Aktualnie czytasz:
Komentarz: Wypadki motocyklowe w statystyce 2010
2

W ubiegłym tygodniu, ekskluzywnie dla Skuterowo.com Komenda Główna Policji przygotowała zestawienie wypadków z udziałem motorowerów, które miały miejsce w mijającym sezonie. Statystyki to liczby, które bezemocjonalnie wyglądają w zestawieniu, ale za każdą cyfrą kryje się czyjaś ogromna tragedia, której można było uniknąć. I jakim nie byłoby to truizmem, trzeba to powtarzać ciągle: Uwaga oraz rozsądek na drodze naprawdę stanowią cienką niestety linię która odgranicza radość z jazdy od pełni sezonu spędzonej w szpitalu.

Pozwolę sobie na przedstawienie kilku wniosków, jakie nasunęły mi się po przeanalizowaniu owego raportu przygotowanego dla Skuterowo.com.

Prędkość: Przyczyna kolizji numer jeden

Prędkość: Przyczyna kolizji numer jeden

Największą grupę – aż 33,4% stanowią wypadki spowodowane niedostosowaniem prędkości do warunków ma drodze. Easy riderzy, demony szybkości i królowie szos – jakże to tak? – gdzie podziała się Wasza wyobraźnia? Czy naprawdę tak trudno w momencie uniesień jakie dostarcza niedorzeczne 70 km/h zdać sobie sprawę, że można wpaść w poślizg, nie wyhamować, nie skręcić? Nie chodzi tu oczywiście wyłącznie o przekraczanie dozwolonych prawnie ograniczeń. Ale zwłaszcza o dostosowanie prędkości do tego co dzieje się na drodze. Trzeba uwzględniać warunki atmosferyczne, widoczność, spory ruch i też przyczepność. Rozpoznawania ewentualnych zagrożeń nikt nas nie nauczy. To z jaką prędkością można jechać w określonych warunkach zależy nie od ręki, znaku drogowego, ale od mózgu.

Widzisz skrzyżowanie? Nie przegap znaku.

Widzisz skrzyżowanie? Nie przegap znaku.

Następnie – ciekawie świadczące o znajomości przepisów ruchu drogowego – 25,1% to wypadki spowodowane nie udzieleniem pierwszeństwa przejazdu. Moim zdaniem to najbardziej obnaża faktyczny poziom wiedzy o przepisach ruchu drogowego wśród niektórych skuterzystów. Przypomina mi dowcip, o blondynce która zaraz po wypadku, zapytana przez policjanta o znak ustąp pierwszeństwa, odpowiedziała – widziałam, ale nie wiem co to, na dowód jeżdżę. Jeżeli decydujecie się wsiąść na pojazd z silnikiem, to bierzcie również odpowiedzialność za swoje braki w znajomości podstawowych przepisów. Nic nie kosztuje spędzenie jednego wieczoru na rozwiązywaniu internetowych testów ze znajomości zasad ruchu drogowego. Niestety, obawiam się, że ta część zestawienia to również efekt wciąż jeszcze na polskich drogach obecnego braku kultury i typowo polskiego podejścia “co, ja nie dam rady?! przecież tuningowany!”

Trzecia najczęstszą przyczyną – 9,2 % jest (uwaga!) – nieprawidłowe skręcanie. Kolejny przytyk do znajomości, a raczej nieznajomości przepisów.

Na pozycji piątej w naszym zestawieniu natomiast (8.2%) przyczyna w postaci niezachowania bezpiecznej odległości między pojazdami – niestety, to nasze, tak zniechęcające wciąż kierowców wielośladów przemykanie przez korki, pomiędzy stojącymi samochodami, jest skuteczne, o ile jest rozsądne. W tym miejscu chciałbym pozdrowić kierowce Vespy, który wyprzedził mnie na trzeciego wśród ciasno stojących pojazdów między Wesołą a Warszawa, jadąc około 60km/h. Strach pomyśleć, co by się stało, gdyby któryś z kierowców nie spojrzał w lusterka i zajechał mu drogę. Mamy ten przywilej, że nie musimy w korkach stać, ale korzystajmy z niego myśląc głową, a nie silnikiem.

Kilkanaście wypadków było przyczyną jazdy złą stroną jezdni.

Wśród innych przyczyn zwróciły moja uwagę dwie: Nieudzielenie pierwszeństwa pieszemu oraz jazda po niewłaściwej stronie drogi. Gdy skręcamy w drogę poprzeczną, przez która przechodzi pieszy, to zawsze on ma pierwszeństwo, nieważne, czy przechodzi w dozwolonym czy niedozwolonym miejscu. Pieszy nie ma też kasku, więc my, jako kierowcy powinniśmy patrzeć i próbować przewidywać, że w pewnych miejscach pieszy może wbiec na drogę, nieoczekiwanie wejść na przejście, czy na pasy pomimo czerwonego światła. Jazda po niewłaściwej stronie drogi – cóż, mało co już zdoła mnie zaskoczyć i niejedno w swym relatywnie długim życiu widziałem, ale pionierów próbujących na własna rękę wprowadzić w Polsce ruch lewostronny nie rozumiem i nie próbuję.

Brak kasku był przyczyną wielu obrażeń. Kask to podstawa!

Przedział wiekowy uczestników wypadków jednocześnie nie zaskoczył mnie i zaskoczył. Bolączką naszego środowiska są również młodzi i wszystkoodporni, w związku z tym jeżdżący za szybko, bez kasku i oświetlenia skuterowcy, ale nie spodziewałem się takiej ilości wypadków (188) w grupie 60+. Ciekawi mnie Wasza opinia, dlaczego tak jest.

Cóż, kiedy z lękiem w sercu i drżącymi nogami podchodziłem do egzaminu na kat. A, egzaminator powiedział, zwracając się do całej naszej grupy, że wymaga od kierujących jednośladami wyższej świadomości drogowej, niż od kierowców samochodów. I niech to będzie konkluzja tego komentarza. Szerokości!

Pełne brzmienie raportu przygotowanego dla Skuterowo.com.

Fot.: Skuterowo.com/Fotolia LLC
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
O autorze
Zdjęcie profilowe Sham_Janesky
Sham_Janesky
jeździ:)
2 Komentarze
  • Zdjęcie profilowe KrzysiekP
    13 listopada 2010 at 12:07

    Przemek faktycznie liczba rośnie w porównaniu z zeszłym rokiem ale to chyba wina braku wyobraźni, chęci lansu poprzez tunning „mechaniczny”. Moim zdaniem powinni zabierać dowód rejestracyjny od razu jak tylko byłoby udowodniona ingerencja w budowę silnika. Moim zdaniem przerabianie skutera jeśli chodzi o tunning silnika (zmiany cylindra itd) to rzeczy które same sprowadzają na właściciela niebezpieczeństwo. W szczególności domorośli nastoletni mechanicy którzy najchętniej wyciskaliby zakazane prędkości ze skuterów. nie od dziś wiadomo ze można zdjąć blokady w salonach ale robią to fachowcy i podpisuje się oświadczenie, a żaden z nich których znam nie zrobi tego osobie nieletniej

  • Zdjęcie profilowe Sham_Janesky
    13 listopada 2010 at 12:21

    Niby każdy odpowiada za siebie, ale przy tak dużej ilości pojazdów na drogach, to każdy odpowiada po trochu za każdego. I tak naprawde proszę bardzo- nowy cylinder, spoilery z kartonu, nitro w benzynie- ale, kurdeż, z rozsądkiem. Przecież tych wypadków naprawdę dałoby się uniknąć, myśląc przed, a nie po fakcie…