Aktualnie czytasz:
Czy zimą należy przepalać silnik motocykla?
37

Skuterowo.com ponownie porusza temat związany z konserwacją skutera w okresie zimowym. Dziś zajmujemy się kwestią zimowego rozruchu silnika.

W wielu poradnikach, dostępnych również w internecie można dostrzec zalecenia dotyczące okresowego przepalania jednostki skutera w zimie. Czemu ono ma służyć? Właściwie nie wiadomo.

Rafal_151 na Forum Skuterowo.com: Co ile dni trzeba przepalać skuter, kiedy temperatura spada do -6 -9 stopni?

To pytanie jest dowodem na to, że wśród wielu istnieje błędne przekonanie o konieczności przeprowadzania tego procesu. Jest ono bardzo słuszne i na pewno nie wynika z braku troski o skuter, co jest godne pochwały.

A czy też chciałbyś być kilka razy w nocy budzonym bez potrzeby?

Odpowiedź na zadaną kwestię powinno brzmieć: Bez konieczności nie przepalać.
Silnik przebywający w otoczeniu o niskiej temperaturze jest szczególnie niekorzystne dla jednostki napędowej o czym już mówiliśmy w Wariatorze Skuterowo.com. Zimny metal jest wyjątkowo podatny zużycie, zwłaszcza podczas pierwszych chwil od uruchomienia po dłuższym postoju w zimowych warunkach. Ktoś mądry kiedyś powiedział, że gdyby nie zimne rozruchy silników to ich przebiegi byłyby liczone w setkach tysięcy kilometrów. Na negatywne skutki zwłaszcza narażone są jednostki czterosuwowe posiadające miski olejowe. Przez pierwsze sekundy od uruchomienia jednostka napędowa pracuje niemal na sucho. Gęsta, z zawiesinami w postaci zanieczyszczeń konsystencja oleju powoduje, że stworzenie filmu olejowego na tłokach jest wyjątkowo trudne. W skutek tego dochodzi o mikrozatarć na pierścieniach, oraz cylindrze.

Najgorszym z możliwych postępowań jest przepalanie silnika przy użyciu wysokich obrotów. To prawdziwe zabójstwo dla każdego silnika, nie tylko tego w skuterze. Takie parametry pracy silnika w pierwszej fazie na skutek dużych obciążeń dodatkowo działa destruktywnie na wszystkie elementy zimnej jednostki. Niestety często można się z tym spotkać. Nie z głupoty, a z braku wiedzy i wyobraźni. To tak jakby ktoś bez potrzeby obudził Ciebie w nocy i kazał sprintem biegać po mieszkaniu. Przyjemne?

Jeśli już odpalasz silnik to doprowadź go do temperatury roboczej.

Skąd wziął się mit o konieczności zimowego, sukcesywnego przepalania? Prawdą jest, że na skutek rozgrzania silnika dochodzi do odparowywania (destylacji) wilgoci i substancji obcych z oleju silników czterosuwowych oraz zanieczyszczeń ze świecy i wydechu. Jednak ich obecność na postoju nie powoduje aż tak dużych szkód dla serca pojazdu, jak niepotrzebne uruchomienie, zazwyczaj na chwilę. Aby proces odparowywania w ogóle się rozpoczął niezbędne jest osiągnięcie wysokiej temperatury we wnętrzu silnika. Często podczas dużych mrozów jest to niemal niemożliwe, nawet po kilkunastu minutach jazdy. Tym sposobem można dojść do wniosku, że to co robimy zapewnia nam w bilansie korzyści i strat przewagę tych drugich.

A co jeśli posiadam silnik dwusuwowy? Wówczas sytuacja jest podobna, z tą różnicą, że smarowanie od samego początku jest prawidłowe. Z technicznego punktu widzenia nie ma jednak sensu bez potrzeby zmuszać jednostkę do życia.

