125 ccm
Aktualnie czytasz:
Najgłośniejszy motocykl 125, który rozbawił do łez – 30 minut na Junak M11 125 Cafe #71 Szybcy i Wolni Vlog
1

Junak M11 125 Cafe jest najgłośniejszym motocyklem na prawo jazdy B jakim miałem okazję jeździć. Nawet wydechy Akrapovic dedykowane do 125 są cichsze. Zabieram Was dzisiaj na moją pierwszą wycieczkę nowością od Junaka.

Motocykl bazuje technicznie na Junaku M16 125, z kilkoma drobnymi różnicami. Nie mniej znajduje się tutaj dwucylindrowy, rzędowy silnik o mocy 10,6 KM. Zasilany układem gaźnikowym oraz chłodzony cieczą. W połączeniu z masą 160 kg na papierze nie należy spodziewać się rewelacyjnych osiągów.

Nie mniej podane na stronie dane dotyczące prędkości maksymalnej motocykla (na szczęście) nie pokrywają się z prawdą. Prędkość maksymalna Junaka M11 125 Cafe to w rzeczywistości 115 km/h. Być może lżejszy kierowca może dotrzeć prędkościomierzem pod czerwone pole – to zaczyna się przy 120 na godzinę.

Junak M11 125 Cafe posiada podwójny, niezwykle głośny układ wydechowy. Jak zaznaczyłem na filmie – motocykl przy tym emituje głównie niskie tony, które brzmią niezwykle agresywnie. Na pewno nikt nas nie posądzi o to, że jeździmy na 125. Wyglądem i dźwiękiem przypominamy bardziej kierowcę co najmniej pół litrowej maszyny.

W trakcie jazdy sporo mówię o prowadzeniu. Nie czuć dużej masy – Junak M11 125 Cafe prowadzi się nawet lepiej, niż jego większy optycznie brat M16. Maszyna długa, jednak nieco węższa – co docenicie podczas jazdy w mieście.

Na pochwałę zasługuje wyważenie. Środek ciężkości jest umiejscowiony bardzo nisko, przez co w bardzo pewny sposób pokonuje się nawet ciaśniejsze winkle. Junakowi M11 125 Cafe pomaga też szerokie tylne ogumienie.

Dzisiejszy odcinek mojego motovloga w towarzystwie Junaka M11 125 Cafe to jedynie preludium testu. Motocykl zagości u nas na nieco dłużej.

