Aktualnie czytasz:
Postanowienia noworoczne 2018. Postanów i wykonaj! Edycja motocyklowa
0

Postanowienia noworoczne często przybierają formę listy życzeń nie do wykonania. Schudnąć 30 kg w 4 tygodnie, zarobić milion złotych, znaleźć nową teściową. Nierealne cele ciężko zrealizować, dlatego dziś mamy dla Was listę zupełnie realną, dobrą dla każdego i do tego w wersji 100% motocyklowej. 

1. Więcej jeździć!

W obecnych czasach jesteśmy tak zabiegani, że nawet posiadając motocykl w garażu – nie znajdujemy czas żeby na nim jeździć. Jaki jest sens posiadać pasję, której nie da się realizować? Co więcej, to męczarnia wiedzieć, że z jednej strony mamy na czym jeździć, z drugiej nie mamy kiedy.

Jestem przekonany, że ktoś kiedyś przeprowadził badania dotyczące pozytywnego wpływu jazdy na motocyklu na zdrowie. Obstawiam, że nawet 30 minutowa przejażdżka po okolicy dobrze na nas wpłynie. Będziemy mięli więcej energii do pracy czy nauki, lepiej dogadamy się z drugą połówką, aktywnie odpoczniemy.

Dlatego postanowienie numer 1: Będę jeździł rekreacyjnie motocyklem przynajmniej 1 godzinę w tygodniu.

2. Odbyć szkolenie motocyklowe

Oferta szkoleń motocyklowych w Polsce jest ogromna i ciągle rośnie. Wyspecjalizowane, sportowe, terenowe, na małych i dużych obiektach. Drogie, tanie, lepsze, gorsze – każdy znajdzie coś dla siebie. Najważniejszy jest krok w stronę poszerzania swoich umiejętności. Dobre szkolenie je podniesie, a wyższe umiejętności to większe bezpieczeństwo na publicznej drodze, ale też rosnąca przyjemność z jazdy. Nie ma nic bardziej satysfakcjonującego niż pewność tego, że wiemy co robimy bez względu na warunki.

Postanowienie numer 2: Pojadę na dobre szkolenie motocyklowe w 2018.

3. Pojechać na tor

Bez względu na motocykl i posiadane umiejętności, KAŻDY motocyklista powinien pojechać chociaż raz w życiu na tor wyścigowy. To emocje nie do opisania, doświadczenie, którego nigdzie nie da się odtworzyć. Torów w Polsce wbrew pozorom nie jest tak mało (karting wystarczy), a imprezy motocyklowe odbywają się każdego tygodnia w sezonie. Wystarczy odłożyć nieco gotówki, pojechać i sprawdzić się w zupełnie nowym świecie. Mówię poważnie, na tor można pojechać najcięższym Harley’em, 125-ką i skuterem. Czym nie pojedziecie, uśmiech na twarzy gwarantowany – obiecuję.

Postanowienie numer 3: Pojadę na tor wyścigowy.

4. Brawura na bok

Nawet jeśli sprawcami wypadków z udziałem motocyklistów często są kierowcy samochodów, to finalnie sami odpowiadamy za swoje bezpieczeństwo. Posiadamy mniejszą ochronę, nie widać nas tak dobrze i w zderzeniu z ważącym 2 tony SUV-em mamy małe szanse. Dlatego właśnie powinniśmy myśleć o swoim bezpieczeństwie, co oznacza dokładnie, że powinniśmy myśleć za wszystkich w koło.

Wypadki zdarzają się także z powodu brawury. Podejście „bo miałem pierwszeństwo” nie działa w przypadku motocykli. Prędkość ma znaczenie. Może warto czasami wyluzować? Złapać głęboki oddech i zignorować to, że kierowca francuskiego krążownika jedzie 40 km/h po pięknej, górskiej drodze? Nie wyprzedzać na trzeciego, podjeżdżać „puszkom” 3 mm na zderzak, nie jeździć w martwym polu, nie podniecać się w grupie motocyklistów?

Postanowienie numer 4: Wyluzować na publicznych drogach.

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
100%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%