Zamiast skupiać się na okresowym uruchamianiu zimnego silnika skoncentrujmy się na konserwacji pozostałych elementów skutera. Zabezpieczmy jego stalowe elementy przed korozją, przewietrzmy garaż, aby pozbyć się nagromadzonej wilgoci, dokonajmy drobnych napraw, jednak sercu naszej jednostki dajmy spokój. Zmuśmy je raz (a nie kilkadziesiąt razy) do zimnego, pozimowego rozruchu wymieniając przedtem olej (4T). To naprawdę wpłynie na zdrowie jednostki, która odwdzięczy się imponującym przebiegiem.

Fot.: Skuterowo.com
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
100%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
O autorze
Zdjęcie profilowe Leszek Śledziński
Leszek Śledziński
Zaczynałem jak każdy. Od Komara przez Simsona, chiński skuter... aż do spełniania swoich marzeń. W Jednoślad.pl Tworze swoje moto vlogi, testuje motocykle i motorowery oraz informuję o najważniejszych zmianach w prawie.
37 Komentarze
  • Zdjęcie profilowe madi
    14 grudnia 2010 at 03:41

    I to jest to o czym też pisałem – bez potrzeby nie przepalać. PS: szkoda benzyny i czasu 😉 Dobry artykuł, pozdrawiam.

  • Zdjęcie profilowe wojtas_1987
    14 grudnia 2010 at 10:48

    Cieszę się, że Leszek napisał jak to jest z tym przepalaniem i czy naprawdę trzeba. Powiem szczerze, mój Agility RS, zimą to odpala tylko i wyłącznie z kopniaka za którymś tam razem. Nie wiem czy to wada techniczna czy co, bo akum jie daje rade zima zakręcić tak, aby skuter się odpalił

  • Zdjęcie profilowe kriis
    14 grudnia 2010 at 14:11

    dobry artykuł, od dziś nie przepalam – no chyba że mi się zachce trochę pojeździć 🙂

  • Zdjęcie profilowe HugoBoss
    14 grudnia 2010 at 15:41

    A ja przepalam,przepalałem w zeszłą zimę,przepalam i w tą i nic się nie dzieje. Odpala za pierwszym razem z pstryczka 🙂

  • Zdjęcie profilowe
    hiroshima
    14 grudnia 2010 at 15:43

    Czyli wniosek jest jeden: jak odpalac to nie na 5 minut tylko na tyle, aby silnik sie nagrzal. A najlepiej to nie tylko odpalic ale tez przejechac sie, bo podczas jazdy silnik szybciej sie nagrzewa i lozyska walu tez maja lepsze smarowanie. Jak ktos decyduje sie odpalac albo jezdzi skuterem tez w zime to obowiazkowo powinien zalac olej o jak najnizszet temperaturze krzepniecia (zamarzania) czyli 5W albo najlepiej 0W – to troche odciazy silnik ;). A jezeli nie odpalamy, to wedlug mnie warto wykrecic swiece, wstrzyknac do komory spalania odrobine oleju silnikowego, tak z 5ml i kilka razy zakrecic kopniakiem silnik, aby olej rozprowadzil sie po gladzi. To zagwarantuje, ze nawet podczas dlugiej zimy i wysokiej wilgotnosci cylinder nie zardzewieje.Z tego co czytalem warto takze zatkac wylot rury wydechowej, zwlaszcza w 2T.

    A wlasnie Leszku, jak sie trzymala Twoja dawna Inca po zimowej eksploatacji? Chodzi mi wlasnie o silnik, czy bylo odczuwalne jego wieksze zuzycie przez codzienne uruchamianie w niskich temperaturach?

  • Zdjęcie profilowe Leszek Śledziński
    14 grudnia 2010 at 15:46

    Inca dostała po wszystkim prze zimę. Po wszystkim prócz silnika. Czasami miał problemy z odpaleniem z rozrusznika. Ale to przy -15. Czasami jechałem 15 km i przez ten dystans na światłach włączało się ssanie. Tak mu było zimno.
    Generalnie moim zdaniem najmocniejszym elementem chińskich 4t jest właśnie silnik.

