Aktualnie czytasz:
Kymco Bet&Win 50: Moja opinia po 10 000 km
8

W Internecie zawrzało, jest to już pewne, będziemy mogli kierować 125 cc, posiadając kat.B. Aby ochłodzić nieco atmosferę, pomyślałem o stworzeniu swojej subiektywnej opinii na temat mało popularnej ,,pięćdziesiątki’’ Kymco Bet&Win 50. Zapraszam do lektury.

Zacznijmy od początku. Opisywany przeze mnie sprzęt został kupiony w lipcu 2012 roku po dosyć okazyjnej cenie jako, iż był to rocznik 2011.

Wygląd:

Jak to mówią każdy ma inny gust, jedni kochają Kymco za dosyć zwyczajny/stonowany wygląd inni twierdzą natomiast, że wieje nudą i tandetą. Na pierwszy rzut oka jasno widać, że jest to kawał sprzętu jak na pospolitą 50-tke. Gdy przyjrzymy się z bliska nasz wzrok przykuwa dosyć agresywnie stylizowany przód. Z tyłu niestety takiego szału nie ma duży klosz połączony z kierunkowskazami spełnia swoje zadanie, nic więcej. Patrząc na licznik możemy się dziwić, w pozytywnym słowa tego znaczeniu. Na tzw. ,,blacie” oprócz podstawowych informacji takich jak aktualna prędkość, przebieg oraz ilość paliwa znajduje się także obrotomierz, wskaźnik temperatury cieczy chłodzącej, rodzaj włączonych świateł, lampka kontrolna rezerwy oleju oraz zegar ! Jest tego naprawdę dużo, jednak wszystko jest wzorowo rozplanowane i bardzo czytelne.

 
Czytaj
REKLAMA

Prezenty od Junaka

Kup dowolny jednoślad marki Junak, a otrzymasz kask z blendą Junak oraz 5L oleju Platinum Rider.

Wykonanie:

Gdy przesiadałem się z chińskiej maszyny na Kymco poczułem, iż jest to marka serwująca klientom coś o klasę wyżej. Wszystkie przełączniki wykazują się wysoką ergonomią oraz dużą dbałością o wykonanie. Plastiki są dobrej jakości, nie wydają z siebie żadnych dźwięków. Akumulator ma swoje miejsce, nie ma tu mowy o swobodnym lataniu jak to miało miejsce w Romecie. Jednym słowem nie można się do niczego przyczepić.

Silnik:

Kymco B&W napędza ten sam silnik co w modelu S9. Jest to jednocylindrowy, dwusuw chłodzony cieczą, generujący 5,9KM produkowany na licencji Hondy. Tyle w teorii, a jak jest w praktyce ? Ta z pozoru mała lecz mocna jednostka idealnie pasuje do tego modelu, ważącego z paliwem aż 130 kg ! Niestety zdławiona generuje znacznie niższą moc oraz prędkość oscylującą w granicach 50km/h i nie ma ochoty na więcej. Jazda we dwie osoby po centrum miasta jest ładnie mówiąc uciążliwa. Ten problem bezpowrotnie mija po ściągnięciu kagańców( polecam to zrobić w serwisie, ponieważ jedną z blokad jest zawirowywacz spalin, nie obędzie się bez spawania), skuter ochoczo rozpędza się do prędkości maksymalnej 75 km/h.
Jeśli chodzi o spalanie, to dużo zależy od naszej techniki jazdy. Kymczak średnio powinien zadowolić się 3,5l/100 km. Na pełnym zbiorniku zasięg wynosi około 300 km.

Kymco Bet&Win 50 i użytkowanie na co dzień:

Przez te dwa lata sprzętu głównie używałem do dojazdów do szkoły, sklepu czy na siłownię. Świetną sprawą jest obrotomierz, poza łatwiejszą regulacją gaźnika możemy sporo zaoszczędzić na paliwie kontrolując obroty. Podjeżdżamy na stację, wybieramy bezołowiową 95, wyjmujemy pistolet i… w tej chwili na naszej twarzy rysuje się zaskoczenie. Zbiornik paliwa znajduje się z przodu skutera tuż przy stacyjce, w maxi skuterach to norma, ale w segmencie 50cc rzadkość. Mieści on, aż 10,5 l benzyny. Jest to bardzo praktyczny zabieg, nie musimy co chwilę panicznie szukać stacji, aby zatankować 4,5l paliwa starczającego na zaledwie ponad 100 km.
Kolejnym plusem w codziennym użytkowaniu jest duży schowek pod kanapą. Mieści on pełnowymiarowy kask lub spore zakupy. Do dyspozycji mamy także uchwyt na siatki z przodu. Jednak nici z przewożenia zgrzewki… wody mineralnej pod nogami. Duży zbiornik paliwa eliminuje płaską podłogę, coś za coś. Opcjonalnie możemy dokupić kufer na który seryjnie jest przygotowane mocowanie.
A jak jest z komfortem jazdy we dwie osoby?
Kanapa jest dosyć duża, wyprofilowana na dwa siedziska. Pasażer ma do dyspozycji szerokie podnóżki, a kierowca może rozłożyć nogi niczym w Chopperze. Jednym słowem pełen luksus. Za nasze bezpieczeństwo odpowiada tarcza o średnicy 210mm, z tyłu niestety bęben. Daje to w połączeniu dobrą skuteczność hamowania.
Producent jako chwyt marketingowy dodał ciepły nawiew powietrza z chłodnicy na nogi. Musimy jednak do tego podchodzić z dystansem, dobrze, że jest. Gdyby zamontować motokoc to myślę, iż efektywność tego rozwiązania byłaby zadowalająca. Przeciskanie w korku nie sprawia większych problemów, trzeba jedynie uważać aby nie porysować lusterek, ponieważ lusterka w skuterze są dosyć szerokie.

