Aktualnie czytasz:
Motocyklowy wypadek z udziałem Kawasaki Versys 1000 podczas Tour de Pologne
4

Na kolarskich wyścigach często zdarzają się różnego rodzaju wypadki z udziałem motocyklistów obsługujących toury. Dochodziło już do potrąceń kolarzy, czy też wjechania rozpędzonego peletonu w stojący jednoślad. Tym razem na trwającym Tour de Pologne prowadzący motocykl wpadł na… radiowóz.

Jak podaje TVN.24 do wypadku doszło 13 lipca przed godziną 16 na skrzyżowaniu ulic Tarnogórskiej i Brynickiej w Piekarach Śląskich. Motocyklista jadący Kawasaki Versys 1000 był tzw. marshalem, czyli członkiem motocyklowej ekipy obsługującej wyścig. Za tak fantazyjne zaparkowanie swojego pojazdu na radiowozie został ukarany mandatem w wysokości 250 zł i 6 punktami karnymi. Tour de Pologne jedzie dalej 🙂

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
33%
heh...
0%
Że co?
33%
Grrrr!
0%
Smutne
33%
4 Komentarze
  • Leśny Ludek
    14 lipca 2016 at 14:35

    Powinni tam byli (na środku drogi) zaparkować zamiast Ceed’a ciągnik z naczepą. Okleić go srebrno-niebieskimi odblaskami z napisem POLICJA i dać kolorowe, świecące światełka. Wówczas wyłapywaliby wszystkich uczestników ruchu z obu stron i wszystkim by wręczali wesoło po 6 pkt. karnych plus druczek z numerem konta do przelewu… No przecież wiadomym jest, że marshale zasówają by przygotowywać trasę! To oni odwalają gro pracy podczas całej imprezy!! Za to przyszła mi do głowy taka dygresja poznawcza: ciekawe, czy jak jest amatorski rajd samochodowy i część zawodników powylatuje z zakrętów w krzaki lub pogubi koła na krawężnikach, to też każdy jeden dostanie po 6 pkt. karnych i druczek do zapłaty na poczcie? W końcu i oni mają, dokładnie jak owe Kawasaki, tablice rejestracyjne, dowody, ubezpieczenie, jadą po drodze publicznej, są wpisani jako pojazd uczestniczący w zatwierdzonej przecież imprezie sportowej, zabezpieczone imprezie sportowej, itd. itp…???

  • Zdjęcie profilowe Wombat
    14 lipca 2016 at 16:48

    Leśny Ludku – na drogach dojazdowych do OS rajdówki WRC obowiązują takie same przepisy jak inne samochody na drodze publicznej (z lekkim przymknięciem oka na hałas). Dopiero na OS wolno im wypadać z trasy.
    Tutaj nie wiemy czy to było na zamkniętej trasie wyścigu czy na którejś z pobocznych a obsługujący postanowił ^odskoczyć^ na bok.
    Ponieważ samochód policyjny stoi w poprzek drogi to raczej ją blokuje żeby kretyn jakiś w kolarzy nią nie wjechał – ale raczej nie stoi na trasie peletonu bo by go też blokował.
    Wiec twoje wywody nie mają sensu. To była normalna droga publiczna.

  • Leśny Ludek
    14 lipca 2016 at 17:25

    Może i masz rację Wombacie co do moich wywodów 🙂 …już nic nie mówię.

  • Tomas
    17 lipca 2016 at 10:27

    Kawasaki daje maszyny – fajnie, ale każdy szanujący się motocyklista wie że obycie z taką maszyną wymaga czasu. Motocykliści pewnie jadą nimi tylko na wyścig. Moim zdaniem kierujący chciał wziąć zakręt jak ścigaczem, którego pewnie na co dzień używa, siła nawyku, praw fizyki jednak nie oszukał, wyższą większą maszyną kieruje się inaczej. Proponuje organizatorom sprawdzać umiejętności motocyklistów na tym czym będą jechać, dobrze że w kolarzy nie wjechał.