125 ccm
Aktualnie czytasz:
Romet RCR 125: 15 minut jazdy w korkach i tankowanie motocykla: #39 Szybcy i Szybcy Vlog
6

Dzisiaj pokazujemy Wam dobry kwadrans jazdy po Warszawie w godzinach szczytu. W roli głównej Romet RCR 125, czyli jedna z najchętniej wybieranych propozycji w segmencie motocykli 125 na prawo jazdy B.

Trasa nietypowa, bo prowadząca Obwodnicą Warszawy. Jednak po 17 przeradza się ona w długi na kilka kilometrów zator. Sprawdzam jak w takich warunkach spisuje się Romet RCR 125 i wyciągam odpowiednie wnioski. Przy tej okazji przybliżam Wam parametry techniczne tego sprzętu i podkreślam najważniejsze atrybuty tego małego cruisera.

Przede wszystkim zwracam uwagę na fakt, że zastosowano tutaj dwucylindrowy silnik o mocy 11 KM. Wspomagany jest chłodnicą oleju, co jest dziś rzadko spotykanym rozwiązaniem w tej klasie. Wyprawa na RCR 125 to świetny pretekst do rozmowy o spalaniu sprzętu, który waży 160 kg. O dziwo 2.5 L jest w pełni realnym wynikiem, a zalane do baku 4 L spokojnie starczy na niemal 200 km.

Romet RCR 125 posiada bardzo szerokie koła co sprzyja długiej jeździe. Świetnie pracują one z miękkim i komfortowym zawieszeniem. Motocykl dobrze składa się w zakrętach i mimo sporych gabarytów moim zdaniem sprawdza się w mieście.

 
Czytaj
REKLAMA

Prezenty od Junaka

Kup dowolny jednoślad marki Junak, a otrzymasz kask z blendą Junak oraz 5L oleju Platinum Rider.

Silnik współpracuje z 5 przełożeniami i rozpędza się do prędkości maksymalnej 105 km/h. Moim zdaniem najbardziej optymalną prędkością przelotową jest 80. Wówczas możemy liczyć na niskie spalanie i dobry komfort nawet podczas dłuższego wypadu za miasto.

Oczywiście dzisiejsza jazda to jedynie wstęp do naszego testu. W przyszłym tygodniu na Jednoślad.pl oraz naszym kanale na YouTube pokażemy wszystkie detale tego motocykla, abyście mogli w pełni zapoznać się z nowym Rometem RCR 125. To jak? Do zobaczenia?

Cześć, ja jestem Leszek, jadę na Romecie RCR 125 i możecie razem ze mną pokonać kila kilometrów w zatłoczonym mieście. Teoretyczne te dwa aspekty się wykluczają, czyli tak masywna konstrukcja + miasto, choć nie jesteśmy w terenie zabudowanym. Żeby było ciekawej to jest fragment ringu Warszawskiego, ale od północnej jego strony. Tutaj o tej porze niema co liczyć na to, że będzie pełna przepustowość. Ja, że tak powiem wcielam się w jednego z was, kogoś kto kupił sobie tego Rometa RCR 125 po to, żeby bezproblemowo dojeżdżać sobie z pracy do domu i drugą stronę. Możemy wtedy zweryfikować jak ten motocykl zachowuje się właśnie w typowo miejskich warunkach. Wydaję mi się, że nie powinna was odstraszać masa 160 kg. Tego naprawdę nie czuć. Szerokie opony, typowo cruiserowe fajnie sprawują się, jeżeli chodzi o kierowanie tym sprzętem zwłaszcza, jeżeli chodzi o pokonywanie zakrętów. W zaskakująco przyjemny sposób można się składać w łukach, albo manewrować pomiędzy samochodami. Z przodu bardzo wydajny układ hamulcowy, który skutecznie zatrzymuje ten 11 KM 2-cylindrowy silnik, który jest chłodzony za pośrednictwem takiego wymiennika ciepła jakim jest chłodnica oleju. To nie jest chłodnica cieczy, tylko chłodnica oleju, choć można się na pierwszy rzut oka oszukać. Tak jak ja. Ja na początku byłem przekonany, że jest on chłodzony cieczą. Nie, jest on chłodzony olejem. Czy jest to gorsze rozwiązanie? Moim zdaniem do takiego sprzętu absolutnie nie. Należy mega docenić to, że tutaj jest chłodnica oleju i dzięki temu ten silnik może mieć po pierwsze lepsze osiągi, a po drugie móc pokonywać nieco dalsze odległości, bo ten motocykl swoim charakterem i sposobem, w jaki się prowadzi zachęca do tego, żeby jechać gdzieś dalej.

