Aktualnie czytasz:
Regulacja gaźnika motocyklowego: Po co w ogóle to robisz?
9

Od jakiegoś czasu męczy mnie pewna kwestia. Co serwisy motocyklowe chcą regulować w gaźnikach? Zwróćcie uwagę, że często w cennikach pojawia się pozycja „czyszczenie i regulacja gaźników„. W ogłoszeniach można znaleźć deklarację sprzedającego, że gaźnik jest po regulacji.

Zacząłem się zastanawiać i wyszło mi, że niewiele można wyregulować w gaźniku. Kiedyś można było ustawić poziom paliwa w komorze pływakowej. Kto pamięta takie gaźniki? W motocyklach od dawna pływak nie ma blaszki do podgięcia. No to może ustawimy skład mieszanki? W wielu maszynach nie da się bo na śrubie składu mieszanki jest plomba. Powiecie, że czasem trzeba pokręcić śrubkami? Tak. Jeśli wielocylindrowy silnik jest w stanie agonalnym, można zmusić go do równej pracy po rozregulowaniu. Co jeszcze można regulować? Ustawienie iglicy w przepustnicy? Ale po co? Fabrycznie źle ustawili, czy chcesz wyciągnąć więcej z silnika? Jedyny powód do znacznego przestawiania pewnych parametrów w gaźnikach to konieczność jazdy na dużych wysokościach. Jeśli jedziecie w Himalaje, polecam zmienić nawet dyszę główną paliwa. Ale w normalnej eksploatacji niczego nie ruszajcie.

Powiem więcej, czym narażę się niektórym warsztatom. Nie ruszajcie gaźników bez potrzeby. Jeśli motocykl jest normalnie eksploatowany i zimowany, nic złego nie powinno się dziać z gaźnikami. Jeśli nie obserwujemy podwyższonego zużycia paliwa, lub spadku mocy, nie ruszajmy gaźników.

Jedyny zabieg jaki warto wykonywać przed sezonem to synchronizacja gaźników w silnikach wielocylindrowych. Tu faktycznie warto się pochylić. „Rozjechanie” się gaźników powoduje nierówną pracę, ale szczerze mówiąc nie jest to tragedia. Same z siebie gaźniki nie rozjeżdżają się znacznie. Oczywiście przy zakupie motocykla używanego można podłączyć wakuometry. To może nam pokazać w jakiej kondycji jest silnik. Ale to zupełnie inny temat, który poruszymy przy okazji omawiania kwestii zakupu motocykla używanego.

Pamiętajcie. Nie ma sensu kręcić śrubkami dla samego kręcenia. Szkoda pieniędzy i czasu.

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
20%
Interesujące
20%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
60%
9 Komentarze
  • KILLUA
    6 kwietnia 2016 at 18:29

    regulacja gaźnika to bardzo ważna rzecz bo to od składu mieszanki zależy czy nasz silnik nie będzie się grzał i będzie miał dobre spalanie. a jeżeli silnik będzie się przegrzewał to znacznie skróci to jego żywotność.

  • Zdjęcie profilowe Wombat
    6 kwietnia 2016 at 19:13

    szczerze mówiąc to przeczytałem ten artykuł i witki mi opadły.
    Oczywiście że jak się nic nie dzieje to się nie rusza gaźników/gaźnika (nawiasem mówiąc rozjechanie się gaźników może być tragiczne w skutkach a nie lekko przeszkadzające) tylko że oferty sprzedaży ^ z gaźnikiem po regulacji^ na ogół nie dotyczą motocykli w wieku 3 miesiące tylko kilkulatków.
    A tam już zasyfienie układu paliwowego jest znaczne.
    Takich tematów mam jeszcze kilka:
    – pompowanie kół – po co to robisz?
    – oddychasz – po co to robisz
    – naprawiasz zawieszenie – po co to robisz?
    też sie tych czynności nie robi profilaktycznie tylko dlatego że TAKA JEST POTRZEBA.

  • Zdjęcie profilowe anonim
    anonim
    6 kwietnia 2016 at 19:30

    Mam wrażenie, że artykuł dotyczy ^dużych^ motocykli, gdzie czynności serwisowe są co 10-20K, a my tu w większości przypadków gadamy o 50ccm, 70, 90, maksymalnie 125. Chłopaki od motorowerów częściej zmieniają całe gaźniki (bo już się rozpadły), niż Pan Redaktor olej w swojej Afryce :-))) A grzebanie w gaźniki pierdzika, żeby wycisnąć z niego kolejne 5km ponad niż 45km/h to przykra konieczność 🙂

  • Zdjęcie profilowe pinio6
    6 kwietnia 2016 at 20:51

    Dokładnie tak wyżej Zulus pisze ze dotyczy dużych motocykli, ja wymieniłem w gaźniku iglicę i dysze- jest super.
    Strona się zmienia ze skuterowo na jednoślad (motocykle):(

  • Berg
    6 kwietnia 2016 at 20:53

    Po co reguluję? Żeby wreszcie silnik zaczął porządnie pracować i żebym się nie stresował pod światłami z myślą „zgaśnie czy nie zgaśnie?”. Jak coś nie gra, to trzeba ustawić; i nieważne czy to gaźnik, zawory czy żarówka w reflektorze.

  • Zdjęcie profilowe paci
    7 kwietnia 2016 at 08:06

    a ja bzdur nie komentuję o po co mam na to kalorie spalać,już spaliłlem za dużo na ten wpis.

  • Zdjęcie profilowe jas13
    7 kwietnia 2016 at 09:53

    Panie Redaktorze przeczy Pan sam sobie. Na stronie Junaka znalazłem kompletnie niechcący takie coś
    http://www.junak.com.pl/blog/wpis/93/Junak-radzi–Jak-wyregulowac-gaznik-.html

  • Matizz86
    7 kwietnia 2016 at 09:57

    W moim Junaku 123 trzeba bylo dokonac pewnych modyfikacji w gazniku. Zmienic dysze na wieksza i wyregulowac go jak zeby nie dostawal zadyszki w gornej parti obrotow bo ich najwiecej uzywam. Droga krajowa 3 wolin-swinoujscie. Zlapiesz zadyszke pod gorke i Cie rozjada ciezarowki w drodze na prom. Male pojemnosci wymagaja regulacji pod danego rajdera

  • Bartek
    11 kwietnia 2016 at 18:01

    Wyjazd w himalaje? Pfff… Wystarczyło wiosenne ocieplenie (a w zeszłym roku październikowy chłód), i już maszyna pracuje zupełnie inaczej. Że już nie wspomnę o tym, że tych gaźników w 50kach zazwyczaj nie da się ustawić idealnie, tzn. albo wolne obroty bedą trochę za mocne, albo po mocnym odkręceniu gazu będzie mieć 2 sekundy zadyszki – bo bez dodatkowej pompy paliwa jak w skuterach to po prostu nie będzie działać; w tym momencie regulacja gaźnika to praktycznie sztuka balansu i indywidualnych preferencji.

    To takie moje 3 grosze.