Aktualnie czytasz:
Niekoniecznie motocyklowe sposoby na zimową nudę
2

Jedni jeżdżą swoimi jednośladami cały rok, inni porzucają je z nastaniem kalendarzowej jesieni, czy też pogodowej zimy. Nie ważne jak traktujesz swój sprzęt, czy z niego korzystasz, czy też nie – zima to trudny okres dla każdego motocyklisty czy skuterowca. Zastanawiam się jakie macie sposoby na zimową nudę…

Ja przyznaję się, że odstawiam na zimę swój „plastikowy” motocykl. Nie mam potrzeby jeździć zimą, gdyż to nie sprawia mi po prostu przyjemności i co tu dużo mówić – obawiam się wywrotki. Czas, który do tej pory poświęcałem szeroko pojętemu motocyklizmowi – poświęcam innym rzeczom. Jakim?

Rower zamiast moto

Jeżdżąc motocyklem w sezonie nie mam ochotę na jazdę rowerem. Ta wydaje mi się taka wolna i nudna. Natomiast zimą okazuje się jedyną dla mnie możliwością obcowania z pojazdem jednośladowym. Wsiadam na swój rower MTB i jadę nim do niedalekiego mi lasu. Tam mogę poczuć się trochę jak na motocyklu enduro. Pokonuję mozolnie podjazdy i staram się szybko zjeżdżać z górek. Pracuję nad kondycją i wyczuciem sprzętu, torem i techniką jazdy. Staram się wyrwać na rower przynajmniej raz w tygodniu – często po zmroku i raz w weekend. To niesamowita frajda. Śnieg, nazywany przez nas motocyklistów białym g**nem, na rowerze nie tyle nie przeszkadza, ile daje wielką frajdę z jazdy – trzeba mieć tylko założone opony z agresywnym bieżnikiem.

Wirtualna jazda

Zasiadam wygodnie w fotelu przed moim 42 calowym telewizorem. Do czarnego pudełka znajdującego się pod nim wkładam płytę. Czuję ekscytację – już za chwilę będę pędził jakimś motocyklem – mam ochotę pościgać się crossem czy może sportem? Tak – taką możliwość daje mi moja PS4, którą właściwie kupiłem tylko po to. To mój zimowy symulator jazdy. Gry takie jak MOTORACER czy RIDE pozwalają mi chociaż częściowo zająć się tym, co lubię najbardziej – jazdą motocyklem.

Inne sporty

Zima to idealny czas, by zająć się swoim ciałem. O ile latem człowiek ciągle jest w ruchu, biega, załatwia jakieś sprawy, o tyle zimą często dopada nas nuda, marazm i niechęć do wszystkiego. Gdy porzucam motocykl, kupuję karnet na siłownię, która znajduje się w niedalekiej okolicy mojego domu. Chodzę na crossfit, podnoszę ciężary, ćwiczę. Równie dobrze mógłbym chodzić na basen, czy też zapisać się na jakieś sztuki walki. Ważne jest to, żeby nie myśleć o tym, że nie możesz jeździć, że nie możesz doskonalić swoich umiejętności za kierownicą motocykla. Zimą przewartościowuję swoje cele i na 3-4 miesiące skupiam się na doskonaleniu innych rzeczy. Cieszę się, że uda mi się podciągnąć w jednej serii 11, a nie jak 2 tygodnie temu tylko 10 razy. Skupienie się na sporcie pozwala mi nie myśleć o tym, że motocyklowo stoję w miejscu.

Książki

W sezonie nigdy nie ma na nic czasu – za to zima to świetny okres na nadrobienie zaległości, tych z teorii naszego hobby. Na gwiazdkę od najbliższych zawsze dostaję jakieś książki o motocyklach, motocyklizmie, podręczniki doskonalenia jazdy itp. Co dostanę w grudniu, do marca przeczytam, aby zacząć wdrażać pewne rzeczy już na początku następnego sezonu.

Białe szaleństwo

Jeżeli bym mieszkał gdzieś niedaleko gór – wiem co robiłbym zimą. Całą swoją energię i zaangażowanie wkładałbym w jazdę na snowboardzie. Jeżeli macie taką możliwość – przypnijcie do nóg deskę lub deski. Jazda na snowboardzie czy na nartach jest naprawdę świetna. Ja niestety mogę wyjechać tylko na maksymalnie tydzień w góry – to stanowczo za mało. Ale już samo planowanie wyjazdu pozwala mi na przyciszenie na jakiś czas drażniącego bólu braku jazdy motocyklem.

To tylko kilka moich sposobów na pokonanie zimy. Macie swoje sposoby? Podzielcie się nimi w komentarzach.

 

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
O autorze
Zdjęcie profilowe Przemysław Borkowski
Przemysław Borkowski
10 od lat po Warszawie na dwóch kołkach. Piórem od lat po kartce. Przemysław Borkowski jest absolwentem dziennikarstwa na UW. Od najmłodszych lat pasjonuje się motoryzacją, zwłaszcza jednośladami. W swojej pracy łączy umiejętności zdobyte przez lata doświadczenia w prasie wraz ze swoją pasją. | Redakcja | Google+
2 Komentarze
  • zubo
    10 grudnia 2016 at 21:50

    Jestem z tych co cały rok trakują jako sezon na rower. Na wiosnę kupiłem swoją Indianę i śmigam i nie ma przebacz. Codziennie do pracy i cdziennie jestem dzięki temu z siebie dumny.

  • deko
    11 grudnia 2016 at 20:59

    To podziwiam, dla mnie już w październiku jest za zimno 😛 A całe lato jeździłem na miejskim, natomiast planuję jakiś zakup wczesną wiosną i tego marketowca teżbiorę pod uwagę, bo miałem kupić już na ę wiosnę ale długo wybierałem 😛