Ile my razem dzisiaj przejedziemy? Zobaczymy. Wiem, że na pewno zapomnieliśmy skręcić na stację, która była, ale po drodze jeszcze coś się na pewno natrafi. Jedziemy nad tak zwanych oparach i nawet ostatnio gdzieś w komentarzach na Jednoślad.pl albo na naszym YouTube był nawet komentarzach: O co chodzi z tym jeżdżeniem na rezerwę? Dlaczego jak patrze na wasze video to cały czas u was te wskazówki leżą. A no z tego względu, że zazwyczaj jak do nas trafiają pojazdy testowe to rzadko się zdarza, żeby one miały pełny bak. My też nie tankujemy ich do pełna, ponieważ dosyć często dochodzi do takich sytuacji, że nie zdążymy tego całego paliwa wyjeździć, więc stąd jest często taka sytuacja, że ja na przykład podróżuje na rezerwie, ale nie obawiam się jakiegoś mega dużego spalania. Ja obstawiam, że ten motocykl przy takiej konfiguracji, mojej masie razem z plecakiem, myślę, że ważę jakieś 110 kg. Na plecach mam jakieś 15 o czym już wam wspominałem. Ja myślę, że przy takim obciążeniu ten motocykl spala 2,5 litra. Czwórk. Mamy już 80, 90, zgodnie przepisami cały czas. Jest 100, alej się nie możemy rozpędzać. To zawieszenie jest naprawdę miękkie, a szerokie ogumienie o dosyć wysokim profilu sprawia to, że czujemy się lekko odizolowani od asfaltu. Nie czujemy każdej najmniejszej rysy na asfalcie. Tym motocyklem nie co bardziej się płynie i on zachęca do tego, żeby się nie ścigać tylko, żeby dostojnie i spokojnie pokonywać każdy dystans.

Mówię wam szczerze, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczony komfortem prowadzenia tego motocykla . Popatrzcie też na moją pozycję. Moje ręce swobodnie, spokojnie spoczywają sobie na kierownicy. Na dobrą sprawę możemy ją jeszcze delikatnie wyregulować, żeby ona była bardziej zorientowana jeszcze na kierowcę, ale przy moim wzroście i rozmiarach – nie to akurat konieczne.

Teraz odrobinę zwolniłem do 95 i wydaję mi się właśnie tak jak wam wspominałem, albo też nie, że to jest najfajniejsza prędkość przelotowa dla tego sprzętu. I teraz zwróćcie uwagę. Wjedziemy w bardzo charakterystyczny tunel akustyczny. Bardzo wdzięczne miejsce do kręcenia czegokolwiek. Ja proponuję, żebyśmy zjechali w prawo, żeby kilka litrów dotankować. Dzisiaj jadę razem z wami prezentując wam możliwości tego sprzętu i mówiąc wam o moich wrażeniach, a za kilka dni na Jednoślad.pl oraz na naszym Facebooku będę was raczyć ujęciami poszczególnych detali tak żeby poznać ten motocykl pod względem wizualnym.

Wiecie co mi się tak na prawdę podoba? Że w tym sprzęcie jednak nie zdecydowano się na zastosowanie głośniejszego wydechu, ale to jest moje zdanie, dziś, kiedy czuję się lekko zmęczony i właśnie z tego względu się cieszę, że tutaj jest cicho. A my jedziemy na stację prosto. Jak jestem zmęczony to nie chce mi się robić dwóch rzeczy. Przeciskać się między samochodami, żeby koniecznie być pierwszym na każdych światłach, a druga rzecz to nie zawsze chce mi się jechać z tak zwanym bulburatorem, czyli dosyć głośnym wydechem…

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
6 Komentarze
  • Zdjęcie profilowe ughr
    15 czerwca 2016 at 08:49

    Powiem tak w szoku jestem że do testów dostajesz jednoślady bez paliwa, według mnie to nie dopuszczalne, nie wiem dlaczego tak jest ale jak dla mnie to pomyłka, to nie do zaakceptowania. Dlaczego tak to jest zrobione? Przecież testujesz dla nich te pojazdy i robisz im reklamę to nie jest tak że testujesz duże samochody z dużymi zbiornikami tak 100L tylko małe skuterki.
    Bardzo mnie to zaskoczyło co dowiedziałem się w tym filmie, ja testowałem kilkanaście samochodów nawet dostawczych i zawsze ale to zawsze odbierałem samochód zatankowany do pełna z informacją że mogę wszystko zużyć a nawet mogę sobie dotankować ale musze dostarczyć im fakturę za paliwo. Miałem nawet taki przypadek że dostałem mercedesa na testy i pojechałem sobie przez Europe na wyjazd (Czechy, Niemcy, Francja, Bruksela, Poznań) i na cały wyjazd dostałem kasę na paliwo oraz na autostrady.
    Leszku naprawdę nie rozumiem tego, może słabo negocjujesz albo to dlatego że są to firmy ze skuterami budżetowymi, zawsze tak jest z tym paliwem?

  • Zdjęcie profilowe paci
    15 czerwca 2016 at 08:41

    Bez przesady,walczyć o 10l paliwa za 50zł jak się bierze moto do testu,wieksze ryzyko jest po drugiej stronie że Leszek ma za ciężką D,pe i zajeździ:D:D:D

  • Zdjęcie profilowe Leszek Śledziński
    15 czerwca 2016 at 10:02

    Hej. To raczej jest standard w tej branży (jednoślady). Choć czasami są miłe wyjątki.

  • Zdjęcie profilowe ughr
    15 czerwca 2016 at 10:45

    paci napisał:

    Bez przesady,walczyć o 10l paliwa za 50zł jak się bierze moto do testu,wieksze ryzyko jest po drugiej stronie że Leszek ma za ciężką D,pe i zajeździ:D:D:D

    Ale to 50zł razy 40 testów to już trochę się może uzbierać tego. Nie wiem co o tym mam myśleć dla mnie to ciekawostka z rynku testowania pojazdów.

  • Zdjęcie profilowe paci
    15 czerwca 2016 at 10:55

    ughr tylko chory organizm sie zastanawia,zdrowy działa:D

  • sebastex
    16 czerwca 2016 at 15:56

    może jakiś test Romet RXC dla wysokich??