Aktualnie czytasz:
Przepisy 2017: CEPiK 2.0 dopiero za dwa lata. Co to dla kierowców oznacza w praktyce?
0

Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców – system, który już z początkiem 2016 roku miał być lepszy, dokładniejszy i pozbawiony błędów. Zapowiadana zmiana, czyli CEPiK 2.0 nie wszedł w życie w tym roku, nie wejdzie też w przyszłym. Najwcześniej zmian w tym systemie spodziewać się możemy za dwa lata.

Skąd to wiemy? W rozmowie dla RMF FM taką wypowiedź udzieliła Minister Cyfryzacji Anna Streżyńska. Na obecną chwilę CPiK przepełniony jest niezgodnymi z prawdą danymi dotyczącymi pojazdów, ma także ograniczenia co do jego funkcjonalności.

Samorządy w całym kraju obawiały się terminowego wprowadzenia nowego CEPiK-u już w 2015 roku. Ze względu na brak czasu na przetestowanie nowego systemu, mógłby on – jeżeli miałby jakieś błędy – sparaliżować wydziały komunikacji, wstrzymać wydawanie praw jazd czy rejestrację pojazdów. Termin wdrożenia CEPiK-u 2.0 przesunięto zatem na początek roku 2017, ale już w tej chwili wiemy, że to termin zupełnie nierealny.

Według Pani Minister Anny Streżyńskiej realnym terminem wprowadzenia nowej bazy danych jest przełom lat 2018/2019. Co to oznacza dla nas? Razem z odpaleniem nowego systemu planowano szereg zmian w przepisach, które w obecnej sytuacji muszą być odroczone w czasie. Chodzi tutaj o obowiązek dodatkowych szkoleń dla młodych kierowców, okres próbny wynoszący 8 miesięcy, podczas którego świeżo upieczony kierowca popełniający wykroczenia drogowe mógłby szybko utracić ledwo co uzyskane prawo jazdy. Zmiany miały też dotyczyć ograniczenia dozwolonej prędkości dla młodych kierowców – w sierpniu pisaliśmy dokładnie o wszystkich planowanych zmianach.

 
Czytaj
REKLAMA

Prezenty od Junaka

Kup dowolny jednoślad marki Junak, a otrzymasz kask z blendą Junak oraz 5L oleju Platinum Rider.

Zmiany w przepisach miały dotyczyć nie tylko nowych kierowców. Otóż cały system redukcji punktów karnych na kontach kierowców miał ulec zmianie. Nowe przepisy zakładały wysłanie kierowcy na kurs redukujący liczbę punktów karnych dopiero po przekroczeniu ich maksymalnej liczby, nie jak dotychczas, kiedy to kierowca sam może się zgłosić do WORD-u i za 300 zł uczestniczyć w sześciogodzinnym kursie, zmniejszającym o 6 punktów karnych stan jego konta. Kurs ten miał być też dłuższy i wynosić 28 godzin.

Dzięki problemom z wdrożeniem systemu o wszystkich tych „dobrych zmianach” możemy zapomnieć na co najmniej dwa lata…

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
67%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%