125 ccm
Aktualnie czytasz:
Top 10 używanych, sportowych 125-ek. Ranking Motocykli 125
1

RS125, Mito, RC125, TZR, NSR – przyglądamy się naszym marzeniom sprzed lat.

Kolejny tydzień, kolejna lista. Tym razem lista przepełniona marzeniami naszych młodzieńczych lat – sportowymi 125-kami, które można znaleźć na rynku wtórnym. Nie wszystkie z nich będą spełniać obecne przepisy pozwalające poruszać się 125-ką na prawo jazdy kat. B, niektóre to dwusuwy, niektóre to nieco bardziej nowoczesne czterosuwy. Jednak warunki jakie sobie założyliśmy zakładają, że ma to być motocykl używany, sportowy i o pojemności nie większej niż 125 ccm.

To jak, gotowi? Zaczynamy!

10. Derbi GPR 125 Racing

Derbi otwiera naszą listę nie bez przyczyny. Model produkowany był swego czasu jako żwawy dwusuw, by od 2005 roku przesiąść się na czterosuwowe jednostki 125 pochodzące od Yamahy. Mimo to Derbi było i jest popularne wśród nastolatków. Świetny, sportowy wygląd i renomowanej marki podzespoły to przepis na sukces. Fakt, w Polsce zawsze numerem jeden w ofercie Derbi było supermoto / enduro Senda, ale jeśli szukacie 125-ki katalońskiej marki, to GPR powinno być modelem za którym się rozglądacie. GPR można kupić na rynku wtórnym już od 5000 zł.

 
Czytaj
REKLAMA

Bajaj Pulsar 125: Witamy w Polsce!

Modele Pulsar NS 125, Pulsar NS 200 i Pulsar RS 200 rozszerzają portfolio modelowe marki Bajaj w Polsce. Sprzedażowe hity testowane są na jednym z bardziej wymagających rynków na świecie – w Indiach. 12 KM, 11 Nm i gwarancja niezawodności oraz radości z jazdy na każdym kilometrze.

9. Aprilia RS4

Era czterosuwowych 125-ek został przyjęta bardzo chłodno przez entuzjastów pojemności. Z wielu powodów, choć nie da się ukryć, że jednym z głównych była niższa moc, gorsze osiągi i wyższa komplikacja jednostki napędowej. Mimo to, Aprilia z modelem RS4 125  posiadała na tyle ciekawy design, że była w stanie przekonać nawet największych sceptyków. W Europie (także w Polsce) rozgrywano puchary markowe modelu, a przypominające duże modele włoskiej marki RS4 dawało przedsmak sportowej rywalizacji. Nawet jeśli nie zbliżyła się do sukcesu protoplasty, modelu RS 125, to RS4 koniecznie musi znaleźć miejsce na naszej liście.

Przepiękna RS4 125 w wersji Replica. Włosi wiedzą, jak robić emocjonujące motocykle.

8. Suzuki RG 125 F Gamma

Obecnie to już youngtimer, ale swego czasu RG 125 F Gamma śniła się po nocach wielu nastolatkom – w tym także mi. RG 125 posiadała korzenie w rodzinie RGV, ale z racji dużo większej dostępności niż ultra-sportowe modele RGV w teorii była w zasięgu przeciętnego zjadacza chleba. Dziś oldschoolowa stylistyka, kiedyś wzbudzała przedziwny ślinotok. RG 125 F Gamma posiadała wszystko, co w tamtych czasach posiadały motocykle klasy 125. Trzeba też pamiętać, że konstrukcyjnie mocno różniła się od leciwej RG 125. Model RG 125 F Gamma produkowano w latach ’92-’96. 33 KM, kręcący się do ponad 12,000 obr./min dwutakt, zawieszenie USD i rodowód prosto z GP. Największa wada RG 125 F Gamma? Dziś po nocach śni mi się mimo wszystko RGV250…

7. KTM RC125

Mimo, że na rynku wtórnym nie ma ich specjalnie dużo, a popularniejszy jest 125 Duke, to RC125 wymaga wymienienia. KTM bez dwóch zdań na nowo wprowadził modę na małe pojemności wśród europejskich producentów. Połączenie świetnego wyglądu z niską ceną (dzięki przeniesieniu produkcji do Indii i modułowej budowy z bliźniaczymi modelami 390) sprawiło, że RC125 podoba się nawet takim zgredom jak ja. Zaskakująco dobre osiągi, sportowa pozycja za sterami i „dorosły” wygląd to bez dwóch zdań zalety modelu. Ceny używanych modeli o małym przebiegu to kilkanaście tysięcy złotych, a nówkę można mieć już za 19,200. Gdyby tak miał silnik z crossowego SXa 125…

Może nie jest piękny, ale robi wrażenie.

