Aktualnie czytasz:
Moto Magnus Solatio: Moja przygoda
1

Moja chińska przygoda z Moto Magnus Solatio rozpoczęła się w kwietniu 2007. Wtedy po przywiezieniu skutera pod mój dom i po opróżnieniu portfela moich rodziców o 3300 zł  ruszyłem w pierwszą krótką (na szczęście) przejażdżkę.

Dlaczego na szczęście krótką, otóż jako 13 letni chłopiec pierwsze co zrobiłem to manetka do oporu i prędkość maksymalna, wtedy było to licznikowe 55. Po przejechaniu może z 2km wróciłem na wcześniej zapowiedziany obiad, po czym przed kolejnym wyruszeniem na drogę przeczytałem kilka wątków w internecie o docieraniu nowego skutera.

Kolejne kilometry przebiegały spokojnie i powolutku, na pierwszym przeglądzie z racji uwag o luzach w przednim zawieszeniu w „nagrodę” została zdjęta blokada z gaźnika. W między czasie z filtra powietrza wywędrowała plastikowa rureczka i skuterek został wyregulowany. Następnych przeglądów już nie było, gdyż wymiana oleju w skuterze do trudnej rzeczy nie należy.

Przy 6000 km został wymieniony akumulator, włącznik świateł oraz założony nowy plastik przy baku, nastąpiła również regulacja gaźnika i zaworów.

 
Czytaj
REKLAMA

Prezenty od Junaka

Kup dowolny jednoślad marki Junak, a otrzymasz kask z blendą Junak oraz 5L oleju Platinum Rider.

Przy 9500 km oddałem Moto Magnus Solatio na regulację, gdyż nie chciał palić z rozrusznika na ciepłym silniku (zawory) i przy wymianie oleju silnikowego,  przekładniowego, profilaktycznie zmieniłem pasek napędowy oraz sprawdziłem w jakim stanie znajduje się wariator  i sprzęgło.

Na liczniku obecnie widnieje 10000 km i zapowiada się jeszcze minimum połowa tego na seryjnych częściach.

Na koniec trochę przemyśleń.

Obecnie mój Moto Magnus Solatio czyli 139qmb kosztuje 1399 zł w Realu pod nazwą Toros R16 czy Router Bassa. Myślę że jest on wart tych pieniędzy, gdyż za to otrzymujemy tani w eksploatacji środek transportu, który odwdzięczy się tysiącami, a może nawet dziesiątkami tysięcy przejechanych kilometrów. A jeśli nie? To naprawimy go sami w garażu częściami za grosze z Allegro.

W porównaniu z innymi markowymi skuterami wypada on różnie, dla mnie spełnia on swoją funkcję, bo kosztuje naprawdę mało, części również są tanie, wykonanie, plastiki jak za tą cenę są przystępne. Pomiędzy skuterami markowymi jest niestety przepaść, ale nie zapominajmy, że również  jest przepaść cenowa przy kupnie, a nawet i drobnych wymianach.

Za te pieniądze lepszego skutera moim zdaniem nie znajdziemy, można bawić się się w używki, ale raczej trzeba by mieć coś koło 3 tyś, a wtedy można by też myśleć już o jakimś np. nowym Kymco.

Moja przygoda jeśli nie na tym to na innym skuterze na pewno będzie trwała jeszcze długo chociaż w kieszeni noszę prawo jazdy kategorii B, a i samochód w razie coś mam pod ręką.

Pomimo iż skuter wyciąga 65 km/h, a przeważnie i tak jeździ się koło 40 km/h  to i tak częściej wybieram skuter gdyż mobilnością w mieście i spalaniem do 2,5 l wygrywa z każdym samochodem. Pozdrawiam i do zobaczenia na drodze.

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
67%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
33%
1 Komentarze
  • Zdjęcie profilowe Mxre2008
    3 listopada 2012 at 12:41

    Popieram . Mam skuterka Barton 21 – może i mały chińczyk , ale jest rewelacyjny . Spalanie :2,0-2,5 l/100km jest miłe . Jednak myślę , że trzeba pokochać jazdę jednośladem , w innym przypadku (mam takich kolegów) jazda skuterem , a nie samochodem stanowi problem . Też posiadam samochód ( i to niebylejaki ) wolę jeździć moim skuterem , to jest znacznie lepsze – jeśli ktoś nie miał okazji polecam , bo warto 🙂