Aktualnie czytasz:
Nowa WSK ma być 30-konnym dwusuwem o pojemności 125 ccm. Tylko po co?
89335 11

Nowa WSK ma być 30-konnym dwusuwem o pojemności 125 ccm. Tylko po co?

autor: Przemysław Borkowski27 sierpnia 2018

Za dwa lata ma pojawić się jeżdżący prototyp, a za kolejne 12 miesięcy pierwsze egzemplarze produkcyjne. A i tak nigdy do tego nie dojdzie. 

O projekcie wskrzeszenia WSKi pisaliśmy już w przeszłości. Gmina Świdnik od dłuższego czasu zapowiada chęć reaktywacji kultowej kiedyś „wuseski”. 

W końcu zobaczyliśmy wizualizacje jakby prototyp miał wyglądać, które pokazano przy okazji Dni Świdnika i towarzyszącym imprezom. Jest tak:

Burmistrz Świdnika, Michał Piotrowicz, mówił, że motocykl ma posiadać jednocylindrowy silnik dwusuwowy o pojemności 125 ccm. Moc, w zależności od wersji, ma wahać się pomiędzy 24. a 28 KM. Będzie przenoszona na tylne koło bezstopniową przekładnia CVT. Za projekt odpowiada Jędrzej Jacek Synakiewicz, znany z projektu motocykla z dwusuwowym silnikiem w układzie X z odseparowanym układem smarowania i zasilania (JJS X4 swego czasu wyglądało naprawdę kozacko). 

Po 125-ce ma pojawić się dwusuwowa 250-ka, 500-ka, a nawet 180-konny „litr”. A za 5 lat pierwsza rakieta z logiem WSK wyląduje na Marsie. 

Bez dalszego nabijania się: nawet jeśli uda się motocykl homologować i przejdzie wszystkie normy emisji spalin, to kto kupi dwusuwową 125-kę, którą nie można poruszać się na B / A1? Jaki to ma sens? Kto znający branże motocyklową chociaż w najmniejszy sposób reaktywował by markę z silnikiem spalinowym? Czy tak trudno nauczyć się, że podpatrywanie dużych firm nie boli? 

To teraz jeszcze kilka pytań do Burmistrza Piotrowicza:

  • kto zajmie się produkcją WSK i jakie posiada do tego kwalifikacje / doświadczenie? 
  • w jaki segment funkcyjny realnie WSK celuje?
  • ile będzie kosztować w produkcji?
  • ile będzie kosztować w sprzedaży detalicznej?
  • kiedy powstanie sieć dealerska?
  • ile egzemplarzy ma powstać?
  • kto ma być odbiorcą nowej WSK?
  • czy dwusuwowa jednostka napędowa jest gotowa na Euro 5? (2020 rok)
  • czy rozpoczęto już rozmowy z dostawcami podzespołów czy podzespoły będą także wykonywane przez nieistniejącą spółkę bez inwestora?
  • czym WSK chce rywalizować z konkurencją?
  • jak nowa WSK i jej konstruktorzy zapatrują się na współczesne zagrożenia dla branży motocyklowej? (podpowiem: brak zainteresowania wśród młodych ludzi, zaostrzana legislacja, auta autonomiczne) 

Burmistrz Piotrowicz mówi o tym, że motocykl w 100% będzie postawał w kraju, że marzy o inwestorze z Lubelszczyzny. 

Burmistrz Piotrowicz wie czym grać: nostalgią za latami, które już nigdy nie wrócą. Patriotyzmem. Ale z tych wszystkich pięknych wypowiedzi wyczytać można jedno – zbliżają się wybory samorządowe. 

I z tym Was zostawię.

Foto: Gmina Miasta Świdnik 

 

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
37%
Interesujące
17%
heh...
24%
Że co?
10%
Grrrr!
0%
Smutne
10%
11 Komentarze
  • Catson
    27 sierpnia 2018 at 19:48

    Ja wie, kto kupi. Cwaniaczki, które zarejestrują motocykl na 15 KM i będzie git.

