Aktualnie czytasz:
Tanie skutery i motorowery z marketu: Czy warto?
5

Chcę kupić tani motorower/skuter z marketu: Skuterowo.com, czy warto? Takimi pytaniami zalewane jest Forum Skuterowo.com oraz nasza redakcyjna skrzynka redakcja@skuterowo.com.

Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Niestety. Jednoślad za mniej więcej 1000 PLN może dla wielu jest spełnieniem marzeń, ale obiektywnie trzeba dostrzegać też pewne mankamenty. Dotyczą one głównie jakości elementów zewnętrznych – plastików, spasowania i ergonomii. Sam design też pozostawia wiele do życzenia. Skuter i motorower tego segmentu nie każdemu na ulicy może zaimponować.

Podzespoły też często nie domagają, ale nie na taką skalę jak to miało miejsce 5 czy 8 lat temu. Usterki najczęściej są spowodowane przez nie do końca uczciwie przeprowadzony przegląd zerowy. W wyniku zdarza się, że właściciel sprzętu wraca po kilku kilometrach z odkręconym wydechem czy gasnącym silnikiem na wolnych obrotach. Wszystko opiera się na zweryfikowaniu każdej śrubki i odpowiedniej regulacji. Najmniej problemowe są chińskie silniki 4T.

Kupując tani skuter albo motorower trzeba mieć na uwadze też wyposażenie. Trudno szukać tutaj dodatków w postaci lamp ledowych. W wielu egzemplarzach zdarza się brak hamulca tarczowego na przedniej osi. Dostajemy też malutkie kółeczka i mniej wyszukane zegary czy okropnie wyglądające manetki.

 
Czytaj
REKLAMA

Prezenty od Junaka

Kup dowolny jednoślad marki Junak, a otrzymasz kask z blendą Junak oraz 5L oleju Platinum Rider.

Skuterowo.com testowało w przeszłości skutery z marketu. Wybraliśmy 2 najpopularniejsze konstrukcje:

Router Traffico 2 Test:

Toros F16 Test:

Router Bassa Test:

Router WS 50 Test:

Jak finalnie odpowiedzieć na zadane wcześniej pytanie? Czy warto kupować skuter w markecie?
Tak, ale miej świadomość, że to pojazd na początek jednośladowej przygody. Nie oczekuj od niego zbyt wiele. Poczekaj aż poczujesz się na dwóch kółkach nieco pewniej. Później pomyśl o czymś lepszym.

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
33%
Interesujące
33%
heh...
0%
Że co?
33%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
5 Komentarze
  • Zdjęcie profilowe Deep_Nothingness
    23 maja 2014 at 17:20

    Dawidsuper8 napisał:

    Na jeden sezon warto.

    Powiedz to mojemu Torosowi F16. Obecnie minął mu 10 miesiąc codziennej, ciągłej eksploatacji (na przełomie listopada i grudnia miał 3 tygodniową przerwę z powodu śniegu). Lada moment będę miał 6k na liczniku, serwis i gwarancję olałem na samum początku, a mimo to uparcie się nie psuje i jeszcze nigdy nie był uziemiony z powodu awarii. Jeżeli masz odrobinę technicznej wiedzy i łeb na karku, to i chińczyk posłuży Ci latami.

  • Zdjęcie profilowe
    Dawidsuper8
    23 maja 2014 at 18:26

    Na jeden sezon warto.

  • 23 maja 2014 at 17:53

    Nieraz sie zastanawiam czy nawet nie lepiej niz od dealera, jak mi walnal karter to mysle w markecie by mi wymienili na nowy skuter bez zbednych dyskusji, a u dealera musze sie prosic zeby mi naprawili mimo gwarancji. Moze jestem w bledzie ale tak uwazam 😀

  • Zdjęcie profilowe Chinol_180
    23 maja 2014 at 17:56

    Mam chinola zawsze w garści. Przeliczyć wydane złotówki? Zaraz przeliczę. ;D
    *
    Kupujesz to jako nowe, robisz sobie poprawki po tym sławetnym… *przeglądzie zerowym* i mam tutaj na myśli sprawdzenie i dokręcenie wszyskiego po swojemu i zgodnie z prawidłami sztuki mechaniczno-elektrycznej.
    *
    O właściwym poziomie elektrolitu już nawet nie wspominam, a tam też taka zwykła… *polska fuszerka*, bo taki suchy akumulator był dość szybko zalany elektolitem i uzupełnić już się potem tego nie chciało żadnemu i gołe płyty akumulatora widać przy tym jak nic. PN znaczy. ;D
    *
    Można tym jeździć, bo się da (nawet całkiem bezproblemowo), ale trzeba tych kilka szarych komórek jednak posiadać przy tym.
    Polska norma (PN) nic o tym nie wspomina, ale naród nasz jest zaprawiony już w boju i sobie radę z tym da. A jak kto jest nazbyt młody, to niech może swojemu tacie… *przykręci śrubę*, albo nawet i dziadkowi gitarę z deka pozawraca. Przynajmniej się czegoś ciekawego przy tym sam nauczy. I te więzi międzypokoleniowe nadal będą trwać.
    *
    CHINOL ŁĄCZY POKOLENIA. 🙂
    *
    Wiem, wiem, znowu powiało patosem. PN znaczy. Po Warszawie, Syrenie, Nysie, Żuku i kilku innych synonimach PRL-u, taki zwykły chinol z marketu to jest… zwykła betka. A młodzi mają dzisiaj tak duże wymagania, że… nie wiesz czasem.
    *
    Rodzicu, sam się nie interesujesz, więc kup tę… Japonię, Koreę lub Tajwan i miej to na uwadze, że tam już nic nie pada i nie siada nawet. Tam wszystko działa wiecznie. Jak to mówią, możesz mieć całkowite zero wiedzy, a pojedziesz tym dalej, chyba, że jednak stanie na tym naszym polskim paliwie (PN).
    *
    Paliwa w zbiorniku dla wszystkich (wg. PN). Albo i niekoniecznie. ;DDD

  • Zdjęcie profilowe
    Dawidsuper8
    23 maja 2014 at 19:30

    Powiedz to Izdebskiemu12 🙂