Aktualnie czytasz:
TOP 6: Co mnie w Polakach motoryzacyjne najbardziej wkurza?
23

W Polsce jest coraz lepiej, a od kiedy powstała moda na umieszczanie w internecie wypadków z Rosji można dojść nawet do wniosku, że dzieje się u nas nie najgorzej. Mamy nieco lepsze jednoślady, panuje u nas większy porządek, ale…

Wszystko w naszych głowach. Wszystko zależy od naszego podejścia i wewnętrznych standardów oraz poszanowania innych kierowców oraz prawa i osób jego strzegących. Często śmieszy mnie podejście rodaków do wyżej wymienionych zagadnień. Stąd też stworzyłem moje własne, subiektywne TOP 6 najbardziej irytujących zachowań i poglądów wśród Polaków.

1. Jazda bez prawa jazdy. Wkrótce na szczęście maja się zmienić przepisy. Teraz to nie będzie 300 czy 500 zł mandatu, a minimum 3000 zł i przepadek pojazdu (samochodu/motocykla). Mam wrażenie, że sporo wśród nas, rodaków beztroski. Mało kto zdaje sobie sprawę czym grozi tak naprawdę jazda bez prawka – mam tu na myśli konsekwencje finansowe podczas wypadku (regres ubezpieczeniowy). Za jego sprawą za wszystko płacimy z własnej kieszeni, włącznie z dożywotnią rentą dla poszkodowanych.

2. Niedbałość o stan techniczny. Bezpieczeństwo też wielu ma niestety gdzieś na końcu swojej listy motoryzacyjnych priorytetów. Nie myślę tutaj tylko o jednośladach bez świateł czy hamulców, ale również właścicieli samochodów. Pokonując po Polsce rocznie ponad 30 000 km wiele już na naszych asfaltach widziałem. Dużo pojazdów powinno jeździć, ale po parkingu najbliższego złomowiska.

 
Czytaj
REKLAMA

Prezenty od Junaka

Kup dowolny jednoślad marki Junak, a otrzymasz kask z blendą Junak oraz 5L oleju Platinum Rider.

3. Przepisy? Są po to, aby mieć je w pewnej części ciała. „Mandaty są wyłącznie po to, aby reperować budżet”. Strasznie mnie to irytuje. Wiem, straż miejska i bezsensownie ustawione ograniczenia w parze z fotoradarami nie pracują na rzecz autorytetu polskich przepisów. Jednakże skala patologii na drogach osobiście mnie przeraża. Ostatnio zacząłem obserwować kierowców przy dojazdach do przejść dla pieszych. Np. takie wyprzedzanie na nich wciąż jest na porządku dziennym. Tak samo jak przejeżdżanie na czerwonym świetle. To wykroczenia najwyższego kalibru. Smutne, niemal jak w Rosji. Wszystko zgodnie z zasadą – ja jadę, nich inni uważają.

4. Wrogość do policji. Ona ma swoją genezę w PRLu i moim zdaniem często wynika z głupoty. Teraz jesteśmy nieco bardziej cywilizowanym krajem w którym służby strzegące porządku też działają w oparciu o inne prawo i standardy. Policja jest zła, bo karze nas mandatami, nie pozwala jeździć bez kasku i prawa jazdy oraz śmigać w terenie zabudowanym ponad 100 km/h. Zawsze jak trafiam na osobę, która w wulgarny sposób wyraża się o drogówce mówię: wyobraź sobie dzień w którym nie ma policji i nie obowiązują żadne przepisy. Jak ktoś zabije Twoje dziecko, bo jechał bez prawa jazdy i hamulców to będziesz protestować? Nie, będziesz szukać pomocy u „niebieskich”. Z policjantami można się dogadać jak człowiek z człowiekiem. Jednak nie w sytuacji kiedy od razu są atakowani. Owszem trafiają się niedostosowane „policyjne jednostki”, jednak to nisza. Każdy z funkcjonariuszy ma procedury i musi je realizować. To jego praca na rzecz jako takiego porządku na drogach.

5. Agrotuning. Nie mam nic przeciwko oklejeniu swojego jednośladu/samochodu, dorobieniu rzęs do świateł czy podniesieniu osiągów. Ubolewam na takim zmienianiu parametrów swojego pojazdu, który wpływa na komfort innych. Montaż ksenonów z bazaru za 80 zł i rozwiercanie wydechów doprowadza mnie do szału. To taki drogowy egoizm. Ja dobrze widzę, a to że innych biję po oczach to już ich problem. Fajnie brzmi mój silnik, nieważne, że cała okolica cierpi na bezsenność. W momencie kiedy taki pojazd trafi pod lupę policji zaczyna się jazgot opisany w punkcie powyżej.

6. Zazdrość. Każdy, jeździ czymś lepszym niż ja jest złodziejem. „Dorobił się sku#%#@syn!”, „uczciwego by na takie nie było stać”. I w ruch idzie ostry przedmiot sprawiający, że lakier płacze. Trudno czasem zrozumieć, że spora część Polaków to pracowici, albo utalentowani ludzie, którym się udało? Nie każdy musi być złodziejem. To też pogląd, który wywodzi się z PRLu. Wtedy faktycznie, większość dobrych samochodów, albo motocykli należała do tych z „wyższych partyjnych sfer narodowych oprawców”.

 

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%