  • Polak
    28 sierpnia 2018 at 11:53

    Co za malkontent! Co za maruda! Uwielbiam takich „polaczków”, „wszystko co polskie to dno!” Najlepsze, to pewnie niemieckie! O taaak. pastuch TDI! Nawet lotnisko w Berlinie! Bo najlepiej to siedzieć na tyłku w redakcji i marudzić. A może jeden z drugim poszukał by rozwiązania? Może zaangażował by się w projekt? Może masz jakieś pomysły na inwestora? Może jakieś gotowe rozwiązania? Nie? No jasne, bo tylko potrafi jeden z drugim narzekać na „tenkraj”. To właśnie dzięki takim jak wy, nie may „nowej wueski”, „nowej warszawy” i kilku innych świetnych projektów. Już proszę mi tu nie wyskakiwać z „realizmem”, bo każdy projek, marzenie zaczyna się w głowie i jest kompletnie nierealny, tak jak kiedyś mówiono o nowoczesnym lotnisku w Świdniku, na 500+ nie było pieniędzy, ze złodziejami VAT-u nic się nie dało zrobić itd. Natomiast postawić zamek w puszczy? A proszę bardzo! Nie ma sprawy, jest zamczysko! Więc może zamiast jęczeć i biadolić, weź się chłopie do roboty!

    • Zdjęcie profilowe Leszek Śledziński
      29 sierpnia 2018 at 12:38

      W tym artykule jednak chodzi o coś zupełnie innego, kompletny brak przygotowania merytorycznego projektu i błędne założenia już u podstaw. Inicjatorzy nie dokonali nawet podstawowego rozpoznania, rynku oraz obecnych norm.

      • Evert
        29 sierpnia 2018 at 21:37

        W ubiegłorocznej notce prasowej czytałem, że inicjatorzy sporządzili biznes plan ze studium wykonalności, z którego miała wyniknąć opłacalność. Cóż, dokument nie jest nigdzie dostępny i nie wiadomo, w jaki sposób ta opłacalność została wyliczona. Nie da się wykluczyć, że tworzono je pod z góry założoną tezę, iż przedsięwzięcie ma być opłacalne ekonomicznie. Swoją drogą ciekawe, jak uzasadnili popyt i jakie wartości sprzedaży przyjęto dla rynku krajowego i zagranicznego. (cena x ilość – przychody) teraz odliczmy od tego koszty produkcji i homologacji, które nie zamkną się w setkach tysięcy, ale w milionach (zapewne w dziesiątkach milionów). Ile sztuk motocykli trzeba będzie sprzedać, żeby pokryło to koszty i przyniosło zyski choćby w pięcioletnim okresie czasu
        Również życzę im powodzenia, ale czytając hurra optymistyczne wypowiedzi p. Piotrowicza dosłownie opadają ręce. Litrowy silnik… Ciekawe, czy p. Piotrowicz ma pojęcie o kosztach projektowania, testów i homologowania motocykli. Jeśli ze 125-tką by im wyszło, to można uznać za sukces. A oni o 500-tkach i litrach.
        PS. Jakiś czas temu podejmowano próbę reaktywacji Sokoła. Ktoś się przeliczył chyba z przepisami o SAMach. Spółka, która brała się za reaktywację obecnie jest zawieszona.
        Jaki los czeka inicjatywę WSK?

  • polakmaly
    29 sierpnia 2018 at 08:03

    Chciałbym żeby WSK wstała z martwych. Niestety, jeśli chcą podbić rynek motocyklami 2T (nawet najbardziej super-hiper ładny) to blado to widzę. Litra w 2T??? Kto będzie jeździł z bańką żeby mieszać co 200km paliwo z olejem?? A może to nie ma być moto do turystyki tylko jakiś „sport” wyczynowy? – tak czy siak słabo widzę liczbę odbiorców. A chyba nie o to chodzi żeby wsadzić w uruchomienie produkcji 2mld euro (tak, mniej więcej tyle kosztuje uruchomienie produkcji pojazdu od „zera”) i sprzedać (może) kilkaset egzemplarzy niewielkiej grupce koneserów takich dziwactw? Moim skromnym zdaniem, jeśli nowa WSK faktycznie ograniczy się do silników 2T to ma porażkę w kieszeni.