  • Zdjęcie profilowe michaaeell
    14 grudnia 2010 at 16:35

    A jeżeli ja odpalam moje chińskie 4t co tydzień w zimę i jeżdżę nim po podwórku aż zrobi się ciepły i go z powrotem do garażu wstawiam to bardzo mu to szkodzi? Oczywiście przez jazdą daję się silnikowi nagrzać na wolnym obrotach a potem daję gazu aby się szybciej rozgrzał 🙂

  • Zdjęcie profilowe degename
    14 grudnia 2010 at 19:09

    Kiedyś zostawiłem swojego Ogara na zimę i nie przepalałem – nie wyszło mu to na zdrowie. Po zimie cylinder był do wymiany. Pierścienie skleiły się z gładzią cylindra. To jest główny powód dla którego mój silnik ma w zimę trochę ruchu. Co tydzień podchodziłem, naciskałem kopniak, tłok przesuwał się odrobinę i tak do wiosny.

  • Zdjęcie profilowe
    hiroshima
    14 grudnia 2010 at 19:12

    Hugo, jesli skuter nie stoi w na codzien w temperaturze dodatniej to zabijasz tym uruchamianiem z rozrusznika alumulator. Przez zime powinien on lezec w domu, w cieple. U mnie mimo to przez tydzien aku spadl z 12,7 do 12,4V, dlatego poki co przy cotygodniowym rozruchu skutera wkladam aku i jezdze nim troche po placu,
    zeby sie aku doladowal – ok 0,5V przez pol h idzie doladowac.

    Michaaeell jak zanim dasz w palnik silnik sie troche rozgrzeje i olej jest bardziej plynny niz podobny do zelu to raczej nie szkodzisz. Najgorsze jest palowanie po uruchomieniu i ogolnie uruchamianie na chwile.

    Poza tym przy zimnym silniku wytwarzaja sie osady, ktore zalegaja np. na swiecy. Osady te wypalaja sie dopiero po rozgrzaniu silnika, a jesli nie maja sie kiedy wypalic to nagromadza sie na tyle, by dochodzilo do przebic itd. i na wiosne swieca do wymiany.

  • Zdjęcie profilowe Leszek Śledziński
    14 grudnia 2010 at 19:34

    michaaeell, pytanie brzmi po co jeździsz nim po ogrodzie, nawet jak się zagrzeje, to wcześniej musi do normalnej temperatury dojść, a to jest właśnie najgorsze.

  • 14 grudnia 2010 at 19:49

    U mnie skuter stoi w ciepłej piwniczce temp podobna jak w domu 18C-20C no Hiroshima ma rację z tym wykręnceniem świecy i wlaniem do komory silnika łyżeczki oleju i pokopać aby olej się rozprowadził

  • Zdjęcie profilowe HugoBoss
    14 grudnia 2010 at 21:03

    hiroshima w zeszłą zimę akumulator trzymałem w domu i jak szedłem odpalać to brałem ze sobą,chociaż przez pół zimy siedział w skuterze,w tym roku zamierzam kupić prostownik,żeby nie wymontowywać akumulatora ze skutera. Na razie pali na dotyk,jak zakupie prostownik to podładuje. W garażu jest cieplej niż na dworze,chociaż przy dużym mrozie temperatura spada poniżej 0. Odpalam skuter min. na 10min 🙂

  • Zdjęcie profilowe br3w
    14 grudnia 2010 at 21:41

    Sporo bzdur ale też i sporo prawdy.
    Dzisiejsze markowe oleje nie tracą płynności nawet w -40 stopniach tyczy się to 0w a 10w takie jak się leje do motorków spokojnie -25 i dalej bd płynne!

  • Zdjęcie profilowe
    hiroshima
    14 grudnia 2010 at 22:03

    Hugo IMO lepiej trzymać go w domu i doładowywać niż w skuterze. Z tego co wiem w motorach nie zalecają ładować aku wpiętego w instalację. Tak samo jak nie uruchamia się silnika bez akumulatora, bo w tym przypadku aku stabilizuje dodatkowo napięcie, a bez niego elektryka może się popalić.

    br3w, 0W jest bodajże do -50 stopni, więc jeszcze jest spory zapas. No i trzeba pamiętać, że w samochodach też przez pierwsze chwile po rozruchu silnik ma kiepskie smarowanie, dopóki olej nie dopłynie magistralą olejową we wszystkie najważniejsze miejsca silnika i co? Ludzie codzień jeżdżą samochodami i jest dobrze, żaden nie nawala. Wydaje mi się, że 4T są w lepszej sytuacji, bo tu jednak są trzy pierścienie osobne, a w 2T coraz częściej jest jeden pierścień, który często trzeba wymieniać.