6. Yamaha YZF-R125

R125, tak jak wyżej wymieniony KTM, pokazało, że sportowy, czterosuwowy motocykl o pojemności 125 ccm nie musi być nudny. Świetny wygląd nawiązujący do dużych modeli (takich jak R6 czy R1), wysoka jakość wykonania i porządne wyposażenie sprawia, że R125 nic nie brakuje, nawet dla „dojrzałego” motocyklisty. R125 to wzorowy przykład na to, jak powinno projektować się 125-ki w tym segmencie.

Prawie jak R1…

5. Honda CBR125

Honda zawsze chodziła swoimi ścieżkami i nie inaczej jest z modelem CBR125. W porównaniu do dwóch powyższych, wygląd Hondy przez długi czas nie zachwycał, a model odstawał także osiągami. Mimo to należy mu się miejsce w Top5 na naszej liście. Z prostej przyczyny: CBR125 to nadal jeden z najpopularniejszych używanych modeli widocznych na polskich drogach. Niska cena, pancerna budowa i logo znanego producenta na zbiorniku wystarczyło, by z CBR zrobić hit. Nawet jeśli CBR125 pochodzi bardziej z Tajlandii niż Japonii. Kolejny plus: za ok. 6000 zł można kupić „zdrowy” model z rynku wtórnego.

CBR125 zawsze ciężko było ukryć środkowoazjatyckie pochodzenie, nawet mimo bajeranckiego malowania Repsola.

4. Yamaha TZR 125

Z modelem TZR125 wchodzimy w sferę marzeń, oleju do mieszanki i kosmicznych osiągów. TZR125 była jednym z czterech motocykli o których jeszcze niedawno marzyli nastolatkowie. Świetny, wyjątkowo sportowy wygląd, w połączeniu z osiągami pozwalającymi rozpędzić model sporo ponad 150 km/h, sprawiał, że obok TZR ciężko było przejść obojętnie. Zwłaszcza, że tak samo jak i RG 125 F, TZR posiadało starsze rodzeństwo wywodzące się mniej lub bardziej z Grand Prix. W odróżnieniu od RG, TZR było bardziej dostępne. Interesują nas modele po 1993 roku, mocno przekonstruowane i lepiej wyposażone (poznanie po widelcu USD).

Gdyby nie Renault w tle, to zdjęcie byłoby idealne.

3. Honda NSR125

Produkowana do 2003 roku Honda NSR 125 okupuje trzecie miejsce na naszej liście. Tak jak w przypadku CBR125, tak samo dwusuwowa NSR była nieco słabsza i mniej szalona od konkurencji. Była także dostępna i tańsza, co sprawiło, że NSR do dziś widać regularnie na drogach. Jeśli w środku dużego miasta słyszycie wykręconego pod czerwone pole dwusuwa – możecie być pewni, że to NSR. To także dowód na to, że po 14. latach od zakończenia produkcji NSR nadal jest (w różnym stopniu) zdatna do jazdy. Co nie zawsze można powiedzieć o włoskich odpowiednikach.

NSR i charakterystyczne „kocie oczy”!

2. Aprilia RS125

A mimo powyższego, gdy miałem naście lat nie byłem w stanie przejść obojętnie obok RS125. Każdy, kto choć trochę interesował się sportem motocyklowym, widział w RS125 motocykl rodem z GP. Świetne jak na tą klasę wyposażenie, ultra-sportowa pozycja za sterami, pękata owiewka i limitowane edycje malowania. Aprilia RS125 to wszystko dobre co w Aprili i totalny szczyt jeśli chodzi o dwusuwowe 125-ki sprzed lat. Na dodatek, RS była bardzo długo produkowana i jeszcze dzisiaj można kupić zdrowy egzemplarz, a co jeszcze lepsze – ścigać się nim w Pucharze Polski Open 125. Arcydzieło!

1. Cagiva Mito

Jednak zwycięzcą naszej subiektywnej listy jest Cagiva Mito. Siedem biegów, ponoć ponad 170 km/h prędkości maksymalnej i wygląd Ducati 916. Czego chcieć więcej? O Mimo, w dowolnej wersji, marzyli wszyscy. Pikanterii dodawał fakt, że Mito – zwłaszcza na polskim rynku – było mniej niż w/w RS, a wieść gminna niosła, że osiągi były z kosmosu. Polekcyjne dyskusje o przewadze Mito nad RS i w drugą stronę pamiętam do dziś.

A jakie jest Wasze TOP10 sportowych motocykli w pojemności 125? Podzielcie się z nami w komentarzach!

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
14%
Interesujące
79%
heh...
3%
Że co?
0%
Grrrr!
3%
Smutne
0%
1 Komentarze
  • w
    30 lipca 2017 at 22:22

    Piękne. Żal d… ściska, ze to odeszło wszystko przez urzędasów, dziadów. Zostały tylko chińskie produkty motocyklopodobne lub dychawice 4T za bajońskie sumy. Ehh.