Dobre, nie mogę się przestać śmiać, bo naprawdę jeszcze nie miałem do czynienia z tak głośną 125. Cześć, tutaj Leszek. Witajcie w Jednoślad.pl, witajcie w naszym garażu.
Wszyscy oczywiście od zawsze nas posądzają, że my tutaj handlujemy tymi motocyklami, bo jak to jest możliwe, żeby przez jedno miejsce parkingowe w ciągu sezonu przeszło ponad 60 sprzętów. Jak dzisiaj przyjechał do nas do redakcji Junak M11 125 Cafe i został odpalony to od razu zbiegło się dwóch sąsiadów z pytaniem, matko boska ile to kosztuje? Na co odpowiedziałem, z resztą zgodnie z prawdą: nie wiem.
– „To jak, wy sprzedajecie i nie wiecie ile poszczególne motocykle u was kosztują?”
– Ale my tego nie sprzedajemy!
– „Aha, a tamten drugi co tam stoi to po ile?”
I uwierzcie mi, że niesamowicie często muszę tłumaczyć ludziom, że to są sprzęty testowe i że my tak naprawdę nie jesteśmy handlarzami, którzy sprowadzają sprzęty używane z całej Polski. Junak M11 125 Cafe, technologiczny bliźniak Junaka M16, nieco zmieniony wizualnie,który wygląda, moim zdaniem, naprawdę fenomenalnie i który zwraca niesamowicie na siebie uwagę. Nie tylko za sprawą bezkompromisowego wydechu, to jest państwa zdaniem najgłośniejsza 125 na rynku, no może poza R125, które jest wyposażone w Akrapovicza, ale naprawdę motocykl robi mega wrażenie na okolicy. To co się znajduje pod zbiornikiem, to jest rzędowa dwucylindrowa jednostka o mocy 10,6 KM chłodzona cieczą, jeszcze na gaźniku, ale wkrótce będzie też odmiana wtryskowa ze względu na nowe normy. Do tego dwie tarcze, nieco mniejsza z tyłu, z przodu naprawdę pokaźnych rozmiarów układ hamulcowy. Dosyć miękko pracujące zawieszenie, zarówno z przodu jak i z tyłu. No i co więcej mówić na temat tego sprzętu. Jak widzicie tak też wygląda, a jak jeździ? No właśnie, przekonajmy się. Jest piątek wieczór, podejrzewam, że będzie na mieście naprawdę spory ruch, ale myślę że ten motocykl po części będzie przez wielu z was użytkowany właśnie w typowo miejskich warunkach, w których też musi się jakoś sprawdzić. Nie tylko podczas wieczornych jakiś tam przejazdów, takich dostojnych, do których zaprasza ten motocykl, ale także podróżując także do pracy i w korkach, po prostu korkach. No dźwięk jest naprawdę… brzmi nieźle. I wiecie, to nie jest to, że on jest tylko głośny, ale on też ma taki bardzo basowy dźwięk, fajnie gada, naprawdę. Też nie wiem jak to mój mikrofon odda, ale naprawdę jest nieźle. Mówiłem wam o tym, że to jest brat M16 i widać sporo elementów wspólnych. Chociażby na kierownicy są takie same gripy, takie same przełączniki i podejrzewam, że te same klamki hamulcowe. Zawieszenie chyba też pracuje identycznie, jak w M16. Mam nadzieję, że to słyszycie. Oczywiście sprawdzałem, ten wydech ma homologacje drogową, ale myślę, że jest niewiele niżej pod kreską. Hamulce dosyć fajne, responsywne. Mam na myśli to, że łatwo jest je wyczuć. Gdyby jeszcze tylko kilka stopni chłodniej było. Jeszcze tylko lusterka, tak samo jak w M16 są dosyć sporych rozmiarów i sięgają daleko. Widoczność jest bardzo dobra. Pięciobiegowa skrzynia z wyraźnie odczuwalnym, wyczuwalnym luzem, jest dosyć precyzyjna. Chodź powinienem dźwignie bardziej wyregulować pod swoją nogę, dlatego mam wrażenie teraz, że odrobinkę gubię się podczas zmiany przełożeń. Jestem bardziej słyszalny, niż widoczny. Gdyby było jeszcze kilka stopni cieplej to bym dzisiaj zdecydował się wieczorem wracać na nim do domu. Pozycja jest typowa jak dla Cafe, typowa jak dla scramblera. Wydaje się być odpowiedniejsza dla osób o nieco wyższym wzroście. 90 na godzinę i więcej się nie możemy tutaj rozpędzić, ale jestem ciekaw czy jak wjedziemy na obwodnice to, czy uda się zobaczyć na zegarach 110, mam nadzieje, że tak. Masa motocykla dosyć spora, z tego co pamiętam chyba 150kg. No to nie jest najlżejszy sprzęt, no i nie najlżejszy zawodnik w siodle. Fajnie wybiera nierówności typu studzienki, typu dylatacja na wiadukcie. Nie jest przesadzony pod względem miękkości, przez co też dosyć stabilnie ten motocykl się prowadzi, z resztą jak M16. Chociaż wydaje mi się, że ten motocykl jest trochę lżejszy i przez to łatwiejszy do opanowania przez początkujących motocyklistów, dla których ta maszyna być może będzie pierwszym motocyklem z jakim będą mieli do czynienia w swoim dorosłym życiu…

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
100%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
O autorze
Zdjęcie profilowe Leszek Śledziński
Leszek Śledziński
Zaczynałem jak każdy. Od Komara przez Simsona, chiński skuter... aż do spełniania swoich marzeń. W Jednoślad.pl Tworze swoje moto vlogi, testuje motocykle i motorowery oraz informuję o najważniejszych zmianach w prawie.
1 Komentarze