  • Zdjęcie profilowe LiVre
    15 grudnia 2010 at 14:31

    Na początku sezonu trzeba odpalić skuter jeszcze na starym oleju, zagrzać go i dopiero wymienić. Zimny olej nigdy nie wypłynie do końca, wlejemy nowy i tylko się zmieszają… Tak więc odpalamy, skuter chodzi BEZ GAZU nawet pół godziny,żeby zagrzać stary olej.

  • 15 grudnia 2010 at 14:48

    Jak wyciągnie bezpiecznik w skuterze przed ładowaniem . Może stare auta maja problemy z dużym przebiegiem i np dislu

  • 15 grudnia 2010 at 14:55

    A np zagrzać silnik farelką lub termoforem na syberi ognisko rozpalają pod silnikiem

  • Zdjęcie profilowe
    hiroshima
    15 grudnia 2010 at 15:49

    LiVre co do wymiany oleju to obecnie produkowane oleje zbierają zanieczyszczenia w postaci szlamu, dlatego najlepiej byłoby dolać najpierw do starego oleju płukankę do silnika lub trochę nafty, odpalić silnik na ok 5 min i wtedy spuścić olej. Po zimie nagromadzenie szlamów może być większe. No ale to temat na osobną rozmowę już…

  • Zdjęcie profilowe michaaeell
    15 grudnia 2010 at 18:50

    Leszek robię to dlatego aby raz na jakiś czas uruchomić ten silnik, żeby tak nie stał przez zimę bezruchu 🙂 I nie wmawiajcie mi że dla silnika jest lepiej jak przez ten okres w ogóle nie jest uruchamiany

  • Zdjęcie profilowe Leszek Śledziński
    15 grudnia 2010 at 18:57

    No ale co mu to szkodzi? Można kopnąć kilka razy, aby się zakrećił:)

  • 15 grudnia 2010 at 19:02

    Ale po co Hiroshima dobrze pisał aby wykręcić świecę i nalać 5ml oleju do komory silnika i z kopa parę razy rozprowadzić i to nie ma sensu przepalanie mam piłe spalinowa nawet po roku stania odpaliła w ten właśnie sposób

  • 15 grudnia 2010 at 19:30

    Jak w cieple stoi skuter to przepalaj no bo na mrozie to nie bardzo

  • Zdjęcie profilowe michaaeell
    16 grudnia 2010 at 17:13

    Leszek nie wiem czy to dobry przykład ale chciałbyś tak stać całą zimę na mrozie bez ruchu?

  • Zdjęcie profilowe madi
    17 grudnia 2010 at 05:08

    michaaeell, jeśli chcesz to odpalaj silnik ale tak, by pochodził trochę tzn. aby się nagrzał do temperatury roboczej. Odpalanie na „chwilę” jest zabójcze dla silnika. Jeśli nie wierzysz to odpalaj a potem pochwalisz się przy jakim przebiegu silnik padł.:)

  • Zdjęcie profilowe michaaeell
    17 grudnia 2010 at 15:27

    Ja nie odpalam na chwile bo wiem że byłaby to głupota 🙂

  • Zdjęcie profilowe Kapuchon
    17 grudnia 2010 at 17:45

    Ja zalałem bak do pełna i wyciągnąłem akumulator. Odpalę dopiero jak będę przygotowywał się do sezonu. Skuter to nie jajko nic mu nie będzie.

  • Zdjęcie profilowe Melonier
    17 grudnia 2010 at 20:39

    Ja nie przepalam tylko użytkuję i to cały rok i jak juz gdzieś pisałem
    wymieniam olej przed zimą.

