Aktualnie czytasz:
Mój Zipp Salmo: Twardy orzech do zgryzienia
22

Dnia 7 czerwca 2010 roku stałem się posiadaczem mało popularnego (w porównaniu do Ogara 900) pojazdu Zipp Salmo. Motorowerek dotarł do mnie 25 czerwca – a to z powodu tego że kupiłem na Allegro w serwisie mieszczącym się 300km od mojego miejsca zamieszkania. Firma DKM z Mysłowic naprawdę przyłożyła się do przeglądu zerowego – nie musiałem poprawiać nawet jednej śrubki, gdyż wszystko było złożone wzorowo – jedyne to miał za wysokie obroty, lecz pół obrotu śrubką w gaźniku załatwiło sprawę.

Motorower zaczął być eksploatowany od końca czerwca od razu na wysokich obrotach, z tyłu duży kufer zazwyczaj mocno obciążony – jestem listonoszem i wożę z tyłu paczki listów, a dzienny przebieg waha się w granicach 30-40km. Pojazd jest bezawaryjny chociaż nie obyło się bez drobnych niedomagań. Pierwszą rzeczą przy 133 km był czujnik stopki bocznej który powodował gaśnięcie silnika – odłączenie go definitywnie załatwiło sprawę, a ja muszę pamiętać o złożeniu stopki…  Poza tym pług silnika lubi permanentnie pękać – lecz na to też znalazł się sposób. Później były już tylko wymiany zużytych elementów – żarówka po 1900km, łańcuch po 5000 i oczywiście przeglądy. Jedynie pierwszy był robiony przez serwis – jednak cena za usługę 270zł skutecznie zniechęciła mnie do kolejnych odwiedzin. Zacząłem wszystko robić sam, poczytałem forum, pooglądałem zdjęcia i zacząłem sam „dłubać” przez co ustawienie zaworów, wymiana oleju czy przegląd hamulców włącznie z wymianą płynu nie stanowi problemu. Pojazd ma już 10216 km i wciąż jest w znakomitym stanie – silnik pracuje jak nowy i pomimo tego, że jeżdżę w każdych warunkach to nie pojawia się rdza.

Modyfikacje. Oczywiście jak każda osoba starałem się dostosować pojazd do swojego stylu jazdy i potrzeb. Preferuję raczej długie trasy po asfalcie tak więc zrobiłem następujące rzeczy:

  • Wymieniłem żarówkę z przodu na halogenową z niebieską bańką – poprawiła się dzięki temu widoczność i bezpieczeństwo, gdyż żarówka daje więcej światła i jest ono białe.
  • Zmieniłem podświetlenie zegarów na listwę LED.
  • Zamontowałem termometr oleju, obrotomierz i licznik GPS dzięki czemu mam na bieżąco wgląd w parametry trasy jak i silnika.
  • Zmieniłem przełożenia na bardziej turystyczne – mogę jechać przepisowe 45-50km/h przy umiarkowanych obrotach silnika, co owocuje cichobieżnością jednostki napędowej i niewiarygodnie niskim spalaniem na poziomie 1,53l/100km w mieście. Dzięki temu pomimo że zbiornik ma tylko 3,8 litra to zasięg dochodzi do 250km. Odbyło się to kosztem przyspieszenia – o ile w pojedynkę w miarę sobie radzi to w 2 osoby rozpędza się jak autobus – no ale jak już się rozbuja…
  • No i ten nieszczęsny pług – kupiłem drugi i zamontowałem na podkładkach gumowych przez co nie wykańczają go drgania silnika i jakoś się trzyma.

Mój Zipp SalmoMotorek na razie stoi i czeka na wiosnę – mam zamiar zrobić mu kompletny przegląd połączony z wymianą osprzętu silnika na coś wyższej klasy – kabel zapłonowy, fajka, świeca irydowa NGK. Kupiłem już nowy firmowy kufer z wyższej półki. Sprawdzę zawory, wymienię płyn hamulcowy tarczę i klocki i będzie dalej służył.

Zipp w pełni spełnił pokładane w nim nadzieje – jest duży, wygodny i po małych modyfikacjach bardzo cichy. Jest bezawaryjny dzięki dbałości o pojazd – przeglądy robię według przebiegu, stosuję olej syntetyczny wysokiej klasy i paliwo też z wyższej półki. Nawet pogoda nie dała rady go unieruchomić – wracałem kiedyś od rodziny 30 km w gwałtownej burzy (zaczęło się zaraz po wyjeździe), padało tak bardzo, że niewiele było widać – jechałem 32km/h bo po prostu szybciej się nie dało. Salmo dojechał bez najmniejszych problemów bardziej płynąc niż jadąc, a temperatura silnika nawet się nie ruszyła… Jego atutem jest duży schowek i gniazdo zapalniczki przydatne chociażby do podładowania nawigacji.

Nie zmieniam pojemności na większą – mam spokojną głowę w razie kontroli no i to spalanie bardzo mi odpowiada – szczególnie przy prawie 6zł/litr. Tak więc każdemu życzę takiego zadowolenia z pojazdu i wielu niezapomnianych tras.

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
83%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
17%
22 Komentarze
1 2 3
  • Zdjęcie profilowe luzak967
    26 lutego 2012 at 18:12

    Hej sam jezdze zippem salmo a mam przejechane bezawaryjnie 8000 🙂 szkoda ze PL nie mozna dostac hondy super cub 50 🙂 zycze bezawaryjnej jazdy 🙂 pzdr

  • Zdjęcie profilowe devox
    31 sierpnia 2012 at 11:30

    WITAM. Sinik pochodzi z legendarnej hondy cub wyprodukowali jej ponad 60 milionów,a jest jeszcze parę odmian jak nap honda cd 50,honda beneli i jeszcze inne.Tak wiec pochodzenie silniczka jest dobre i mimo że chiński to daje rade.Ja akurat kupiłem sobie Benzera shafta zrobiłem nim jak do tej pory 12tys.Mój przy wymianie gaźnika cylindra i głowicy na 72 spala 1,7litra.W moim po 10 tys wymieniłem łańcuch i zębatki bo się zużyły, ale tak eksploatując i pokonując w dwie osoby cały dystans to myślę że tak jest ok żadnych usterek nie miałem. Silniki w tych motorkach to rewelacja wiem coś o tym bo jeżdżę od ponad 20 lat i żaden nie był tak wytrzymały i ekonomiczny.Zobaczcie sobie mojego bo myślę że warto.pozdrawiam