Aktualnie czytasz:
Jestem motocyklistą czyli dawcą i warzywem. O wizerunku motocyklistów w Polsce #60 Szybcy i Wolni Vlog
0

Dziś o wizerunku motocyklistów w Polsce. Niedawno wspominałem Wam o tym przy okazji wideo w którym radziłem jak przekonać rodzinę do zakupu pierwszego moto. Dziś jednak o genezie złego postrzegania nas przez ludzi „spoza” naszego świata.

W moim motovlogu podkreślam stereotypy, które są niezwykle mocno utrwalone w głowach Polaków. To konsekwencje zwłaszcza lat 90. Po transformacji ustrojowej wielu uzyskało możliwość zakupu japońskiego czy zachodniego motocykla. Radość z faktu uwolnienia była tak wielka, jak poziom niewiedzy i rozwagi. W konsekwencji brak edukacji i infrastruktury drogowej nader często prowadził do tragedii.

Dziś jest nieco lepiej, ale nie idealnie. Polacy zwracają uwagę na motocyklistów tylko wtedy, kiedy któryś przeleci na czerwonym z prędkością 150 km/h, albo rozbije się na drzewie. W naszych mediach uwagę motocyklizmowi poświęca się wyłącznie w złym kontekście. W wyniku czego 1% nieodpowiedzialnych kierowców pracuje na szkodę ogółu.

Stąd pojawiają się potem pytania – „kupujesz motocykl? A masz już wykupione miejsce na cmentarzu?” To dowód na to, że jednoślady w Polsce postrzegane przez pryzmat szaleńców i samobójców.

Zmiana postrzegania motocyklisty w Polsce to proces długi, jednak jestem przekonany, że już nastał. Jako naród mądrzejemy, posiadamy lepsze drogi, przeprowadzane jest mnóstwo akcji społecznych, policja ma wreszcie narzędzia do nieco (podkreślam – nieco) skuteczniejszej walki z motocyklistami, którzy podróżują bez mózgu.

Wreszcie są media branżowe, które dynamicznie rozwijają się w dobie Internetu. Jest dzięki temu dostęp do wiedzy, którą nie sposób było zdobyć jeszcze dwie dekady temu.

A co zrobić z tymi, którzy kupując motocykl mimo wszystko muszą udowodnić, że stereotypy mają swoje uzasadnienie? Tutaj nikt z nas nic nie poradzi. Pozostaje czekać. Albo taki kierowca zmądrzeje za swojego życia, albo nie.

Cześć. Witajcie w jednoślad.pl. Dzisiaj rozkoszuje się naprawdę piękna pogoda i niech ona będzie za naszymi oknami i naszymi wizjerami naszych kasków jak najdłużej, mam nadzieję, że w tym roku będzie prawdziwie piękne babie lato, bo niestety lato, jakiekolwiek ono nie było, będzie się w naszym kalendarzu przynajmniej kończyć. Dziś znowu wracam do tematu wizerunku motocyklistów, polskich motocyklistów i o doświadczeniach tych, którzy nie są związani z naszą branżą, mam tutaj na myśli zwłaszcza media nie branżowe, które bardzo głośno, nagłaśniają wszystkie informacji dotyczące patologi motocyklowej. Ta patologia to jest według mojego szacunku ten 1%, 99% motocyklistów będzie jeździć normalnie z przepisami, ten 1 dawca zniszczy wszystko i to niestety funkcjonuje także na tym polu. Dużo znajomych mnie pyta czy się nie boję, dużo znajomych mnie pyta jak to jest podróżować z taką duża różnicą prędkości, mamy tutaj na myśli osobówki kontra motocykle, a ja wtedy muszę tłumaczyć się w taki sposób nieco zakłopotany, że słuchajcie, ja jeżdżę tak samo jak samochodem na motocyklu. Jeżdżę z podobnymi prędkościami w podobny dosyć sposób, mam dosyć moim zdaniem dobrze wykształcone odruchy bezwarunkowe i ograniczone zaufanie względem innych poruszających się po tych drogach, związku z czym oczywiście nie wykluczam możliwości, że coś mi się na tym motocyklu stanie, ale tak samo mogę dostąpić niestety przykrego zaszczytu uczestniczeniu w jakiejś kolizji, czy wypadku jadąc samochodem, oczywiście tutaj jestem mniej chroniony, ale wychodzę z założenia, że zachowując odpowiednie odległości, bardziej czujnie rozglądając się za tym co się dzieje dookoła mnie jestem w stanie w jakiś sposób być może zminimalizować pewne skutki, pewnych wypadków, tych hipotetycznych. Więc pod tym względem wiem, że nawet przemieszczając się tutaj w korku muszę zachowywać się tak jakby wszyscy mnie nie widzieli, choć tutaj kierowca jest naprawdę bardzo uprzejmy, podziękujmy mu. Ograniczone zaufanie to jest to, co głównie powinno chronić motocyklistę, ale o tym już rozmawiałem. Dzisiaj bardziej o tym wizerunku. Bardzo mnie smucą właśnie wszystkie podnoszone przez media nie branżowe kwestie dotyczące tego, że motocyklista jechał 150 km/h, tak jak wszyscy, motocyklista się roztrzaskał, bo nie dał szansy dać się zauważyć itd. Przez co cierpimy my wszyscy, a to co wydaje mi się najbardziej wkurza na co dzień obywateli, to przede wszystkim za głośne motocykle, które po prostu przeszkadzają, które są często przyczyną wielu konfliktów na wielu osiedlach i nie wiem być może jest to dobra okazja by zaapelować, by pomyśleć też o innych użytkownikach drogi i o innych motocyklistach, których wizerunek się niszczy właśnie takim dosyć egoistycznymi zachowaniami. To jest taka moja myśl na dzisiaj, bardzo luźna, jeszcze nawet nie wiem, jak to wideo zatytułować i mam nadzieje, że podzielacie moje zdanie i opinie. Że tak naprawdę my wszyscy pracujemy na dobro i zło ogółu, całej naszej społeczności w Polsce. Mamy bardzo zły wizerunek, który powoli się poprawia, bo wydaje mi się, że chyba jest troszeczkę spokojniej, zarówno na ulicach jak i w mediach, jeżeli chodzi o tematy motocyklowe, w tym niestety negatywnym brzeniu. Dzięki bardzo. Pozdrawiam was serdecznie, zapraszam was do oglądania pozostałych odcinków mojego vloga “Szybcy i Wolni” jednoślad.pl oraz na YouTube. Widzimy się już jutro, dzięki, na razie, cześć.

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%