Na koniec krótki klip od Jana, idealnie oddający charakter DRa:

2. Yamaha XTZ 750 Super Tenere

W wielu kręgach równie legendarna co Honda Africa Twin, Yamaha XTZ 750 Super Tenere nadal może być świetnym rozwiązaniem dla offroadowo zorientowanych turystów. O ile jesteście w stanie przeboleć to, że – tak samo jak w przypadku DRa 800 – kupujemy już praktycznie youngtimera.

Jeśli DR 800 Big to młot (w dobrym znaczeniu tego słowa), to pokazana w 1989 roku Super Tenere z 5-ciozaworowymi głowicami, chłodzeniem cieczą, „pół-suchą” miską olejową i układem DOHC była jak skalpel. Super Tenere w latach ’90 wygrywała 8-krotnie Rajd Dakar, a sama nazwa pochodzi od nigeryjskiego odcinka specjalnego Tenere.

Super Tenere była bazą dla dakarowej broni. Motocykl do dziś słynie z niezawodności (pod warunkiem dobrego serwisu), świetnych osiągów i właściwości terenowych. W opinii właścicieli to sprzęt typu „pokochaj albo znienawidź”. My Super Tenere kochamy za jej dakarowe dziedzictwo.

Ceny w okolicach 10 000 zł powinny pozwolić kupić w miarę zadbany model z połowy lat produkcji.

3. Honda XRV 750 Africa Twin

I oto płynnie przechodzimy do największego konkurent Super Tenere – Hondy XRV 750 Africa Twin. Afryka to obiekt kultu, co zresztą odbija się na często kosmicznych cenach. 16 000 zł za 22-letni motocykl, który w żadnym wypadku nie jest klasykiem? Nic trudnego.

Poza „cenami z kosmosu”, Honda nie bez powodu posiada rzeszę fanów. XRV także wygrywała Dakar, pod koniec lat ’80. Afryka to kuloodporne V2 z trzema zaworami na cylinder. Jednostka, na którą można nawijać dziesiątki tysięcy kilometrów, o świetnej kulturze pracy i przyzwoitych osiągach. Motocykl nawet dziś potrafi zaskoczyć bardzo przyjemnymi właściwościami jezdnymi i sporymi możliwościami terenowymi.

Na rynku najpopularniejsza i najbardziej ceniona jest wersja RD07. Różnica w cenach jest ogromna, ale w okolicach 10 000 zł da się kupić jeżdżący egzemplarz. Ważne, żeby zwrócić uwagę, czy Afryka nie posiada „turystycznych patentów”. Nim bardziej seryjny motocykl, tym lepiej.

4. BMW F 650 GS

A teraz propozycja nieco bardziej nowoczesna. BMW z modelem F 650 GS produkowany od 2000 roku to ukłon w stronę początkujących motocyklistów i osób, które nie chciały wydać worka pieniędzy na dużego GS-a. Jak na tamte czasy nowoczesny jednocylindrowy silnik z wtryskiem paliwa i dwoma świecami, opcjonalny ABS i moc maksymalna na poziomie 50 KM. Do tego zbiornik paliwa pod siedzeniem dla obniżenia środka ciężkości. Mały GS oferowany był w różnych wersjach, w tym limitowanej (ale często w Polsce spotykanej) wersji Dakar.

Przede wszystkim jednak F 650 GS sprzedał się w ponad 100 000 egzemplarzy, co sprawia, że oferta rynkowa jest spora. Części zamiennych i akcesoriów nie powinno brakować, a motocykl można kupić już w założonym przez nas budżecie. Ważne: nie pomylcie F 650 GS z modelem F 650 Funduro produkowanym w latach ’90 dla BMW przez Aprilię.

5. KTM LC4 620 / 640 Adventure

Wiem, wiem: „A gdzie Transapl?! A gdzie Dominator?!”. Alternatywnie wybieram KTMa. Zbudowany na bazie modelu LC4, Adventure był zapowiedzią tego, jak bardzo zmieni się KTM. To jeden z pierwszy turystyczno-szosowych modeli w bieżącej historii marki. 620 / 640 Adventure cierpiał na wiele problemów, w tym na ogromne wibracje generowane przez jednostkę napędową i jej sporą awaryjność. Właściciele modeli używanych narzekają także na przeciętną jakość wykonania.

Ale KTM posiada także niesamowite właściwości terenowe, żywy, 54-konny jednocylindrowiec, wysokiej klasy zawieszenie o dużym skoku i rasowy wygląd. Do tego bogate wyposażenie (Brembo, Acerbis) i lekką konstrukcją.

KTM produkował małego Adventure’a w latach 1997 – 2007. Ceny są przeróżne, a oferta na rynku wtórym ograniczona. Ale może to ciekawa alternatywa? Zwłaszcza dla offroadowo zorientowanych turystów.

Jak podobała się Wam nasza lista? Jakie turystyczne enduro do 10 000 byście wybrali? Dajcie znać w komentarzach!

ZOBACZ TAKŻE: 5 podstawowych błędów popełnianych na motocyklu w terenie

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
50%
Interesujące
50%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%