125 ccm
Aktualnie czytasz:
Keeway Silverblade 125: 3 zalety i 3 wady
2

Keeway Silverblade 125 nie jest zbyt szeroko znany na naszym rynku. Chociaż skuter jest udaną konstrukcją, chiński producent nie uniknął kilku błędów w tym modelu. Poznajcie nasze opinie i jego 3 zalety oraz 3 wady.

Silverblade zapożyczył zmodyfikowany silnik z Yamahy Majesty 125, jednak Chińczycy wyposażyli go w bardzo dobry wtrysk firmy Deplhi, oszczędnie dawkujący paliwo. Dzięki temu dość ciężki Silverblade pali ok. 3l/100 km.

[nggallery id=93]

Wady:

1. Skuter jednak ze względu na swoją bardzo sporą masę – 161 kg rozpędza się ociężale. Mimo, że przełożenie przekładni radzi sobie z jego wagą i im szybciej jedziemy tym jest lepiej, start z miejsca nie powala na kolana.
2. Miejsce za kierownicą także pozostawia nieco do życzenia. Wyżsi kierowcy będą narzekać na brak miejsca by wyprostować nogi, chociaż w przedniej osłonie teoretycznie jest przewidziane miejsce na to.
3. Cena. Silverblade 15 jest szalenie drogi. Mimo, że jakość wykonania i spasowania elementów jest wysoka, nadal mamy do czynienia z chińskim skuterem.

Zalety:

1. Nie rozczarowuje za to bagażnik pod kanapą. Mieści się tam pełnowymiarowy kask i zostaje jeszcze sporo przestrzeni na podręczne rzeczy. W przedniej osłonie znajdziemy też schowek na drobiazgi, np.  portfel i telefon.
2. Ładnie prezentuje się zestaw wskaźników z ciekłokrystalicznym wyświetlaczem na środku. Jakość wykonania i estetyczne podświetlenie cieszą oko.
3. Jakość wykonania Silverblade’a 125 jest bardzo wysoka. Materiały użyte to produkcji owiewek, kanapy i wypełnień są jak na chińską produkcję ewenementem. Bardziej nasuwa skojarzenia z japońską czy koreańską produkcją niż z typowym chińczykiem.

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
100%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
O autorze
Zdjęcie profilowe Andrzej Zaborowski
Andrzej Zaborowski
Redaktor serwisu Skuterowo.com
2 Komentarze
  • 19 listopada 2014 at 21:26

    Uwaga dot. braku miejsca raczej nie do końca trafiona. Mam 194 cm wzrostu, długo szukałem odpowiedniego skutera. Porównywalem m.in Silverblade, Kymco Downtown, SYM GTS. Silverblade miał zdecydowanie najwiecej miejsca na nogi. Ostatecznie wybrałem Sym Gts ze względu na jakość wykonania. Jakość wykonania Silverblade faktycznie wysoka jak na chinczyka, ale daleko mu do tajwanskich czy japońskich skuterów. Pamietam, ze przed wejściem w życie ustawy 125 Silwerblade kosztował ok. 8000 zł, aktualnie chyba ok. 12000 czy 13000 zł. To tez może wskazywać na faktyczną jakość i to ile jest wart. Co do osiągów Silverblade to raczej średniak w tej klasie. Konkurencja chociażby wspomniana powyżej nie wiele sie różni. Przy masie 160, 170 kg i poj. 125cm nie uzyska sie pozwalających wyników, tyle by sprawnie przemieszczać sie i nie być zawalidrogą jak kiedyś bywało przy pojemności 50 ( ;)) ) cm.

  • -erixon-
    20 listopada 2016 at 18:41

    Witam wszystkich.
    Kupiłem w zeszłym roku nowy Silverblade 125 z wyprzedaży za 8,200zł. i nie ukrywam że cena odegrała kluczową rolę. Patrzyłem i przymierzałem się również w salonie na jazdach na Kymco Downtown w starszej odsłonie oraz Burgmana. Ceny odpowiednio 13,500 oraz 14,500.
    Posiadam również kiepskiego chińczyka Benyco Space i mam pewne porównanie.
    Moje zdanie jest takie: Silverblade mimo że chiński jest kosmiczny pod każdym względem w porównaniu do każdego chińczyka i niewiele mu brakuje do skuterków z wyższej półki (oczywiście nie ma porównania do P X10). Rozumiem fanatyków markowych skuterów ale za cenę 8,200 Silverblade to po prostu idealna opcja.
    14 calowe koła, miękkie zawieszenie, pali 3L na setkę (wtrysk Delphi się sprawdza), chłodnica z wentylatorem, silnik Yamahy, nie odstrasza wyglądem, doskonałe oświetlenie, LED-owe wyraźne kierunkowskazy stop i postoje, i jak na 125 dla mnie jeździ się bardzo komfortowo. Żadnych problemów technicznych, zawsze odpala równo chodzi, nie trzęsie i pewnie się prowadzi. Nie huczy jak typowy chińczyk i nie rdzewieje (trzymany pod chmurką).
    Do minusów zaliczyłbym zbyt blisko kierownicy wcięte siedzenie przy moim wzroście 185cm oraz za krótką szybę. Można się czepnąć bagażnika (w Benyco jest 2x większy).
    Słyszałem również że opony salonowe Kenda są słabe, faktycznie przy niższych temperaturach na mokrym łatwo się pośliznąć – kwestia wymiany.
    No przy swojej wadze mógłby mieć jeszcze ręczny hamulec.
    To są moje opinie z doświadczenia i jeżeli ktoś realnie podchodzi do sprzętu i portfela nie będzie zawiedziony.