  • Zdjęcie profilowe Rafal002
    18 grudnia 2010 at 10:08

    Ja swój przepalałem ,mam go juz 2 zimę,i jakoś nic mu nie dolega..

  • Zdjęcie profilowe degename
    20 grudnia 2010 at 22:26

    Olej nie traci płynności ale jest bardziej gęsty. Jest właściwie tak gęsty że potrafi sklejać sprzęgło przy niskich temperaturach. Tak samo dzieje się w samochodach. Ostatnio w polonezie zauważyłem to – mimo wciśniętego sprzęgła po wrzuceniu pierwszego biegu auto ruszało powoli. Działo się to tylko chwilę po odpaleniu i to nie wina ustawienia sprzęgła.
    Kilka tygodni temu pomagałem tankować Golfa TDI przy -21 stopniach. Olej napędowy przypominał konsystencją syrop. A co może się dziać z olejem silnikowym? Stary olej przypomina krystalizujący się miód sztuczny, świeży jest po prostu bardziej gęsty. Samochód ma bardzo wydajny układ smarowania, co innego silnik motocykla, skutera gdzie olej jest pompowany zupełnie inaczej.

    Spotkałem się z poradnikiem który zalecał wolne poruszanie kopniakiem przed odpaleniem dzięki czemu olej od razu był rozprowadzony tam gdzie być powinien. Jest to szczególnie ważne po długim postoju.

    Ogólnie nie należy przepalać zimą skutera/motocykla gaźnikowego. Pojazdy z wtryskiem powinny być odpalane by układ wtryskowy mógł popracować sobie i wypluć starą benzynę (benzyna w niskich temperaturach traci wiele ze swoich właściwości, pachnie też inaczej).

  • Zdjęcie profilowe Kisiu1981
    20 grudnia 2010 at 23:23

    Ja już powiedziałem ojcu żeby przestał przepalać skuter.

    Z perspektywy dwóch miesięcy przepalanie co kilka dni przez 20-30 minut na wolnych obrotach mogę powiedzieć:
    -silnik nie wkręca się na obroty,
    -przy najlżejszym dodaniu gazu gaśnie,
    -coraz gorzej odpala,
    -niedawno zaczął już gasnąć na wolnych obrotach,
    -z rurki przelewowej gaźnika kapie olej mieszankowy (skąd tam się wziął skoro jest doprowadzany do cylindra inna drogą niż przez gaźnik?),
    -z kopki nie odpala, a tylko z rozrusznika elektrycznego i to za trzecim, a nie jak do niedawna za pierwszym razem.

    To tyle na razie spostrzeżeń. Doszedłem do wniosku, że nie warto odpalać silnika jeśli nie osiągnie on temperatury samooczyszczania i normalnej pracy. Mógłbym wlać z dwa litry V-Powera i przepalić go przegazowując i doprowadzając do rozgrzania (jeśli by się wkręcił) ale szlag trafi sprzęgło itd. Wolę wywalić gaźnik, rozebrać i wyczyścić go (bo żadne STP już tu nie pomoże) oraz ogólnie doprowadzić sprzęt do ładu i odpalić dopiero na wiosnę.

    Gdy będę w Mławie wykręcę świecę, zobaczę jak ona wygląda (pewnie będzie trzeba dać nową), wleję trochę oleju do mieszanki w cylinder i wkręcę. Powiem ojcu żeby raz na parę dni delikatnie ruszył kopką i już…

  • Zdjęcie profilowe Kisiu1981
    22 grudnia 2010 at 23:49

    Doszedłem do wniosku, że idealna do przepalania zimą skutera w garażu byłaby… hamownia! Można by nim „jeździć” pod obciążeniem i na zmiennych obrotach, a poza tym zmniejszony przepływ powietrza wokół silnika (brak wiatru) sprzyjałby szybszemu osiągnięciu temperatury roboczej.

  • Zdjęcie profilowe
    hiroshima
    23 grudnia 2010 at 17:25

    Ogólnie ile osób tyle opinii ;). Napiszę tylko do czego ja doszedłem po kilku odpaleniach skutera, którym towarzyszyły szaleństwa na lodzie :).

