Aktualnie czytasz:
Test Romet 767: Sportowiec, na serio
11

Na rynku znajdziemy wiele sportowych pięćdziesiątek. Jedne tylko wyglądają, inne wyłącznie stwarzają pozory. Jeszcze inne mogą się pochwalić wyłącznie osiągami nie dając nic więcej. A co oferuje Romet 767? Sprawdźcie to razem ze Skuterowo.com.

Chyba każdy zna te kształty doskonale i widział 767 na polskich drogach nie raz. O dziwo pierwsze w oczy rzucają się detale. Z przodu ledowe światła pozycyjne, a z tyłu unikatowy tylny klosz. W nim również nie znajdziecie zwykłych żarówek. Urzekać też mogą wyraziste linie nadwozia, a po oczach wręcz biją fajnie wyprofilowane uchwyty pasażera. To wszystko tylko ogólne wrażenia, żeby poznać ten skuter z bliska musimy znaleźć się na miejscu kierowcy.

Wsadzamy kluczyk, włączamy stacyjkę i naszym oczom ukazuje się niespotykana deska rozdzielcza. Posiada ona analogowy prędkościomierz i cyfrowy wskaźnik poziomu paliwa razem z zegarkiem. Wygląda to naprawdę designersko, ba, nawet gadżeciarsko. Kierownica i przełączniki już nie wzbudzają takich emocji. Rozmieszczenie tych elementów jest ergonomiczne i nic więcej. Standard w tej klasie skuterów. Pierwsze chwile ze skuterem są też w stanie nieco powiedzieć o komforcie. Kanapa jest optymalnych rozmiarów, a miejsca na nogi chyba jest w sam raz. Przekonajmy się jakie będą nasze wrażenia po odpaleniu tego dwusuwowca.

Zobacz również niezwykłą prezentację motoroweru Romet Zetka 50

Romet 767 to fajny i niezbyt głośny wydech

Romet 767 to fajny i niezbyt głośny wydech

Silnik pracuje cicho. Nie ma tutaj pseudosportowego wydechu, który ma denerwować całą okolicę. Jego głośność jest akceptowalna zarówno dla otoczenia, jak i dla samego kierowcy. Tłumik trzeba też pochwalić za wygląd, jest naprawdę oryginalny i niespotykany u polskiej konkurencji. To znak firmowy sportowych Rometów. Pierwsze kilometry po okolicy zrobiliśmy właściwie tak dla oswojenia się z tym skuterem. Po chwili przekonaliśmy się, że to właściwie zbędne, bo skuter prowadzi się normalnie i bez niespodzianek. Dwunastocalowe koła są małe i trzeba omijać większe dziury. Plus za szerokość ogumienia. Dzięki niemu Romet 767 fajnie składa się w zakrętach. Jeszcze trzeba wspomnieć o zawieszeniu. Z tyłu pracuje pojedynczy, wleczony amortyzator, a z przodu, tradycyjnie dwie lagi. Z ich pracy szczerze mówiąc jesteśmy zadowoleni średnio. Większe nierówności przenoszą się na kierownicę i to głównie z tego względu trzeba patrzeć po czym jeździmy. Największym wrogiem dla tego skutera są zapadnięte studzienki.

Mimo złego traktowania Romet 767 zdał test.

Mimo złego traktowania Romet 767 zdał test.

Razem z Rometem 767 przejechaliśmy kilkaset kilometrów po stolicy. To najlepszy tor testowy. W tym czasie mieliśmy do czynienia ze wszystkimi możliwymi warunkami. Jazda w pełnym słońcu przy trzydziestu stopniach nie zrobiła na skuterze żadnego wrażenia. Silnik jest dobrze chłodzony za sprawą aktywnego wentylatora i nie dostaje zadyszki podczas długiej, nieprzerwanej jazdy na pełnym gazie. W korkach jednostka bez zawahania reaguje na ruchy manetką i od razu zabiera się do przyśpieszania, rozpędzając się do… no właśnie nie wiemy do ilu, bo odblokowany 767 jak to się ładnie mówi „zamyka szafę” poza skalą. Przy okazji nie zszokowało nas spalanie. Dwusuwowy silnik podczas naszej jazdy konsumował 3.8 L na każdą setkę.
W czasie testu mimo woli mieliśmy okazję sprawdzić zachowanie tego skutera podczas ulewy. Przykre doznania dla kierowcy okazały się obojętne dla testowanego Rometa. Osiągi pozostają bez zmian. Hamulce w deszczu również pracują efektywnie. Przednia tarcza i tylny bęben wydają się być dobrym połączeniem.

Podczas jazdy po podwarszawskich szutrach poluzował się przedni błotnik

Podczas jazdy po podwarszawskich szutrach poluzował się przedni błotnik

A co nas najbardziej denerwowało podczas testu? Walka z lusterkami. Co chwilę się odkręcały, co z resztą sami możecie zobaczyć. Rozwiązaniem są podkładki i chyba ktoś o nich zapomniał składając nasz egzemplarz. Po wjechaniu w kilka większych dziur nieco poluzował się też przedni błotnik. Wyciągnęliśmy klucz dziesiątkę i w 5 minut załatwiliśmy sprawę. Z drugiej strony nie ma się co dziwić, testowy 767 naprawdę dostał od nas w palnik. Nie oszczędzaliśmy Rometa, aby kompleksowo go sprawdzić w każdych warunkach, na każdego rodzaju nawierzchni. Nie żałujemy, bo dzięki temu bez zawahania możemy Wam ten skuter zarekomendować. Tym bardziej, że ostatnio jego cena poszybowała w dół i można go kupić za niecałe trzy i pół tysiąca.

Są takie skutery od których kluczyki oddaje się z bólem serca. Do takich należy właśnie Romet 767. Przez kilkaset kilometrów urzekał nas swoją zwinnością i fajnym, unikatowym designem, dzięki któremu również i ty możesz się wyróżniać na drodze. Mimo kilku wad jest to skuter warty swoich pieniędzy. Warty Twojej uwagi.

Zobacz jak testowaliśmy skuter Romet 767

[nggallery id=90]

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
O autorze
Zdjęcie profilowe PrzemyslawBorkowski
PrzemyslawBorkowski
10 od lat po Warszawie na dwóch kołkach. Piórem od lat po kartce. Przemysław Borkowski jest absolwentem dziennikarstwa na UW. Od najmłodszych lat pasjonuje się motoryzacją, zwłaszcza jednośladami. W swojej pracy łączy umiejętności zdobyte przez lata doświadczenia w prasie wraz ze swoją pasją. | Redakcja | Google+
11 Komentarze