  • Remi
    29 sierpnia 2018 at 09:20

    Royal enfild sprzedaje nowe moto które wyglada klasycznie . To czemu wsk kombinuje tak bardzo ?? Dla czego nie zrobią nowe moto nowsza technologia w starej klasycznej budzie ?? Zmiany są potrzebne ale klasyk tez był ładny

  • Przemysław
    29 sierpnia 2018 at 12:24

    Autor artykułu, którego wypadałoby raczej nazwać kreaturą i obrazą dla dziennikarstwa, nie potrafi nawet przeczytać i przytoczyć podstawowych faktów. W internetach od dłuższego czasu hulają informacje o tym, że w projekt zaangażowane jest lubelskie przedsiębiorstwo „URSUS”, które ma doświadczenie w wskrzeszaniu marki jakim nie może pochwalić się nikt inny w Polsce. Zarząd Ursusa ma zapewnić linię produkcyjną, wesprzeć wiedzą, doświadczeniem i technologią. Rozpoczynanie przedsięwzięcia z takim partnerem, który nie tylko wskrzesił produkcję traktorów ale również prowadzi ich sprzedaż na niemalże całym świeci daje bardzo duże prawdopodobieństwo osiągnięcia sukcesu. Kolejnym faktem pominiętym przez dziennikarską miernotę jest zapowiedź motocykli z silnikiem elektrycznym – spalinowy 2T ma być tylko pierwszą fazą produkcji. To w tym dżemie potencjał dzisiejszych czasów, a polscy konstruktorzy mogą pochwalić się w tym zakresie poważnymi osiągnięciami (ZUT Szczecin). Zdaniem autora 24KM wykluczają motocykl z kat. A1/B – widocznie nie słyszał o blokadach ograniczających moc i prędkość, montowanych w większości modeli motocykli i motorowerów, które pozwalają dostosować sprzęt do przepisów obowiązujących w różnych krajach. Gdyby „pisasz” tych wypocin zechciał poświęcić chodź chwilę, by uzupełnić swoją niewiedzę znalazłby odpowiedzi na większość zadawanych sobie pytań. Jednak jak widać jego jedynym celem było potwierdzenie własnej, upośledzonej tezy wynikającej ze skrajnego ignoranctwa, zaściankowości i zawodowego niechlujstwa.

    • Zdjęcie profilowe Leszek Śledziński
      29 sierpnia 2018 at 12:40

      spalinowy 2T ma być tylko pierwszą fazą produkcji.
      Ale w jaki sposób ma być w ogóle fazą produkcji, skoro nie ma możliwości nawet zahomologowania takiego motocykla.

    • Lolo
      29 sierpnia 2018 at 15:31

      A bez inwektyw nie dało się napisać komentarza? Artykuł jest zdroworozsądkowy. Każdy, kto ma choć blade pojęcie o rynku motoryzacyjnym wie, że pomysł jest z ucha wzięty i nie ma szans na powodzenie.

      • Evert
        29 sierpnia 2018 at 21:42

        Tu nawet nie chodzi o to, czy to 2T czy 4T. Nie ma zakazu dwusuwów, są jedynie wyśrubowane normy, które w praktyce przyczyniły się do eliminacji dwusuwowych silników z produkcji. Jeśli ten dwutakt p. Synakiewicza będzie w stanie spełnić normy Euro4 a w perspektywie Euro5, bo na to raczej należy się nastawiać.
        I tu właśnie leży problem, że w tych komunikatach prasowych czy optymistycznych wypowiedziach inicjatorów nie ma ani słowa o spełnieniu norm spalin, o wielkości popytu nie wspominając.

  • Wojciech
    29 sierpnia 2018 at 21:47

    TO JA mam inny pomysł jeśli powstanie działający prototyp to autor idzie pieszo z pielgrzymką na Jasną Górę.