Awarie i usterki przez 10 tys km.

Brak.

Kymco Bet&Win 50: Moja opinia

Może ten skuter nie ma wyszukanego designu, może nie wszystkim się podoba, jednak gdy zaakceptujesz jego wygląd odpłaci Ci się niezawodnością oraz czerpaniem radości z jazdy. Konkurencja w segmencie maxi pięćdziesiątek nie ma za dużo do powiedzenia.
Peugeot Elystar (11,5 tys zł), Peugeot Citystar (12,5 tys zł) oraz Gilera Runner (11,5 tys zł). Za nieco ponad 7 tys zł dostajemy sprzęt który ma mocny silnik, doskonale się prowadzi oraz jest sporo tańszy od konkurencji. Nie bez powodu Kymco podpisało kontrakt na produkcję maxi skuterów dla Kawasaki. Model J300 to tak naprawdę bliźniaczy model Downtowna. Co tu więcej napisać, do zobaczenia za kolejne dziesięć tysięcy kilometrów

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
71%
Interesujące
14%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
8 Komentarze
  • Zdjęcie profilowe Leszek Śledziński
    11 lipca 2014 at 20:10

    Ja miałem Kymco New Dink 4T 50 ccm, zrobiłem w jeden sezon 13 000 i tak samo – zero problemów. Sprzedałem go userowi http://www.skuterowo.com/rymcymcym2009/ :)))
    W sumie go dawno nie pytałem jak mu się wiedzie z nim, ale podejrzewam, że OK.

  • Zdjęcie profilowe Seiandin
    11 lipca 2014 at 21:46

    Ciekawe Leszek gdzie nim jeździłeś. Szacunek za taki dystans. Też jestem ciekawy jak się dalej sprawuje maszyna i jak z awaryjnością.

  • Zdjęcie profilowe Seiandin
    11 lipca 2014 at 21:47

    A do autora artykułu. Kolejny przykład, że Kymco to dobra firma. Ciekawy opis, pozdrawiam.

  • Zdjęcie profilowe Kisiu1981
    11 lipca 2014 at 21:57

    Rysio mógł mieć takiego beduina…

  • Zdjęcie profilowe Druid
    12 lipca 2014 at 00:50

    Idę tropem autora. Na razie 2k km. Pierwsze wrażenia bardzo pozytywne. Przy odblokowywaniu nie zdecydowałem się jedynie na założenie większej dyszy w gaźniku. Dzięki temu spalanie zamyka się w przedziale 3,0 do 3,3. Ta wyższa wartość pojawia się przy jeździe w dwie osoby, a jestem dość masywny. Prędkość maksymalna (GPS) to przez to „tylko” 70-72 km/h, a z pasażerem około 65 km/h.
    Tuningu nie planuję, sprzedam go szczęśliwemu nabywcy za rok, bo moje marzenie to jednak Downtown 🙂

  • Zdjęcie profilowe HugoBoss
    12 lipca 2014 at 08:17

    Nie wiem czy to dobry pomysł przy odblokowywaniu pozostawienie zablokowanej dyszy,żebyś go przypadkiem nie zatarł.

  • Zdjęcie profilowe Druid
    12 lipca 2014 at 09:32

    Konsultowałem to z serwisem. Nie jestem typem użytkownika katującego maszynę. Do smarowania używam syntetycznego Motula. Zobaczymy jak dalej będzie przebiegała eksploatacja. W przyszłym tygodniu ruszam w dłuższą trasę 😉

  • Zdjęcie profilowe Kisiu1981
    12 lipca 2014 at 10:23

    Jak nie katujesz to nie lej syntetycznego tylko dobry półsyntetyk. W zupełności wystarczy. Przecież twój Beduin nie kreci 15 tysięcy obrotów więc używanie tak drogiego oleju jest troche bez sensu. Ale to tylko moje zdanie…