    Najpierw warunki ekstremalne:
    – w temp. dużo poniżej zera gaźnikowi trudno wytworzyć mieszankę o odpowiednich parametrach, skuter odpala za pierwszym razem ale po chwili gaśnie – trwa to ok 5 kopnięć, później jest lepiej
    – ponadto przy -12 zaraz po odpaleniu otwarcie przepustnicy powoduje „zamulenie” silnika i jego zgaśnięcie (za dużo powietrza), pomaga otwarcie ssania (więcej paliwa)
    – po rozgrzaniu silnik chodzi normalnie, aczkolwiek czasami paliwo potrafi nie dochodzić i trzeba chwilkę odczekać
    – podkręcenie obrotów na gaźniku pomaga zmniejszyć ilość zatrzymań silnika

    W temp. około 0st:
    – silnik odpala od pierwszego kopa
    – okres nagrzewania silnika na ssaniu trwa krócej, silnik jest mniej podatny na gaśnięcie po otwarciu gazu
    – wszystkie mechanizmy pracują tak jak w temp. ok 5st
    – piętnaście minut pracy na niskich i średnich obrotach pozwala na doprowadzenie silnika do normalnej temperatury (oczywiście miska olejowa pozostaje nadal zimna, natomiast w okolicy głowicy i cylindra ledwo można przyłożyć rękę)

    To, co najbardziej jest podatne na uszkodzenia w niskich temperaturach to elementy gumowe, np. osłony wiązki elektrycznej. U mnie osłonka taka zrobiła się tak twarda, że po dotknięciu jej pokruszyła się niczym wafelek z lodu. Uszkodzony mieszek zastąpiłem samochodową odmą (gruba, lepsza guma). Jako, że u mnie jest napęd łańcuchem nie mam zmartwienia, ale można sobie wyobrazić jak w d… dostaje pasek napędowy w skuterze, który jest wykonany z gumy i linek (zbrojenia). Ponadto w ostrym mrozie podczas pracy uszkodzić mogą się także cięgła gazu, hamulca – u mnie zgięcie blokady na koło spowodowało zdeformowanie się metalu w jednym miejscu.

    Do osób przepalających skuter – nie grzejcie go tylko na wolnych obrotach! Podczas takiej pracy źle smarowane są łożyska ślizgowe czopów wału korbowego (tylko silniki 4T), co może doprowadzić do ich uszkodzenia! Najlepiej powoli zwiększać wachlarz obrotów, stopniowo przechodzić od wolnych do coraz wyższych wraz z rozrzedzaniem się oleju – ale bez przesady. Jak widać znowu w lepszej sytuacji są posiadacze silników dwusuwowych, gdyż ich wały osadzone są na łożyskach tocznych (kulkowe, igiełkowe).

  • Zdjęcie profilowe Diabelski
    1 stycznia 2011 at 14:57

    Dobry material 🙂 To tego nie wiedzialem ja ogulnie sfoje malenstwo trzymam na dworze pod pokrowcami i kocami.Przygotowany do sezonu.Mam pytanie czy obracanie koła co jakies dwa tygodnie jest faktycznie potrzebne??Bo podobno moze sie odkształcic;/

  • Zdjęcie profilowe
    hiroshima
    1 stycznia 2011 at 15:15

    Wystarczy mocniej dopompować oponę, skuter jest na tyle lekki, że mu to raczej nie grozi przy krótszych postojach.

  • Zdjęcie profilowe Pietro
    1 lutego 2011 at 10:52

    Zamiast niepotrzebnego przepalania, które niszczy silnik, radzę wymontować akumulator i doładowywać go co miesiąc minimalnym prądem. Lepiej na tym wyjdziecie.

  • Zdjęcie profilowe kasiora69
    15 października 2011 at 13:16

    A co jeśli bym trzymał skuter w domu? To były by jakieś problemy po zimie?

  • Zdjęcie profilowe RocKMeN105
    21 lutego 2012 at 20:34

    Wystarzy od czasu do czasu odpalic skuter zeby sobie chodzil na wolnych obrotah tak na ok 10 min pozdr.